Władze wojewódzkie mają to gdzieś, tymczasem...

Śląskie szambo zalewa Zagłębie

Ohydny smród wywołujący wymioty, galaretowata cuchnąca maź zaraz pod płotem, tysiące much kłębiących się nad przydomowymi ogródkami - taki prezent zza Brynicy dostają niemal codziennie mieszkańcy powiatu będzińskiego. Firmy zajmujące się wywozem odpadów musiały się wynieść ze Śląska, więc teraz trują nasz region!

To, co dzieje się na polach w Będzinie Grodźcu, to groza. Zaczęło się tydzień temu.
- Wieczorem, czasem nawet w nocy, na pola wjeżdżają wielkie ciężarówki - mówi zatykając nos
Antoni Filuś, lokator z ul. Odkrywkowej. - Wyrzucają tony cuchnącej brei z oczyszczalni ścieków. Nie możemy tego znieść. Ludzie wymiotują, nawet mdleją dusząc się od tego smrodu.

Gdy pojazdy odjeżdżają, na polach pozostają po nich kolejne śmierdzące sterty odpadów.
- Poszedłem raz sprawdzić, co to w ogóle jest – mówi Ireneusz Grochowalski. - Zasłaniałem sobie usta rękawem, podchodząc. Na polu leżała góra trzęsącej się, galaretowatej mazi. Nie mam słów, żeby opisać ten fetor.
Mieszkańcy nie otwierają okien w domach, ale to i tak nie pomaga.
- Ten smród wchodzi wszędzie, nie sposób przed nim uciec -skarży się Agnieszka Łęgowik.
- Dzwoniliśmy do urzędów, sanepidu, policji, gdzie tylko się dało. Poinformowali nas, że zajmą się sprawą. Ale my nie możemy czekać! Podusimy się tu, a urzędnicy będą w tym czasie przerzucać pisma i dokumenty.


- Urzędnicy może zaczęliby działać szybciej, gdybyśmy zanieśli im w wiaderku do powąchania to, co w tonach trafia pod nasze płoty! - wtóruje jej Małgorzata Ostrowska.
Potworna sytuacja, w jakiej znajduje się 50 rodzin z Grodźca, nie jest odosobniona. Kilka dni temu to samo działo się w Psarach, w Sarnowie, w Preczowie. Najwyraźniej firmy utylizujące odpady na zlecenie oczyszczalni ścieków chcą zrobić z Zagłębia kloakę województwa! Dramat mieszkańców nikogo nie interesuje.
- Gdy kontaktowaliśmy się z wojewódzką stacją sanepidu, nikomu nie chciało się nawet przyjechać żeby pobrać próbki odpadów - mówi Krzysztof Malczewski, inspektor ds. ochrony środowiska z Urzędu Gminy w Psarach. - Za własne pieniądze pobraliśmy próbki do badań. Zobaczymy, czy rzeczywiście odpady są tak nieszkodliwe, jak twierdzi firma, która je tu przywozi. Wyniki będą 22 czerwca.
Do Psar trafiały odpady z oczyszczalni ścieków w Tychach. Przywoziła je firma Ekopolgrunt z Wrocławia. Po protestach zaprzestano procederu, chwilowo smród zniknął. Mogą o tym tylko pomarzyć będzinianie. Na pola w ich sąsiedztwie trafiają odpady z oczyszczalni ścieków w Katowicach, a także z Rudy Śląskiej i Gliwic.


- To nie są odpady, ale nawóz, którym można użyźnić glebę. Wszystko odbywa się zgodnie z obowiązującymi normami. Nawóz jest zaorany, zresztą w ostatnim czasie nic już do Grodźca nie przywieziemy - twierdzi Łucja Fukas-Płonka z Biura Ekspertyz i Projektów w Rudzie Śląskiej, które wydzierżawiło teren od Agencji Nieruchomości Rolnych w Opolu.
Inny truciciel to firma Mustang z Gliwic. Wcześniej zatruł życie i powietrze mieszkańcom śląskiego Toszka. Lokalne władze nakazały firmie w ciągu tygodnia usunąć z pól nieczystości, jednak firma odwołała się od tej decyzji. Tymczasem w próbkach przebadanych na koszt urzędu znaleziono bakterie salmonelli oraz jaja pasożytów jelitowych. W końcu obrzydliwe sterty zaorano, ale kilka dni temu zgłoszono podejrzenie zakażenia pałeczkami salmonelli u kilkumiesięcznego dziecka. Najwyraźniej teraz firma znalazło sobie nowe szambo - Grodziec. Zwróciliśmy się o wyjaśnienie tej sprawy do firmy Mustang, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Sytuacja jest na tyle poważna, że prezydent Będzina zwrócił się w ubiegłym tygodniu do prokuratury.
- Narastające protesty mieszkańców, informacje o wyprowadzkach mieszkańców z tamtych rejonów, przypadki zasłabnięć mieszkańców mieszkających w okolicach góry Doroty i ul. Mickiewicza stały się bardzo niepokojące. Otrzymaliśmy sygnały, że wśród osadów są odpady zwierzęce, kości i skóry. Mieszkańcy anonimowo sugerują, że inne odpady były poddane badaniom a inne są wywożone. Całość dokumentacji związanej z powyższą sprawą znajduje się w referacie ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Będzinie - uzasadnia swoją decyzję Radosław Baran, prezydent miasta.

Tomasz Bienek

 


W Jaworznie dopłacą do wywozu azbestu

Prezydent Jaworzna Paweł Silbert zdecydował, że pomoże po raz piąty mieszkańcom sfinansować wywóz i utylizację azbestu. Już ponad 300 osób skorzystało w mieście z dopłat miasta do wywozu tych niebezpiecznych odpadów. Jednak tym razem zostanie pokryte aż 80 proc. kosztów. Do tej pory gmina pomogła unieszkodliwić ponad 700 ton azbestu.


Zainteresowanie akcją rośnie z roku na rok. Dofinansowanie ze strony gminy w 2003 i 2004 roku dla mieszkańców wynosiło 50 proc. kosztów realizacji usługi, w roku 2005 - 60 proc., a w roku 2006 i 2007 było to już aż 80 proc. To znaczy, że w tym roku każdy, kto zdecyduje się na skorzystanie z propozycji miasta zapłaci niecałe 82 zł za tonę wywiezionych odpadów.

Na realizację tej akcji Jaworzno przeznaczyło, jak w ubiegłym roku, 150 tysięcy zł ze środków Powiatowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To prawie dwukrotnie więcej niż w roku 2005, natomiast w zeszłym roku wywieziono ponad sześć razy więcej odpadów niż w 2003 r.

Pomoc, którą oferuje miasto polega na jednorazowym wywozie spakowanego azbestu na składowisko odpadów niebezpiecznych. Przez Urząd Miejski została wyłoniona już firma, która wywiezie odpady azbestowe pochodzące z pokryć dachowych, z elewacji budynków należących do osób fizycznych i zlikwiduje nielegalne wysypiska azbestu.

Warunek uzyskania przez osobę fizyczną dopłaty jest jeden: należy przeprowadzić wymianę pokrycia dachu lub elewacji budynku przez uprawnioną firmę, po dokonaniu zgłoszenia w Wydziale Architektury UM. Mieszkańcy, którzy we własnym zakresie wywieźli odpady nie otrzymają niestety zwrotu kosztów.

Każda osoba, która będzie chciała skorzystać z usługi wywozu azbestu, jest zobowiązana do złożenia wniosku do prezydenta miasta. Wnioski są przyjmowane do 30 listopada br., a można je pobrać w Wydziale Gospodarki Komunalnej przy ul. Dwornickiego 5 oraz w Punkcie Informacyjnym w budynku głównym Urzędu Miejskiego przy ul. Grunwaldzkiej 33.
apla

Choć większość z nas powinna już wiedzieć, dlaczego azbest jest tak niebezpieczny, nie zaszkodzi przypomnieć. Otóż oddychanie powietrzem, w którym znajdują się niewidzialne dla oka włókna azbestu prowadzi do szeregu chorób układu oddechowego: pylicy azbestowej (azbestozy), łagodnych zmian opłucnych, raka płuc (najpowszechniejszy nowotwór złośliwy powodowany przez azbest), międzybłoniaka opłucnej i otrzewnej (nowotwory o wysokiej złośliwości). Azbest staje się zagrożeniem dla zdrowia, gdy dojdzie do korozji lub jakiegokolwiek uszkodzenia wyrobów zawierających azbest (łamanie, kruszenie, cięcie i każda inna obróbka). Procesy te powodują uwalnianie się włókien do powietrza i możliwość wdychania ich do płuc. Azbest dobrze zabezpieczony i nieuszkodzony nie stanowi jednak zagrożenia .

(acz)


Kładka nad Przemszą

W minioną środę, w Sosnowcu, tuż obok miejsca gdzie Brynica wpada do Czarnej Przemszy, stanął olbrzymi dźwig. Wcześniej, nocą, przywieziono tam na dwóch naczepach samochodowych trzy elementy olbrzymiej stalowej konstrukcji. Rano dźwig podniósł elementy i ustawił na betonowych podporach. W ten sposób, w ramach projektu „Gospodarka ściekowa w Sosnowcu” wykonano, mającą około 40 metrów długości, kładkę nad sosnowiecką rzeką. Konstrukcja posłuży przeprowadzeniu rurociągów tłoczących ścieki.
Andrzej Mańko z firmy POL-AQUA, wykonawcy robót, powiedział nam, że prace przebiegły sprawnie. Najbardziej kłopotliwy był przywóz olbrzymich części kładki aż z Płocka, tam bowiem znajdują się warsztaty przedsiębiorstwa. Wieziono je nocą z powodu mniejszego natężenia ruchu na drogach.


Prace przy realizacji projektu "Gospodarka ściekowa w Sosnowcu" postępują bardzo szybko. Inwestycja obejmuje dwa zadania. Pierwsze to budowa kolektora ściekowego Bobrek o długości ponad 15 km w południowo - wschodnich dzielnicach miasta, wraz z czterema przepompowniami. Drugim zadaniem jest modernizacja oczyszczalni ścieków Radocha II, prowadząca do unowocześnienia starego obiektu i pełnego wykorzystania jego mocy przerobowych. Kolektor Bobrek zapewni odbiór ścieków od około 130 tysięcy mieszkańców Sosnowca, Mysłowic i Katowic.
Ogólny koszt projektu wynosi około 30 mln euro. Z tej sumy około 16 mln euro pokrywa Fundusz Spójności Unii Europejskiej.

(IŁ)

 

Pod patronatem "WZ"
Maraton Recyklingu w Jaworznie

Jaworzno było kolejnym miastem naszego regionu, po Sosnowcu, gdzie odbywała się w miniony weekend III edycja Maratonu Recyklingu. 16 i 17 czerwca parking przed Halą Widowiskowo-Sportową już od wczesnych godzin rannych był oblegany przez mieszkańców, którzy przyniesione przez siebie odpady wymieniali na sadzonki drzewek i krzewów.


Ich fundatorem jest Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, organizatorem kampanii edukacyjno-ekologicznej propagującej zbiórkę selektywną jest dąbrowska firma recyklingowa Drewnex Recycling Plastics, natomiast patronat nad akcją w Jaworznie objął prezydent miasta Paweł Silbert.
Akcja polegała na zbiórce odpadów opakowaniowych typu PET, puszek aluminiowych, makulatury, szkła, zużytych baterii, olejów przepracowanych oraz zużytego sprzętu elektronicznego i elektrycznego. - I w tym roku mieszkańcy miasta nas nie zawiedli. Mimo, że w pierwszym dniu pogoda nie sprzyjała, mieszkańcy bardzo tłumnie przybywali na teren parkingu przy hali widowiskowo-sportowej. W drugim dniu dopisała nam i pogoda, i frekwencja przybyłych gości. Cieszy nas to, gdyż zebraliśmy podczas tegorocznej akcji w tym mieście:37.153 szt. puszek aluminiowych,13.224 szt. butelek PET, 8.580 szt. baterii, 2.794 litry oleju przepracowanego, 14.820 szt. opakowań szklanych, 2. 770 kg. makulatury oraz 2.500 kg. zużytego sprzętu – były to telewizory, monitory komputerowe, obudowy z komputerów i radia. W zamian rozdaliśmy w sumie 6 tysięcy sadzonek drzew i krzewów – informuje Arkadiusz Brzęczek, specjalista ds. marketingu i reklamy w Drewnex Recycling Plastics.


"Maraton Recyklingu" odwiedził prezydent Jaworzna Paweł Silbert. - Wyraził wolę kontynuowania naszej akcji w mieście. Pragniemy też zaznaczyć, że dzięki prezydentowi dzieci biorące udział w licznych zabawach i konkursach organizowanych przez „Drewnex Recycling Plastics” mogły liczyć na wspaniałe nagrody, ufundowane przez miasto – dodaje Arkadiusz Brzęczek.


Kolejne miasto, w jakim odbędzie się "Maraton Recyklingu" to Dąbrowa Górnicza. Organizatorzy zapraszają wszystkich w dniach 23 i 24 czerwca na Pogorię III (przy plaży głównej) od godz.10.00 do godz. 18.00. W Dąbrowie Górniczej 24 czerwca odbędzie się także podsumowanie ogłoszonego w ramach "Maraton Recyklingu" konkursu dla szkół podstawowych pt: "Zbieraj z nami". Od maja uczniowie zagłębiowskich szkół zbierają puszki aluminiowe oraz butelki plastikowe typu PET. Najlepsi z nich odbiorą w Dąbrowie Górniczej główną nagrodę, którą jest 1000 zł, ufundowane przez firmę IKEA KATOWICE. Natomiast pieniądze uzyskane z zebranych puszek w całości zostaną przekazane przez organizatorów Janinie Ochojskiej na akcję "Pajacyk" - program dożywiania dzieci w szkołach.

(red)
Foto: Anna Czech