Park w Rogoźniku odnowiony!

Znów zatętni życiem

Park i ośrodek rekreacyjny w Rogoźniku, w gminie Bobrowniki, już wkrótce zamieni się w centrum kulturalne, sportowe i wypoczynkowe dla całej rodziny. Wszystko za sprawą prywatnego inwestora, pani Teresy Jaskuły, która postanowiła przywrócić miejscu dawny blask.


- W pobliżu Rogoźnika mieszkam od dziecka. Razem z innymi uczniami tej szkoły pomagaliśmy sadzić tu drzewa w czynie społecznym – tłumaczy Teresa Jaskuła. – Rosłam razem z parkiem i patrzyłam, jak piękniał. Potem doczekałam się dzieci i one również spędzały tu czas. Aż w końcu huta Katowice sprzedała tereny komuś innemu i od tego czasu park wokół jeziora zaczął niszczeć. Nie mogłam na to patrzeć. Najpierw próbowałam zainteresować sprawą gminę i Urząd Marszałkowski. Kiedy to się nie udało, postanowiłam, że wezmę sprawy w swoje ręce i sama odnowię park.
Gdy więc w 2004 firma Consensus, poprzedni właściciel, ogłosiła zamiar sprzedaży ośrodka wypoczynkowego w Rogoźniku, pani Teresa nie wahała się ani chwili. Po przejściowych kłopotach, związanych ze sprzedażą, prawa własnościowe do terenu uzyskała w zeszłym roku. W Rogoźniku powstało Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji. Od tego czasu jego właścicielka pilnie pracuje, by miejscowość stała się perełką turystyczną regionu.
- Park był bardzo zanieczyszczony – wywieźliśmy parę kontenerów śmieci! Oczyściliśmy go, wycięliśmy również wszystkie niepotrzebne chwasty, by cenne rośliny mogły tam spokojnie rosnąć. Posialiśmy też trawę, wiosną na pewno będzie już można rozłożyć na niej koc. Wyregulowaliśmy też kanalizację i wymieniliśmy rury – wszystko na własny koszt. Obecnie kończymy remont głównej sali amfiteatru – mówi Teresa Jaskuła.
Już wiosną CKSiR postara się o ławeczki i kosze na śmieci na terenie całego parku. Właścicielka przekonuje również mieszkańców pobliskich domków, by nie wyrzucali odpadów do jeziora, chce bowiem przywrócić mu dawną czystość. Sukcesem zakończyła się też walka o zakończenie nielegalnej wycinki drzew.
- Ludzie przyzwyczaili się, że tego miejsca nikt nie pilnuje, że można bezkarnie zdobyć tu drewno, czy wyrzucić śmieci. Teraz to się zmienia. Wielokrotnie wzywaliśmy policję, robiliśmy zdjęcia i wysyłaliśmy na komisariat. Teraz to przynosi efekty – mówi Teresa Jaskuła. - Odnowiony amfiteatr, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz będzie otwarty dla każdego, kto ma ciekawy pomysł i chce go zrealizować w tej niepowtarzalnej scenerii. Planujemy organizację festiwali, promowanie kultury różnych nacji, także kursy tańca czy kursy samoobrony i spotkania z policją. Powstanie również teatr leśny, a w plenerze będą wyświetlane filmy. Większość z imprez z założenia będzie bezpłatna – tłumaczy właścicielka.
Dużo dziać będzie się również w pobliżu jeziora. W przyszłości, za sprawą unijnych funduszy, powstać ma elektryczny wyciąg nart wodnych. Będą rowery wodne, kajaki, banan, być może stateczek spacerowy. CKSiR wyremontuje również budynek przystani, w którym powstać ma kawiarnia, zaplecze dla motorowodniaków i sprzętu wodnego.
- Po terenie parku będzie można jeździć w psim zaprzęgu. Zimą chcemy przystosować parkingi do wylania na nich lodowiska i przygotować górki saneczkowe dla dzieci. Organizować będziemy kuligi – snuje plany Teresa Jaskuła.
Rozległe plany wspiera będzińskie starostwo, z którym już prowadzone są rozmowy na temat imprez, które mogłoby tam organizować. Podobnie jest również z Regionalnym Ośrodkiem Kultury w Katowicach. Centrum nawiązało też współpracę z Międzynarodowym Miasteczkiem Edukacji Ekologicznej, Polskim Związkiem Motorowodnym i Narciarstwa Wodnego w Warszawie. Rozmach przedsięwzięcia nie przytłacza jednak właścicielki, a ona sama obiecuje, że nie spocznie na laurach.
- Pracy jest dużo, ale nie zrezygnuję. Duże oparcie mam nie tylko w starostwie, ale przede wszystkim w młodzieży, która bezinteresownie pomaga nam w pracach, dopinguje nas do walki o to miejsce. Mam nadzieję, że już wkrótce park zacznie tętnić życiem – mówi.

Natalia Dołżycka

 

Pierwszy etap już gotowy

Bobrek na finiszu

Już 10 stycznia swój finał będzie miał pierwszy etap projektu „Gospodarka ściekowa w Sosnowcu”, czyli największego proekologicznego przedsięwzięcia w historii miasta.
Inwestycja składa się z dwóch zadań, polegających na budowie kolektora ściekowego „Bobrek” i modernizacji oczyszczalni ścieków „Radocha II”. Kolektor umożliwi doprowadzenie ścieków do istniejącej oczyszczalni z już skanalizowanych terenów Sosnowca, a w przyszłości umożliwi utworzenie systemu odprowadzania ścieków z terenów nie objętych jeszcze kanalizacją. Będzie mógł również przyjąć dodatkowe ścieki z Katowic i Mysłowic, które są partnerami projektu.

- To inwestycja, na którą mieszkańcy czekali ponad 30 lat – mówił na konferencji prasowej Kazimierz Górski, prezydent miasta. – Budowa kolektora wyznacza kierunek rozwoju dla połowy Sosnowca, wyrównuje szanse pomiędzy wschodnimi jego terenami a centrum miasta. Dzięki temu, że na tych terenach wreszcie pojawi się kanalizacja, a wcześniej udało nam się tam doprowadzić gaz, staną się one potencjalnymi terenami inwestycyjnymi, które będą równie atrakcyjne dla inwestorów, jak tereny położone w śródmieściu.
Do tej pory udało się zakończyć prace związane z budową samego kolektora, likwidacją starych oczyszczalni ścieków Kazimierz, Porąbka i Tuwima, zakończona została również faza rozruchu oczyszczalni ścieków Radocha II. Modernizacja Radochy zwiększyła jej przepustowość i pozwoliła na jej stabilniejszą pracę, a dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań technicznych i automatyzacji pracy, został usprawniony proces technologiczny oczyszczania ścieków. Aktualnie trwa próba eksploatacyjna zmodernizowanych obiektów, aby ich praca spełniała wszystkie zakładane normy ekologiczne.
- Głównym założeniem projektu nie było nie obniżanie kosztów odprowadzania ścieków, a raczej minimalizacja wzrostu tych kosztów. Zdajemy sobie sprawę, że ekologia kosztuje i nie chcemy na niej oszczędzać. Najważniejsza jest czysta woda, co osiągniemy przez zredukowanie zanieczyszczeń wrzucanych do rzeki Bobrek i Czarnej Przemszy, budowę kolektora i modernizację „Radochy”. Zanieczyszczanie rzek za kilka lat zemściłoby się na nas, dlatego dokładamy starań, by nasza inwestycja spełniała najbardziej rygorystyczne normy ekologiczne – tłumaczył prezydent.
Pierwszy etap inwestycji trwał od maja 2006 roku i jak twierdzą zgodnie władze, przedstawiciele wykonawcy i inżynier kontraktu, przebiegały szybko i sprawnie. Dowodem jest nagroda Eko-Lidera Funduszu Spójności, którą miasto otrzymało 21 listopada, podczas Międzynarodowych Targów Ekologicznych POLEKO 2007.
- Otrzymaliśmy pierwsze miejsce w kategorii projektów realizowanych w ramach Funduszu Spójności 2000-2006 za „Gospodarkę ściekową w Sosnowcu”. To najlepiej świadczy o jakości przeprowadzanych prac – stwierdził Kazimierz Górski.
Całkowity koszt projektu wyniesie ok. 106 mln złotych, z czego 63 mln pochodzi z Funduszu Spójności Unii Europejskiej, który jest instrumentem wsparcia finansowego UE dotującym duże inwestycje związane z rozwojem lub modernizacją infrastruktury transportowej i ochrony środowiska. Resztę kosztów ponoszą gminy Sosnowiec, Mysłowice, Katowice oraz Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Sosnowcu.


Obecnie Sosnowiec przygotowuje się do II etapu, który ma na celu porządkowanie gospodarki ściekowej w mieście. Jest on uzupełnieniem aktualnie realizowanego projektu. W jego ramach zbudowane zostanie ponad 400 km sieci kanalizacji sanitarnej, deszczowej i wodociągowej. Wstępna wartość II etapu to ok. 600 mln złotych, a jego realizację przewiduje się na lata 2009 – 2015. W pierwszej kolejności ruszą roboty budowlane w tych rejonach miasta, z których uzyska się największą ilość ścieków. W ten sposób oczyszczalnia ścieków Radocha II zostanie szybko obciążona.

Natalia Dołżycka

podpis foto: Nagroda Eko-Lider Funduszu Spójności przyznana sosnowieckiemu projektowi w Poznaniu na Międzynarodowych Targach Ekologicznych POLEKO 2007.

Czekają na adopcję

Przygarnij psa!

Dziś kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do Schroniska dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają na nowych właścicieli.
W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście – do Schroniska dla Zwierząt, przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie – pod numerem telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo – na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl

1/PIES ZE ZŁAMANĄ ŁAPĄ – młody pies, ma około 2 lata. Jest nieduży, sięga do połowy łydki. To cudowny, zgrabny, żółto – beżowy piesek o ładnej, falującej sierści i pięknym, łagodnym spojrzeniu. Cierpi z powodu złamanej łapy. Prosi o dobry dom, gdzie będzie mógł w spokoju wyzdrowieć, gdzie będzie miał kochającą opiekę - w takich warunkach mógłby szybciej dojść do siebie! Tymczasowo znajduje się w szczeniakarni.


2/ OWCZAREK NIEMIECKI
- suczka, 8-miesięczna o imieniu Sara. Oddana przez właścicieli z powodu alergii u dziecka. Jest śliczna i radosna, „rwie” się do ludzi. Wyrośnie z niej piękny, modelowy i na dodatek długowłosy owczarek niemiecki. Ma ładną podpalaną sierść, piękne, stojące uszy. Już jest duża, a jeszcze trochę urośnie. Znajduje się w boksie nr 21, brak nr ewidencyjnego.


3/ BRAKSA – suczka w typie owczarkowatym, ok. 6-letnia. Znalazła się w schronisku w związku ze śmiercią właściciela. Jest bardzo załamana, nie chce wychodzić z budy, smutnym wzrokiem wodzi po wszystkim, potrzebuje człowieka, który wyciągnie ją z tej depresji. Ma wielkość owczarka niemieckiego, sierść czarną z beżowym. Znajduje się w boksie nr 21 , brak nr ewidencyjnego.


4/ KOLA - pies 2,5-letni, oddany przez właściciela bez podania przyczyny, łagodny w stosunku do ludzi. Jest mixem owczarka kaukaskiego z niemieckim, pięknie zbudowany, bardzo duży, sięga powyżej kolana. Ma ładną beżowo-czarną sierść. Będzie dobrym stróżem. Nr ewid. 643.