Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

W regionie

1 2 3 4 5

Projekty edukacyjne Wyższej Szkoły Hunamitas wsparte unijnym dofinansowaniem

[Sosnowiec] Ponad 11 milionów złotych dofinansowania otrzymała Wyższa Szkoła Humanitas w Sosnowcu z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na realizację trzech projektów skierowanych do studentów. Dofinansowanie pochodzi z funduszy unijnych, z Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. W ramach pierwszego projektu „Innowacyjne Kształcenie w Wyższej Szkole Humanitas” –wartość dofinansowania - 6 426 355,96 zł, zostaną dofinansowane następujące kierunki studiów: Bezpieczeństwo Narodowe (I stopień), Bezpieczeństwo i Higiena Pracy (I stopień), Administracja (I stopień), Filologia angielska (I stopień), Pedagogika (I i II stopień), Zarządzanie (I i II stopień), Elektroradiologia (I stopień), Prawo i Psychologia (dofinansowanie dla studentów od trzeciego roku studiów). Na wszystkich tych kierunkach zostaną utworzone nowoczesne laboratoria przedmiotowe, m.in.: sala symulacji rozpraw, pracownia testów, czy laboratorium językowe z kabiną do tłumaczeń symultanicznych. Projektem zostanie objętych 388 studentów z czego 30 proc. będzie mogło wziąć udział w bezpłatnych profesjonalnych szkoleniach zawodowych, zgodnych z ich indywidualnymi predyspozycjami i zainteresowaniami zawodowymi. W ramach projektu „Nowoczesna Informatyka w Wyższej Szkole Humanitas” – wartość dofinansowania 3 199 680,25 zł, w Wyższej Szkole Humanitas” zostanie uruchomiony nowy kierunek studiów Informatyka (I stopień). Nawet połowa studentów będzie mogła skorzystać z bezpłatnych certyfikowanych szkoleń Microsoft, powstaną też nowoczesne pracownie wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt IT. W przypadku projektu „Pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna w Wyższej Szkole Humanitas” – wartość dofinansowania - 1 832 552,54 zł, powstanie nowoczesna pracownia pedagogiczna w postaci Sali Doświadczania Świata z Elementami Integracji Sensorycznej, Ogród Sensoryczny oraz pracownia programowania, kodowania i robotyki wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt do nauki programowania w klasach I - III szkół podstawowych. Ponadto w ramach wszystkich wszystkich dofinansowanych projektów do nauki studentów będą wykorzystywane okulary rozszerzonej  rzeczywistości.   (s)    

Noc Muzeów 2019 już za nami

[Region]   W jej trakcie Muzeum Śląskie odwiedziło aż 11747 osób! – Dziękujemy wszystkim, którzy nas tej wyjątkowej nocy odwiedzili i to mimo burzy i ulewy. Z okazji jubileuszu 90-lecia muzeum tegoroczną „Noc Muzeów” obchodziliśmy pod hasłem „Nasze urodziny” i wiele przygotowanych atrakcji zawierało elementy świętowania – podkreśla Paweł Doś, rzecznik prasowy Muzeum Sląskiego. Z okazji jubileuszu odbył się premierowy pokaz filmu dokumentalnego „90 lat Muzeum Śląskiego”, zrealizowanego przez katowicki oddział Telewizji Polskiej. W filmie, którego autorem jest Marianna Dufek, znalazły się materiały archiwalne i liczne wypowiedzi osób związanych współcześnie i w minionych latach z Muzeum Śląskim. Projekcji filmu towarzyszyła dyskusja wokół historii Muzeum Śląskiego, której uczestnikami byli historycy oraz historycy sztuki badający dzieje instytucji i jej znaczenie na muzealnej mapie kraju. Podczas Nocy Muzeów zainaugurowany został ogród społeczny Muzeum Śląskiego, zlokalizowany w północnej części terenu Muzeum Śląskiego.  Również na terenie północnym wyświetlana była iluminacja „Magiczna kopalnia”. W maszynowni szybu Bartosz prezentowane było działanie maszyny parowej oraz pozostałe postindustrialne zabytki Muzeum Śląskiego. Noc w Muzeum Śląskiem uświetnił też koncert Orkiestry Dętej Katowice. Poza tym odbyły się liczne spotkania z kuratorami, został uruchomiony fotoplastykon prezentujący transformację terenu kopalni w siedzibę muzeum, dzięki czemu za pomocą trójwymiarowych obrazów ta postindustrialna przestrzeń na nowo ożyła. Uczestnicy Nocy Muzeów zwiedzali także pracownię konserwacji, udostępnioną do zwiedzania tylko w tę jedną noc w roku i zapoznali się z badaniami obiektów mikroskopem cyfrowym 3D. Tegoroczna Noc Muzeów była wyjątkowa jednak przede wszystkim z powodu wirtualnej podróży, jaka odbyła się tej nocy z Katowic do… Gdyni. Pomógł w tym  „statek miłości”, czyli fragment wystawy czasowej „Love Boat. Rozkosze rejsów Stefanem Batorym na fotografiach Hipolita Śmierzchalskiego” – udostępniony przez Muzeum Emigracji w Gdyni. W nawiązaniu do historycznych relacji pomiędzy Górnym Śląskiem i Pomorzem Muzeum Śląskie oraz Muzeum Emigracji w Gdyni dokonały kulturalnej wymiany.   Uczestnicy Nocy Muzeów, którzy odwiedzili tej nocy gdyńskie muzeum, mieli okazję poznać bliżej kulturę śląską, z kolei zwiedzający Muzeum Śląskie – tę znad morza. Uczestnicy Nocy Muzeów mieli także szansę zagrać w gry pokładowe, zrobić sobie zdjęcie na pokładzie transatlantyku oraz zdobyć kolekcjonerską kartkę pocztową. Czas w kolejkach do zwiedzania kolejnych atrakcji umilała gra w śląsko-kaszubski flirt towarzyski. Z kolei dzieci wzięły udział w warsztatach z tworzenia książek. Na pewno ta międzyinstytucjonalna współpraca nie kończy się na tej nocy i jeszcze niejedno dzięki niej się wydarzy.   (s)  

Nocne zwiedzanie Stadionu Śląskiego w strugach deszczu

[Region] Mimo intensywnych opadów deszczu z oferty bezpłatnego zwiedzania stadionu skorzystało w sobotę blisko trzy i pół tysiąca ludzi. Największą popularnością cieszyła się strefa selfie, a w sklepiku z gadżetami – parasole.   Stadion Śląski po raz drugi zaprosił na nocne zwiedzanie obiektu. Stadion można było podziwiać w blasku reflektorów oświetlających arenę główną, co przy ulewnym deszczu robiło niesamowite wrażenie. Największą popularnością cieszyła się strefa selfie. W specjalnie przygotowanym miejscu na bieżni można było się zobaczyć na stadionowym telebimie i zrobić sobie selfie. Nocne zwiedzanie rozpoczęło się w sobotę o godz. 18.30, jeszcze w promieniach słońca. Szybko jednak zmiana pogody przegoniła zwiedzających na trybuny, które zostały udostępnione, by wszyscy mogli schronić się przed deszczem. Ostatnie wejście na obiekt miało miejsce 30 minut po północy.   Wśród atrakcji dostępna była wystawa wielkoformatowych obrazów „Śląski w obiektywie”, przedstawiająca najważniejsze wydarzenia, które miały miejsce na obiekcie w 2018 roku. Dla tych, którzy chcieli się sprawdzić z wiedzy o stadionie, przygotowany był test. Po zeskanowaniu telefonem kodu QR i przejściu do specjalnie przygotowanej ankiety, trzeba było odpowiedzieć na pytania dotyczące zarówno historii Śląskiego, jak i informacji technicznych o obiekcie. Do wygrania były vouchery na bezpłatne zwiedzanie stadionu z przewodnikiem. Nie brakowało też chętnych do kupowania stadionowych gadżetów, z których najpopularniejsze w tym roku okazały się parasole. Organizatorem wydarzenia była spółka Stadion Śląski. Projekt dofinansowano z budżetu Samorządu Województwa Śląskiego.   (s)  

Teatralny Dzień Matki w Teatrze Zagłębia

[Sosnowiec]   Z okazji Dnia Matki sosnowiecki Teatr Zagłębia przygotował trzy propozycje w dniach 25, 26 i 27 maja. I tak 25-26 maja o godz. 18:00 odbędą się pokazy spektaklu „Pomoc domowa”, 26 maja o godz. 16:00 zostanie zaprezentowany „Ostatni seans Poli N.”, natomiast 27 maja o godz. 19:00 spektakl operowy „Dydona i Eneasz”.   „Ostatni seans Poli N., pokaz monodramu w wykonaniu Małgorzaty Saniak, który odbędzie się 26 maja, będzie połączony z Dniem Matki w Restauracji Warszawskiej, gdzie na gości będzie czekać poczęstunek przygotowany specjalnie przez szefa kuchni.   Akcja spektaklu rozgrywa się w roku 1919. Znana berlińskiej publiczności, aktorka Pola N., zostaje zatrzymana na przejściu granicznym w Sosnowcu. Powodem zatrzymania są filmowe taśmy, które kobieta próbuje przewieźć za niemiecką granicę. Aktorka zostaje oskarżona o kontrabandę i oddelegowana do Naczelnika Straży Celnej – Eugeniusza Dąmbskiego. To spotkanie zaważy na jej dalszych losach. Jak długo Pola N. zabawi w Sosnowcu? Czy uda jej się wyjechać na Zachód i zrobić międzynarodową karierę? W spektaklu jak w hipnotycznym seansie przewijają się taśmy z życia polskiej aktorki, przez chwilę stare kino ożywa dawnym blaskiem i blichtrem. Pola N. żongluje zestawem filmowych gestów i póz, nieustannie kreując siebie. Klisze nakładają się na siebie, a narracje przeczą sobie nawzajem, pozostawiając pytanie: kim była Pola N.? Spektakl zrealizowano w ramach Stypendium Prezydenta Miasta Sosnowca. Bilety w cenie 70 zł.   25-26 maja, godz. 18:00 – pokazy spektaklu „Pomoc domowa”. Nadia, niezastąpiona pomoc domowa, rozpoczyna pracę u małżeństwa Olgi i Norberta. Szybko się jednak okazuje, że w jej zakres obowiązków nie wchodzi tylko sprzątanie i opieka nad domem, bo małżeństwo pilnie potrzebuje urozmaicenia od codziennej rutyny... Co robią? To, co kusi wszystkich w takich sytuacjach - każde z nich potajemnie rozpoczyna namiętny romans. Misją Nadii jest utrzymać w sekrecie ich gorące przygody – misją o tyle trudną do wykonania, że wszystko dzieje się w mieszkaniu spokojnego i zgodnego na pozór małżeństwa. Ale nic nie jest niemożliwe dla zaprawionej w bojach pomocy domowej! Za sprzymierzeńców ma swoją niezwykłą błyskotliwość, cięty dowcip i... pełny barek u swoich pracodawców. Czy jej się uda? Bilety w cenie 30-45 zł.   27 maja, godz. 19:00 – spektakl operowy „Dydona i Eneasz”. To barokowa opera Henry’ego Purcella, odwołująca się do antycznego mitu o greckiej uciekinierce Dydonie, która dotarła do wybrzeży Afryki, gdzie założyła Kartaginę, i Eneaszu – dowódcy, który z oddziałem żołnierzy uciekł spod Troi po przegranej bitwie. Opera Purcella porusza zarówno kwestie społeczne, jak i polityczne – para tytułowych bohaterów to uciekinierzy z Europy, którzy szukają azylu przed nieprzychylnym losem. Jest to również historia miłosna – między bohaterami powstaje intymna relacja. Dydona musi jednak wybrać między kochankiem i swoimi uczuciami a interesem państwa, którego jest królową. Bilety w cenie 20/30 zł.       (s)   foto: Maciej Stobierski

Dni Dąbrowy Górniczej 2019

[Dąbrowa Górnicza] Wielkimi krokami zbliża się największa impreza plenerowa w mieście, czyli Dni Dąbrowy Górniczej 2019. Trzy dni atrakcji, trzy sceny muzyczne i moc energii – to wszystko czeka nas w ostatni weekend miesiąca tj. od 24 do 26 maja w Fabryce Pełnej Życia, Parku Hallera oraz Parku Zielona. Wstęp wolny. Święto miasta rozpocznie się w piątek 24 maja o 16:00 w Fabryce Pełnej Życia. Tam powstanie scena, która łączyć będzie ze sobą różne gatunki muzyczne. Pierwszą atrakcją w programie będą warsztaty bębniarskie, później sceną zawładną muzyczne gwiazdy. Tego dnia zobaczymy zespoły: Foliba, Pokahontaz, Xxanaxx, a także Wojtka Mazolewskiego z Johnem Porterem.   Kolejny dzień imprezy to już trzy sceny, których programy zazębią się czasowo. O godzinie 16:00 w Parku Hallera odbędzie się wręczenie nagród w XI Miejskim Turnieju Języka Angielskiego, a pół godziny później w specjalnym koncercie zaprezentują się uczniowie Zespołu Szkół Muzycznych im. Michała Spisaka w Dąbrowie Górniczej. Kumulacja nastąpi o godz. 18:00 – wtedy na trzech scenach jednocześnie zaprezentują się artyści: Sarius w Fabryce Pełnej Życia, Marcin Łazarski z zespołem w Parku Hallera oraz – jako wydarzenie towarzyszące – Orkiestra Rozrywkowa Sojka Band w Parku Zielona. W kolejnych godzinach na fabrycznej scenie zagrają Grubson i O.S.T.R., natomiast w Parku Hallera usłyszymy Anię Rusowicz i Agnieszkę Chylińską.   Ostatni dzień wydarzenia to koncerty w Parku Hallera. O godzinie 16:30 wystąpi Miejska Orkiestra Dęta, po niej odbędzie się kolejna edycja koncertu „Dotyk Dźwięku”. Dni Dąbrowy Górniczej 2019 zwieńczy projekt Rock Symfonia, w którym zobaczymy Kasię Moś, Wojtka Cugowskiego, Michała Gasza, Małgorzatę Ostrowską i innych artystów, którym towarzyszyć będzie Jurajska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Szymona Makowskiego. Podczas wszystkich trzech dni imprezy nie zabraknie licznych wydarzeń i atrakcji towarzyszących.   Więcej informacji na oficjalnej stronie Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej www.dabrowa-gornicza.pl.   (s)

Wywalczyli drużynowy sukces w turnieju międzynarodowym

[Dąbrowa Górnicza] Bardzo dobrze zaprezentowali się reprezentanci Dąbrowskiego Klubu Karate trenujący w Akademii Karate Kyokushin, którzy startując w Międzynarodowym Turnieju Karate Kyokushin o Puchar Solny w Wieliczce wywalczyli trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej wśród 43 ośrodków karate startujących w turnieju. Łącznie na 3 matach rywalizowało ponad 350 zawodników z 43 klubów z 4 krajów (Rumunii, Polski, Niemiec i Czech) oraz 7 organizacji kyokushin.   Miejsca medalowe zdobyli: Mikołaj Brzozowy – 2 miejsce w kat. kumite semi kontakt kadetów +35kg, Liliana Dubiel – 1 miejsce w kat. pięć technik dziewcząt, Amelia Hermańska – 2 miejsce w kat. pięć technik dziewcząt, Adam Meherez – 2 miejsce w kat. pięć technik chłopców, Mikołaj Michalik – 3 miejsce w kat. kata kadetów, Jakub Niepsuj – 1 miejsce w kat. pięć ulubionych technik, Maksymilian Olczyk – 2 miejsce w kat. kumite semi kontakt kadetów 35 kg, Bartosz Samek – 1 miejsce w kat. kumite semi kontakt juniorów – 70kg, Jakub Wiślak – 2 miejsce w kat. kumite semi kontakt kadetów – 45kg.   Tegoroczny Międzynarodowy Turniej Karate Kyokushin o Puchar Solny w Wieliczce zarówno z uwagi na poziom rywalizacji sportowej, ilość zawodników w poszczególnych kategoriach a także zasady walk, szczególnie w kategoriach juniorów, był bardzo wymagający. Organizatorem zawodów, które zaszczyciło wielu gości specjalnych, w tym sekretarz Światowej Federacji Kyokushin (KWF) shihan Andrzej Drewniak 9.DAN, był Wielicki Klub Karate Kyokushin kierowany przez shihan Roberta Kopciowskiego.   (s)
Zobacz archiwum artykułów
Sosnowiec   |   Dąbrowa Górnicza   |   Będzin   |   Zawiercie   |   Jaworzno   |   Czeladź   |   Region   |   Powiaty

W Zagłębiu

Projekty edukacyjne Wyższej Szkoły Hunamitas wsparte unijnym dofinansowaniem

[Sosnowiec] Ponad 11 milionów złotych dofinansowania otrzymała Wyższa Szkoła Humanitas w Sosnowcu z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na realizację trzech projektów skierowanych do studentów. Dofinansowanie pochodzi z funduszy unijnych, z Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. W ramach pierwszego projektu „Innowacyjne Kształcenie w Wyższej Szkole Humanitas” –wartość dofinansowania - 6 426 355,96 zł, zostaną dofinansowane następujące kierunki studiów: Bezpieczeństwo Narodowe (I stopień), Bezpieczeństwo i Higiena Pracy (I stopień), Administracja (I stopień), Filologia angielska (I stopień), Pedagogika (I i II stopień), Zarządzanie (I i II stopień), Elektroradiologia (I stopień), Prawo i Psychologia (dofinansowanie dla studentów od trzeciego roku studiów). Na wszystkich tych kierunkach zostaną utworzone nowoczesne laboratoria przedmiotowe, m.in.: sala symulacji rozpraw, pracownia testów, czy laboratorium językowe z kabiną do tłumaczeń symultanicznych. Projektem zostanie objętych 388 studentów z czego 30 proc. będzie mogło wziąć udział w bezpłatnych profesjonalnych szkoleniach zawodowych, zgodnych z ich indywidualnymi predyspozycjami i zainteresowaniami zawodowymi. W ramach projektu „Nowoczesna Informatyka w Wyższej Szkole Humanitas” – wartość dofinansowania 3 199 680,25 zł, w Wyższej Szkole Humanitas” zostanie uruchomiony nowy kierunek studiów Informatyka (I stopień). Nawet połowa studentów będzie mogła skorzystać z bezpłatnych certyfikowanych szkoleń Microsoft, powstaną też nowoczesne pracownie wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt IT. W przypadku projektu „Pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna w Wyższej Szkole Humanitas” – wartość dofinansowania - 1 832 552,54 zł, powstanie nowoczesna pracownia pedagogiczna w postaci Sali Doświadczania Świata z Elementami Integracji Sensorycznej, Ogród Sensoryczny oraz pracownia programowania, kodowania i robotyki wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt do nauki programowania w klasach I - III szkół podstawowych. Ponadto w ramach wszystkich wszystkich dofinansowanych projektów do nauki studentów będą wykorzystywane okulary rozszerzonej  rzeczywistości.   (s)    

Fundusz Solidarności: kolejne pieniądze dla miast

[Region, Będzin] Dotacje na ok. 1,6 mln zł dla 5 inwestycji, dofinansowanie koncertu okazji 30. Rocznicy wolnych wyborów w Polsce oraz apel o uwzględnienie Metropolii  w ustawie o dofinansowaniu lokalnych połączeń autobusowych to jedne z punktów posiedzenia Zgromadzenia GZM, które odbyło się 17 maja. W ramach Funduszu Solidarności Będzin otrzyma 369,2 tys. zł. Pieniądze te zostaną przeznaczone na wymianę wiat przystankowych oraz termomodernizację budynku mieszkalnego. Gminie Bojszowy przyznano ok. 900 tys. zł na dwie inwestycje - modernizację energetyczną budynku szkoły podstawowej w Międzyrzeczu oraz przebudowę układu komunikacyjnego i budowę parkingu. Tychy wykorzystają ok. 338 tys. zł na budowę drogi łączącej ul. Grota-Roweckiego z ul. Oświęcimską wraz z budową mostu. Przypomnijmy, że dotacje celowe przyznawane są na konkretne zadania inwestycyjne, które gminy zgłaszają za pośrednictwem liderów swoich podregionów: Katowic, Sosnowca, Bytomia, Gliwic i Tychów. Łączna pula dotacji w tegorocznym Funduszu wynosi ok. 67 mln zł. 60 mln zł zostało zaplanowane w budżecie na ten rok, natomiast prawie 7 mln zł  zostanie wykorzystane przez gminy z  poprzedniej edycji funduszu. Podczas ostatniego, kwietniowego Zgromadzenia GZM, przyznano dotacje celowe dla 36 gmin na łączną kwotę ok. 51 mln zł. Podczas obrad przyjęto m.in. także trzy apele do rządu w sprawach: uwzględnienia związku metropolitalnego w Projekcie ustawy o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej, uwzględnienia związku metropolitalnego w Projekcie ustawy o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej, utworzenia nowego systemu gospodarki odpadami komunalnymi, uwzględnienia Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii w Projekcie Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego 2030 oraz w projekcie Ustawy o zmianie ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju oraz niektórych ustaw   Zgromadzenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii uchwaliło apel o uwzględnienie związku metropolitalnego w ustawie umożliwiającej uzyskanie dofinansowania na przywracanie lokalnych połączeń autobusowych. – Planowanie, koordynacja i rozwój transportu publicznego jest jednym z podstawowych zadań Metropolii, które zostało ujęte w jej Statucie. To także jeden z kluczowych obszarów działań Metropolii, której celem jest podnoszenie jakości życia jej mieszkańców, m.in. właśnie poprzez lepszy dostęp do usług transportu publicznego – czytamy w uchwale.   Zdaniem Zgromadzenia szansą na rozwój jest uchwalona 16 maja ustawa o Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej. Pomija ona całkowicie związek metropolitalny, jako organizatora transportu mogącego ubiegać się o dofinansowanie. Gminy, które przekazały Metropolii realizację gminnych przewozów pasażerskich, zostają w tym momencie pozostawione bez żadnych szans na dofinansowanie.   W kolejnym apelu – o systemie gospodarki odpadami – Zgromadzenie GZM postuluje zawieszenie prac zmierzających do nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach na rzecz przygotowania od podstaw kompleksowych regulacji dotyczących gospodarki odpadami. – Uważamy, ze stać nas wypracowanie dobrych i przejrzystych przepisów, które odpowiedzą na wyzwania stojące przed polską gospodarką, czyli wdrożeniem rozwiązań niskoemisyjnych, zasobów i energooszczędnych – czytamy w stanowisku do Premiera RP.   Zaniepokojenie przedstawicieli gmin wywołało pominięcie związku metropolitalnego w województwie śląskim w projekcie Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego oraz projekcie ustawy o zmianie ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju oraz niektórych ustaw. Zdaniem Zgromadzenia, Metropolia GZM powinna obligatoryjnie uczestniczyć w przygotowaniu kontraktu programowego, kontraktów sektorowych, jak i być stroną porozumienia terytorialnego.   (s)   foto: Wojciech Mateusiak
Odsłonięcie tablicy poświęconej Żołnierzom Wyklętym Dzień Osób z Niepełnosprawnością z próbą bicia rekordu Polski
Zobacz archiwum artykułów

Eko - wiadomości

Ekonomiczne korzyści z fotowoltaiki. Jak zainwestować w ekologiczne źródło energii?

[Region] Prąd drożeje nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Niestety, nic nie wskazuje na to, by tendencja ta miała się w najbliższych latach zmienić. Rosnące ceny paliwa oraz certyfikatów emisji CO2 przekładają się na rachunki każdego obywatela i przedsiębiorcy. Sposobem na oszczędności może być ograniczenie zużycia z sieci i znalezienie innego źródła energii elektrycznej. Jedną z możliwości jest inwestycja w coraz popularniejsze panele fotowoltaiczne. Wyższe rachunki za energię elektryczną to rzeczywistość. Choć w tym roku podwyżka cen nieznacznie dotknęła Polaków z uwagi na nowelizację ustawy w sprawie opłat za prąd, to po 2019 roku zgodnie z prognozami Narodowego Banku Polskiego wydatki na rachunki będą rosły. Wyprzedzając fakty, warto wziąć sprawy w swoje ręce i poważnie rozważyć inwestycję we własne źródło energii. Taką alternatywą mogą być panele fotowoltaiczne. Na czym właściwie polega fotowoltaika? Instalacja fotowoltaiczna wykorzystuje naturalne promieniowanie słoneczne i przekształca je w energię elektryczną, którą można spożytkować w dowolny sposób. To popularne rozwiązanie na zachodzie Europy, a zwłaszcza w Niemczech. – Warto zwrócić uwagę na liczne zalety fotowoltaiki. Jest ona praktycznie bezobsługowa, charakteryzuje się niskimi kosztami eksploatacji, a urządzenia pracują wiele lat – podkreśla Anna Żyła, Główny Ekolog Banku Ochrony Środowiska. – Produkując energię z paneli fotowoltaicznych, nie musimy obawiać się także, że jej nadmiar nie zostanie wykorzystany. Zgodnie z przepisami prawa, wyprodukowane nadwyżki odbiorca indywidualny może wprowadzić do sieci, a następnie odebrać 70 lub 80% energii (w zależności od wielkości instalacji) wtedy, gdy jego zapotrzebowanie na prąd będzie większe. Podobne rozwiązania dla przedsiębiorców mają być dostępne jeszcze w bieżącym roku – wyjaśnia Anna Żyła. Ile to kosztuje? Jak tłumaczy Łukasz Gruszka, kierownik projektów i audytor energetyczny w Energy Solution, cena inwestycji uzależniona jest od wielu czynników, w tym oczekiwanej przez nas mocy ogniw fotowoltaicznych. – Koszt instalacji PV zaczyna się od kilkunastu tysięcy złotych dla potrzeb gospodarstw domowych i może sięgnąć nawet kilkuset tysięcy złotych dla przedsiębiorstw o wyższym zapotrzebowaniu energetycznym. W skład podstawowego systemu wchodzą panele fotowoltaiczne, falownik, liczniki zużycia i produkcji energii oraz niezbędne okablowanie – zaznacza Łukasz Gruszka. Żywotność takiej instalacji to minimum 25 lat, a szacunkowy zwrot z inwestycji to około 7-10 lat. Dokładny okres uzależniony jest od wysokości zużycia prądu, a także od indywidualnie zastosowanych rozwiązań. Realizacja Procedura realizacji inwestycji nie jest skomplikowana, a na rynku pracuje wielu specjalistów, którzy pomogą w niej krok po kroku. Przedsiębiorcy mogą skorzystać z usług firm specjalizujących się w inwestycjach energetycznych. Z kolei inwestorzy indywidualni powinni skontaktować się z doświadczonym instalatorem, który wyliczy moc instalacji zgodnie z zapotrzebowaniem i zaprojektuje oraz zamontuje poszczególne urządzenia. Wykaz certyfikowanych instalatorów można znaleźć na stronie Urzędu Dozoru Technicznego. Należy także pamiętać o dopełnieniu niezbędnych formalności w lokalnym zakładzie energetycznym. Inwestorzy indywidualni powinni zgłosić instalację i podpisać umowę na sprzedaż i dystrybucję energii. W przypadku przedsiębiorców, mikroinstalacje do 50 kW należy zgłosić także do Urzędu Regulacji Energetyki. Z kolei te większe, powyżej 50 kW, muszą być objęte pozwoleniem na budowę. Wsparcie finansowe Wysokie koszty początkowe instalacji mogą zniechęcać potencjalnych inwestorów. Niedobór kapitału nie musi jednak być przeszkodą w realizacji projektu, a brakujące środki mogą być kompensowane przez różnego rodzaju dotacje. Przedsięwzięcia ekologiczne są często dofinansowywane przez samorząd oraz instytucje działające lokalnie, jak Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, które oferują inwestorom tanie pożyczki lub dopłaty do odsetek lub kapitału kredytu bankowego. Przedsiębiorcy mogą także zwrócić się z wnioskiem o dotacje z Regionalnych Systemów Operacyjnych. Warto jednak mieć na uwadze, że przeważnie przy występowaniu o dofinansowanie część kwoty inwestycji powinien stanowić wkład własny. Jeżeli nie ma obostrzeń co do jego pochodzenia, dotacje można połączyć ze środkami finansowymi z kredytu. – Banki oferują różnorodne finansowe instrumenty wspierające realizację inwestycji ekologicznych. Dla klientów indywidualnych BOŚ Bank posiada  kredyty na cele ekologiczne udzielane na okres do 10 lat, którymi można na przykład sfinansować standardową instalację fotowoltaiczną dla domu jednorodzinnego. W ofercie znajduje się również specjalny kredyt dedykowany większym inwestycjom związanym z fotowoltaiką, udzielany do kwoty 250 tysięcy zł z terminem spłaty nawet do 20 lat. Dla przedsiębiorców dostępny jest też proekologiczny kredyt inwestycyjny bez wkładu własnego – wyjaśnia Małgorzata Baranowska, kierownik w Departamencie Produktów Detalicznych w Banku Ochrony Środowiska. Czy warto? Pozyskiwanie energii elektrycznej z promieniowania słonecznego wymaga wysokiego początkowego wkładu finansowego, jednak cała inwestycja zwraca się już nawet po 7 latach. W perspektywie 25 lat to oszczędność na poziomie kilkudziesięciu lub nawet kilkuset tysięcy złotych. W obliczu rosnących cen prądu z sieci jest to zmiana, którą warto przekalkulować i rozważyć. Poza korzyściami ekonomicznymi, są też te ekologiczne – energia pochodząca z odnawialnych źródeł energii nie powoduje powstawania szkodliwych związków i gazów cieplarnianych.   (s)  

Słodko-gorzkie życie miejskiej pszczoły

[Region] Ponad półtora roku temu na dachu Wydziału Prawa i Administracji UŚ umieszczono sześć uli. Naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego postanowili zbadać m.in. wpływ środowiska miejskiego i związanych z nim czynników stresogennych na funkcjonowanie pszczół. O tym, czy owadom przypadł do gustu uniwersytecki kampus i jak smakuje miejski miód, opowiadają mgr Łukasz Nicewicz, jeden z pomysłodawców utworzenia pasieki, oraz dr hab. prof. UŚ Mirosław Nakonieczny kierujący Katedrą Fizjologii Zwierząt i Ekotoksykologii UŚ, opiekun przedsięwzięcia. Kiedy w sierpniu 2017 roku na terenie uniwersyteckiego kampusu pojawiło się kilka uli, naukowcy zadawali sobie pytanie, jak na kondycję pszczół wpłynie intensywny ruch samochodowy, ograniczony dostęp do pokarmu czy zanieczyszczenie powietrza. Na dachu Wydziału Prawa i Administracji, gdzie umiejscowione zostały drewniane konstrukcje, przez cały rok panują raczej trudne warunki, z jakimi owady muszą się zmierzyć. Nie była to jednak pierwsza miejska pasieka w Polsce, w związku z czym naukowcy wierzyli, że przedsięwzięcie uda się zrealizować z powodzeniem. Pomysłodawcami utworzenia pasieki byli doktorant mgr Łukasz Nicewicz oraz dr Agata Bednarek z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ, opiekę nad całym przedsięwzięciem sprawują dr hab. prof. UŚ Mirosław Nakonieczny, kierownik Katedry Fizjologii Zwierząt i Ekotoksykologii UŚ, oraz dr hab. Alina Kafel pracująca w tej katedrze. Na potrzeby projektu została wyselekcjonowana specjalna odmiana owadów, które miały gromadzić pyłek z miododajnych roślin występujących na pobliskich terenach. Zapewnienie w miarę swobodnego dostępu do pokarmu było jednym z warunków powodzenia tej szczególnej inicjatywy. Jak przyznawali pomysłodawcy, najmniej obawiali się interakcji między ludźmi i owadami, pasieka została bowiem zlokalizowana w trudno dostępnym miejscu, minimalizującym ryzyko niepożądanych kontaktów, a co za tym idzie, także potencjalnych użądleń. – Mimo iż znajdują się na terenie kampusu już ponad półtora roku, myślę, że jest wielu studentów, a może i pracowników Wydziału Prawa i Administracji, którzy nawet nie wiedzą, że na dachu obiektu stoją ule. Dodam, że przy wejściu do budynku znajduje się stosowna informacja. Nie słyszałem też o przypadkach, by pszczoły odwiedzały sale wykładowe. Bardzo dobrze przemyśleliśmy lokalizację – mówi mgr Łukasz Nicewicz. Dodatkowo na potrzeby eksperymentu naukowego w tym samym czasie powstała druga, tradycyjna pasieka w przestrzeni wiejskiej oddalonej około 100 km od Katowic. Naukowcy obserwują więc funkcjonowanie obu rojów, aby porównać, jak spokrewnione ze sobą roje radzą sobie w środowisku miejskim i wiejskim. Zadaniem biologów jest nie tylko prowadzenie badań, lecz również dbałość o pasiekę. – Mgr Łukasz Nicewicz oraz dr Agata Bednarek opiekują się ulami. Ja tylko od czasu do czasu przyglądam się z zainteresowaniem, jak pracują – mówi prof. Mirosław Nakonieczny. – Już wiemy, że miejskie rodziny osiągają zdecydowanie większe liczebności oraz że w poprzednim roku wyprodukowały dwa razy więcej miodu. Opieka nad pasieką wiąże się z dużą odpowiedzialnością i polega przede wszystkim na monitorowaniu, czy z pszczołami nie dzieje się nic niepokojącego. Naukowcy dysponują na przykład narzędziami pozwalającymi kontrolować wielkość roju. Jak wyjaśnia mgr Łukasz Nicewicz, na wiosnę trzeba dokładać do uli kolejne plastry z woskiem, które ograniczają rozrost rodziny. – Oczywiście pszczoły same mogą takie plastry budować, ale jeśli w pewnym momencie wyroiłoby się ich zbyt wiele, mogłyby narozrabiać w mieście – tłumaczy doktorant. Jeśli rój byłby w pewnym momencie zbyt duży, wówczas część pszczół prawdopodobnie zdecydowałaby się opuścić uniwersytecką pasiekę i poszukać dla siebie nowej życiowej przestrzeni. Dodatkowe plastry sprawiają natomiast, że pszczoły mają się czym zająć. Monitorowanie stanu pasieki jest również ważne ze względu na trudne warunki atmosferyczne panujące na dachu wydziału. Chodzi przede wszystkim o odnotowywane wysokie temperatury w okresie letnim. Jak wyjaśnia doktorant, i z tym wyzwaniem pszczoły poradziły sobie świetnie. – Zaobserwowaliśmy, że owady angażują do schładzania gniazda wiele osobników, które osiadają przy wylotku uli i wywołują ruch powietrza, obniżając w ten sposób panującą wewnątrz temperaturę. To bardzo ciekawe i sprawdzone wśród pszczół rozwiązanie – mówi naukowiec. Warto wspomnieć o ograniczonej bazie pokarmowej w przestrzeni miejskiej. Dbałość o tereny zielone sprawia jednak, że pomimo niewielkich powierzchni zielonych w mieście cały czas coś kwitnie. Na przykład Muzeum Śląskie programowo nasadza rośliny miododajne, a naukowcy w bezpośrednich rozmowach z dyrekcją umocnili jedynie słuszność takiego działania. – Można powiedzieć, że nasze pszczoły to intelektualistki. Mieszkają po sąsiedzku z prawnikami, a po pyłek latają do Muzeum Śląskiego i Biblioteki Śląskiej – komentuje prof. Mirosław Nakonieczny. Okazało się, że owady miały duży dostęp do pożywienia, w najbliższej okolicy rośnie bowiem wiele gatunków roślin miododajnych. – Kiedy porównywaliśmy ilość zgromadzonego pyłku i nektaru w katowickich ulach do tego, który zebrały ich siostry w pasiece tradycyjnej, okazało się, że pszczoły miejskie potrafiły pozyskać prawie dwukrotnie więcej pożywienia, a co za tym idzie, wyprodukować także więcej miodu. To było zaskakujące odkrycie – przyznaje mgr Łukasz Nicewicz. W tym sensie wiejskie pola rzepaku i gryki przegrały z niepozorną wydawałoby się przestrzenią w centrum Katowic. – Wczesną wiosną można się więc było zachwycać miodem z wierzb rosnących nad Rawą. Potem pszczoły produkowały miód z lipy z okolicznych parków z domieszką kocimiętki z terenów Muzeum Śląskiego. Akurat ten miód lipowy miał bardzo interesujący, lekko ziołowy posmak. Na koniec nieliczni mogli spróbować jeszcze miodu spadziowego – mówi doktorant. W związku z tym, że pasieka zlokalizowana jest w zanieczyszczonym środowisku miejskim, zarówno miód, jak i pyłek pszczeli zostały przebadane pod kątem obecności ołowiu, kadmu, a także mikroelemntów – cynku i miedzi. W planach są także oznaczenia wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA). Dotychczasowe wyniki wykazują, że miód z uniwersyteckich uli nie różni się pod względem czystości od produktu z pasieki tradycyjnej. Naukowcy zwracają uwagę na inne ważne aspekty, które mają wpływ na funkcjonowanie pszczół i pokazują, jakim wyzwaniem dla owadów może okazać się miejska przestrzeń. Mgr Łukasz Nicewicz przyznaje, że w tym czasie wykonanych zostało więcej badań, niż pierwotnie zaplanowano. Analizy z wykorzystaniem biomarkerów stresu pokazały m.in., że uniwersyteckie pszczoły doświadczają więcej czynników uznawanych za stresogenne niż owady żyjące w pasiece kontrolnej. Oznacza to, że w organizmach pszczół żyjących w kampusie UŚ wytwarzanych jest więcej mechanizmów obronnych przed uszkodzeniami DNA wynikającymi na przykład z obecności jonów metali ciężkich w środowisku. – W tym przypadku mamy do czynienia ze zjawiskiem kompensacji. Z jednej strony można mówić o występującym w mieście zjawisku multistresu, na który składa się wiele czynników stresogennych, działających jednak na niskim poziomie. O ile każdy z nich, rozpatrywany oddzielnie, nie ma istotnego wpływu na funkcjonowanie żywego organizmu, o tyle skumulowane i działające w dłuższym czasie (przez całe życie pszczoły) oddziałują już w sposób znaczący. Z drugiej strony są takie aspekty, które wynagradzają ów miejski stres – wyjaśnia prof. Mirosław Nakonieczny. Takimi czynnikami rekompensującymi mogą być: większa dostępność pokarmu oraz mniejsza liczba wyspecjalizowanych drapieżców polujących na pszczoły. Celem kolejnych badań, których podjęła się dr Agata Bednarek, było sprawdzenie, które osobniki lepiej radzą sobie z odnajdowaniem pokarmu. W tym przypadku okazało się, że przodują owady żyjące w tradycyjnej pasiece. Naukowcy tłumaczą ten wynik trudniejszym i okresowym dostępem do roślin miododajnych na wsi, w wyniku czego tamtejsze pszczoły muszą być bardziej wrażliwe na poszukiwania. Sprawdzali również umiejętność orientowania się w przestrzeni i zapamiętywania drogi do ula i w tym przypadku bieglejsze okazały się pszczoły żyjące w mieście. – Spójrzmy na przestrzenny rozkład Katowic. Jest to skomplikowana architektura pełna licznych przeszkód z perspektywy małych owadów. Wyobraźmy sobie, ile korytarzy i labiryntów muszą pokonać, aby dotrzeć na przykład w okolice Biblioteki Śląskiej… Tak doskonalą swoją pamięć – mówi doktorant. Jak dodaje, w najbliższym czasie prowadzone będą m.in. badania, których celem jest sprawdzenie, czy czynniki stresogenne nasilają się w określonych miesiącach. Wyniki pozwolą jeszcze lepiej zaplanować opiekę nad uniwersytecką pasieką. W przyszłości naukowcy chcą także dzielić się wiedzą i doświadczeniem z innymi osobami zajmującymi się miejskimi pasiekami lub chcącymi je założyć. Małgorzata Kłoskowicz Foto: Małgorzata Kłoskowicz, Agnieszka Szymala  
„Punkt krytyczny. Energia odNOWA” – seans filmowy z WWF Polska Metropolia: 40 mln zł na redukcję niskiej emisji w ramach Funduszu Solidarności
Zobacz archiwum artykułów

Kultura

Noc Muzeów 2019 już za nami

[Region]   W jej trakcie Muzeum Śląskie odwiedziło aż 11747 osób! – Dziękujemy wszystkim, którzy nas tej wyjątkowej nocy odwiedzili i to mimo burzy i ulewy. Z okazji jubileuszu 90-lecia muzeum tegoroczną „Noc Muzeów” obchodziliśmy pod hasłem „Nasze urodziny” i wiele przygotowanych atrakcji zawierało elementy świętowania – podkreśla Paweł Doś, rzecznik prasowy Muzeum Sląskiego. Z okazji jubileuszu odbył się premierowy pokaz filmu dokumentalnego „90 lat Muzeum Śląskiego”, zrealizowanego przez katowicki oddział Telewizji Polskiej. W filmie, którego autorem jest Marianna Dufek, znalazły się materiały archiwalne i liczne wypowiedzi osób związanych współcześnie i w minionych latach z Muzeum Śląskim. Projekcji filmu towarzyszyła dyskusja wokół historii Muzeum Śląskiego, której uczestnikami byli historycy oraz historycy sztuki badający dzieje instytucji i jej znaczenie na muzealnej mapie kraju. Podczas Nocy Muzeów zainaugurowany został ogród społeczny Muzeum Śląskiego, zlokalizowany w północnej części terenu Muzeum Śląskiego.  Również na terenie północnym wyświetlana była iluminacja „Magiczna kopalnia”. W maszynowni szybu Bartosz prezentowane było działanie maszyny parowej oraz pozostałe postindustrialne zabytki Muzeum Śląskiego. Noc w Muzeum Śląskiem uświetnił też koncert Orkiestry Dętej Katowice. Poza tym odbyły się liczne spotkania z kuratorami, został uruchomiony fotoplastykon prezentujący transformację terenu kopalni w siedzibę muzeum, dzięki czemu za pomocą trójwymiarowych obrazów ta postindustrialna przestrzeń na nowo ożyła. Uczestnicy Nocy Muzeów zwiedzali także pracownię konserwacji, udostępnioną do zwiedzania tylko w tę jedną noc w roku i zapoznali się z badaniami obiektów mikroskopem cyfrowym 3D. Tegoroczna Noc Muzeów była wyjątkowa jednak przede wszystkim z powodu wirtualnej podróży, jaka odbyła się tej nocy z Katowic do… Gdyni. Pomógł w tym  „statek miłości”, czyli fragment wystawy czasowej „Love Boat. Rozkosze rejsów Stefanem Batorym na fotografiach Hipolita Śmierzchalskiego” – udostępniony przez Muzeum Emigracji w Gdyni. W nawiązaniu do historycznych relacji pomiędzy Górnym Śląskiem i Pomorzem Muzeum Śląskie oraz Muzeum Emigracji w Gdyni dokonały kulturalnej wymiany.   Uczestnicy Nocy Muzeów, którzy odwiedzili tej nocy gdyńskie muzeum, mieli okazję poznać bliżej kulturę śląską, z kolei zwiedzający Muzeum Śląskie – tę znad morza. Uczestnicy Nocy Muzeów mieli także szansę zagrać w gry pokładowe, zrobić sobie zdjęcie na pokładzie transatlantyku oraz zdobyć kolekcjonerską kartkę pocztową. Czas w kolejkach do zwiedzania kolejnych atrakcji umilała gra w śląsko-kaszubski flirt towarzyski. Z kolei dzieci wzięły udział w warsztatach z tworzenia książek. Na pewno ta międzyinstytucjonalna współpraca nie kończy się na tej nocy i jeszcze niejedno dzięki niej się wydarzy.   (s)  

Teatralny Dzień Matki w Teatrze Zagłębia

[Sosnowiec]   Z okazji Dnia Matki sosnowiecki Teatr Zagłębia przygotował trzy propozycje w dniach 25, 26 i 27 maja. I tak 25-26 maja o godz. 18:00 odbędą się pokazy spektaklu „Pomoc domowa”, 26 maja o godz. 16:00 zostanie zaprezentowany „Ostatni seans Poli N.”, natomiast 27 maja o godz. 19:00 spektakl operowy „Dydona i Eneasz”.   „Ostatni seans Poli N., pokaz monodramu w wykonaniu Małgorzaty Saniak, który odbędzie się 26 maja, będzie połączony z Dniem Matki w Restauracji Warszawskiej, gdzie na gości będzie czekać poczęstunek przygotowany specjalnie przez szefa kuchni.   Akcja spektaklu rozgrywa się w roku 1919. Znana berlińskiej publiczności, aktorka Pola N., zostaje zatrzymana na przejściu granicznym w Sosnowcu. Powodem zatrzymania są filmowe taśmy, które kobieta próbuje przewieźć za niemiecką granicę. Aktorka zostaje oskarżona o kontrabandę i oddelegowana do Naczelnika Straży Celnej – Eugeniusza Dąmbskiego. To spotkanie zaważy na jej dalszych losach. Jak długo Pola N. zabawi w Sosnowcu? Czy uda jej się wyjechać na Zachód i zrobić międzynarodową karierę? W spektaklu jak w hipnotycznym seansie przewijają się taśmy z życia polskiej aktorki, przez chwilę stare kino ożywa dawnym blaskiem i blichtrem. Pola N. żongluje zestawem filmowych gestów i póz, nieustannie kreując siebie. Klisze nakładają się na siebie, a narracje przeczą sobie nawzajem, pozostawiając pytanie: kim była Pola N.? Spektakl zrealizowano w ramach Stypendium Prezydenta Miasta Sosnowca. Bilety w cenie 70 zł.   25-26 maja, godz. 18:00 – pokazy spektaklu „Pomoc domowa”. Nadia, niezastąpiona pomoc domowa, rozpoczyna pracę u małżeństwa Olgi i Norberta. Szybko się jednak okazuje, że w jej zakres obowiązków nie wchodzi tylko sprzątanie i opieka nad domem, bo małżeństwo pilnie potrzebuje urozmaicenia od codziennej rutyny... Co robią? To, co kusi wszystkich w takich sytuacjach - każde z nich potajemnie rozpoczyna namiętny romans. Misją Nadii jest utrzymać w sekrecie ich gorące przygody – misją o tyle trudną do wykonania, że wszystko dzieje się w mieszkaniu spokojnego i zgodnego na pozór małżeństwa. Ale nic nie jest niemożliwe dla zaprawionej w bojach pomocy domowej! Za sprzymierzeńców ma swoją niezwykłą błyskotliwość, cięty dowcip i... pełny barek u swoich pracodawców. Czy jej się uda? Bilety w cenie 30-45 zł.   27 maja, godz. 19:00 – spektakl operowy „Dydona i Eneasz”. To barokowa opera Henry’ego Purcella, odwołująca się do antycznego mitu o greckiej uciekinierce Dydonie, która dotarła do wybrzeży Afryki, gdzie założyła Kartaginę, i Eneaszu – dowódcy, który z oddziałem żołnierzy uciekł spod Troi po przegranej bitwie. Opera Purcella porusza zarówno kwestie społeczne, jak i polityczne – para tytułowych bohaterów to uciekinierzy z Europy, którzy szukają azylu przed nieprzychylnym losem. Jest to również historia miłosna – między bohaterami powstaje intymna relacja. Dydona musi jednak wybrać między kochankiem i swoimi uczuciami a interesem państwa, którego jest królową. Bilety w cenie 20/30 zł.       (s)   foto: Maciej Stobierski
Jedyna taka wystawa w Polsce! Gratka dla fanów komiksów Dni Dąbrowy Górniczej 2019
Zobacz archiwum artykułów

Sport

Nocne zwiedzanie Stadionu Śląskiego w strugach deszczu

[Region] Mimo intensywnych opadów deszczu z oferty bezpłatnego zwiedzania stadionu skorzystało w sobotę blisko trzy i pół tysiąca ludzi. Największą popularnością cieszyła się strefa selfie, a w sklepiku z gadżetami – parasole.   Stadion Śląski po raz drugi zaprosił na nocne zwiedzanie obiektu. Stadion można było podziwiać w blasku reflektorów oświetlających arenę główną, co przy ulewnym deszczu robiło niesamowite wrażenie. Największą popularnością cieszyła się strefa selfie. W specjalnie przygotowanym miejscu na bieżni można było się zobaczyć na stadionowym telebimie i zrobić sobie selfie. Nocne zwiedzanie rozpoczęło się w sobotę o godz. 18.30, jeszcze w promieniach słońca. Szybko jednak zmiana pogody przegoniła zwiedzających na trybuny, które zostały udostępnione, by wszyscy mogli schronić się przed deszczem. Ostatnie wejście na obiekt miało miejsce 30 minut po północy.   Wśród atrakcji dostępna była wystawa wielkoformatowych obrazów „Śląski w obiektywie”, przedstawiająca najważniejsze wydarzenia, które miały miejsce na obiekcie w 2018 roku. Dla tych, którzy chcieli się sprawdzić z wiedzy o stadionie, przygotowany był test. Po zeskanowaniu telefonem kodu QR i przejściu do specjalnie przygotowanej ankiety, trzeba było odpowiedzieć na pytania dotyczące zarówno historii Śląskiego, jak i informacji technicznych o obiekcie. Do wygrania były vouchery na bezpłatne zwiedzanie stadionu z przewodnikiem. Nie brakowało też chętnych do kupowania stadionowych gadżetów, z których najpopularniejsze w tym roku okazały się parasole. Organizatorem wydarzenia była spółka Stadion Śląski. Projekt dofinansowano z budżetu Samorządu Województwa Śląskiego.   (s)  

Wywalczyli drużynowy sukces w turnieju międzynarodowym

[Dąbrowa Górnicza] Bardzo dobrze zaprezentowali się reprezentanci Dąbrowskiego Klubu Karate trenujący w Akademii Karate Kyokushin, którzy startując w Międzynarodowym Turnieju Karate Kyokushin o Puchar Solny w Wieliczce wywalczyli trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej wśród 43 ośrodków karate startujących w turnieju. Łącznie na 3 matach rywalizowało ponad 350 zawodników z 43 klubów z 4 krajów (Rumunii, Polski, Niemiec i Czech) oraz 7 organizacji kyokushin.   Miejsca medalowe zdobyli: Mikołaj Brzozowy – 2 miejsce w kat. kumite semi kontakt kadetów +35kg, Liliana Dubiel – 1 miejsce w kat. pięć technik dziewcząt, Amelia Hermańska – 2 miejsce w kat. pięć technik dziewcząt, Adam Meherez – 2 miejsce w kat. pięć technik chłopców, Mikołaj Michalik – 3 miejsce w kat. kata kadetów, Jakub Niepsuj – 1 miejsce w kat. pięć ulubionych technik, Maksymilian Olczyk – 2 miejsce w kat. kumite semi kontakt kadetów 35 kg, Bartosz Samek – 1 miejsce w kat. kumite semi kontakt juniorów – 70kg, Jakub Wiślak – 2 miejsce w kat. kumite semi kontakt kadetów – 45kg.   Tegoroczny Międzynarodowy Turniej Karate Kyokushin o Puchar Solny w Wieliczce zarówno z uwagi na poziom rywalizacji sportowej, ilość zawodników w poszczególnych kategoriach a także zasady walk, szczególnie w kategoriach juniorów, był bardzo wymagający. Organizatorem zawodów, które zaszczyciło wielu gości specjalnych, w tym sekretarz Światowej Federacji Kyokushin (KWF) shihan Andrzej Drewniak 9.DAN, był Wielicki Klub Karate Kyokushin kierowany przez shihan Roberta Kopciowskiego.   (s)
Zawodnik Sosnowieckiego Klubu Karate Akademickim Mistrzem Polski Weekend hokeistów na trawie
Zobacz archiwum artykułów

Radzimy - pomagamy

Specjalne pociągi na Noc Muzeów Oddaj książkę dla małych pacjentów – Zaczytani w Teatrze Zagłębia
Zobacz archiwum artykułów

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl