Specjalne pojemniki czekają w magistracie

Sosnowiczanie zbierają zużyte baterie

Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego w Sosnowcu zachęca mieszkańców do wzięcia udziału w akcji ekologicznej. W trzech budynkach sosnowieckiego magistratu: przy al. Zwycięstwa, ul. Mościckiego i ul. Małachowskiego ustawione zostały specjalne pojemniki. Są to duże czarno - czerwone kosze służące do zbierania zużytych baterii.
- Przypominają wielką baterię R -20 - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Sosnowcu. - Zrobione są z drewna i będą stały w budynkach sosnowieckiego magistratu przez najbliższe miesiące. Choć, jeżeli akcja się sprawdzi, możliwe, że zagoszczą na dłużej - dodaje Dąbrowski.
Baterie, nawet te zużyte, zawierają wiele trujących metali ciężkich, które nie ulegają biologicznej neutralizacji. Wyrzucone na ziemię zatruwają glebę lub dostają się do zbiorników wodnych. Wówczas zagrażają zdrowiu i życiu człowieka, a także zwierząt.
Nie można ich wyrzucać do zwykłych pojemników na śmieci. Za zbiórkę szkodliwych odpadów odpowiadają ich producenci. Obowiązek jednak spoczywa także na gminie, stąd też pojemniki, które znalazły się w sosnowieckim magistracie. Projekt monitoruje Miejski Zakład Składowania Odpadów. - Utylizacją natomiast zajmie się firma z Torunia - informuje Dąbrowski.
Akcja zbierania zużytych baterii prowadzona była wcześniej w sosnowickich szkołach. Spodobała się młodzieży. Gimnazjalista Adam Solny mówi, że do akcji włączyli się także jego rodzice. - Baterie zbierała cała moja rodzina. Akcje tego typu są rzeczywiście potrzebne. Niestety w dalszym ciągu niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że środowisko samo o siebie nie zadba. My je niszczymy i my musimy to zmienić - mówi Solny.
- Żeby słuchać muzyki z walkmana, albo robić zdjęcia aparatem cyfrowym potrzebuję baterii alkalicznych - dodaje Krystian Łysek z Sosnowca. - Do tej pory zwykle wyrzucałem zużyte baterie do kosza, bo nie wiedziałem, że tego robić nie można. Nie dość, że akcja chroni środowisko, to jeszcze uświadamia ludzi, że wrzucanie zużytych baterii do zwykłych pojemników zagraża ich zdrowiu - mówi Łysek.
Konieczność zbierania i segregacji zużytych baterii i akumulatorów przewidują przepisy prawa Unii Europejskiej. Z unijnych raportów wynika, że każdego roku na rynek trafiają miliony baterii. Tylko w Polsce zbiera się ich rocznie prawie 200 milionów sztuk, o łącznej masie około 6500 ton. Składowane na wysypiskach śmieci bądź spalane „ na własna” rękę w małych gospodarstwach domowych ma niszczący wpływ na środowisko i zdrowie człowieka - alarmuje Bruksela. Metale ciężkie, z których zbudowane są baterie ( kadm, kobalt, srebro, nikiel, czy ołów) nadają się do ponownego wykorzystania. Zaostrzone przepisy prawa unijnego przewidują, że za 4 lata każdy kraj będzie musiał obowiązkowo zbierać jedną czwartą zużytych baterii i akumulatorów, a od 2016 roku już 45 procent. Za ich zagospodarowanie odpowiedzialni będą producenci. System zbiórki zużytych baterii i akumulatorów sprawdził się już w: Austrii, Belgii, Francji, Holandii, Niemczech i Szwecji. Teraz ma okazję sprawdzić się także w Polsce.

(mn)


Jak być ekologicznym?

Kup sobie greenbaga!

Zakaz używania foliowych jednorazówek wprowadziły władze miejskie w Łodzi. Mimo, że w województwie śląskim na podobne zakazy się nie zanosi, mieszkańcy są ekologiczni na własną rękę. Ekologiczny hitem ostatnich miesięcy stał się tzw. greenbag - zielona torba na zakupy. Zamiast pakować zakupy do foliowych reklamówek, kup sobie greenbaga!

Monika Pyrek, studentka z Sosnowca zieloną torbę ma już od pół roku. Nosi ją w kieszeni.
- Torba jest lekka i bardzo wytrzymała. Nie wychodzę bez niej, kiedy planuję zrobić zakupy - mówi Pyrek.
Kupiła greenbagi także dla swojej mamy i siostry. - Namawiam wszystkich do używania toreb wielokrotnego użytku. Są tanie, wygodne i ekologiczne - dodaje.
Plastikowe reklamówki dostajemy przy kupnie nawet paczki zapałek. Robiąc większe zakupy trzeba ich wziąć co najmniej kilka. Do powtórnego użycia się jednak nie nadają. Są cienkie i szybko się targają. Nie zawsze po wykorzystaniu trafiają tam gdzie powinny - do kosza na plastiki.
Wyrzucone na ulicę nie są najlepszą wizytówką miasta, zanim same ulegną degradacji może minąć nawet 400 lat. Sposób na to znalazły władze miejskie Łodzi. Radni zdecydowali, że plastikowe opakowania znikną ze wszystkich sklepów. Zastąpią je torby wielokrotnego użytku z materiału lub papieru - już w połowie przyszłego roku.
- To dobry sposób na poprawienie stanu czystości w mieście, mówi Jacek Bożek z organizacji Gaja, która zajmuje się ochroną przyrody. - Torba z materiału może być dla niektórych problemem. Trzeba bowiem pamiętać, żeby nosić ją wszędzie ze sobą. Dlatego w byciu ekologicznym najważniejsze jest wyrobienie w sobie pewnych nawyków. Pamiętajmy, że to my jesteśmy konsumentami, to my produkujemy śmieci i to my powinniśmy zadbać o to, żeby było ich jak najmniej - mówi Bożek.
Na przepisy takie jak w Łodzi u nas się jeszcze nie zapowiada. Roman Kupka, kierownik referatu ochrony środowiska katowickiego magistratu mówi, że władze miasta jeszcze nie myślą o uchwale, która zakazywałaby stosowania reklamówek z tworzyw plastikowych. - Na pewno będziemy się przyglądać temu, jak pomysł sprawdzi się w Łodzi. Według mnie jednak lepsza od zakazu byłaby akcja edukacyjna dla mieszkańców. Mogliby wtedy zdecydować, czy chcą być ekologiczni. Ja sam pakuję zakupy do torby z materiału - mówi Kupka.
Ekologiczny postanowił natomiast być sosnowiecki magistrat. Co prawda w sprawie foliowych reklamówek nie ma stosownej uchwały, ale w budynkach Urzędu Miasta od niedawna stoją drewniane pojemniki na zużyte baterie. Akcja ich zbierania prowadzona była wcześniej w sosnowieckich szkołach.
Gimnazjalista Jarosław Krupa mówi, że każda ekologiczna akcja to dobry pomysł. - Wszelkie przedsięwzięcia, które mają w jakiś sposób przyczynić się do tego, żeby w mieście było mniej śmieci należy popierać. Ja już wrzuciłem baterie do specjalnych pojemników. Uważam także, że foliowych opakowań nie powinno być w hipermarketach - dodaje Krupa.
Jedynym marketem w województwie śląskim, który wycofał z obiegu bezpłatne plastikowe reklamówki jest Ikea. Od 14 września klienci korzystają z toreb papierowych. Trzeba jednak za nie zapłacić. Aleksandra Sikora, rzecznik prasowy sieci Ikea w Polsce tłumaczy jednak, że za pieniądze, które wcześniej przeznaczane były na produkcję reklamówek, Ikea kupi milion drzewek. - Na wiosnę sadzonki zasilą lasy na Mazurach - dodaje Sikora. Oprócz toreb z papieru, sklep proponuje także niebieską torbę z tworzywa, która służy do wielokrotnego użycia. Jest ekologiczna, bo zastępuje aż sześć zwykłych toreb foliowych.
Sikora przyznaje jednak, że wciąż jesteśmy ekologicznie „zacofanym” narodem. - Polska Ikea jako przedostatnia na świecie wycofała ze swoich sklepów plastiki - dodaje.

Milena Nykiel

Warsztaty ekologiczne w Jaworznie

Poznają przyrodę na ekowycieczkach

Już od siedmiu lat Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa organizuje dla jaworznickich przedszkolaków i uczniów warsztaty ekologiczne. Wyjazdy finansowane są ze środków Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Do tej pory skorzystało z nich blisko 3 tysiące dzieci i chętnych nadal nie brakuje.


Warsztaty ekologiczne są jedną z najbardziej atrakcyjnych, a zarazem skutecznych form nauczania. Ich celem jest uświadomienie przedszkolakom i uczniom podstawowych problemów ekologicznych, kształtowanie aktywnej postawy ekologicznej i szacunku dla przyrody oraz rozwijanie umiejętności obserwowania i analizowania zjawisk przyrodniczych. Uczestnicząca w nich młodzież może w ciągu jednego lub trzech dni poznać w praktyce jak bada się wodę i sprawdza stan środowiska, jak rozpoznaje się zanieczyszczenia powietrza czy też uczy się rozpoznać gatunki zwierząt i roślin.
- Warsztaty ekologiczne dają w porównaniu ze zwykła szkołą wiele dodatkowych możliwości – mówi zastępca prezydenta Mariusz Rechul. - Zajęcia są prowadzone przez specjalistów dobrze znających teren, wykonywana jest duża ilość ćwiczeń i obserwacji, a używany sprzęt i materiały są zwykle niedostępne w szkole. Także tematyka zajęć dopasowana jest do wieku uczestników, w zależności czy są to przedszkolaki, uczniowie podstawówek, gimnazjów czy też szkół ponadgimnazjalnych.
Wyjazdy ekologiczne Urząd Miejski organizuje wspólnie z trzema placówkami: w Chełmie Śląskim, w Rogoźniku i w Smoleniu. To właśnie tam odbywa się większość zajęć. Aby zorganizować wyjazd, należy dopełnić formalności w magistracie.
- Każda placówka oświatowa, która jest zainteresowana udziałem w warsztatach, musi złożyć odpowiedni wniosek o sfinansowanie wyjazdu w naszym wydziale oraz wysunąć propozycję tematyki warsztatów – mówi Halina Larysz z Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa. - Wówczas samorząd organizuje wycieczkę zapewniając uczestnikom oprócz atrakcji ekologiczno-przyrodniczych, także autokar, pełne wyżywienie, a w przypadku 3-dniowego wyjazdu – również nocleg.
Udział w zajęciach jest całkowicie bezpłatny. Jak podkreślają organizatorzy, warsztaty są doskonałą okazją do zgłębienia wiedzy na temat ochrony środowiska, ale także świetnym sposobem na integrację uczniów i przedszkolaków.
Szczegółowych informacji udziela Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa, pod numerem telefonu: 032 / 61 81 769.

Natalia Dołżycka

Czekają na adopcję

Przygarnij psa!

Dziś kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do Schroniska dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają na nowych właścicieli.
W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście – do Schroniska dla Zwierząt, przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie – pod numerem telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo – na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl

1/ CZARNA SUNIA Z CMENTARZA - suczka, ok. 3 letnia. Znaleziona koło cmentarza przy Al. Mireckiego. Jest bardzo wystraszona, przerażenie maluje jej się w oczach – z pewnością szybko potrzebuje znaleźć się w bezpiecznym domu. Sierść ma czarną, podpalaną gładkowłosą, ładne i lekko sterczące na boki uszy, sięga do wysokości kolana. Jest łagodna i spokojna, praktycznie udaje że jej nie ma. Znajduje się w boksie nr 42, nr ewidencyjny 667.


2/ SUCZKA ZNALEZIONA PRZY KOŚCIELE - suczka, ok. 2 letnia. Znajda, została przywiązana przy kościele na ul. Gospodarczej. Jest bardzo zgrabna, niewielkich rozmiarów – sięga poniżej kolana, o czarno-białym umaszczeniu, sierść ma w zasadzie krótką ale bardzo ładnie falującą. Towarzyska, sympatyczna i śmiała, od razu daje o sobie znać głośnym szczekaniem. Znajduje się w boksie nr 18, brak nr ewid.



3/ KUDŁATKA - suczka, ok. 3 letnia. Znaleziona na klatce schodowej w budynku przy ul. Szczecińskiej. Póki co, nieco wystraszona ale jednocześnie bardzo spokojna i zrównoważona, choć czuje się nieswojo w nowym miejscu. Jest malutkim pieskiem – sięga do wysokości pół łydki, o czarno-beżowym, lekko podpalanym umaszczeniu, sierść długa – wymagająca pielęgnacji. Znajduje się w boksie nr., 7 nr ewid. 902.


4/KUDŁATE MALEŃSTWO - suczka, ok. 5 letnia, znajda. Nazywana przez wolontariusza „Kudłate Maleństwo” ze względu na piękną, długą i ładnie układającą się sierść. Ma umaszczenie brązowo-beżowe, podpalane. Jest średniej wielkości – sięga odrobinkę poniżej kolana. To spokojna, fajna suczka ale nieco nieufna, chciałaby uciec i odsapnąć od schroniskowego tłumu. Znajduje się w boksie nr 16, brak nr ewid.