Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Kultura

Krakowskie klimaty w Miejskim Klubie „Maczki”

dodane 12.04.2016
[Sosnowiec] Miejski Klub „Maczki” zaprasza na recital autorski Alicji Tanew pod nzawą „MOMENT”. Spotkanie z poetką i kompozytorką z Krakowa odbędzie się w poniedziałek 18 kwietnia o godz. 17:00. Wstęp wolny.Alicja Tanew debiutowała w Studenckim Kabarecie Piosenki „Sowizdrzał” w Krakowie. Jej „Romans na pół rosyjski” zdobył pierwszą nagrodę w Telewizyjnej Giełdzie Piosenki w 1972 roku. W latach osiemdziesiątych nawiązała stałą współpracę z Radiem Kraków, tworząc scenariusze słuchowisk i bajek z własną muzyką. Jest autorką „Misterium Bożonarodzeniowego” przedstawionego w Filharmonii Krakowskiej w 1997 r. W „Piwnicy pod Baranami”, a także w telewizyjnych „Spotkaniach z balladą” i innych programach rozrywkowych śpiewano jej piosenki. Alicja Tanew stworzyła ponadto spektakle poetycko-muzyczne dla telewizji: „Całe nieba słów” – 1985 r., „Marzenia całkiem zwyczajne” – 1991 r., „Czas uderza” – 1992 r. Poezja Alicji Tanew ukazywała się w „Życiu literackim”, a także w wielu antologiach poetyckich. W 1994 roku wydała tomik poezji „Zamienię kurtkę na miłość”, w 2007 „Zbieranie przecinków”, a w 2008 bajkę muzyczną „Noc w mrowisku, czyli leśna przygoda Honoraty” oraz „Zaczarowany fortepian” premiera teatralna 2010. Artystka od lat związana z Teatrem „Stygmator”, jest członkiem Związku Literatów Polskich i STALu. Śpiewa piosenki, do których sama pisze teksty i muzykę. Jest finalistką Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej „OPPA” 2000 i „OPPA” 2005. Prowadzi własną piwnicę artystyczną „Scena Ata” www.tanew.info.pl w Krakowie przy ulicy Czarnowiejskiej 93, promując poetów, aktorów i artystów, tworząc także własne spektakle i bajki muzyczne. (s)

Koncert BOYS w Muzie

dodane 08.04.2016
[Sosnowiec] Są na scenie już od ponad 25 lat. Większość życia spędzili w trasie koncertowej. Grali już w każdym mieście w Polsce oraz w innych krajach, między innymi: Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Grecji, Stanach Zjednoczonych, Belgii, Austrii czy Niemczech. Tym razem zagrają dla mieszkańców Zagłębia. W najbliższy piątek, 9 kwietnia, koncert zespołu BOYS odbędzie się o godz. 19.00 w sosnowieckiej Muzie.   Muzykę zespołu BOYS grają największe rozgłośnie radiowe w Polsce. Na swoim koncie mają 5 platynowych płyt i 2 złote. To najbardziej znany w Polsce boysband, którego utwory zna każdy. Ich kawałki królują na imprezach, weselach i dyskotekach.   Zakładając zespół mieli jeden cel, chcieli grać dla ludzi i tworzyć muzykę, która porwie wszystkich Polaków. Fakt, iż są na scenie już tak długo potwierdza, że marzenie się spełniło. Zespół BOYS, z Marcinem Millerem na czele, na przestrzeni lat szukając własnej drogi muzycznej niepostrzeżenie sam stał się ikoną muzyki, na stałe wpisując się w panteon gwiazd polskiej sceny rozrywkowej. Wydaje się, iż ich przepisem na zawodowy sukces jest motto systematycznie powtarzane przez Millera: „gramy dla ludzi od 5. do 105. roku życia”. Koncert zespołu Boys odbędzie się 9 kwietnia o godzinie 19.00 w Sali Widowiskowo – Koncertowej Muza przy ulicy Warszawskiej 2 w Sosnowcu. Bilety w cenie 20 i 30 zł są do nabycia online na stronie www.kiepura.pl oraz w kasie Energetycznego Centrum Kultury przy ul. Będzińskiej 65 w godzinach od 14.00 do 20.00. Możne je kupić również w kasie Sali Widowiskowo – Koncertowej Muza w godzinach od 15.00 do 20.00.   (s)

Fotograficzne pasje Tadeusza Rolke

dodane 07.04.2016
[Sosnowiec] Sosnowieckie Centrum Sztuki - Zamek Sielecki zaprasza na wernisaż wystawy fotografii Tadeusza Rolke, jednego z najwybitniejszych autorów w historii fotografii polskiej. Rolke jest czołowym przedstawicielem polskiej fotografii humanistycznej. W swoim fotograficznym archiwum zgromadził niemal 50 tys. negatywów. Na wystawie znajdą się prace artysty powstałe w latach 50. XX wieku, aż po najnowsze. Wernisaż odbędzie się w piątek 8 kwietnia, o godz. 18.00 będzie miało miejsce autorskie spotkanie z artystą, natomiast o godz. 19.00 oficjalne otwarcie wystawy jego prac. Będzie ją można zwiedzać do 8 maja br.   Cechą konstytutywną twórczości Tadeusza Rolke jest wolność od przynależności do określonego nurtu ideowego lub jednego gatunku. W czasie ponad sześciu dekad swojej pracy współtworzył awangardowe środowiska artystyczne w Polsce i w Niemczech, realizował reportaże społeczne w wielu krajach Europy, sesje modowe dla prestiżowych czasopism, fotografował akty i tworzył fotografię kreacyjną, często wykorzystując jako kontekst – dzieła sztuk plastycznych. Wymykał się  klasyfikacjom. Ta postawa „bycia ponad” ramami grup artystycznych i konwencjami nie wynika z lekceważenia lub kontestowania tych zjawisk, a raczej z niezwykle poważnego podejścia do samej fotografii, do jej natury jako medium. Pamiętajmy, że Tadeusz Rolke uprawia fotografię analogową. Choć również w tej technice fotografik może po wykonaniu zdjęcia modyfikować obraz poprzez dobór parametrów wywoływania filmu, czasu naświetlenia, rodzaju papieru użytego do odbitki, kadrowanie, nawet poprzez pracochłonny proces maskowania, jednak inwersyjne źródło na błonie fotograficznej jest swego rodzaju „dowodem” na zaistnienie danej sytuacji, układu elementów, formy rzeczywistości w tym właśnie momencie spustu migawki. Można uprawiać fotomontaż, eksperymentować z fotografią nieprzedstawieniową, lecz wszystkie te poszukiwania oddalają się w stronę fotografii eksperymentalnej, bliskiej sztukom plastycznym. Tradycyjna fotografia analogowa w swojej istocie jest przedstawieniem świata, który istnieje, lub dokładniej: który istniał w konkretnym miejscu i czasie, nawet, jeśli był to efekt kreacyjnej woli fotografika. Świat w całej swojej złożoności i życie w nim pozostaje wielką pasją Tadeusza Rolke. Artysta ten jest nie tylko uważnym obserwatorem , lecz także czynnym uczestnikiem życia. Niebanalna biografia artysty pełna jest wydarzeń dramatycznych, jak choćby Powstanie Warszawskie,  roboty przymusowe w Niemczech, lecz również ciekawych i angażujących, jak liczne podróże po Polsce i wielu innych krajach, między innymi Włoszech, Francji, Izraelu, Hiszpanii, Szwecji; spotkania i wspólne projekty z wybitnymi artystami awangardowymi (Tadeusz Kantor, Włodzimierz Borowski i inni),  związki z pięknymi  intrygującymi kobietami, doświadczenie radykalnej zmiany miejsca zamieszkania i życia w innym, jakże wtedy odmiennym kraju, jakim była Republika Federalna Niemiec, a później – powrotu (czy jednak po dziesięciu latach można mówić o powrocie, czy raczej o ponownej przeprowadzce do zupełnie innego kraju?). Sądzę, że według Tadeusza Rolke tylko fotografia różnorodna, posługująca się rozmaitymi konwencjami i przełamująca je, może oddawać różnorodność świata.   Warto przy tym zauważyć, że artysta interesuje się głównie światem człowieka: jednostką ludzką w swej nieskończonej wielości sposobów egzystencji, przestrzenią wytworzonych relacji społecznych, specyficznie ludzką formą ekspresji, jaką jest sztuka. W każdym z tych przypadków zwraca uwagę na pojedynczego człowieka, poszukuje tego, co jednostkowe. A jednak, po czasie zestawiając ze sobą zdjęcia z różnych miejsc i dekad, odkrywa dla nas ponadczasowość zachowań, sytuacji,  gestów. Z wielką naturalnością poprzez uchwycenie spojrzenia, niewymuszony półuśmiech lub jego brak,  buduje niekrępującą intymność  relacji pomiędzy modelem a odbiorcą.   W wielu zdjęciach artysta zdradza poczucie humoru. Z ironią wychwytuje paradoksy otaczającej rzeczywistości, jak choćby zdjęcia mijających się na ulicy beneficjentów zmiany ustroju w Polsce oraz ludzi zepchniętych przez tę zmianę na margines. Z wyraźną sympatią odnosi się do całujących się na ulicy zakochanych,  paradujących ulicami muzyków, dzieci. Zawsze, w każdym kraju i w każdej epoce dostrzega młode szczupłe kobiety, modnie ubrane lub przeciwnie –  pozujące nago. Na zdjęciach Rolke stają się one kwintesencją naturalnej zmysłowej kobiecości, lecz również symbolem  witalności –  niepohamowanej, płynącej przez pokolenia wbrew destrukcyjnemu upływowi czasu. Tym bardziej wstrząsająca jest wymowa cyklu „Tu byliśmy”. To zapis śladów, które są świadectwem obecności społeczności żydowskich na terenie Polski przed holokaustem, oraz – ich dotkliwej nieobecności po tej tragedii. We wszystkich zdjęciach bezbłędna estetyka kadru Tadeusza Rolke porządkuje widzialną i niewidzialną rzeczywistość, jakby mimochodem odsłaniając głęboki humanistyczny przekaz. Artysta unika wypowiedzi w tonie pouczającym, bo też ciągle nie uważa się za nestora i ikonę polskiej fotografii. Nadal fotografuje, tworzy, stawia przed sobą wyzwania. Jego niezwykła fotograficzna intuicja sprawdza się tak samo w drugiej połowie XXI. wieku, jak sprawdzała się w latach 50. Tak długi okres uprawiania twórczości fotograficznej niesie zaskakujący efekt „przeniesienia” w czasie fotografowanych osób i zjawisk. Były one współczesne dla Tadeusza Rolke, lecz, choć minęły przed nami, ich autor jest współczesny nam i poprzez swoją obecność i wspomnienia staje się łącznikiem z „tamtą” współczesnością. Dzięki temu zdjęcia postrzegamy jako nam bliższe, niepokryte patyną muzealnej historyczności. Równocześnie zdjęcia po kilku dziesięcioleciach nabierają dodatkowych walorów –  do głosu dochodzą bohaterowie drugiego planu: odmienne warunki życia, zmiana gustów, a co za tym idzie mody, wyobrażenia modeli o luksusie i sukcesie. Dostrzegamy przemijalność kanonów piękna. Jednak sam autor tworzy z tych zdjęć nowe autorskie wystawy i albumy; w oparciu o głęboką refleksją nad własną twórczością buduje nowe narracje, w których ukazuje problemy ponadczasowe i ważne. Stąd sztuki Tadeusza Rolke nie można nazwać inaczej, niż aktualną.     Małgorzata Malinowska, kurator wystawy

Rusza projekt „Dziecięca sztuka Malarska”

dodane 07.04.2016
[Dąbrowa Górnicza] Dąbrowska Fundacja Radosny Świat realizuje projekt edukacyjno-artystyczny pod nazwą „Dziecięca sztuka Malarska – sięgnij po marzenia!” adresowany do dzieci i młodzieży w wieku 5-18 lat, zamieszkałych na terenie z Dąbrowy Górniczej. Udział w projekcie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy w ramach konkursu plastycznego „Kocham Sztukę” stworzyć dowolną techniką własną pracę artystyczną w formacie A4 i do 15 kwietnia przesłać ją do siedziby Fundacji Radosny Świat. Do pracy koniecznie trzeba dołączyć krótką informację co przedstawia praca, przez kogo została przygotowana, oraz datę urodzenia uczestnika, nazwisko opiekuna i jego dane kontaktowe (telefon oraz e-mail). Od maja do listopada br. będą się odbywać warsztaty artystyczne dla uczestników, których prace jury konkursowe zakwalifikuje do kursu. – Każde dziecko ma prawo do swobodnej zabawy i rozwijania pasji. W tym projekcie tworzymy przestrzeń dla dzieci kochających sztukę i uwielbiających malować. Podczas kursu uczestnicy będą mieli możliwość pracować ze swoją własną wyobraźnią, poznać różne techniki, narzędzia malarskie, a na końcu stworzyć dzieło na płótnie. Projekt zakończy prestiżowy wernisaż, który otworzy wystawę „Dziecięca sztuka malarska” – zapowiadają organizatorzy konkursu. Projekt współfinansowany jest przez Urząd Miasta w Dąbrowie Górniczej. Jego partnerami są: Zespół Szkół Plastycznych im. Tadeusza Kantora w Dąbrowie Górniczej, Fundacja InCorpore w Katowicach, Suriko Doradztwo Marketingowe oraz Fundacja Radosny Świat w Dąbrowie Górniczej. Szczegóły i informacje na www.fundacja.radosnyswiat.net oraz  https://www.facebook.com/FundacjaRadosnySwiat/. (s)

Miejski Ośrodek Kultury w Wojkowicach świętuje 6 urodziny!

dodane 05.04.2016
[Powiaty] Luxtorpeda oraz trio Cuba de Zoo jako support to gwiazdy tegorocznych Wojkowickich Dni Kultury, które odbędą się już w najbliższy weekend 9-10 kwietnia. W programie ponadto obchody kolejnych urodzin Miejskiego Ośrodka Kultury w Wojkowicach. Do wspólnej zabawy zapraszają burmistrz Wojkowic Tomasz Szczerba oraz Miejski Ośrodek Kultury w Wojkowicach.   Miejski Ośrodek Kultury w Wojkowicach w zeszłym roku hucznie obchodził 5-lecie działalności placówki, podsumowując, planując, wspominając i dziękując za wsparcie i życzliwość w rozwoju MOK-u. – Teraz, już z górki, z rozpędu, rozpoczynamy kolejny etap wchodząc w następny rok z nowymi planami, pomysłami i dużą dawką energii – zapewniają organizatorzy tegorocznych Wojkowickich Dni Kultury.   Pierwszego dnia, 9 kwietnia, organizatorzy zapraszają na godzinę 17.00. – Ten czas poświęcony będzie podsumowaniom zeszłego roku, podziękowaniom i przemówieniom zaproszonych gości. Jest to dzień szczególnie ważny dla Miejskiego Ośrodka Kultury w Wojkowicach, który swoją ofertą kulturalno-edukacyjną zachęcał mieszkańców do aktywnego włączania się w życie miasta. Zrealizowano kilka ważnych projektów, wprowadzono nowe zajęcia do oferty oraz coraz częściej organizowano imprezy plenerowe z myślą o całych rodzinach. Oczywiście to tylko niektóre dziedziny aktywności MOK-u. O tym co działo się przez ten rok i z czego możemy być dumni, dowiemy się właśnie w czasie piątkowego spotkania – informuje Magdalena Pasternak.   Kolejny dzień, czyli sobota 10 kwietnia, to dwa niezwykle żywiołowe i energiczne koncerty. Najpierw jako support wystąpi trio Cuba de Zoo, a zaraz potem legendarna już Luxtorpeda. Grupa powstała w 2010 roku z inicjatywy gitarzysty i wokalisty Roberta Friedricha, znanego z zespołów: Acid Drinkers, Arka Noego, Kazik na Żywo i 2Tm2,3. Tworzą ją: Robert Friedrich, Przemysław „Hans” Frencel, Tomasz Krzyżaniak, Robert Drężek i Krzysztof Kmiecik. Grają muzykę, która jest połączeniem garażowo-punkowo-rockowych brzmień. Ich teksty zawsze mają istotne przesłanie. Pierwsze dwa albumy grupy zdobyły szybko status złotej płyty. Pierwsza, debiutancka, wydana w 2011 roku, zodbyła ponadto Fryderyka w kategorii Najlepsza Płyta Roku, natomiast pisma Metal Hammer i Teraz Rock uznały grupę za najlepszy zespół roku 2011. W kwietniu 2014 roku Luxtorpeda wydała swój trzeci studyjny album pt. „A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki” , który promował singiel Mambałaga. W tym roku zespół wydał czwartą już w swoim dorobku płytę pt. „MyWasWyNas”.   Trio Cuba de Zoo, które wystąpi przed Luxtorpedą, także gra rocka. Zespół słynie z niesamowitej energii i dobrych polskich tekstów. Jego debiutancki album „Rozkaz” oraz kolejna płyta „Trucizna” zostały bardzo dobrze przyjęte przez fanów rocka. Koncerty Cuba de Zoo to potężna dawka energii i szczera radość grania. Obecnie zespół pracuje nad trzecim albumem. (s)

Stefan Dobroń w „Galerii Mistrzów”

dodane 05.04.2016
[Będzin] Prace malarskie artysty Stefana Dobronia można będzie oglądać na wystawie z cyklu „Obrazy mistrzów", która prezentowana będzie w będzińskiej Galerii Ośrodka Kultury przy ul. Małachowskiego 43 już od dziś. Będzie ją można oglądać do 30 kwietnia. Wstęp wolny.   Stefan Dobroń urodził się w 1950 r. w Wojcieszowie na Dolnym Śląsku. Dyplom katowickiego Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie uzyskał w 1982 r. Od 1983 r. należy do Związku Polskich Artystów Plastyków. Jest artystą wszechstronnym. Tworzy w technice akwareli i gwaszu, uprawia malarstwo olejne, rysunek, grafikę oraz pastel. Tematem jego prac są pejzaże, portrety, motywy o tematyce łowieckiej, obrazy sakralne, abstrakcje. Prace artysty odnaleźć można  w zbiorach prywatnych, kościołach i instytucjach państwowych, począwszy od kolekcji krajowych przez europejskie, a kończąc na zbiorach zlokalizowanych w USA, Kanadzie i Australii. Swój dorobek prezentował w kraju i za granicą na 22 wystawach zbiorowych i 27 wystawach indywidualnych.   - Moja twórczość to efekt ciągłego kontaktu z przyrodą. Życie wśród murów  w środowisku tak zanieczyszczonym, osłabia każdego z nas. Współczesny zabiegany człowiek rzadko reaguje na uroki otaczającej nas przyrody. W plenerze słyszę szmer strumienia, czuję oddech natury, dotykam pachnącej zieleni. Taki kontakt jest dla mnie filtrem eliminującym trudy życia miejskiego. Nie zraża mnie zmienność aury, gdyż przyroda objawia swój urok każdego dnia. Przypadkowy fragment krajobrazu może stać się dla mnie inspiracją. Zwykle późny wieczór lub dokuczliwy chłód sygnalizuje mi, że czas wracać do domu. Moje prace powstają przeważnie w plenerze, a deszcz, śnieg lub mróz znaczą na nich swój ślad. Kontakt z naturą daje mi pogodę ducha i wiarę w człowieka. Moje prace to pejzaże naszych gór, lasów i równin pozornie nam bliskich oraz prace o tematyce łowieckiej będące odbiciem wędrówek na polowania - mówi o swojej twórczości Stefan Dobroń.   Wystawa czynna jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 20.00 oraz w soboty od godziny 8.00 do 15.00. Katarzyna Maciejewska

Najlepsze kino rosyjskie w kinie Kadr!

dodane 05.04.2016
[Dąbrowa Górnicza] W każdy czwartek w dniach od 7 do 29 kwietnia w kinie  Kadr w Dąbrowie Górniczej będzie można zobaczyć najnowsze filmy kina rosyjskiego. Pokazy filmów odbędą się w ramach repliki Festiwalu Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Polską”. W najbliższy czwartek 7 kwietnia o godz. 19:00 zostanie wyświetlony film pt. „Major” w reżyserii Jurija Bykowa z 2013 roku. Festiwal Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Polską” jest festiwalem wizjonerów kina, artystów bezkompromisowych, którzy mają odwagę iść obraną przez siebie drogą wbrew panującym modom i opowiadać o rzeczach najważniejszych własnym i niepowtarzalnym językiem. I za to właśnie jest przez swoich odbiorców najbardziej ceniony. „Sputnik nad Polską” odbywa się w Warszawie od 2007 roku, kiedy to jego organizatorzy stwierdzili wyraźnie odczuwalny w kraju nad Wisłą brak kina rosyjskiego. Zainteresowanie widzów pierwszą edycją festiwalu było ogromne i dlatego każdej jesieni odbywa się w stolicy wielkie święto rosyjskiej kinematografii. Po warszawskiej edycji festiwalu filmy trafiają do ponad 40. miast Polski, by  w ten sposób umożliwić dostęp do kina rosyjskiego jak najszerszej publiczności, a co za tym idzie, zarazić cały kraj miłością do kinematografii naszych wschodnich sąsiadów. Co roku organizowane są repliki festiwalu w wielu miastach z całej Polski. W Dąbrowie Górniczej organizatorem imprezy, jak co roku, jest Pałac Kultury Zagłębia wraz z Kinem Kadr (ul. Plac Wolności 1). Kolejne filmy w programie tegorocznej repliki to „8 pierwszych randek”, reż. David Dodson i Aleksandr Maliarewski, który będzie można zobaczyć 14 kwietnia w czwartek o godz. 19.00. Tydzień później, w czwartek 21 kwietnia o godz. 19.00, zostanie pokazany film pt. „Gorzko!2”, reż. Żora Kryżownikow. Natomiast 29 kwietnia o godz. 19.00, wyświetlony zostanie ostatni już w ramach repliki film pt. „Jedynka”, reż. Kiriłł Bielewicz. Cena biletu na każdy z seansów to 12 zł. Wszelkie informacje dostępna są na: www.sputnikfestiwal.pl oraz http://www.palac.art.pl/pl/aktualnosci/sputnik-nad-dabrowa-gornicza.   (s)

Dwa cuda „Siódemki”. Premiera w Teatrze Zagłębia

dodane 04.04.2016
[Sosnowiec] Drugiego kwietnia bieżącego roku w Teatrze Zagłębia miała miejsce prapremiera spektaklu w reżyserii Remigiusza Brzyka „Siódemka”, opartego na prozie Ziemowita Szczerka pod tym samym tytułem.  Oficjalnie tytułowa „Siódemka” – czyli droga krajowa nr 7, „szos polskich królowa” niczym mityczna Route 66, łącząca Kraków z Warszawą – miała siedem cudów (a raczej pseudocudów): billboard z bitwą pod Wiedniem i Janem III Sobieskim na wiadukcie obwieszonym reklamami, restaurację Rycerską w Książu Wielkim, nocny widok na Miechów, rynek w Jędrzejowie, specyficzną stację benzynową, restaurację polsko-grecką na wyjeździe z Radomia oraz Hotel Lordzisko w Warszawie. „Siódemka” w Teatrze Zagłębia ma jednak cuda dwa.   Po pierwsze, tekst. Spektakl wyreżyserował Remigiusz Brzyk – jeden z najlepszych współczesnych reżyserów teatralnych – który w Teatrze Zagłębia zrobił wcześniej znakomitego i licznie nagradzanego „Korzeńca” oraz spektakl „Koń, kobieta i kanarek”, nagrodzony Laurem Konrada na Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje w Katowicach w 2014 roku. Powieść zaadaptował natomiast Michał Kmiecik – reżyser, dramatopisarz, dramaturg, który z Brzykiem współpracował już przy „Ziemi Obiecanej” w Teatrze Nowym im. K. Dejmka w Łodzi.   Proza Szczerka to suma polskich lęków i urojeń. Fantazmatów i niespełnionych ambicji. To Polska A i Polska B. Warto przytoczyć fragment tekstu: „Polska, kraj, który nigdy siebie nie zaakceptuje, ale nie dlatego, że ma takie wysokie wymagania, tylko dlatego, że nie jest tym, kim chciałby być, czyli każdym normalnym krajem. Każdym innym. Kraj, którego obywatele albo z niego szydzą i go nienawidzą, albo wzbudzają w sobie chorą do niego obsesję i na niego chorują – a tak w żadnym normalnym kraju nie ma”.   Szczerek, Kmiecik i Brzyk pokazują polskość w pigułce, nie bojąc się obnażać lęków (lęk przed wojną z Rosją wydaje się największy), rozczarowań i typowo polskich frustracji. Polak jest przede wszystkim Polakiem, a dopiero potem człowiekiem – mówi jeden z bohaterów. Alkoholizm, neosarmatyzm, kompleksy usytuowania pomiędzy Rosją a Niemcami, kult kebabów, mesjanizm, pseudopatriotyzm spod budki z piwem, wszechobecność polbruku, brak jakiejkolwiek autorefleksji i autoironii – to typowo polskie cechy. Podróż z dawnej stolicy do współczesnej staje się zatem pretekstem do pokazania tych właśnie cech, podróż ta przerwana w końcu zostaje przez brutalną rzeczywistość – największy lęk Polaków się ziścił, Rosjanie napadli na nasz kraj. Uśpiony naród musi się obudzić i ruszyć do walki. Czy jest w stanie?   Szczerek po wydaniu zbioru „Przyjdzie Mordor i nas zje” ogłoszony został polskim mistrzem twórczości gonzo, czyli – mówić najprościej – subiektywnego stylu pisania, w którym twórca zamiast zostać biernym obserwatorem, angażuje się osobiście, stąd liczne dygresje pozwalające poznać temat w szerszej perspektywie interpretacyjnej. Do „Siódemki” Szczerkowi udało się przenieść pewne chwyty gonzo. Wydawać by się mogło, że duet Brzyk&Kmiecik realizuje założenia gonzo także na scenie. Ich wizja „Siódemki”, czyli Polski w pigułce, staje się mądrą, zdystansowaną, pełną humoru i ironii refleksją na temat naszego kraju, refleksją będącą halucynacyjną, wizyjno-demoniczną wersją historii. To teatr zaangażowany, nie pozostawiający widza obojętnym i biernym „oglądaczem”. Brzyk ma niewątpliwy talent do snucia tego typu teatralnych wizji, które pobudzają widzów do śmiechu, zamysłu i gorzkiej zadumy.   Po drugie, Edyta Ostojak. To drugi cud „Siódemki”. W powieści Szczerka główny bohater jest mężczyzną, Pawłem Żmejowiczem, który wyrusza z Krakowa do Warszawy na Bardzo Ważne Spotkanie i to wyrusza nie byle kiedy, bo 1 listopada, w to najbardziej polskie z polskich świąt. Kmiecik i Brzyk zdecydowali bohaterem zrobić kobietę. I chwała im za to! Postać tę gra właśnie Edyta Ostojak – śmiało można powiedzieć – najwybitniejsza (i najmłodsza!) dziś aktorka sosnowieckiego Teatru.   Bohaterka Ostojak nie jest tylko kierowcą, który prowadząc ukochanego opla vectrę ogląda i komentuje spotykanych ludzi i krajobrazy za oknem. Wyrusza także w symboliczną wędrówkę w głąb własnej psychiki i mentalności całego społeczeństwa. Wpada w liczne tarapaty – na przykład autostopowicz przebrany za Wiedźmina zostawia jej tajemnicze eliksiry, pod wpływem których ma wypadek, a w Książu Wielkim wizje atakujących ją posągów polskich królów, którzy nie mogą pogodzić się z obecną sytuacją Polski i którzy nawzajem się za nią obwiniają, itd. itp. Wszystkie tego typu wydarzenia mają tylko uwypuklić surrealizm i absurd istnienia tak abstrakcyjnego i pełnego paradoksów kraju, jakim jest Polska. Ostojak przechodzi na scenie przemianę,  opowiada swoją historię, historię swojej podróży, drogi, na bazie kontrastów. Ze zblazowanej dziennikarki staje się pijaną eliksirami (i Polską) Wiedźminką. Nie traci przy tym jednak nic ze swojej świeżości, naturalności i autentyzmu gry.   Na wyróżnienie zasługują również pozostali aktorzy zaangażowani w przedstawienie, ale to raczej kreacja grupowa. Fani sagi o Wiedźminie, grupa dresiarzy marząca o polskiej broni atomowej, hipsterscy czyściciele, pracownicy stacji benzynowej czy zbójcerze z słynnego niegdyś komiku o „Kajku i Kokoszu” – to Małgorzata Sadowska, Małgorzata Saniak, Michał Bałaga, Aleksander Blitek, Tomasz Muszyński, Zbigniew Leraczyk i Sebastian Węgrzyn. Ale to Edyta Ostojak skupia na sobie uwagę widzów przez cały spektakl, bez wątpienia, nie pierwszy i nie ostatni raz, zawładnęła sceną. Cóż, królowa jest tylko jedna. Jaki morał płynie z cudów „Siódemki”? Gdy na widownię spadają ulotki reklamowe baru Sarmacja, padają  jakże prawdziwe słowa: „A chuj  – myślałeś to jest właśnie Polska, ten bar Sarmacja, to jest cywilizacja, którą wytworzyliśmy, i chuj, i koniec, kropka, jeśli się jej wstydzimy, to mamy problem, to coś z nią, kurwa, zróbmy, ale nie udawajmy, że jej nie ma. To Bar Sarmacja powinien być na znaczkach pocztowych, a nie, kurwa, Wilanów”. Na końcu spektaklu postaci – niczym zombie polskich oczekiwań – śpiewają natomiast kultowy przebój Davida Bowie’go „Seven”. Wychodząc, widzowie także więc nucą: „I got seven days to live my life / Or seven ways to die”… „Siódemka” w Teatrze Zagłębia warta jest zobaczenia i chwili zadumy.   Ziemowit Szczerek: „Siódemka” Reż. Remigiusz Brzyk Teatr Zagłębia w Sosnowcu Prapremiera: 2 kwietnia 2016.   Magdalena Boczkowska Foto: Maciej Stobierski
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl