Mieszkańcy mogą się dowiedzieć, jak podpiąć mieszkanie do sieci ciepłowniczej
„Nie” dla niskiej emisji w Sosnowcu
Jak wynika z badań zrealizowanych w listopadzie 2011 r. na zlecenie Tauron Ciepło S.A. i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, co trzeci sosnowiczanin ogrzewający mieszkanie piecem węglowym przyznaje otwarcie, że spala w nim śmieci. Właśnie dlatego od stycznia do marca na terenie Sosnowca będzie się odbywać cykl spotkań z mieszkańcami, podczas których dowiedzą się, jak groźne jest palenie śmieci. Pierwsze z nich odbyło się w czwartek 19 stycznia w Miejskim Zakładzie Zasobów Lokalowych w Sosnowcu.

Papier, plastik, opakowania, torby foliowe, a nawet pocięte w paski opony – to wszystko znika w sosnowieckich piecach, a potem, powstałe na skutek spalania śmieci, groźne substancje wdychane są przez mieszkańców regionu. Sytuacja ta dotyczy całego województwa śląskiego, dlatego też spółka Tauron Ciepło oraz WFOŚiGW w Katowicach w listopadzie ubiegłego roku wystartowały z kampanią pn. „Niska emisja – wysokie ryzyko”. Celem projektu jest ograniczenie spalania śmieci oraz złej jakości węgla w nieekologicznych i niebezpiecznych piecach, a mieszkańcy informowani są o możliwościach i zasadach podłączenia ich mieszkań do sieci ciepłowniczej.
- Badania dały nam bardzo jasny obraz: śmieci mogą być spalane w mieszkaniach nawet 200 tysięcy osób na Śląsku i w Zagłębiu. W tym także w Sosnowcu – mówi Daniel Muc, rzecznik kampanii „Niska emisja - Wysokie ryzyko”. - Dym ze spalanych śmieci, zawierający szereg groźnych związków chemicznych, to tzw. niska emisja, powodująca alergię, choroby skóry, a w skrajnych przypadkach bezpłodność i nowotwory – dodaje.
Wyniki ankiet rzeczywiście dają do myślenia. Według nich 34 proc. ankietowanych mieszkańców województwa śląskiego, w tym sosnowiczan, przyznaje, że pali śmieci. Blisko 70 proc. respondentów jest przekonanych, że śmieci spala ponad połowa ich sąsiadów.
Między innymi o tych właśnie problemach usłyszeli sosnowiczanie na pierwszym spotkaniu informacyjnym w siedzibie MZZL przy ul. 1 Maja. Zaczęło się ono od pokazania mieszkańcom fragmentów programu „Niska emisja – Wysokie ryzyko” emitowanego na antenie TVP Katowice w każdy poniedziałek. Reportaże dotyczące stanu powietrza w województwie śląskim są bowiem jednym z elementów kampanii. Po tym krótkim wprowadzeniu przedstawiciele Tauron Ciepło opowiedzieli o korzyściach płynących z podłączenia mieszkania do sieci ciepłowniczej oraz odpowiedzieli na wszelkie pytania związane z podjęciem takiej procedury.
- Ciepło systemowe, czyli innymi słowy gorąca woda płynąca w naszych kaloryferach, to najbardziej efektywny i najbezpieczniejszy sposób ogrzania mieszkania. Korzysta z niego już 15 mln Polaków. Nie muszą się państwo martwić o okresowe przeglądy szczelności instalacji, w jednym miejscu powstaje możliwość wytworzenia i ciepła i energii elektrycznej, a nowoczesne termostaty montowane przy kaloryferach pozwalają ogrzać dokładnie tę część mieszkania, która w danym momencie tego wymaga – przekonywał mieszkańców Marek Sztuka, kierownik działu rozwoju rynkiem w spółce Tauron Ciepło.
O kosztach, jakie muszą ponieść mieszkańcy, którzy zdecydują się na podłączenie do sieci opowiedział Piotr Stanaszek, zastępca kierownika działu rozwoju rynkiem w firmie Tauron. – My załatwiamy formalności, wykonujemy projekt techniczny, budujemy sieć rozdzielczą itd. Państwo jesteście odpowiedzialni za instalację wewnętrzną i udostępniacie nam pomieszczenie pod wymienniki ciepła. Ponosicie też koszt opłaty przyłączeniowej. Wynosi ona ok. 400-500 zł za metr bieżący. Ale uwaga, jest ona jednorazowa i ponosi ją cały budynek – tłumaczył Piotr Stanaszek. Wskazywał też na większą ekonomiczność ocieplania budynku, który jest już po termomodernizacji. – Mamy nadzieję, że już niedługo obrazek osoby dźwigającej węgiel zacznie przechodzić do historii – stwierdził Marek Sztuka.
Pierwsze spotkanie w Sosnowcu nie cieszyło się wśród mieszkańców wielką popularnością. Do siedziby MZZL przyszło zaledwie pięć osób, ale byli oni żywo zainteresowani poruszanym tematem. Pani Alicja Pielka z ul. Targowej dopytywała o wiele spraw, w tym o to jak przekonać zarządcę budynku do podjęcia działania. Zdaniem organizatorów niska frekwencja jest tylko jednym z dowodów na to, że wciąż trzeba wiele pracy, aby przekonać mieszkańców województwa do zgubnych skutków palenia w piecach śmieciami. – Na spotkania zapraszamy również przedstawicieli władz samorządowych i zarządców nieruchomości – informuje Daniel Muc. W Sosnowcu podczas pierwszego z nich obecni byli tylko mieszkańcy, ale jak mówią organizatorzy, swoją obecność na kolejnych zapowiedział m.in. Grzegorz Starkowski, prezes zarządu MZBM w Sosnowcu.
Izabela Kieliś
Apla
W styczniu odbędą się jeszcze cztery spotkania, początek zawsze o 17.30
24 stycznia - Szkoła Podstawowa nr 1 im. Stanisława Konarskiego, ul. Niepodległości 7
27 stycznia - Zespół Szkół Technicznych, ul. Legionów 9
30 stycznia - Gimnazjum nr 13 im. Adama Mickiewicza, ul. Zamenhofa 15
31 stycznia - Szkoła Podstawowa nr 1 im. Stanisława Konarskiego, ul. Niepodległości 7
Powstają projekty uchwał i regulaminów
Wdrażają ustawę „śmieciową”
Zagłębiowskie samorządy zaczynają powoli wdrażać znowelizowaną ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Wszyscy póki co unikają odpowiedzi na pytanie, jak bardzo wzrosną opłaty za wywóz śmieci. Podkreślają jednak, że nie obejdzie się w tym kontekście bez dyskusji, która nie tylko zapewni odpowiedni strumień pieniędzy, ale przede wszystkim będzie społecznie akceptowalna.

Jak wyglądają przygotowania do wdrożenia ustawy „śmieciowej” w miastach Zagłębia Dąbrowskiego? – Powstało opracowanie, w którym podsumowano dotychczasowe działania Urzędu Miejskiego w Będzinie w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi oraz ujęto wytyczne dla gminy, niezbędne do osiągnięcia celów w związku z opracowaniem nowych wymagań w zakresie odbierania i zagospodarowania odpadów komunalnych. Dokumentacja ta zawiera projekty uchwał oraz projekt regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Będzina, zgodnie z wymaganiami ustawy z dnia 1 lipca 2011 o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw – odpowiada Agnieszka Siemińska, rzeczniczka będzińskiego ratusza.
W Sosnowcu prace również posunęły się do przodu. - W ciągu ostatnich trzech miesięcy dość sporo się zmieniło. Postanowiliśmy bowiem w ramach Śląskiego Związku Gmin i Powiatów wspólnie pracować nad wdrożeniem zapisów ustawy. Powołaliśmy specjalny zespół, który zajmuje się kwestiami ustalenia regulaminu utrzymania czystości i porządku w gminach, specyfikacji przetargowych, opiniowania dla Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego, podziału województwa na regiony oraz określenia wysokości opłat za wywóz śmieci – wylicza Romuald Śmigielski, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Jak wynika z jego informacji, są już pierwsze efekty pracy zespołu: – Wiemy już na przykład, że nie możemy w stu procentach zunifikować przepisów we wszystkich gminach, co wynika z ich zróżnicowania, chociażby pod względem liczby blokowisk. Do tego wciąż wątpliwości budzi kwestia ustalania wysokości opłat. Czeka nas dyskusja z mieszkańcami i radnymi, czy opłata będzie „na styk” ale sukcesywnie podnoszona, czy też ustalimy nieco wyższy poziom, zachowując jednocześnie jej stabilność na dłuższy czas.
Przygotowano także wstępne założenia funkcjonowania ustawy z perspektywy samej gminy. –Wynika z nich, że miasto zostanie podzielone na cztery sektory. Do tego pierwsze specyfikacje przetargowe będą musiały mieć mieszany charakter, co jest związane z tym, że własny zakład utylizacji odpadów będziemy mieć dopiero pod koniec 2013 roku. Do tego czasu trzeba będzie zatem szukać alternatywnych jednostek, poza naszymi granicami. Ustalono także wstępnie, że nadzorem nad funkcjonowaniem systemu gospodarki odpadami zajmie się nowa jednostka. Póki co powołany został osobny referat w ramach naszego wydziału – mówi Romuald Śmigielski i podkreśla, że duży nacisk zostanie położony na edukację. –To niezwykle istotne z naszej perspektywy. W krajach takich jak Austria i Niemcy wdrożenie podobnych systemów trwało 10 lat. Dlatego będziemy edukować dzieci, młodzież i dorosłych.
W Będzinie taką samą kampanię planuje się przeprowadzić za pomocą dystrybucji ulotek, umieszczenia informacji w miesięczniku samorządowym „Aktualności Będzińskie”, a także na stronie internetowej miasta.
Najważniejszą kwestią wciąż pozostaje jednak wysokość opłaty, jaką poniosą mieszkańcy za funkcjonowanie systemu na nowych zasadach. Samorządowcy unikają na razie podawania konkretnych kwot. – Chyba nikt w Polsce się w tej chwili na to nie odważy. Źródła mówią jednak, że cena, jaka zapewniałaby odpowiedni strumień finansów i jednocześnie była społecznie akceptowalna, to jeden procent przeciętnego wynagrodzenia w naszym województwie – stwierdza Romuald Śmigielski.
- Opłata za odbiór odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości zostanie ustalona po zatwierdzeniu wojewódzkiego planu gospodarki odpadami. Sejmik województwa jest zobowiązany uchwalić, w terminie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy, zaktualizowany wojewódzki plan gospodarki odpadami oraz podjąć uchwałę w sprawie jego wykonania – podkreśla Agnieszka Siemińska.
W Dąbrowie Górniczej trwają działania zmierzające do uzyskania przez Miejski Zakład Przetwarzania Odpadów Komunalnych „Lipówka II” statusu instalacji regionalnej, o której mowa w znowelizowanej ustawie. - 1 stycznia 2012 r. zaczął funkcjonować w gminie rejestr działalności regulowanej w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości – mówi Roman Zalas z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej dąbrowskiego magistratu. Dodaje, że Rada Miejska w Dąbrowie Górniczej nie podjęła jeszcze uchwały w sprawie wyboru jednej z metod ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz stawki takiej opłaty.
Arkadiusz Kaczor

|