Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

Sukces Zimowej Akademii Karate 2015

dodane 19.02.2015
[Dąbrowa Górnicza] Akcja bezpłatnych zajęć w ferie, organizowana pod patronatem Dąbrowskiego Klubu Karate, po raz kolejny zgromadziła wielu zainteresowanych. Tym razem uczestniczyło w nich ponad 100 osób, regularnie ćwicząc i świetnie się bawiąc.   W zajęciach udział, jak co roku, wzięły osoby, które nie miały dotychczas styczności z karate kyokushin, i mogły postawić swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie. Z drugiej strony uczestniczyli w nich karatecy, którzy na co dzień trenują w sekcjach i mogli kontynuować treningi w ferie, pracując nad swoimi umiejętnościami oraz wszechstronną sprawnością, jednocześnie będąc inspiracją dla początkujących.   Zimowa Akademia Karate odbywała się w Dojo Gołonóg oraz Dojo Koszelew. W trzech grupach wiekowych chętni ćwiczyli w każdy poniedziałek i środę. Pod okiem doświadczonych trenerów i zawodników uczyli się podstaw karate oraz elementów samoobrony. Najmłodsi bawili się w grach i zabawach ruchowych, a zainteresowani mogli również doświadczyć pod okiem doświadczonego instruktora, czym jest joga. Najtwardsi, lubiący dodatkowe wyzwania, kąpali się w lodowatej wodzie Pogorii, testując swojego ducha.   Uroczystość oficjalnego zakończenia Zimowej Akademii Karate objęła wspólny trening zakończony pamiątkowym pokazami i rozdaniem certyfikatów dla uczestników. Wyróżnieni otrzymali bilety na seans filmowy w kinie Helios.   Organizatorzy, Dąbrowski Klub Karate oraz Zagłębiowski Klub Karate Kyokushin, dziękują za pomoc i wsparcie wszystkim osobom i firmom, które wniosły swój wkład i przyczyniły się do organizacji imprezy.   Więcej informacji dotyczących kontynuacji treningów oraz innych wydarzeń w kyokushin na stronie internetowej www.terminatus.pl.   (s)  

Zdobądź Oscara Cinema City

dodane 19.02.2015
[Region] Już 22 lutego świat kina wstrzyma oddech. Amerykańska Akademia Filmowa po raz 87 rozda najważniejsze nagrody, na które filmowcy pracowali cały ostatni rok. W wielu kategoriach znajdują się wspaniałe produkcje i utalentowani aktorzy, w tym m.in. Bradley Cooper, Michael Keaton i Eddie Redmayne. Wieczór oscarowy przysparza wiele emocji zarówno widzom, jak i nominowanym do nagrody. Polscy widzowie dzięki Cinema City będą mogli dołączyć do tej gorączki nagród i zamienić się w twórców najlepszych produkcji lub krytyków filmowych. W tym roku każdy miłośnik kina może poczuć się, jak największy nominowany twórca, który pragnie sięgnąć po złotą statuetkę, lub jak surowy krytyk, od którego opinii zależy często „być, albo nie być” najlepszych gwiazd Hollywood. Cinema City zaprasza do elektryzującej Oskarowej zabawy, w której do wygrania są atrakcyjne gadżety i „wielka sława”. Od wczoraj działa specjalna aplikacja Cinema City, w której kinomaniacy, dzięki swojej kreatywności i wiedzy filmowej mogą zdobywać wspaniałe nagrody. Aplikacja dostępna jest na http://bit.ly/Oscary-w-Cinema-City.   Zabawa podzielona jest na dwa etapy, które rozgrywają się równolegle. Pierwszy z nich pozwala na wcielenie się w krytyka, który spróbuje przewidzieć wszystkie wyniki oscarowej nocy w 15 kategoriach. Ci zaś, którzy pragną podzielić się swoim pomysłem na ciekawą produkcję filmową, będą mogli przygotować plakatdo swojej oscarowej produkcji i opisać jej fabułę.   Najciekawsze pomysły zostaną poddane ocenie jury, w którym zasiądą najlepsi typerzy z drugiej, równoległej części konkursu. Dla wszystkich zwycięzców przewidziane zostały atrakcyjne nagrody, a wśród nich m.in. telewizory, głośniki bezprzewodowe i komplety płyt DVD. Więcej informacji na stronie www.cinema-city.pl oraz na facebooku.   (s)

W paszczy wieloryba

dodane 18.02.2015
[Region]   We wtorek 17 lutego, w tzw. Ostatki, w katowickim Spodku zaprezentowany został kolejny spektakl duetu Mariusz Kozubek – scenariusz i reżyseria oraz Piotr Czakański – produkcja, twórców megawidowisk „Franciszek – wezwanie z Asyżu” oraz „Exodus”. Tym razem, wprawdzie z dużo mniejszym rozmachem ale równie wielkim powodzeniem, zaproponowali widzom musical „Jonasz”, będący sceniczną adaptacją biblijnej Księgi Jonasza. W Spodku obecni byli m.in. prezydent Katowic Marcin Krupa, burmistrz Lublińca Edward Maniura, biskup diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak, czy o. Antoni Bochm, prowincjał Oblatów w Polsce.   Historia tytułowego bohatera opowiedziana została na wskroś współcześnie. Jonasz za miejsce na statku płaci platynową kartą kredytową, a sam kapitan bardzo przypomina Jacka Sparrowa, w czasie burzy nuci sobie… „10 w skali beauforta”. Dwór Niniwy pełen jest z kolei plastykowych lalek i przegiętych gejów, ściany i meble aż kapią od złota, złotym pyłem obsypani są także półnadzy dworzanie, a władcy żywią się przeważnie czekoladkami. Wszystkiemu towarzyszą dowcipne i czasem prowokacyjne dialogi, barwne kostiumy i dynamiczna, wpadająca w ucho muzyka, która łączy w sobie wiele różnych elementów – od klimatów żydowskich (m.in. finałowa „Shalom Shalom”) poprzez rock do ckliwego popu. Warto także zwrócić uwagę na scenografię, która zachwycała w poprzednich widowiskach. W „Jonaszu” również mocno zaskakuje i porywa – okręt „płynie” po falach, gniew Boga wywołuje morską burzę, w scenach na dworze wszystko błyszczy bardziej niż na gali rozdania Oscarów. Ale największe wrażenie robi oczywiście wieloryb, który połknął bohatera, a który „wpływa” na scenę Spodka, wyglądając jak ze snu albo z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. W jego wnętrzu Jonasz śpiewa wzruszającą piosenkę-modlitwę.   W rolach głównych wystąpili śląscy i zagłębiowscy aktorzy związani z gliwickim Teatrem A: Małgorzata Grund (Królowa), Grażyna Styś (Robaczek), Angelika Chirowska (Niniwitka) oraz Leszek Styś (Kapitan), a także tacy uzdolnieni wykonawcy jak: Piotr Solorz jako Jonasz, Maciej Pawlak (Król), Maciej Omylak (Prorok), Niniwici: Konrad Bilski, Ewa Kopiec, Elżbieta Piekorz oraz Marynarze: Marcin Pietrzyk, Paweł Warsiński i wielu innych.   – Reżyser i producent zawsze zaskakują publiczność swoimi interpretacjami. Jeśli ktoś spodziewał się tradycyjnych historii, był bardzo zdziwiony. Myślę, że mocnym punktem spektaklu były rewelacyjne musicalowe songi, które same w sobie niosły dla nas występujących nastawienie emocjonalne. Różne są metody pracy nad rolą. Ja preferuję budowanie postaci w oparciu o muzykę, klimat, strój, wygląd, bodźce zewnętrzne. Nie uważam, że muszę przypominać sobie przykre wrażenie i katować się przez cały spektakl, aby wypaść wiarygodnie w smutnej scenicznej sytuacji. Sama postać ma tak bogatą historię, że bazowanie na jej przeżyciach i doświadczeniach było dla mnie niesamowitą przygodą. Praca nad „Jonaszem” była niesamowicie owocna i intensywna. Przedstawienie ma niezwykły sceniczny potencjał, stąd też propozycja grania na warszawskim Torwarze – mówił po spektaklu jeden z występujących w nim artystów, sosnowiczanin Konrad Bilski, na co dzień pracownik Działu Promocji Wyższej Szkoły Humanitas.   Można by zwracać uwagę na pewne niedociągnięcia, wynikające zapewne z braku czasu na przygotowanie całości. Szkoda na przykład, że przez chwilowe problemy z nagłośnieniem i niedociągnięcia dykcyjne, czasami trudno było zrozumieć aktorów, zwłaszcza w partiach śpiewanych. Dzięki „drobnym błędom” spektakl nabiera jednak pewnej dozy szczerości i autentyczności. Warto bowiem podkreślić ogromny zapał i chęci wszystkich zaangażowanych osób, głównie bardzo młodych, które już szykują kolejną niespodziankę – na październik zapowiedziane jest następne przedstawienie, tym razem poświęcone historii Katowic, a zatytułowane „Peregrinus”.   Spektakl zakończył niezwykły koncert jedynego w Polsce rapującego księdza – Jakuba Bartczaka, autora płyty „Powołanie”. Wszystko zostało zorganizowane z okazji 10-lecia grupy Niniwa. Takie Ostatki tylko w Spodku. Magdalena Boczkowska

Piłkarze Akademii Zagłębia na treningach w Legii

dodane 18.02.2015
[Region, Sosnowiec] Dwóch piłkarzy Zagłębia z rocznika 2000 wróciło z treningów z Legią Warszawa, natomiast kolejnych dwóch z rocznika 2002 wyjdzie do stolicy pod koniec lutego. Warto zaznaczyć, iż młodsza drużyna (2002) prowadzi właśnie nabór. Klub od ponad roku współpracuje z Legią Warszawa, między innymi w aspekcie szkolenia dzieci i młodzieży. Mecze kontrolne, konsultacje, a także wymiana myśli i pomysłów, to tylko nieliczne punkty współpracy. – Piłkarze z naszej Akademii otrzymują zaproszenia na treningi i mecze kontrolne w Warszawie. Jest to forma nagrody za dobre wyniki, a także świetna okazja dla młodych adeptów futbolu do sprawdzenia się na tle rówieśników z Legii, którzy uchodzą za najlepszych w Polsce – mówi Maciej Wasik, rzecznik prasowy klubu. Tak było w miniony weekend, gdy do stołecznego klubu wyjechali Michał Koniusz i Jakub Pawlik (z rocznika 2000). Ten pierwszy piłkarz otworzył wynik spotkania w meczu z Wisłą Kraków, który młodzi Legioniści wygrali 3:1. Już niedługo do stolicy wyjadą Dominik Mazur i Michał Filipecki (z rocznika 2002), którzy w dniach 27 lutego - 1 marca będą trenować z Legią. Wszystkich piłkarzy zainteresowanych treningami w naszym roczniku 2002 serdecznie zapraszamy do kontaktu z trenerem Piotrem Tomsią, tel.: 510 164 045, gdyż trwa nabór do drużyny – dodaje Wasik. (KP) WAŻNE! ZEW Kazimierz Sosnowiec poszukuje trenerów piłki nożnej drużyn młodzieżowych z licencją PZPN/UEFA. Wszyscy zainteresowani są proszeni o kontakt z wiceprezesem klubu, Jerzym Witkowskim. Kontakt: 512 150 775 lubjw@sto2.com.    

Skomponuj hejnał Muzeum Śląskiego

dodane 18.02.2015
[Region] Muzeum Śląskie w Katowicach ogłasza konkurs kompozytorski na hejnał i zawołanie placówki. Hejnał zostanie wykonany po raz pierwszy z wieży wyciągowej szybu „Warszawa” podczas uroczystości otwarcia nowej siedziby muzeum. Na zwycięzców czekają nagrody pieniężne. - Nadesłane utwory powinny mieć charakter reprezentacyjny i nawiązywać do wieloletniej tradycji oraz aktualnej misji Muzeum Śląskiego – wyjaśnia „WZ” Danuta Piękoś. -  Kompozycje nie powinny być wcześniej wykonywane, publikowane, i nagradzane,  pozostawiamy autorom dowolność w doborze instrumentów spośród dętych blaszanych i drewnianych. Konkurs ma charakter otwarty, czekamy na prace, które odkryją nowe oblicze i estetykę hejnału, utworu kojarzonego z powagą - dodaje.   Zawołanie muzyczne, czyli krótki, maksymalnie 5-sekundowy sygnał, powinien być łatwy do zapamiętania i bezpośrednio kojarzyć się z tą muzealną instytucją. Prace konkursowe z dopiskiem: „Konkurs na hejnał i zawołanie Muzeum Śląskiego” wraz z wypełnioną kartą zgłoszenia (do pobrania na stronie internetowej organizatora) należy nadsyłać do 18 marca  2015 r. na adres: Muzeum Śląskie w Katowicach, al. W. Korfantego 3, 40-005 Katowice. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 27 marca na stronach internetowych. Wyboru zwycięzców dokona jury składające się z ekspertów muzycznych i znawców kultury.   Informacji udziela Dział Marketingu Muzeum Śląskiego w Katowicach, Danuta Piękoś, tel. (32) 779 93 69, marketing@muzeumslaskie.pl.   Teresa Stokłosa   Foto: www.naklejkolandia.pl

Debata oksfordzka w Humanitas

dodane 18.02.2015
[Sosnowiec] O plusach i minusach autonomii Zagłębia Dąbrowskiego, we wtorek 17 lutego, w auli Wyższej Szkoły Humanitas debatowali uczniowie z dwóch sosnowieckich liceów: IV LO im. S. Staszica oraz VI LO im. J. Korczaka. Drużyny z obu szkół wzięły udział w finale I edycji projektu „Sosnowieckie Debaty Oksfordzkie” organizowanego przez Stowarzyszenie „Zmieniaj Sosnowiec” przy współudziale Instytutu Regionalnego w Katowicach. Współorganizatorem finałowego spotkania, w którym ostatecznie zwyciężyli reprezentanci IV LO im. S. Staszica, była Wyższa Szkoła Humanitas. Dla licealistów ze „Staszica” i „Korczaka” wtorkowe spotkanie w auli WSH nie było nowością. Wcześniej przez kilka tygodni toczyli debaty oksfordzkie w swoich szkołach. W finałowym spotkaniu, w dwóch drużynach zasiedli: Justyna Gil, Piotr Sadowski, Wiktor Radziejewski i Patryk Malinowski, reprezentujący VI LO, oraz Magdalena Bielecka, Adam Filus, Alicja Łazarska i Beatrycze Niebieszczańska, jako przedstawiciele IV LO. Po dokonaniu losowania poprzez rzut monetą, tezy „Autonomia Zagłębia jako rozwiązanie problemów gospodarczych regionu”, musieli obronić uczniowie „Korczaka”. W drużynie opozycji zasiedli natomiast przedstawiciele „Staszica”. Drużyna propozycji postawiła na argumentację związaną z rozwojem lokalnej gospodarki, tożsamości zagłębiowskiej oraz turystyki. – Autonomia to klucz do rozwoju Zagłębia, kulturalnie i gospodarczo. Czy kiedy nazywa się zagłębiaków ślązakami, nie czujecie się oszukani? Autonomia pozwoliłaby odciąć się od Śląska kulturowo i pozwoliłaby się skupić na problemach naszych, a nie tych, nękających całe województwo – argumentował pierwszy mówca po stronie „Korczaka”. Jako przesłanki na „tak” uczniowie, na zmianę z opozycyjnymi argumentami uczniów „Staszica”, podkreślali także: większą możliwość pozyskiwania pieniędzy dla regionu, lepsze nimi dysponowanie i skrócenie dróg dyspozycyjnych. W odpowiedzi drużyna IV LO powoływała się m.in. na twarde dane statystyczne, mówiące o wysokiej migracji ludności Zagłębia, rosnącym bezrobociu, słabej kondycji finansowej regionu oraz przywoływała argumenty historyczne. – Zagłębie dzisiaj to duża rozbieżność terytorialna i tożsamościowa. Autonomia byłaby nietrwała, a dla niektórych wręcz przymusowa. Przykładem może być Jaworzno, które znalazło się w granicach naszego subregionu poprzez unijny podział – przekonywała reprezentantka „Staszica”. – Pełna autonomia jest niemożliwa i zwyczajnie absurdalna. Niezależność gospodarcza, to bowiem także niezależność finansowa. Katalonia chce odłączyć się od Hiszpanii, Szkocja od Wielkiej Brytanii, bo są bogate i nie opłaca im się utrzymywać biedniejszych regionów. Zagłębie samo nie jest bogate i nie stać nas będzie utrzymywać się samodzielnie. Z kolei lata 90. to permanentny spadek ludności – brzmiały kolejne argumenty na „nie”. Drużyna „Korczaka” próbowała bronić tezy, proponując także wykorzystanie potencjału turystycznego Zagłębia, jako miejsca związanego z kulturą żydowską. – Wpływy z turystyki mogłyby znacznie wspomóc gospodarkę. Poza tym skąd Katowice, czy Warszawa wiedzą, czego potrzebujemy w Sosnowcu? W ślad za nami może pójdzie więcej regionów, stając się autonomicznymi. Dlaczego nie wzorować się na amerykańskim modelu stanów? – przekonywali licealiści. Broniący propozycji starali się wyciągać najróżniejsze atrybuty. Jeden z uczniów wyciągnął nawet szalik Zagłębia na dowód miłości do regionu. – Są bogatsze regiony i nie mają autonomii. Autonomia dla Zagłębia jest jak porywanie się z motyką na słońce – ripostowali z kolei oponenci. O werdykcie zadecydowali eksperci: wiceprezydent Sosnowca Mateusz Rykała, rektor WSH prof. Michał Kaczmarczyk oraz prezes Stowarzyszenia Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego Dariusz Jurek. – Obie drużyny stanęły na wysokości zadania. Poziom debaty był bardzo wysoki, zarówno merytorycznie, jak i pod kątem erystycznym. Po jednej i drugiej stronie mieliśmy do czynienia z całościowymi i spójnymi wystąpieniami. Ogromny plus daję także za kulturę wystąpień. Drużyna propozycji miała dużo trudniejsze zadanie, jednak nieco zabrakło mi po państwa stronie konkretów. Dlatego zagłosuję na drużynę „Staszica”, gdyż po państwa stronie było więcej dowodów, konkretów, powołanie na badania, raporty. Podobała mi się także strategia argumentacyjna – podsumował prof. Michał Kaczmarczyk. – Najbardziej kontrowersyjny element spotkania, to określenie autonomia. Państwo, którzy mnie znacie, wiecie, po której stronie mam serce przy takiej debacie. Zawsze staję po stronie Zagłębia. W dyskusji o autonomii mieszają się pojęcia ekonomiczne z politycznymi. Nikt na pewno nie będzie mówił o autonomii politycznej, ale coś musi się wydarzyć, jeżeli chodzi o np. rozdysponowanie środków finansowych. Badania przytoczone przez uczniów „Staszica” to przecież efekty sytuacji, która funkcjonuje. Ja głosuję za „Korczakiem” – stwierdził Dariusz Jurek. – Po wysłuchaniu argumentów obu stron dla mnie był to zdecydowany remis. Merytorycznie lepiej wypadł „Staszic”, warsztatowo zdecydowanie „Korczak”. Autonomia to na pewno bardzo dobry temat na debatę oksfordzką, dlatego cieszę się, że uczniowie mieli szansę o niej podyskutować. Swój punkt przyznaję „Staszicowi” – powiedział wiceprezydent Rykała, tym samym rozstrzygając wynik debaty na korzyść IV LO. – Dzisiejsze spotkanie przyniosło rzeczową i merytoryczną dyskusję, która oparta była również o wysoką kulturę słowa. Myślę, że zobaczyliśmy, iż takie debaty warto robić, dlatego też projekt „Sosnowieckich Debat Oksfrodzkich” z pewnością będzie kontynuowany – zapowiedział kończąc debatę jej marszałek Mateusz Wiatr, prezes Stowarzyszenia „Zmieniaj Sosnowiec”.   (s)  
Wróć

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

 

 

Ankieta

Czy jesteś zadowolony z wyników wyborów samorządowych w Zagłębiu?

Zobacz archiwum ankiet

NEWSLETTER

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl