Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Pierwsze decyzje kadrowe w Zagłębiu

dodane 17.06.2015
[Sosnowiec] Zarząd piłkarskiego Zagłębia podał pierwsze informacje dotyczące budowanego składu przed sezonem 2015/16, w którym nasi piłkarze będą rywalizować na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy. Konrad Budek związał się z sosnowieckiem klubem 2-letnim kontraktem. Dynamiczny środkowy obrońca w minionych rozgrywkach był wypożyczony do Zagłębia z Legii Warszawa. W czerwcu piłkarzowi skończył się kontrakt i wybrał propozycję z Sosnowca. Konrad Budek, czyli popularny „Budi", w II lidze rozegrał 17 spotkań, strzelił 1 bramkę (na wagę 3 punktów w Kołobrzegu) i zaliczył 1 asystę. W tym czasie otrzymał również 3 żółte kartki. Jakub Arak, który w sezonie 2014/15 również przebywał w Sosnowcu na wypożyczeniu z Legii Warszawa, wrócił do stołecznego klubu, z którym wznowi treningi 21 czerwca, a 3 dni później wyjedzie na obóz do Austrii. Po zgrupowaniu okaże się, jaka przyszłość czeka najlepszego strzelca naszego zespołu. Przypomnijmy, popularny „Arczi” zdobył 17 bramek i zaliczył 3 asysty, szybko stał się ważnym ogniwem Zagłębia, a także ulubieńcem kibiców. Zarząd klubu uzgodnił warunki nowych kontraktów z wszystkimi wychowankami, część Zagłębiaków miała już ważne umowy: Tomasz Szatan - 2 bramki, 4 asysty, Marcin Sierczyński - 5 asyst, Dawid Ryndak - 1 bramka, 10 asyst, Hubert Tylec - 7 bramek, 3 asysty, Patryk Mularczyk. Prezes Marcin Jaroszewski doszedł do porozumienia w sprawie dalszej przygody z Zagłębiem z Przemysławem Mizgałą (22 mecze, 5 bramek, 2 asysty) i Dawidem Witkowskim, który trenował z pierwszym zespole, grał w juniorze starszym - 5. miejsce w Śląskiej Lidze. Dodatkowo trwają rozmowy z Michałem Farkašem (5 meczów) w sprawie jego dalszej współpracy z klubem w roli szkoleniowca drugiego zespołu. Zagłębie S.A. planuje, by w sezonie 2015/16, oprócz drużyny seniorów, w I lidze występowała również drużyna rezerw, aktualnie trwają w tej sprawie rozmowy z podokręgiem Sosnowiec. Klub nie przedłuży wygasających kontraktów z Danielem Kutarbą (9 spotkań), a także z Sławomirem Jarczykiem (17 meczów). W tej chwili trwają rozmowy i negocjacje z Krzysztofem Markowskim (31 spotkań, 2 bramki) i Mateuszem Wrześniem (28 meczów, 6 trafień), jednak wszystko wskazuje na to, iż najprawdopodobniej opuszczą Zagłębie. Natomiast za porozumieniem stron umowę z Zagłębiem rozwiązał Kamil Zalewski (9 spotkań). Ważne umowy mają: Wojciech Fabisiak, Szymon Gąsiński, Arkadiusz Koprucki, Sebastian Dudek, Grzegorz Fonfara, Konrad Zaradny, Łukasz Tumicz i Sławomir Musiolik (ten ostatni piłkarz najprawdopodobniej trafi na wypożyczenie do III-ligowego Pniówka Pawłowice Śląskie). Nowe kontrakty podpisali: Łukasz Matusiak i Jovan Ninković (oba na rok, z możliwością przedłużenia o kolejny). Klub chce ponadto pozyskać trzech, czterech piłkarzy, w tym dwóch obrońców. Jeśli w Legii zostanie Arak, na pewno trzeba będzie się rozejrzeć za wzmocnieniem siły ofensywnej zespołu. (KP)

Kierowanie zza biurka? Tak się nie da pracować!

dodane 17.06.2015
[Dąbrowa Górnicza] W ramach cyklu „Z wolnej stopy”, przedstawiającego kulisy pracy MKS-u Dąbrowa Górnicza, z człowiekiem, który zgodnie z nazwą swojej funkcji stara się kierować dąbrowski klub na właściwe tory, rozmawia Damian Juszczyk. - Kierowanie zza biurka? Tak się nie da pracować - mówi Marcin Mach, kierownik MKS-u. Kim i czym kieruje kierownik klubu? Wykonuję zadania powierzone mi przez zarząd klubu, czyli zajmuję się sprawami organizacyjnymi. Mimo nazwy funkcji, kierownik klubu chyba niekoniecznie spędza czas w samym klubie i „kieruje” zza biurka..? Tak się nawet nie da pracować. Trzeba doglądać wszystkiego na bieżąco, aby czegoś nie zaniedbać. Zawsze lubiłem być blisko zawodników i trenerów, rozmawiać o sukcesach i porażkach, obserwować. Wówczas można podejmować odpowiedzialne decyzje i poprawiać to, co nie funkcjonuje tak, jak powinno. Jak wygląda przeciętny dzień twojej pracy? Bardzo różnie. W trakcie sezonu pracy jest więcej, grupy młodzieżowe grają w tygodniu, ekstraklasa (pierwszy zespół) i druga liga (rezerwy) w weekend, więc praktycznie przez cały tydzień coś się dzieje. Do tego dochodzą prowadzenie dokumentacji oraz inne kwestie organizacyjne, które trzeba realizować na bieżąco. W minionym sezonie MKS wystawił w rozgrywkach dziesięć zespołów, zatem było co robić. Teraz tylko pozornie nic się nie dzieje. Rozgrywki się zakończyły, ale w klubie przygotowujemy się już do następnego sezonu. Proces licencyjny w Polskiej Lidze Koszykówki i w Polskim Związku Koszykówki, transfery, organizacja obozu sportowego dla młodzieży, zapewnienie bazy i sprzętu na nowy sezon - to tylko niektóre zadania, pracy jest sporo. Co skierowało cię do pełnienia tego typu funkcji i kiedy po raz pierwszy wziąłeś się za kierowanie? Z koszykówką jestem związany od wielu lat - byłem już prezesem, trenerem. Właściwie od samego początku odpowiadałem za kwestie organizacyjne, bo w Polsce w małych klubach rzeczywistość wygląda tak, że jedna osoba zajmuje się „wszystkim”. Bardzo lubię to, co robię. (uśmiech) Od dziecka ujawniałeś kierownicze zapędy..? Nie przypominam sobie. (śmiech) W MKS-ie wszyscy posłusznie dają sobą kierować? Zawsze staram się współpracować, a nie „rządzić”, od tego jest przecież zarząd klubu. (uśmiech) Najważniejsze jest to, aby każdy wiedział, co ma robić i podchodził sumiennie do swoich obowiązków. Na parkiecie też kierowałeś? Droga kierownika klubu wiodła przez boisko? Po części tak, chociaż moja „kariera” zawodnicza zakończyła się gdy miałem osiemnaście lat, na poziomie ówczesnej śląskiej A-klasy. Później była przygoda trenerska, więc w pewnym sensie byłem „kierownikiem boiska”. (uśmiech) Choć minęło już sporo czasu to kilku zawodników, których prowadziłem, jeszcze biega po ligowych parkietach. Czym przede wszystkim kierujesz się w swojej pracy? Głównie tym, żeby wszystko robić dokładnie. Dbałość o szczegóły bardzo ułatwia życie - zarówno na boisku, jak i poza nim. Często to właśnie szczegóły decydują o wyniku. Kierownik MKS-u także ma swoich… kierowników? Moimi „kierownikami” są prezesi klubu. To niezwykle konkretne osoby, więc współpraca układa się bardzo dobrze. To jaki kierunek obierasz w nadchodzącym sezonie? Taki sam, jak od wielu lat. Organizacyjnie wszystko trzeba dopiąć na ostatni guzik, takie jest moje zadanie. Dobra organizacja to połowa sukcesu. Na pewno występy naszej drużyny w ekstraklasie są dużym wyzwaniem. Mam nadzieję, że razem z moimi współpracownikami podołamy zadaniu, ale nie zapominam też o pozostałych zespołach. To jest przyszłość naszego klubu i należy o nich dbać tak samo, jak o ekipę seniorów. Rozmawiał: Damian Juszczyk Foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Goście z Kaukazu

dodane 15.06.2015
[Jaworzno] Od blisko tygodnia w Jaworznie goszczą przedstawiciele Gruzińskiej Federacji Jiujutsu z siedzibą w Tbilisi, którzy dla zawodników Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu, trenujących w Centrum Sztuk Walki „GujaKan”, prowadzą zajęcia szkoleniowe z zakresu samoobrony jujutsu, zapasów oraz olimpijskiego WTF Taekwondo. Członkowie delegacji z Kaukazu nie tylko uczą, sami także poznają przepisy sportowego Jiujutsu, metody treningu oraz techniki stosowane w polskim Jiujutsu, które jest uniwersalnym systemem walki wręcz, bazującym między innymi na elementach karate, judo, japońskiego koryu jujutsu, brazylijskiego jiu-jitsu, zapasów, boksu, aikido oraz pomysłach twórcy tej metody walki – mistrza Tomasza Guji z Jaworzna.   Efektywnych technik sportowego Jiujutsu nauczali gości mistrzowie Polskiej Organizacji Jiujutsu: Mistrz Świata (kat. -100 kg) Jacek Szewczak oraz Wicemistrz Świata (kat. -85kg) Tomasz Dańko. W ramach wspólnych treningów i wymiany doświadczeń przeprowadzono także sparingi, w których pokaz swoich umiejętności zaprezentowały dzieci z Jaworzna. Uznanie gości zdobyli: Patryk „Gonzo”Ficoń, Wiktoria „Kosa” Ziober oraz dziewięcioletni Wiktor „Dziki” Proksa, który tym razem, pomimo porażki z dwunastoletnim Akifem Homzaievem (Azerbejdżan), wykazał ogromną wolę walki. Widowiskowy pokazowy pojedynek w „GujaKan” stoczył także junior Damian „Goblin” Baran z doświadczonym seniorem Marcinem Nadolskim. Choć siedemnastolatek nie był wstanie wygrać walki z utytułowanym zawodnikiem, przez chwilę dominował w stójce, trafiając rywala silnymi kopnięciami w żebra.   Prowadzona od lutego 2015 roku ożywiona współpraca pomiędzy Polską Organizacją Jiujutsu a Gruzińską Federacją Jiujutsu, polegająca na obopólnej wymianie doświadczeń, przyniosła wiele korzyści. Od przyszłego roku jaworzniccy sportowcy będą mieli okazję uczestniczyć w zgrupowaniach, obozach sportowych organizowanych nad Morzem Czarnym. Zachętą do dalszej współpracy są tanie przeloty z Katowic do Kutaisi w okresie wakacyjnym (nawet 150 zł w dwie strony).   Prosząc o przyjęcie w szeregi Światowej Organizacji Sportowego Jiujutsu (World Sport Jiujutsu Organization), sekretarz generalny Gruzińskiej Federacji Jujitsu kyoshi Avtandil Mikadze, na ręce prezydenta WSJO mistrza Tomasza Guji złożył deklarację przystąpienia do międzynarodowej federacji rozwijającej sportowe Jiujutsu. Do Jaworzna nie mógł przyjechać prezes GFJ Paata Khizanashvili, który w tym czasie w Baku uczestniczył w posiedzeniu Komitetu Olimpijskiego. Liderzy Polskiej Organizacji Jiujutsu mają jednak nadzieję, że lubiany przez nich sympatyczny gubernator Dolnej Kartli (przywódca jednej z siedmiu prowincji w Gruzji) przyjedzie do Jaworzna w listopadzie br. na Mistrzostwa Świata WSJO Sport Jiujutsu, których gospodarzem będzie Jaworznicka Szkoła Walki Wręcz Guja Jiujutsu.   W najbliższy czwartek goście z Gruzji poprowadzą zajęcia treningowe również we Wrocławiu, skąd wrócą do Jaworzna, by w piątek wziąć udział w ostatnim treningu przed wylotem do Kutaisi. Podczas pobytu w Polsce swoim niezwykle bogatym doświadczeniem w sztukach walki Avtandil Mikadze(6. Dan) i Giorgi Oboladze (1. Dan) podzielili się także z członkami Kumura Dojo w Dąbrowie Górniczej, Musubi Ryu w Zawierciu, Bushi no Nasake w Mysłowicach, Chrzanowskiej Akademii Jiujutsu i szkoły aikido w Bytomiu. Warto dodać, że spośród wszystkich państw na świecie Polska cieszy się w Gruzji największą sympatią. Gruzińska Federacja Jiu-Jitsu zawiązała się na początku lat 90. XX wieku po serii pokazów, prezentacji i treningów, w których wystąpiła delegacja z Polski na czele z Józefem Leśnickim ze Złotoryi.   (s)

Triathlon na pojezierzu zagłębiowskim

dodane 15.06.2015
[Region, Dąbrowa Górnicza] Stowarzyszenie Pozytywnie Zakręceni oraz Stowarzyszenie Rekreacyjno-Sportowe Aktywna Dąbrowa są organizatorami zawodów triathlonowych nad Jeziorem Pogoria III, które odbędą się 21 czerwca. Zawodnicy będą musieli zaliczyć: 600 m pływania, 21 km roweru i 6 km biegu. – Nasza impreza kierowana jest do wszystkich chcących rozpocząć przygodę z tą dyscypliną sportu, ambitnych amatorów, jak i zawodowców, dla których to idealne przetarcie przed Mistrzostwami Polski – informuje Tomasz Pełka, zachęcając do wziącia udziału w triathlonie. – Dąbrowa Górnicza Triathlon to piękne jezioro Pogoria III i szybkie trasy asfaltowe: kolarska i biegowa – argumentuje. Zawody odbędą się w kategoriach wiekowych: 16-29; 30-39; 40-49 i 50+, zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Klasyfikacja sztafet będzie się opdbywać bez podziału na płeć i kategorie wiekowe. W ramach DGT organizatorzy przewidzieli też zawody dla dzieci w trzech kategoriach: 5-7 lat, bieg w „wodzie po kostki” krótki dystans przy brzegu; 8-10 lat Duathlon, bieg na 100 m , przejazd rowerem 700 m ; 10-12 lat Aquathlon, pływanie 50 m i bieg na dystansie 700 m. Dla dzieci przygotowano także wiele atrkacji, m.in.: formy ruchowe, gry i zabawy, malowanie twarzy, uroczyste wręczenie medali, nagród i inne.   Na DGT będzie także muzyka, zagrają: Eloka Rap's, Ilona „Potania” Chylińska, Epicurus - metal band. Współorganizatorami zawodów są CSIR w Dąbrowie Górniczej oraz Centrum Formy DG. Zapisy będą przyjmowane w biurze zawodów w godz.  9:00-11:00 dniu zawodów. Start zawodów dla dzieci – godz. 10:00, start główny – godz. 12:00. Więcej na stronie Dąbrowa Górnicza Triathlon http://www.dgtriathlon.pl/ oraz https://www.facebook.com/dgtriathlon.   (s)  

Magdalena Czerw czwarta na Mistrzostwach Świata

dodane 10.06.2015
[Dąbrowa Górnicza]   W Salo w Finlandii odbywają się III Otwarte Mistrzostwa Świata w Trójboju Siłowym Klasycznym. Potrwają do 14 czerwca. Czwartego dnia mistrzostw wystartowała reprezentantka Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza Magdalena Czerw, uczennica Zespołu Szkół Sportowych w Dąbrowie Górniczej.  – Magda wystartowała w kategorii wagowej 72 kg wśród juniorek do lat 18. Chociaż znalazła się tuż za podium, swój start może zaliczyć do bardzo udanych –  zaznacza Grzegorz Leski, trener w Stowarzyszeniu Centrum Formy Dąbrowa Górnicza. Magdalena Czerw uzyskała w trójboju 347,5 kg, w przysiadzie zaliczyła wszystkie trzy podejścia zaczynając od 110 kg, następnie 117,5 kg i w trzecim podejściu 122,5 kg,  ustanawiając swój nowy rekord życiowy o 2,5 kg wyższy od tego,  jaki uzyskała na eliminacjach do Mistrzostw Świata w Spale. Wyciskanie rozpoczęła od 65 kg, w drugim podejściu zgłoszono o 7,5 kg więcej, także to podejście zaliczyła, nie udane było jej trzecie podejście do 75 kg. – Martwy ciąg w większości decyduje o zdobyciu medalu w trójboju. W pierwszym podejściu nasza reprezentantka zalicza 125 kg bardzo lekko i w drugim dorzuca następne 10 kg. W trzecim podejściu zgłoszono 145 kg, ale nastąpiła zmiana tuż przed podejściem na 152,5 kg czyli aż o 20 kg więcej od jej rekordu życiowego w kategorii wagowej 72 kg.  I o dziwo, Magda wykazała swoją waleczność podnosząc ten ciężar. Uzyskany wynik w trójboju 347,5 kg pozwolił jej zająć miejsce tuż za podium, tak bardzo nie lubiane przez sportowców. Do brązowego medalu zabrakło tylko 12,5 kg – relacjonuje trener Leski.   – Podsumowując start Magdy, można śmiało powiedzieć, że jest to wielki sukces zawodniczki,  zważywszy na to, iż trenuje dopiero od roku, a był to jej pierwszy start w zawodach międzynarodowych i  trzeci w życiu w trójboju siłowym – zaznacza Grzegorz Leski. – Wynik, jaki uzyskała, jest wyższy o 30 kg od wyniku uzyskanego podczas styczniowych Otwartych Mistrzostw Śląska w Rudzie Śląskiej w kategorii wagowej 72 kg. Poprawiła nie tylko swoje rekordy życiowe, ale i Polski w wyciskaniu w grupie wiekowej do lat 18 i 20 o 5 kg, w martwym ciągu do lat 18 i 20 o 10 kg, oraz w trójboju, także w grupie wiekowej 18 – 20 lat,  o 15 kg. Jeszcze raz wielkie gratulacje i podziękowanie dla wszystkich sponsorów, dzięki którym mogła uczestniczyć w Mistrzostwach Świata a także dla trenera Łukasza Forysia za pomoc w przygotowaniu – podkreśla trener Grzegorz Leski. (s)

Oczko z Żukiem nadal w Będzinie

dodane 09.06.2015
[Będzin] Jakub Oczko i Michał Żuk pozostaną w siatkarskim Będzinie na kolejny sezon. Obaj zawodnicy są bardzo zadowoleni z możliwości dalszych występów w zagłębiowskim klubie. Jakub Oczko, 34-letni rozgrywający, dołączył do klubu dwa lata temu, wcześniej występował w Cuprum Mundo Lubin. W minionych rozgrywkach został nagrodzony dwiema statuetkami MVP, w tym jedną za ostatni mecz play-off z Effectorem Kielce, który przypieczętował 11. miejsce naszej drużyny w rozgrywkach PlusLigi.   – Bardzo się cieszę, że mogę dalej reprezentować barwy będzińskiego klubu. Dobrze się tutaj czuję, w Będzinie zawsze był dobry klimat do grania w siatkówkę. Mam dużą nadzieję, że następny sezon w moim wykonaniu będzie lepszy od poprzedniego i do tego będę dążył. Liczę, że wspólnie z trenerem i nowymi zawodnikami stworzymy kolektyw, zarówno na boisku, jak i poza nim – powiedział rozgrywający. Michał Żuk to 30-letni przyjmujący, który razem z Jakubem Oczko przeniósł się do Będzina dwa lata temu, opuszczając zespół „Miedziowych”. W trakcie tych dwóch lat przyzwyczaił nas do swojej bardzo mocnej i regularnej zagrywki, dobrego przyjęcia oraz skutecznego wykorzystywania rąk blokujących w ataku ze skrzydeł i z tzw. „szóstej strefy”.   – To będzie już trzeci sezon, w którym będę reprezentował barwy klubu z Będzina. To w Zagłębiu Dąbrowskim zaczynałem swoją przygodę z siatkówką, dlatego tym bardziej się cieszę, że to właśnie tutaj będę grał. Klub przedstawił bardzo ciekawe plany rozwojowe i jestem bardzo zadowolony, że mogę być częścią tego przedsięwzięcia – mówił zawodnik. Wcześniej MKS Banimex Będzin poinformował o pozostaniu Mariusza Gacy oraz o pozyskaniu trenera Tomasza Wasilkowskiego (poprzednio Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza), atakującego Mateusza Piotrowskiego (Stal AZS Nysa) i libero Bartosza Kaczmarka (Effector Kielce). W międzyczasie oficjalnie potwierdzono transfer Roberta Milczarka do PGE Skry Bełchatów. (KP)  

Wywalczyli upragniony awans

dodane 08.06.2015
[Region, Sosnowiec] Nareszcie. Po siedmiu latach spędzonych w II lidze piłkarze Zagłębia awansowali na zaplecze ekstraklasy. W meczu kończącym zmagania sezonu 2014/2015 sosnowiczanie zremisowali 0:0 z Puszczą Niepołomice i z drugiego miejsca w tabeli wywalczyli bezpośredni awans!   Zagłębiu do szczęścia potrzebny był punkt. Sosnowiczanie w upalne popołudnie nie forsowali tempa, na początku dali się wyszumieć gościom, a potem spokojnie prowadzili grę i w pełni kontrolowali to co działo się na boisku. Po końcowym gwizdku piłkarze, sztab szkoleniowy oraz władze klubu, a przede wszystkim kibce mogli wreszcie krzyknąć: „Mamy pierwszą ligę!”. – Cóż mogę powiedzieć. Mecz pod wielką presją, od drugiej kolejki tej rundy w tym roku goniliśmy wszystkich. Było to widać już na meczu w Kołobrzegu, Pruszkowie, że te siły już nas opuszczają. Chwała chłopakom, że dzisiaj wyszli, zagrali na zero z tyłu. Chcieliśmy ten mecz wygrać, ale tak się gra, jak ci przeciwnik pozwoli. Pierwsze 15-20 minut meczu to dzięki Gąsińskiemu nie straciliśmy bramki i to jest najważniejsze. Chciałem w tej chwili podziękować wszystkim zawodnikom, całej kadrze, za wkład jaki włożyli przez te 14 meczów. Przypominam, że 14 spotkań pod rząd nie przegraliśmy, a to się chyba liczy. Chciałem podziękować wszystkim kibicom, którzy tak licznie dzisiaj przybyli na stadion i nas tak wspaniale dopingowali. Chciałem tak samo podziękować wszystkim pracownikom klubu i MOSiRu, którzy przygotowali nasze boiska do tego, że dzisiaj mogło być tak dobrze. Po pierwszej porażce musieliśmy odbudować szatnie jeśli chodzi o sprawy mentalne, musieliśmy kuć zawodników, że są bardzo dobrymi piłkarzami, że potrafią grać w piłkę, żeby stworzyć wspaniały kolektyw. Zmieniliśmy trening i to wszystko zaowocowało tym, że dzisiaj jesteśmy w pierwszej lidze. Jak tutaj przychodziłem w 2011 roku wiadomo było w jakiej sytuacji finansowej był klub. Wszyscy na nas położyli kreskę, że na pewno spadniemy. Powiedziałem, że nie! I się utrzymaliśmy. Moi koledzy się zakładali między sobą, że spadniemy. Powiedziałem, że nie! Że ten klub w ciągu 3-4 lat zrobi awans. I to mi daje jeszcze większą wiarę do jeszcze większej pracy w tym klubie, bo ten klub to jest historia piłki nożnej. Jak się robi awans w takiej drużynie i w takim klubie, to jest coś pięknego. Jesteśmy na zielonym i mamy pierwszą ligę. To się liczy! – mówił po meczu trener Zagłębia Robert Stanek, który przejął zespół po pierwszym wiosennym meczu z Okocimskim Brzesko, przegranym przez naszą drużynę 0:1. W 14 meczach pod jego wodzą Zagłębie nie przegrało i w niedzielę mogło fetować awans do I ligi. – Nie spodziewałem się, że bycie prezesem to takie obciążenie emocjonale. Od zawsze czuje się częścią tego klubu, ale to przeszło moje wyobrażenia. Na awans zawsze składa się suma umiejętności i szcześcia. Fart wiosną na pewno przy nas było, ale nie pomógłby nam gdyby nie upór i konsekwencja tej drużyny. Teraz świętujemy, ale już za kilka dni zabieramy się do roboty – powiedział Marcin Jaroszewski, prezes sosnowieckiego klubu.   Radości z awansu nie krył także prezydent miasta Arkadiusz Chęciński, który tym razem poczynania piłkarzy oglądał nie z trybuny VIP, ale wśród kibiców. – Zaufaliśmy piłkarzom i jak widać, się opłacało. Ta drużyna ma charakter, nie raz pokazała, że walczy do ostatnich sekund. Teraz budujemy drużynę na I ligę i już dziś wszystkich kibiców zapraszam na Stadion Ludowy. Na każdy mecz, bo kibice muszą wiedzieć, że nie tylko przychodzi się na ostatni mecz. Osobiście jako wielki kibic Zagłębia cieszę się, że nasz klub w końcu awansował, bo II liga to nie jest miejscem dla naszego klubu. Miejsce Zaglębia jest w ekstraklasie i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości tak się stanie. Władze klubu, sztab szkoleniowy są odpowiedzialni za sprawy sportowe, a my zabieramy się za stadion. Awansem żyje całe miasto i nikt nie jest mi w stanie wmówić, że piłka nożna nie jest najważniejszym sportem na świecie, a na pewno w Sosnowcu – podkreślał prezydent Sosnowca.   (KP)
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl