Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W regionie

IX Ogólnopolski Festiwal Taneczny „Róża 2016”

dodane 08.01.2016
[Sosnowiec] Miejski Dom Kultury „Kazimierz” w Sosnowcu oraz Uczniowski Klub Sportowy „Orlęta” Sosnowiec zapraszają wszystkie zespoły taneczne na kolejną edycję Ogólnopolskiego Festiwalu Tanecznego „Róża 2016”, który odbędzie się 5 marca br. Zgłoszenia są przyjmowane do 26 lutego br.   Uczestnikami festiwalu mogą być artystyczne zespoły taneczne reprezentujące: szkoły podstawowe, gimnazja, szkoły średnie, zespoły działające przy ośrodkach kultury, świetlicach pracy pozaszkolnej, prywatnych szkołach tańca itp. Jego celem jest prezentacja i konfrontacja dokonań twórczych i artystycznych zespołów tanecznych i wymiana doświadczeń, ale także inspiracja do stałego doskonalenia form wyrazu artystycznego i rozwijanie wrażliwości estetycznej wśród młodzieży. Zespoły zakwalifikowane do udziału w festiwalu będą podzielone na cztery kategorie wiekowe: do lat 9, od 10 do 13 lat, od 14 do 16 lat oraz powyżej 17 lat. W przypadku grup mieszanych wiekowo, o przynależności do danej kategorii wiekowej będzie decydować wiek najstarszych tancerek lub tancerzy. Skład zespołu nie może być mniejszy niż 4 osoby.   Jury oceniając występy poszczególnych zespołów będzie brać pod uwagę zgodność muzyki z przekazem tanecznym, technikę tańca, opracowanie choreograficzne i ogólny wyraz artystyczny.   Zgłoszenia zespołów odbywają się za pomocą arkusza elektronicznej Karty Zgłoszenia dostępnej na stronie www.mdk-kazimierz.pl, zakładka Festiwal Róża 2016, w terminie do 26 lutego br. W przypadku większej ilości zgłoszeń zgodnie z regulaminem festiwalu lista zespołów zapisanych może być zamknięta wcześniej. Regulamin festiwalu dostępny jest na stronie internetowej www.mdk-kazimierz.pl.   (s)

Korzykarze MKS-u zagrali dla WOŚP

dodane 08.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Kosmiczny mecz wśród gwiazd rozegrali koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza. W rybnickiej hali zawodnicy dąbrowskiej ekipy zmierzyli się ze znanymi i lubianymi postaciami ze świata muzyki, kultury czy sportu. Gracze MKS-u sprawdzali koszykarską formę m.in. dziennikarzy, piosenkarzy i kabareciarzy, a dochód ze spotkania został przekazany na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.   Paweł Zmarlak z Samem Dowerem w jednej, a Przemysław Szymański i Mateusz Dziemba w drugiej drużynie. Koszykarzy dąbrowskiego klubu podzielono sprawiedliwie pomiędzy dwa rywalizujące obozy, aby walka na parkiecie była zacięta. I rzeczywiście - te gwiazdy, którym brakowało umiejętności, pod koszami nadrabiały zaangażowaniem. A koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza nie tylko sami popisywali się efektownymi akcjami i wsadami, ale także dbali o to, by punkty mogli zdobywać ich koledzy i koleżanki. Mimo że łatwo nie było nikomu. Sam Dower musiał na przykład biegać z przeciwniczką… na plecach, a w szranki-przepychanki z Przemysławem Szymańskim stanęła pani sędzia. W przerwie odbył się konkurs wsadów, którego bezapelacyjnym zwycięzcą okazał się Przemysław Szymański, w każdej z prób wzbudzając euforię wśród publiczności. Wolne chwile wykorzystywano również na dodatkowe licytacje na rzecz WOŚP. Zebrano ponad 25 tysięcy złotych, a wyniku meczu nikt już nie pamięta, bo najważniejsza - zarówno na parkiecie, jak i na trybunach - była dobra zabawa. - Fajnie jest włożyć troszeczkę siebie w tą grę, nawet jeśli to tylko zabawa, aby widzowie mieli też co pooglądać. Pierwszy raz w życiu udało mi się wraz Samem Dowerem zrobić tak zwanego alley-oopa. On to wsadził, ja mu źle podałem - uśmiechał się Mariusz Kałamaga z kabaretu Łowcy.B. Artysta estradowy Ireneusz Bieleninik też był pod wrażeniem atmosfery, ale i popisów graczy MKS-u. - Jak zobaczyłem zawodowców w konkursie wsadów to mówię: Ameryka w Rybniku! Sam bym tak zrobił, gdyby tablica była niżej zawieszona, przynajmniej o metr - żartował jeden z bardziej aktywnych uczestników widowiska, nie tylko tego sportowego. - Super sprawa, cała akcja bardzo pozytywna. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że mogliśmy wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Zabawa była przednia, a wynik sprawiedliwy - podsumował zadowolony Paweł Zmarlak, kapitan dąbrowskiej drużyny. tekst i foto: Damian Juszczyk

Z Budziejowic do Teatru Zagłębia. Recenzja WZ

dodane 07.01.2016
[Region, Sosnowiec] Teatr Zagłębia w Sosnowcu melduje posłusznie, iż w nowy rok kalendarzowy wchodzi z iście żołnierskim przytupem! Zagłębiowska scena przyzwyczaiła już swoich widzów, że karnawałowa premiera zazwyczaj należy do tych z gatunku „lżejszego kalibru”, zaś sceniczna adaptacja „Przygód dobrego wojaka Szwejka” idealnie się w ów lekki klimat wpisuje. Znana z czeskiej prozy Haška satyra w adaptacji i reżyserii Igora Gorzkowskiego w połączeniu z grą rewelacyjnego zespołu sosnowieckiego Teatru, z pewnością jest godna polecenia na najbliższe, pełne zabawy tygodnie.   Literacki Józef Szwejk, pozorny kretyn, idiota, głupek i notoryczny bałwan, to jedna z tych postaci, które z całą pewnością posiadają i zasługują na status kultowych. W historii teatru polskiego zdarzały się już próby przełożenia jego przygód i wrodzonego anegdociarstwa na język sceny, lecz Sosnowiec zdecydowanie posiada jednego asa w rękawie. Mam tutaj na myśli Wojciecha Leśniaka, który do roli sympatycznego, wiecznie rozgadanego żołnierza wydaje się być wręcz stworzony. W swojej grze aktorskiej idealnie oddaje „szwejkowską” umiejętność balansowania pomiędzy niefrasobliwością pociesznego półgłówka a okraszonym zakamuflowaną inteligencją dowcipem. Praktycznie nie znikając ze sceny, znakomicie rozkłada akcenty, aby nie przyćmiewać reszty obsady, która wcale nie pozostaje w tyle.   Żołnierskie trio Blitek, Muszyński i Zawadzki to przemyślane towarzystwo i dopełnienie dla gry Leśniaka. Panowie stanowią przekrój przez różnorodność koszarowych charakterów. Natomiast jeżeli chodzi o Grzegorza Kwasa, to z dwojga jego scenicznych wcieleń, zdecydowanie lepiej odnajduje się on jako Wachmistrz z drugiej części przedstawienia. Ozdobą dla męskiej części obsady są piękne panie, wśród których prym wiedze debiutantka, Małgorzata Saniak. Energia jaką emanuje na scenie jest wręcz zaraźliwa, a głosu i tanecznego wdzięku pozazdrościłaby jej niejedna artystka estradowa. Marzeniem każdego fana Teatru Zagłębia byłoby zapewne zobaczenie jej w kontrastowym duecie z Edytą Ostojak. Miejmy nadzieję, że znajdzie się odpowiedni repertuar, w którym będzie sposobność połączenia tych dwóch, bez wątpienia utalentowanych, młodych aktorek, bo będzie to mieszanka iście wybuchowa!   Klimatyczna muzyka Piotra Tabakiernika oraz oszczędna scenografia Jana Polivki dodatkowo podnoszą wartość spektaklu. Zwłaszcza ta ostatnia zasługuje na ogromne brawa, nie dominując, a dyskretnie uzupełniając toczącą się na scenie akcję.   Jednym z nielicznych zarzutów, jakie można postawić najnowszej realizacji sosnowieckiej sceny jest długość (prawie 3 godziny zegarowe) i tempo przedstawienia. O ile pierwsza część mija niemal błyskawicznie, o tyle po powrocie z przerwy trudno uniknąć wrażenia delikatnych dłużyzn. Niemniej jednak z całą pewnością „Dobry wojak Szwejk” to pozycja zasługująca na zarezerwowanie sobie, któregoś z zimowych wieczorów. Albowiem mimo drobnych minusów, które z całą pewnością dostrzeże oko lub wychwyci ucho uważniejszego widza, zagłębiowska scena, summa summarum, wychodzi z realizacji Szwejka obronną ręką.   Izabela Kieliś   „Dobry wojak Szwejk” – Jaroslav Hašek Przekład: Paweł Hulka-Laskowski Reżyseria i adaptacja: Igor Gorzkowski Scenografia: Jan Polivka Kostiumy: Joanna Walisiak Muzyka: Piotr Tabakiernik Ruch sceniczny: Iwona Pasińska   Premiera: 2.01.2016 r.   Obsada:   Agnieszka Bieńkowska – Pani z towarzystwa, Inna Paniusia, Kelnerka Beata Deutschman – Inna Pani z towarzystwa, Burdelmama, Paniusia, Karczmarka Małgorzata Saniak – Baronowa, Elly, Telegrafistka, Babunia, Baba – DEBIUT SCENICZNY Michał Bałaga – Kapitan Lukasz, Zakochany Porucznik, Żołnierz, Podchorąży Marek Aleksander Blitek – Kunert (ordynans podporucznika Duba), Kolejarz, Sierżant na posterunku dworcowym, Inny Żołnierz, Żandarm Kamil Bochniak – Szeregowiec, Pan, Brat Babuni, Włóczęga Grzegorz Kwas – Podporucznik Dub, Wachmistrz Wojciech Leśniak – Szwejk (ordynans kompanii) Tomasz Muszyński – Sierżant rachuby Vaniek, Kapral Fusch, Zawiadowca, Kapral na posterunku dworcowym, Vodiczka Andrzej Śleziak – Generał jeść srać i spać, Dowódca Garnizonu, Generał serdeńko, Generał inspektor latryn, Łysy Pan, Karczmarz, Rotmistrz Piotr Zawadzki – Baloun (ordynans kapitana Lukasza), Inny Pan, Muzykant, Niemiec, Plutonowy    

Najważniejsze, że wygrywamy

dodane 07.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Eric Williams pracuje ostatnio na przydomek „Czołg”. Środkowy MKS-u Dąbrowa Górnicza jest nie do zatrzymania pod koszami, mimo że gra zmagając się z kontuzją kolana. - Klub dba o moje leczenie. A ja po prostu robię wszystko, by być graczem, jakiego potrzebuje nasza drużyna. Gdy będę w stu procentach zdrowy, z pewnością pomogę zespołowi jeszcze bardziej - deklaruje koszykarz. 3 zwycięstwa z rzędu i 4 w 5 ostatnich meczach. Wygląda na to, że odnaleźliście swój rytm. Lepiej radzimy sobie jako zespół i mocniej walczymy. Każdy z nas doskonale zna swoje zadania, zwiększyła się też nasza pewność siebie. Bijecie kolejne rekordy najwyższych wygranych w historii MKS-u Dąbrowa Górnicza w ekstraklasie: najpierw był 18-punktowy triumf we Wrocławiu, teraz 24-punktowe zwycięstwo z Siarką. Jako drużyna piszecie historię klubu. Najważniejsze jest to, że wygrywamy. Do tego, iloma punktami zwyciężamy, nie przywiązujemy tak dużej wagi. Kluczowy jest zatem triumf, ale oczywiście fakt, iż jednocześnie przechodzimy do historii jest ekscytujący, to wielka radość i powód do dumy. Z meczu na mecz rywalom jest coraz trudniej powstrzymać cię pod koszem. A przecież grasz z urazem. Co by było, gdybyś był w stu procentach zdrowy… (śmiech) Po prostu daję z siebie wszystko, aby być środkowym, jakiego nasz zespół potrzebuje. A walka z kontuzją przebiega coraz lepiej z każdym dniem, więc sądzę, że gdy po urazie nie będzie śladu, będę w stanie pomagać drużynie jeszcze bardziej, nie musząc martwić się o swoje zdrowie. A jak radzisz sobie z kontuzją? Eric Williams to taki twardziel? Klub robi wszystko, aby upewnić się, czy z moim zdrowiem jest w porządku i czy na pewno mogę grać. A ja chcę wnosić jak najwięcej do gry, w trakcie meczów o tym nie myślę. Trenerzy i cały sztab dbają o to, bym przechodził właściwe leczenie i mógł odpowiednio się regenerować, abym był zdolny do występów. W sobotę czeka na was mistrz Polski w swojej twierdzy. U siebie zielonogórzanie przegrali ostatnio w finałach sezonu 2013/14! Co więcej, zwycięską serię 29 domowych triumfów rozpoczęli... w starciu z MKS-em, 12 października 2014 roku. Może skoro z wami ją zaczęli, MKS mógłby ją także zakończyć? Podejdziemy do tego meczu tak samo, jak do każdego innego. Jedziemy tam zagrać na maksimum możliwości i walczyć na całego. Nie przejmujemy się żadnymi zwycięskimi seriami przeciwnika. Wszystkie spotkania i starcia ze wszystkimi rywalami są równie istotne. Dlatego pojedziemy dać z siebie wszystko, by zrealizować założenia trenerów i zostawimy serce na boisku. Rozmawiał: Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza  

Smog pożarł Sosnowiec w święto Trzech Króli

dodane 07.01.2016
[Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza] Niskie temperatury i praktycznie bezwietrzna pogoda w Zagłębiu Dąbrowskim w ciągu ostatnich dni skutkuje znacznymi przekroczeniami szkodliwego pyłu zawieszonego w powietrzu, co odnotowały  stacje pomiarowe Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska zlokalizowane  w Sosnowcu przy ul. Lubelskiej i w Dąbrowie Górniczej przy ul. Tysiąclecia.   W święto Trzech Króli średnia dobowa wartość pyłu zawieszonego w powietrzu w Sosnowcu wyniosła 220 mikrogramy na metr sześcienny, a Dąbrowie Górniczej 188µg/m3, przy dopuszczalnym poziome stężenia wynoszącym 50µg/m3.   – Zatem w Sosnowcu w dniu wczorajszym wystąpiło w powietrzu przekroczenie wartości progowej wynoszącej 200 µg/m3, co obliguje do informowania społeczeństwa o ryzyku wystąpienia przekroczenia poziomu alarmowego dla pyłu PM10, którego norma wynosi 300 µg/m3. Głównymi przyczynami takiego stanu jest wzmożona emisja z palenisk indywidualnych opalanych węglem i, niestety często odpadami, oraz niekorzystne warunki meteorologiczne utrudniające rozprzestrzenianie się zanieczyszczeń – informuje  Rafał Psik z Sosnowieckiego Alarmu Smogowego. Wysokie stężenia pyłu zawieszonego występują prawdopodobnie w pozostałych miastach Zagłębia Dąbrowskiego, w Będzinie  i Czeladzi. –  Niestety,  nie są dostępne szczegółowe aktualne dane na ten temat z prozaicznego powodu, braku stacji pomiarowych Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w tych miastach.   (s)

Pobiegną dla WOŚP

dodane 07.01.2016
[Sosnowiec] Stowarzyszenie Harpagan Sosnowiec zaprasza do udziału w drugim Sosnowieckim Biegu Policz się z cukrzycą. Bieg odbędzie się na dystansie 6 km, będzie jedną z wielu imprez organizowanych w Sosnowcu w ramach 24 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w niedzielę 10 stycznia.Opłata startowa za udział wbiegu wynosi minimum 20 zł i jest w całości przeznaczona na 24 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sosnowiecki bieg jest jednym z 60 tego typu biegów organizowanych na terenie całej Polski w ramach finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a jego głównym przesłaniem jest nagłośnienie problemu, jakim jest zwiększająca się liczba osób chorujących na cukrzycę. Biegi te w roku 2016 będą organizowane w ramach WOŚP po raz 10, a jego sosnowiecka edycja startuje po raz drugi. Ta niezwykle ważne inicjatywa ma pokazać diabetykom, że nie są sami, że mogą liczyć nie tylko na wsparcie WOŚP, ale także na całe społeczeństwo. Biegnąc ulicami miast w całej Polsce organizatorzy chcą namówić Polaków do badania się i dbania o swoje zdrowie.   Miejscem sosnowieckiego biegu są tereny rekreacyjne w okolicach sosnowieckiego jeziora Stawiki, a start zlokalizowany będzie na terenie kompleksu piłkarskiego Kresowa obok Stadionu Ludowego. Warunkiem wzięcia udziału w biegu jest ukończenie 16 roku życia i wpłata minumum 20 zł do puszki 24 Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w biurze zawodów przy odbiorze pakietu startowego.   Do udziału w zawodach organizatorzy zapraszają również osoby uprawiające nordic walking. Zgłoszenia do biegu przyjmowane są drogą elektroniczną pod adresem: zapisy@harpagansosnowiec.pl. W zgłoszeniu należy podać imię i nazwisko oraz datę urodzenia uczestnika zawodów. Potwierdzenie rejestracji lub rejestracja zawodników będzie miała miejsce 10 stycznia od godziny 10.00 do 10.45. Start biegu zaplanowano na godz. 11.00. Wiecej informacji o biegu na stronie Stowarzyszenia Harpagan Sosnowiec – http://www.harpagansosnowiec.pl. (KP)

Jestem typowym Chorwatem

dodane 07.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Utalentowany Dominik Mavra opuścił słynną Cibonę Zagrzeb, by to w MKS-ie Dąbrowa Górnicza budować swoją dalszą seniorską karierę koszykarską. - Jestem pewny, że szybko wkomponuję się w drużynę i będziemy mieli duży potencjał. Przenosiny do dąbrowskiego klubu to była dla mnie najlepsza decyzja - deklaruje 21-latek, który oczekuje na debiut w nowych barwach.   Z Cibony Zagrzeb do MKS-u Dąbrowa Górnicza. Zamieniłeś jeden z czołowych europejskich klubów na ekipę aspirującą do czołowej ósemki w Polsce, w jej drugim w historii sezonie w ekstraklasie. Ktoś mógłby powiedzieć, że nie wygląda to jak krok do przodu w karierze. Mam swoje powody, dla których opuściłem Cibonę. Nie panuje tam tak dobra sytuacja, jak mogłoby się wydawać. Były sprawy, które wolałbym zachować dla siebie, do tego problemy z kontuzjami. Ale teraz jestem zdrowy i gotowy, by osiągać sukcesy z MKS-em. Sądzę, że w komplecie będziemy mieli naprawdę duży potencjał. Już wcześniej słyszałem same pozytywne opinie o polskiej ekstraklasie. Trener Drażen Anzulović pracował w Cibonie, ale chyba nie mieliście wcześniej okazji współpracować, bo czasowo się minęliście. To prawda, wcześniej nie pracowaliśmy razem, ale znaliśmy się osobiście. Trener to główny powód, dla którego jestem w Dąbrowie. Wierzysz, że gra w MKS-ie będzie następnym etapem twojej kariery? Chcesz stać się czołowym ogniwem drużyny? Myślę, że to była dla mnie najlepsza decyzja. Chcę wrócić na właściwe tory, znowu prezentować dobrą koszykówkę i zobaczymy, jak się wszystko potoczy. W Cibonie twoim kolegą był Jerel Blassingame, który obecnie występuje w Słupsku i jest jedną z wyróżniających się postaci polskiej ligi. Teraz będziecie mieli szansę rywalizować, choć na zwycięskie spotkanie MKS-u z jego zespołem trochę się spóźniłeś. Dobrze znam Jerela. Spędziliśmy razem w Cibonie prawie dwa lata, to świetny facet. Jeden z zabawniejszych, jakich spotkałem. Co ciekawe, zacząłem grać naprawdę dobrze, gdy… odszedł z klubu. Muszę mu więc za to podziękować. (śmiech) Jakim typem zawodnika jest Dominik Mavra i co chcesz wnieść do drużyny? Moja naturalna pozycja to rozgrywający, ale mogę grać również jako rzucający obrońca. Co wniosę? Trudno powiedzieć - pewnie wiele punktów, asyst… (śmiech) A jaki jesteś poza parkietem? Jestem raczej normalnym facetem. Chorwaci uwielbiają spędzać długie godziny popijając kawę w barach i kafejkach. To chyba nasz główny wyróżnik, lubimy wieść życie na luzie. A ja jestem typowym Chorwatem. (śmiech) Nie przeszkadza ci to, że dołączasz do MKS-u w trakcie sezonu, gdy każdy ma już swoją rolę w zespole? Nie postrzegam tego w kategoriach problemu. Jestem pewny, że szybko wpasuję się w system gry naszej ekipy. Rozmawiał: Damian Juszczyk   Foto: Adrianna Antas /MKS Dąbrowa Górnicza

Oliwia Sroka wśród najlepszych

dodane 06.01.2016
[Dąbrowa Górnicza] Wśród 200 najlepszych zawodników, reprezentujących wiodące ośrodki karate Kyokushin w Polsce, którzy zakwalifikowali się do startu w XXXII Pucharze Polski Seniorów i XII Pucharze Polski Juniorów i Młodzików w Karate Kyokushin, znalazła się Olivia Sroka, reprezentantka Dąbrowskiego Klubu Karate Kyokushin. – Bardzo się cieszę, że mogłam zaprezentować się startując w Pucharze Polski, chociaż nie kryję, że nie jestem zadowolona ze swojego występu. Mimo tego, że nie jechałam tam w roli faworytki, to liczyłam jednak na więcej. Mając na uwadze to, że dużo ostatnio trenowałam, byłam w dobrej formie i zwyciężałam – z reguły przed czasem, w każdym z trzech ostatnich dużych turniejach – tym razem zabrakło mi szczęścia. Przepuściłam kopniecie mawashi geri i nie miałam szansy odrobić straty – mówi Olivia Sroka. W swojej pierwszej walce, w kategorii do 55 kg, zawodniczka z Dąbrowy Górniczej wylosowała reprezentantkę Szczytna. W połowie wyrównanej walki technika mawashi geri przesądziła o przewadze i ostatecznie zwycięstwie przeciwniczki, która później pokonała również wszystkie inne zawodniczki i ostatecznie zdobyła Puchar Polski. Mimo braku zwycięstwa, sam start należy zaliczyć do udanych, będącym bardzo cennym doświadczeniem dla zawodniczki. To był pierwszy start Olivi w Pucharze Polski, która była jedną z najmłodszych wiekowo juniorek w swojej kategorii. Za rok zawodniczka będzie startowała w tej samej kategorii wiekowej, mając dodatkowy rok na przygotowania i dodatkowe doświadczenie, a tym samym szansę na rewanż. (s)
Wróć
Nowsze 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 Starsze

Alert

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Zadzwoń lub napisz do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

 

zadzwoń: 32 265 00 05

 

napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

 

tel. 32 265 00 05

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl