Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Sport

Piotr Polczak: Historia piłkarska lubi się powtarzać...

dodane 19.04.2019
[Sosnowiec] Środkowy obrońca Zagłębia po kontuzji czuje się coraz lepiej i wkrótce zobaczymy go na boiskach Ekstraklasy. - Wierzymy w naszą pracę, w to, że w świąteczny poniedziałek wygramy w Legnicy. Historia lubi się powtarzać! - uważa Piotr Polczak.   Jak wygląda pańska sytuacja zdrowotna po złamaniu kości śródstopia? Piotr Polczak: Spokojnie trenuję, wykonuję swoją pracę. Staram się na 100 procent wykonywać większość ćwiczeń. Po kontuzji przez 2,5 tygodnia nic nie robiłem w sensie piłkarskim, więc teraz muszę odbudowywać inne partie mięśniowe. Oczywiście, chciałbym jak najszybciej wrócić do składu, by pomóc chłopakom w walce o utrzymanie się. Jest świetna atmosfera w szatni, razem możemy zdziałać więcej. W jakich okolicznościach w trakcie meczu z Lechią Gdańsk doszło do tej kontuzji? Na meczu z Lechią nic nie czułem, adrenalina była tak duża, że nawet nie pamiętałem momentu kontuzji. Noga mi spuchła dopiero po meczu, ale myślałem, że nic poważnego się nie stało. Dopiero po zrobieniu rentgena okazało się, że mam złamaną jedną z kości śródstopia. Po dłuższej przerwie, na treningach jeszcze lekko odstaję pod względem fizycznym, ale inaczej być nie może. To tylko świadczy o tym, jak świetnie pod względem motorycznym przygotowana jest drużyna. Gdyby ktoś nowy pojawił się u nas na treningu, to nie dałby rady. Kiedy można się spodziewać pańskiego powrotu do składu? Liga szybko finiszuje, za chwilę Ekstraklasa zakończy rozgrywki. Oczywiście, o wszystkim zdecyduje trener, ja ciężko pracuję, nadrabiam zaległości. Nasza sytuacja jest ciężka, ale nie beznadziejna. Wystarczy, że wygramy dwa razy pod rząd i nasza sytuacja w dole tabeli ulegnie poprawie. Oczywiście, rywale muszą też pogubić punkty. Tak jak to było, gdy wygraliśmy z Miedzią Legnica i Wisłą Kraków. Historia piłkarska lubi się powtarzać, teraz znowu gramy w Legnicy, a potem w środku tygodnia z Wisłą Kraków. Przed nami siedem spotkań i naprawdę wiele może się jeszcze zmienić. Święta Wielkanocne to dla piłkarzy Zagłębia okres treningowy, nie ma taryfy ulgowej. W trakcie swojej gry w Rosji czy też Rumunii spotykałeś się z taką samą sytuacją? Święta spędzimy w pracy, dla mnie to chyba pierwszy raz. Wcześniej bywało tak, że w Polsce w okresie Świąt Wielkanocnych grało się w czwartki, soboty i poniedziałki. Mnie trafiały się mecze w soboty. W Rosji jest inny kalendarz świąteczny, więc nie zwracałem na to uwagi. Teraz nikt nie narzeka, że gramy i trenujemy w święta, najważniejszy jest cel, czyli utrzymanie. Jerzy Mucha Foto: www.zaglebie.eu

Grad medali dla reprezentantów Stowarzyszenia Centrum Formy

dodane 18.04.2019
[Dąbrowa Górnicza] Na Mistrzostwach Polski w Wyciskaniu Leżąc Klasycznym, które odbyły się na tegorocznych targach Fit Weekend w Kielcach, zawodnicy Stowarzyszenia Centrum Formy zdobyli aż 22 medale indywidualne i 4 miejsca na podium w klasyfikacji drużynowej. W kategorii kobiet do lat 18 w wadze do 57 kg startowała Emilia Chylińska, młoda zawodniczka trenująca zaledwie 2 miesiące trójbój siłowy, której debiut był bardzo udany, gdyż Emilia zdobyła srebrny medal na swoich pierwszych zawodach z wynikiem 57,5 kg i zaliczonymi wszystkimi podejściami, oraz była szósta w klasyfikacji seniorek. Również do lat 18, lecz w kategorii do 63 kg, klub reprezentowała druga z debiutantek Mariola Buszman, która zaliczyła jedynie pierwsze podejście na ciężarze 50 kg. Dwie kolejne próby na 55 kg były spalone. Zawodniczka zajęła czwarte miejsce w swojej kategorii. Zuzanna Kula w kategorii 47 kg do lat 20 zdobyła złoty medal z wynikiem z drugiego podejścia 71 kg, czyli nowym rekordem Polski do lat 20 i 23. Niestety trzecia próba na ciężarze 72 kg, aby pobić swój rekord, się nie powiodła. Zawodniczka zdobyła również srebrny medal w kategorii seniorek oraz złoty medal w klasyfikacji open do lat 20. W wadze 57 kg do lat 20 klub reprezentowała Janina Francik, także debiutantka  która mimo spalenia drugiego podejścia na ciężarze 57,5 kg pokonała go w trzeciej próbie i z tym wynikiem skończyła konkurs na drugim miejscu. W kategorii seniorek do 47 kg  startowała również Anna Sam Thu, która jako jedyna w swojej kategorii zaliczyła wszystkie podejścia z końcowym wynikiem 62,5 kg, co jest nowym rekordem życiowym zawodniczki. Piękna walka w trzecim podejściu dała jej brązowy medal. Startująca w kategorii do 72 kg Kinga Moczydłowska znów przeżyła dużo stresu, gdyż nie zaliczyła pierwszego podejścia pod 90 kg. Całe szczęście w drugiej próbie udało się jej wycisnąć ciężar, w trzeciej 95 kg już okazało się zbyt ciężkie. Mimo zaliczenia tylko jednego podejścia Kinga zdobyła  złoto w swojej kategorii i była dziewiąta w klasyfikacji open.Aneta Szot w kategorii 84 kg, zaliczając jedynie pierwsze podejście na ciężarze 100 kg, zdobyła złoto w swojej kategorii oraz 4 miejsce w open. W kategorii weteranek gr I (40-49lat) w wadze 63 kg startowała debiutantka Aneta Olsiewicz, która zaczynała od 55 kg , w drugiej próbie zaatakowała 60 kg, która została spalona, ale  w trzecim podejściu zawodniczka zaliczyła ten ciężar i zdobyła srebrny medal. Katarzyna Kowalik, również w grupie weteranek, lecz w wadze 72 kg, uzyskała wynik 50 kg zaliczając ten ciężar w drugim podejściu, co dało jej srebrny medal. Drużynowo juniorki z SCF do lat 18 i 20 wywalczyły trzecie miejsce. Seniorki w klasyfikacji drużynowej znalazły się na pierwszym miejscu. Również dobrze się spisali się panowie. Do lat 16 w wadze 83 kg startował Dawid Margas ,który z wynikiem 82,5 kg, zaliczonym w drugim podejściu, zakończył konkurs na czwartym miejscu. W kategorii juniorów do lat 18 w kategorii do 66 kg Radek Dębicki zaliczył wszystkie podejścia w pięknej walce o medal uzyskując wynik 105 kg , co jest nowym rekordem życiowym zawodnika. Mimo zapasu na sztandze Radek musiał walczyć o medal, który wygrał masą ciała, lecz niewiele zabrakło mu do złota. Dobry start miał również Kamil Nitecki, który kategorii 83 kg do lat 18 zdobył piąte miejsce. Zawodnik zaliczył wszystkie podejścia, zaczynając od rekordu ze swoich poprzednich zawodów, a w końcowym rezultacie uzyskując wynik 127,5 kg ,czyli swoją życiówkę ,w dodatku z zapasem. Nektariusz Jurczuk w kat 93 kg do lat 18 w pierwszej próbie nie zaliczył ciężaru 120 kg, udało się w drugim podejściu. Ostatnie podejście pod 130 kg niestety nie było udane, mimo to zawodnik uzyskał czwarte miejsce w swojej kategorii.  W wadze do 105 kg, również do lat 18, jako najlżejszy zawodnik startował Kamil Wajda, który zaliczył wszystkie podejścia kończąc na ciężarze 135 kg, co dało mu brązowy medal. Do srebra zabrakło jedynie 2,5 kg. W kategorii juniorów do lat 20 w wadze 59 kg złoto zdobył Marcin Krzesiński, zaliczając w drugim podejściu ciężar 100 kg , co również dało zawodnikowi srebrny medal seniorów w tej wadze. Marcin zdobył też piąte miejsce w klasyfikacji open. Rewelacyjny start miał Bartosz Roszer z kategorii 93 kg do lat 18, który zdobył złoto z wynikiem 162,5kg zaliczonym w drugiej próbie. Wynik ten dał zawodnikowi złoto w open. Artur Kuc w kategorii 74 kg do lat 23 zaliczając wszystkie trzy próby, ostatecznie z wynikiem 137,5kg, wywalczył srebrny medal w swojej kategorii. Sebastian Kwiatkowski w kategorii 120+ do lat 23 zajął pierwsze miejsce z wynikiem 167,5 kg zaliczonym w trzeciej próbie. W kategorii seniorów Rafał Wit w wadze 66 kg zaliczył jedynie drugie podejście na ciężarze 140 kg, co dało zawodnikowi brązowy medal w swojej kategorii. Bartłomiej Wirek w kategorii seniorów do 83 kg wywalczył ciężar 172,5 kg zaliczonym w trzeciej próbie. Zawodnik stanął na podium na trzecim miejscu. Przemysław Kluk w kategorii 105 kg seniorów zaliczył wszystkie trzy podejścia, kończąc na 212,5kg , dzięki czemu  zdobył złoty medal w swojej kategorii. W kategorii weteranów I grupy (40-49lat) w wadze 83 kg Tomasz Dębicki, mimo spalenia pierwszego podejścia na ciężarze 110 kg za brak komendy, w drugiej próbie zaliczył bezbłędnie 115 kg. Trzecie podejście pod 120 kg się nie powiodło, a zawodnik uzyskał czwarte miejsce w swojej kategorii. Również w tej grupie weteranów startujący w kategorii do 105 kg Mikołaj Kowalik zaliczył wszystkie trzy podejścia z wynikiem końcowym 180 kg. Zawodnik stanął na podium na drugim miejscu.   Tomasz Woźniak w II gr weteranów (50-59lat) w kategorii 83 kg zaliczył wszystkie podejścia, kończąc konkurs na 130 kg, co dało mu srebrny medal. W kategorii weteranów gr III (60-69lat) startował  prezes Grzegorz Leski, który w kategorii wagowej 83 kg zdobył złoty medal. Zaliczając wszystkie trzy próby prezes uzyskał wynik 112,5 kg. W efekcie juniorzy do lat 20 zdobyli złoty puchar drużynowo, a seniorzy srebrny.     (s)

Szymon Pawłowski i Konrad Kumor podpisali nowe kontrakty

dodane 12.04.2019
[Sosnowiec] Szymon Pawłowski, który pojawił się w Sosnowcu w rundzie jesiennej obecnych rozgrywek, będzie reprezentował sosnowieckie barwy w kolejnych 3 sezonach, dając jasno do zrozumienia, że chce pomóc klubowi nie tylko w utrzymaniu Ekstraklasy, ale także w dłuższym procesie budowania silnej drużyny. – Cieszę się z tego powodu, że się dogadaliśmy – mówi Pawłowski. – Na pewno dobrze się tu czuję i to jest jedna z kluczowych kwestii, że bez względu na to, czy się utrzymamy w Ekstraklasie czy też nie, podpisałem kontrakt na długi okres. Bardzo liczę na to, że się utrzymamy i będę robił wszystko, by tak się stało. A jak nam się noga powinie, to chciałbym, by Zagłębie jak najszybciej wróciło do Ekstraklasy, czyli tu, gdzie jest jego miejsce – zapewnia kapitan Zagłębia, który w sobotnim meczu z Wisłą Płock nie zagra z powodu nadmiaru żółtych kartek.   Co konkretnie zadecydowało o tym, że Pawłowski postawił mocno na Zagłębie? – Po pierwsze dobrze się to czuję, co widać po mojej dyspozycji, formie sportowej. Bardzo ważne jest to, że Zagłębie wyciągnęło do mnie rękę, kiedy trenowałem w rezerwach Lecha Poznań i zaproponowało mi kontrakt. To także kwestia ludzi, którzy pracują w klubie. Prezes Marcin Jaroszewski, Grzegorz Książek, współwłaściciel Zagłębia i inni tworzą fajną atmosferę. Pracują tutaj ludzie, którzy chcę coś zrobić dla Zagłębia. I robią wszystko, by było jak najlepiej. A w szatni jest dobra atmosfera, każdy z nas chce, by Zagłębie utrzymało się w Ekstraklasie – dodaje Pawłowski. Kapitan sosnowiczan w obecnych rozgrywkach Lotto Ekstraklasy zagrał w 25 spotkaniach w koszulce Zagłębia, strzelając 5 bramek. Przy okazji solidnie zapracował na opaskę kapitańską, zyskując zaufanie trenera Valdasa Ivanauskasa, kolegów z drużyny, a przede wszystkim kibiców. – To sygnał dla wszystkich kibiców i środowiska, że w najbliższych latach Zagłębie chce być liczącym się klubem na arenie polskiej piłki. A ostatecznej jakości całej zagłębiowskiej piłce doda nowy stadion, na którym mam taką nadzieję Szymon zagra w naszych barwach, na poziomie ekstraklasy – z przekonaniem mówi Marcin Jaroszewski, prezes sosnowieckiego klubu. Zadowolony z podpisania 3-letniego kontraktu jest również Konrad Kumor. 19-letni wychowanek sosnowiczan ma za sobą 3 występy w Zagłębiu, z czego dwa na poziomie Lotto Ekstraklasy. Teraz ciężko pracuje i czeka na kolejną szansę. – Jestem jak najbardziej zadowolony z podpisania nowego kontraktu. Zagrałem w Zagłębiu do tej pory tylko 3 i aż 3 mecze zależy jak na to patrzeć ale mam nadzieję, że będzie ich więcej. Wierzę w to, że dostanę szansę, bym się mógł pokazać z jak najlepszej strony – mówi ten zdolny piłkarz młodego pokolenia. – Podpisanie kontraktu z Kumorem, a wcześniej Pietrzakiem to nie koniec, jeśli chodzi o młodych, zdolnych piłkarzy. Wkrótce będą podpisane kolejne kontrakty nie tylko z młodymi chłopakami z naszego regionu, ale także z Polski – zaznacza prezes Jaroszewski. (s) Foto: Marek Rybicki/www.zaglebie.eu

Znamy trasę 76. Tour de Pologne UCI World Tour

dodane 11.04.2019
[Region, Jaworzno] 76. Tour de Pologne UCI World Tour odbędzie się w dniach 3-9 sierpnia. Kolarze wystartują z Rynku Głównego w Krakowie i po pokonaniu siedmiu etapów o łącznej długości ponad 1060 kilometrów zafiniszują w Bukowinie Tatrzańskiej. Tegoroczny Tour de Pologne nawiązuje do stulecia Polskiego Komitetu Olimpijskiego i będzie rozgrywany jako „Wyścig Pokoleń”. Dziś w Hotelu InterContinental Warszawa oficjalnie zaprezentowano trasę wyścigu.   – 76. Tour de Pologne UCI World Tour zapowiada się bardzo ciekawie, a trasa jest szybka i dynamiczna. Kolarze ponownie będą się ścigać na południu Polski, bo te tereny sprawdziły się podczas poprzedniego wyścigu. Mamy wiele ciekawych miejsc, etapy płaskie, pagórkowate i górskie. Na jednym z etapów będzie premia rozgrywana na bieżni Stadionu Śląskiego w Chorzowie, czym nawiązujemy do przeszłości i czasów Królaka, Szurkowskiego, czy Szozdy, kiedy tysiące ludzi na trybunach obserwowało rywalizację kolarzy – mówi Czesław Lang,  Dyrektor Generalny Tour de Pologne.   Podobnie jak przed rokiem uroczyste otwarcie wyścigu będzie miało miejsce na Rynku Głównym w Krakowie. Pierwszego dnia kolarze będą mieli do pokonania pagórkowaty etap ze startem i metą w Krakowie. Kolejne dwa dni to typowo sprinterskie etapy z trudną technicznie trasą. 4 sierpnia peleton wystartuje z Tarnowskich Gór i zafiniszuje przy Spodku w Katowicach. Dzień później na trasie pojawi się miejsce symbol polskiego sportu, czyli Stadion Śląski w Chorzowie, a finisz zaplanowano w Zabrzu. Czwarty etap Jaworzno – Kocierz, Śląskie będzie rozgrywany pod hasłem stulecia powstań śląskich, a partnerem mety jest Województwo Śląskie. Tego dnia kolarze pierwszy raz wjadą w wysokie góry, a na trasie znajdą się dwie premie górskie pierwszej kategorii. Piąty etap to znów interwałowa, pagórkowata trasa z Kopalni Soli „Wieliczka” do Bielska-Białej. Ostatni dwa dni będą decydujące dla losów klasyfikacji generalnej. Szósty etap Małopolska, Zakopane i siódmy, królewski etap BUKOVINA Resort – Bukowina Tatrzańska to klasyczna górska trasa w przepięknej scenerii polskich Tatr.   W 76. Tour de Pologne UCI World Tour kolarze będą walczyć o żółtą koszulkę i zwycięstwo w klasyfikacji generalnej CARREFOUR, a także w poszczególnych klasyfikacjach – Najlepszy Góral TAURON, Najlepszy Sprinter LOTOS oraz Najaktywniejszy Zawodnik LOTTO. LOTOS jest także sponsorem klasyfikacji premii Najlepszy Polak.   Tour de Pologne po raz kolejny włączy się w obchody najważniejszych wydarzeń z historii Polski. Wyścig świętował już obchody Roku Chopinowskiego, upamiętniał rocznicę Powstania Warszawskiego, przejechał śladami papieża Jana Pawła II i narodowego hymnu „z ziemi włoskiej do Polski”, a także celebrował 25. rocznicę wolnej Polski. W ubiegłym roku Tour de Pologne odbywał się pod hasłem Narodowy Wyścig Niepodległości włączając się w obchody stulecia odzyskania niepodległości. W tym roku przypada stulecie polskiego olimpizmu i Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W związku z tym Tour de Pologne rozgrywany będzie jako „Wyścig Pokoleń” i w szczególny sposób nawiąże do olimpijskich sukcesów kolarzy, przede wszystkim Ryszarda Szurkowskiego, Czesława Langa i Rafała Majki.   Tradycyjnie już podczas Tour de Pologne odbędą się inne wydarzenia kolarskie. 9 sierpnia w BUKOVINA Resort w Bukowinie Tatrzańskiej zostanie rozegrany Tour de Pologne Amatorów, a w dniach 3-8 sierpnia odbędzie się kolejna edycja Kinder+Sport Mini Tour de Pologne. Młodzi kolarze będą rywalizować w Krakowie, Katowicach, Zabrzu, Jaworznie, Bielsku-Białej i Zakopanem.   76. Tour de Pologne UCI World Tour 3-9.08.2019   1. etap: 3.08 Kraków – Kraków / 136 km 2. etap: 4.08 Tarnowskie Góry – Katowice / 153 km 3. etap: 5.08 Stadion Śląski, Chorzów – Zabrze / 157 km 4. etap: 6.08 Jaworzno – Śląskie, Kocierz  / 173 km 5. etap: 7.08 Kopalnia Soli „Wieliczka” – Bielsko-Biała / 154 km 6. etap: 8.08 Małopolska, Zakopane / 155 km 7. etap: 9.08 BUKOVINA Resort – Bukowina Tatrzańska / 132,5 km   (s)  

Ciężki bój Zagłębia Sosnowiec z Wisłą Kraków

dodane 05.04.2019
[Sosnowiec] Nic nie zapowiadało tego, co zobaczyliśmy na Stadionie Ludowym. Waga meczu była wysoka, a stawką być albo nie być w ekstraklasie. Przeciwnik o wysokim morale, podbudowany rozstrzelaniem w ostatnim meczu wicelidera tabeli Legii Warszawa. Kibice jednak wierzyli w zwycięstwo Zagłębia Sosnowiec. I drużyna nie zawiodła. Mecz rozpoczął się punktualnie o 20:30. Od pierwszych minut Zagłębie ruszyło do ataku. Zdeterminowani zawodnicy próbowali przedzierać się pod pole karne rywala to z lewej, to z prawej flanki. Wiślacy powstrzymywali te zapędy i niebezpiecznie kontrowali. W 12 minucie kolejna akcja Zagłębia doprowadziła do wrzenia cały Stadion Ludowy. Napastnik Żarko Udoviczić świetnie wykorzystał odbitą piłkę przez bramkarza Białej Gwiazdy, po strzale Szymona Pawłowskiego. Zagłębiacy podbudowani uzyskaną przewagą taktyczną parli do przodu. Doskonale w ataku współpracowali Żarko Udoviczić i Szymon Pawłowski. Uaktywnili się Sanogo oraz Gabedawa. W 23 minucie meczu ten duet zmusił Lisa do wybicia na rożny, a po wznowieniu Wiślacy stracili drugiego gola. Radość nie trwala długo. Już w 28 minucie Marko Kolar zdobył dla Białej Gwiazdy kontaktową bramkę. Druga połowa to dreszczowiec. W 50 minucie Tomasz Nawotka zagrał do niepilnowanego Udoviczicia, a ten nie zwykł marnować takich sytuacji. Zagłębie prowadzi 3:1. Trybuny szaleją. Ale znów powtarza się sytuacja z pierwszej połowy. Tym razem po 2 minutach Biała Gwiazda zaczyna przeważać, zdobywa gola. W 63 minucie sędzia wskazuje na wapno. Katem jest Rafał Pietrzak. Jest remis.   Trener Zagłębia piekli się przy linii bocznej mobilizując zawodników Zagłębia do walki i zdwojenia uwagi w obronie. Początkowo Zagłębiacy lekko ogłuszeni zwierają szyki i prą do przodu. Pawłowski trafia w spojenie bramki. Pawłowski i Udowiczić ruszają ponownie do przodu i faul. Sędzia po raz drugi w tym meczu dyktuje karnego. Wykonawcą jest Mateusz Możdżeń. Jest 4:3 i takim wynikiem Zagłębie kończy spotkanie pomimo 7-minutowej dogrywki. Zagłębie Sosnowiec - Wisła Kraków 4:3 (2:1) Bramki: 1:0 Żarko Udoviczić (12. asysta - Szymon Pawłowski), 2:0 Giorgi Gabedawa (24. asysta - Vamara Sanogo), 2:1 Marko Kolar (28. asysta - Sławomir Peszko), 3:1 Żarko Udoviczić (50. asysta - Tomasz Nawotka), 3:2 Łukasz Burliga (52. asysta - Krzysztof Drzazga), 3:3 Rafał Pietrzak (64. k), 4:3 Mateusz Możdżeń (84. k) Zagłębie: Hroššo - Mygas (65. Ryndak), Cichocki, Tóth, Mráz - Nawotka, Możdżeń, Pawłowski, Udoviczić - Sanogo (56. Heinoth), Gabedawa (80. O. Nowak) Wisła: Lis - Burliga, Klemenz, Sadlok, Pietrzak - Basha (81. Plewka), Savićević - Palčič (65. Boguski), Drzazga, Peszko - Kolar (90. Słomka) żółte kartki: Mateusz Możdżeń - Sławomir Peszko, Łukasz Burliga sędziował: Jarosław Przybył   tekst i foto: Rafał Nizicki    

Zawodnicy Stowarzyszenia Centrum Formy na Pucharze Europy

dodane 02.04.2019
[Dąbrowa Górnicza]   Po raz pierwszy ekipa Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza w składzie: Zuzanna Kula, Kinga Moczydłowska, Aneta Szot, Radosław Dębicki oraz Rafał Wit udała się na Puchar Europy do Oshman na Białoruś.  Dla Kingi było to debiut na zawodach międzynarodowych, pozostali zawodnicy startowali już na zawodach rangi Mistrzostw Świata czy Europy.  Z tej piątki tylko Zuzanna Kula startowała w Trójboju Siłowym Klasycznym, reszta w Wyciskaniu Leżąc Klasycznym. Z Oshman zawodnicy przywieźli dwa złote, dwa srebrne i jeden brązowy medal. W pierwszym dniu Pucharu Europy odbyło się Wyciskanie Leżąc Klasyczne. Jako pierwsze wystartowały panie. Kinga, aktualna wicemistrzyni Polski z Sosnowca, dla  której był to debiut, walczyła o złoto w kategorii 72 kg. Rozpoczęła w pierwszym podejściu wyciskanie od 90 kg, niestety sztanga nie została wyciśnięta, co udało się w drugim podejściu. Trzecie podejście do ciężaru 92,5 kg było także nieudane i Kinga zdobyła srebrny medal. Aneta Szot, aktualna brązowa medalistka Mistrzostw Europy z zeszłego roku, zwycięża w kategorii 84 kg z wynikiem 100 kg. Aneta, oprócz złota w swojej kategorii, wywalczyła trzecie miejsce w kategorii open na najlepszą zawodniczkę Pucharu Europy. Wśród panów w kategorii do 66 kg startowało dwóch zawodników ze Stowarzyszenia Centrum Formy Dąbrowa Górnicza. Rafał Wit rozpoczął wyciskanie od 130 kg, zapewniając sobie sporą przewagę nad rywalami. W drugim podejściu zaliczył 140 kg. Trzecia próba z ciężarem 145 kg była już nieudana, ale zaliczony ciężar 140 kg wystarczył do zdobycia złotego medalu. Radek Dębicki, jako najmłodszy ze startujących aktualny Mistrz Europu juniorów  do lat 18,  zaczął bezpiecznie pierwsze podejście na ciężarze 95 kg, które zaliczył. W drugim wyciskał sztangę ważącą 102,5 kg, wyrównując swój rekord życiowy. W trzecim podejściu postanowił powalczyć o srebrny medal z przeciwnikiem z Armenii i zgłosił 110 kg. Niestety, tym razem próba się nie powiodła i Radek wrócił ze srebrnym medalem. Zuzanna Kula, która wystartowała w trójboju, spisała się bardzo dobrze. Mistrzyni Świata z Calgary w kategorii 43 kg i brązowa medalistka Mistrzostw Europy z Kowna w kategorii 47 kg juniorek do lat 23 wywalczyła drugie miejsce w kategorii wagowej 47 kg seniorek z wynikiem 315 kg (112,5+65+137,5). Wynik w przysiadzie 112,5 kg to nowy rekordy Polski juniorek do lat 20, 23 oraz seniorek. W wyciskaniu zaliczyła tylko jedną próbę na ciężarze 65 kg. Po dwóch bojach Zuza miała przewagę nad swoją najgroźniejsza rywalką z Rosji. Martwy ciąg jak zwykle miał zadecydować o wszystkim. Zuza zaliczyła wszystkie podejścia, w trzecim zaliczyła 137,5 kg poprawiając rekord Polski juniorek do lat 20 i 23. Rosjanka Maria Zabelina w swoim ostatnim podejściu martwego ciągu wyrównała rekord Europy zaliczając ciężar 145 kg stosunkiem głosów 2:1, co wystarczyło do pokonani dąbrowskiej zawodniczki. Ostatecznie Polka zajęła drugie miejsce, uzyskując 315 kg w trójboju i ustanawiając tym nowy Rekord Polski juniorek do lat 20 i 23 oraz wyrównując rekord Polski seniorek w trójboju.   Grzegorz Leski

Sebastian Milewski: Marzę o występie w Mistrzostwach Europy U-21

dodane 27.03.2019
[Sosnowiec] W trakcie ostatniej przerwy ligowej Sebastian Milewski zagrał 45 minut w meczu reprezentacji Polski, która wygrała na wyjeździe z Anglią 3-1 (2-0) w ramach turnieju Elite League. - To był dla mnie i kolegów z drużyny bardzo pożyteczny mecz - przyznaje defensywny pomocnik Zagłębia.Po tym spotkaniu kibice mieli trochę wątpliwości, czy to była drużyna U-21 czy U-20? Sebastian  Milewski: Tak naprawdę była to drużyna U-21, ale grali w niej chłopaki z rocznika 1998 i 99. Raczej już nie spotkamy się po raz kolejny, nie zagramy kolejnego meczu w tym składzie. W turnieju Elite League grała wcześniej reprezentacja U-20 trenera Jacka Magiery, która przygotowuje się teraz do mistrzostw świata. Gra przeciwko Anglikom była dla mnie i kolegów z drużyny bardzo pożytecznym sprawdzianem. Dużo mi to dało. Występy w tej drużynie to dla ciebie szansa na zdobycie kolejnych doświadczeń, promocję w Europie. Czy tak widzisz tę sprawę? Sebastian Milewski: Przede wszystkim chcę godnie reprezentować Polskę. Czuję się zaszczycony, że byłem w tej kadrze, że zostałem wybrany z dużego grona zawodników. Na  meczach tej reprezentacji pojawia się dużo skautów i trzeba się przykładać do gry, rozwijać się. Może komuś wpadnie się w oko... Co dalej? W której reprezentacji młodzieżowej masz szansę na kolejne występy? Sebastian Milewski: Teraz przede mną ciężkie treningi w klubie, ciężka praca, poprzez którą można zrobić postęp. Moim marzeniem jest reprezentacja U-21, którą prowadzi trener Czesław Michniewicz. W czerwcu są mistrzostwa Europy we Włoszech i San Marino i to byłoby niesamowite przeżycie znaleźć się na tej imprezie. Furtka do kadry trenera Michniewicza jest jeszcze otwarta. Czy nie czas na to, byś coraz ważniejszą rolę odrywał nie tylko w reprezentacji młodzieżowej, ale także w Zagłębiu? Cały czas walczysz o miejsce w podstawowym składzie, ale by się w nim znaleźć musisz poprawić pewne elementy. Chociażby w kreowaniu gry. Sebastian Milewski: Na tę chwilę to tak właśnie wygląda, nie mam stałego miejsca w wyjściowej jedenastce i walczę o nie. Chcę mieć stabilną pozycję w zespole i grać w podstawowym składzie. Chciałbym przede wszystkim pomagać drużynie, dawać jakość sportową. Teraz mogę tak naprawdę tylko ciężko pracować i czekać cierpliwie, bo wcześniej szansę dostawałem. Widzę to po sobie, że skupiam się mocno na zadaniach defensywnych, ale już także częściej angażuję się w zadania ofensywne. Wiem także, że mam jeszcze dużo do poprawy, więc czeka mnie sporo pracy. Przed wami kluczowe spotkania w walce o utrzymanie się w Lotto Ekstraklasie. Najpierw wyjazdowa bitwa w Legnicy, a później mecz na Stadionie Ludowym z krakowską Wisłą, z którą zremisowaliście w Krakowie 2:2. Z jakim nastawieniem przystąpicie do tych spotkań? Sebastian Milewski: Do Legnicy pojedziemy bardzo bojowo nastawieni, wiemy zresztą jak bardzo ważny to mecz dla nas, czy też dla Miedzi. W walce o utrzymanie nie jesteśmy jeszcze skreśleni, chociaż kibice innych drużyn tak uważają. Ale my się nie poddajemy. Z Legnicy chcemy przywieźć 3 punkty. Przed każdym meczem wyjazdowym powtarzamy w zasadzie to samo, że wreszcie trzeba wygrać na wyjeździe, ale się nie udaje. Sam się zastanawiam, jak to wytłumaczyć, że jako jedyna drużyna nie wygraliśmy jeszcze na boisku rywala. Potem gościmy w Sosnowcu Białą Gwiazdę. Sebastian Milewski: Co do spotkania z Wisłą Kraków, to pamiętam doskonale mecz jesienny w Krakowie, gdzie zremisowaliśmy po dobrej grze 2:2. Teraz to będzie inne spotkanie, oba zespoły dość mocno zmieniły swoje składy. Wisła to fajnie ułożona z przodu drużyna, dobrze radząca sobie także w obronie. W środku pola są kreatywni zawodnicy, dotyczy to także ataku, jak i skrzydeł. A na skrzydłach są Jakub Błaszczykowski i Sławomir Peszko, aktualny i były reprezentant Polski, do których mamy spory szacunek. Nie znaczy to jednak, że mamy jakieś obawy, że boimy się Wisły. Nic z tych rzeczy, zagramy bardzo ambitnie, a boisko wszystko zweryfikuje. Jesteśmy przygotowani na bardzo ciężkie spotkanie. rozmawiał: Jerzy Mucha foto: www.zaglebie.eu
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl