Urzędowo rzecz biorąc...
Nie ma Czarnej Przemszy!
Niedawno, przy okazji podjęcia urzędowej sprawy,
pewien nasz czytelnik dowiedział się, iż rzeka o nazwie Czarna
Przemsza nie istnieje. Zdziwił się, ponieważ od urodzenia
informowany był przez pradziadka, że mieszka nad Czarną Przemszą,
ikoną Zagłębia Dąbrowskiego. Nie dowierzając urzędasom odbył
wędrówkę po zagłębiowskich mostach, gdzie znalazł liczne
tabliczki z napisami: Czarna Przemsza. Zdjęcia wykonane przez
nas z ukrycia "szpiegowskim" aparatem fotograficznym
potwierdzają jego słowa. No to istnieje Czarna Przemsza,
czy nie? Jak jest prawda?

Na skutek doniesienia czytelnika, zaintrygowanego
tajemniczą sprawą, przeprowadziłem dziennikarskie śledztwo
w celu ustalenia prawdy. Ewidencją rzek w naszym regionie
zajmuje się Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach.
Pracownica tejże instytucji, Anna Dybura, poinformowała mnie
uprzejmie, że urzędowo biorąc nie ma rzeki o nazwie Czarna
Przemsza! No to co płynie przez Będzin, itd.? Zgodnie z urzędową
nomenklaturą, od Zawiercia przez całe Zagłębie płynie rzeka
Przemsza. Przymiotnik "Czarna" został wymazany
z map i oficjalnych rejestrów. Zatem do Przemszy (nie mylić
z Czarną Przemszą) wpada w Sosnowcu rzeka o nazwie Biała
Przemsza. Na szczęcie tej ostatniej nie odebrano koloru.
Dziennikarskie śledztwo w sprawie likwidacji Czarnej Przemszy potoczyło
się wartko dalej. Moim świadkiem koronnym została chętnie, bez zastosowania
„aresztu wydobywczego” Grażyna Bebłot, pracownica katowickiego oddziału
Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Miła pani "zeznała",
że od 2005 roku w podziale hydrograficznym Polski nie istnieje Czarna
Przemsza. Widnieje tam tylko Przemsza i Biała Przemsza.

Do wspomnianego czasu, od źródła do Sosnowca płynęła Czarna Przemsza.
Tutaj wpływała do niej Biała Przemsza, tworząc Przemszę bez barwy
w nazwie, która uchodzi do Wisły.
Dlaczego tę pierwszą Przemszę nazywano, a i powszechnie nadal nazywa
się Czarną? Redakcyjni tajni agenci historyczni sięgnęli daleko w głąb
dziejów aby zlustrować korzenie sprawy. Okazało się, że w czasach gdy
koryto rzeki nie było uregulowane, Przemsza płynąc przez Będzin przybierała
czarny odcień za sprawą płytkich pokładów węgla mających wychodnie
w dnie rzeki. Biała Przemsza płynie przez tereny piaszczyste, dno jest
zatem jasne, stąd i biel w nazwie.
Czyżbyśmy mieli do czynienia z przestępstwem urzędniczym, polegającym
na celowym fałszowaniu tożsamości regionalnej Zagłębia Dąbrowskiego
i dokonaniu zamachu na jego powszechnie znane nazewnictwo? Czy za tym
nie kryje się aby jakieś chytre kreowanie komunistycznych symboli?
W końcu słyszało się nieco o Rzece Czerwonej w komunistycznych Chinach...
„Podejrzani” tłumaczyli się, że zmiana nazewnictwa wynika li tylko
z powszechnie panującej współcześnie tendencji do upraszczania i uogólniania
wszelkiego nazewnictwa. Za okoliczność łagodzącą uznałem fakt, że nawet
w oficjalnych bieżących informacjach IMGW posługuje się nazwą Czarna
Przemsza.
Mają ludzie w Afryce Nil Błękitny i Nil Biały. Mają górale w Beskidach
Białą Wisełkę i Czarną Wisełkę. Mają Chińczycy Żółtą Rzekę. Czy my,
Zagłębiacy, zapomnimy za przyczyną urzędowych decyzji o Czarnej Przemszy?
Na to pytanie nie odpowie najdociekliwsze dziennikarskie śledztwo,
odpowiedzą najbliższe dziesięciolecia.
IRENEUSZ ŁĘCZEK
PRZEMSZA
Według najnowszych i oficjalnych danych RZGW, Przemsza ma 86 kilometrów
długości. Źródło znajduje się w Bzowie, dzielnicy Zawiercia. Powierzchnia
zlewni - 2200 km kwadratowych. W okolicach Oświęcimia wpada do Wisły.
Jej wody, początkowo czyste, w dalszym biegu nie mieszczą się w żadnej
klasie czystości. Jednak w ostatnich latach stan wód Przemszy ulega
stopniowej poprawie. Wielkie nadzieje w tym zakresie łączą się z postępującą
realizacją proekologicznego przedsięwzięcia inwestycyjnego "Gospodarka
ściekowa w Sosnowcu", wspieranego przez Fundusz Spójności Unii
Europejskiej.
Dąbrowska uczennica wie, jak walczyć z hałasem
Nagrodzona "Walka z wiatrakami"
Marta Wierzcholska, uczennica II Liceum Ogólnokształcącego
w Dąbrowie Górniczej, będąc członkiem reprezentacji Polski
na Międzynarodowej Konferencji Młodych Naukowców w St. Petersburgu,
zajęła drugie miejsce i otrzymała srebrny medal. Praca laureatki
konkursu dotyczyła ekologii, nosiła tytuł "Walka z wiatrakami" i
mówiła o zagrożeniach spowodowanych hałasem. Nagroda Marty
ma tym większe znaczenie, iż w dyscyplinie, w jakiej startowała,
brało udział aż 70 prac z tych, jakie napłynęły na konkurs.
Konferencja co roku odbywa się w innym państwie. Uczestnicy
rywalizują ze sobą w czterech dyscyplinach: matematyka, fizyka,
informatyka i ekologia. Chodzi o przedstawienie czteroosobowemu
jury swej pracy w języku angielskim, w czasie około 15 minut,
Reprezentacja Polski liczyła 12 osób, głównie uczniów z województwa
śląskiego.
Pierwsza część pracy Marty Wierzcholskiej dotyczyła hałasu z wentylatorów,
który można by zmniejszyć poprzez stosowanie osłon wielowarstwowych,
albo wykonanych z materiałów pochłaniających. Druga natomiast część
mówiła o hałasie komunikacyjnym, a dokładniej o ekranach dźwiękochłonnych.
- Jury najbardziej zwracało uwagę na własny wkład w pracę, czyli robione
doświadczenia, własne pomiary. Z moich wynikło, że ekrany są nieskuteczne,
ponieważ wykonane są z materiału nie wchłaniającego hałasu lecz odbijającego.
Robiłam pomiar na wielu piętrach bloków i wyszło, że ekrany i owszem,
działają, ale góra do czwartego piętra - mówi Marta Wierzcholska. -
Zastosowałam nawet własne rozwiązania problemu.
Droga do zwycięstwa była długa. Zaczęło się od ogólnopolskiego konkursu "Fizyka
a Ekologia", w którym Marta wzięła udział jako reprezentantka
Pałacu Młodzieży i wygrała. Potem już były eliminacje dotyczące przedstawienia
swej pracy w języku angielskim.
Do St. Petersburga każdy z uczestników docierał na własną rękę, w związku
z czym musieli oni pozyskiwać sobie sponsorów. Wyjazd Marty zafundowała
Dąbrowska Fabryka Maszyn Elektrycznych DAMEL.
Katarzyna Niedzielska
Segregowanie popłaca
Droższy wywóz śmieci w Zawierciu
Więcej za zbieranie, wywóz i składowanie nieczystości stałych
i płynnych oraz odbieranie odpadów komunalnych i opróżnianie
zbiorników bezodpływowych będą płacili mieszkańcy Zawiercia.
Stawki zostały zróżnicowane - do tej pory obowiązywała jedna
opłata za wywóz odpadów, niezależnie od tego, czy były segregowane
czy też nie - i zwiększone o około 20 procent. Konieczność
podwyżki Zakład Gospodarki Komunalnej tłumaczy m.in. wzrastającymi
kosztami eksploatacji oraz realizacją dyrektyw unijnych w
zakresie ochrony środowiska i gospodarki odpadami.
W Zawierciu od ponad czterech lat nie były podnoszone ceny
za wywóz śmieci. Zakład Gospodarki Komunalnej podwyżki tłumaczy
zmianą technologii, wprowadzaniem nowych rozwiązań, budową
nowych obiektów przeznaczonych na składowanie odpadów, koniecznością
rekultywacji starego wysypiska. Kosztuje także selektywna
zbiórka odpadów i oczywiście ekologiczne inwestycje. Cena
za wywóz śmieci w Zawierciu wynosiła od 2003 roku 20,70 zł
brutto za m sześć. odpadów.
Wstępnie zaproponowana kwota za wywóz śmieci segregowanych wynosiła
30 zł brutto za m sześć., a za śmieci nie segregowane - 35 zł za m
sześć. Takie kwoty zostały przedstawione radnym na poszczególnych komisjach
stałych Rady Miejskiej. Radni dowiedzieli się, że pomimo kilkuletnich
starań ZGK nie jest w stanie pokryć wszystkich kosztów związanych z
funkcjonowaniem, bez wprowadzenia podwyżek. W wyniku konsultacji postanowiono,
że zaproponowane kwoty są zbyt wysokie i należy je ograniczyć do niezbędnego
minimum.
W efekcie radni postanowili, że osoby segregujące śmieci zapłacą 25
zł za m sześć. odpadów, a pozostali - 35 zł za m sześć. Selektywna
zbiórka ma się opłacać. Przyjęto uchwałę w sprawie ustalenia cen za
usługi komunalne wykonywane przez Zakład Gospodarki Komunalnej oraz
w sprawie ustalenia górnych stawek opłat ponoszonych przez właścicieli
lub najemców nieruchomości na usługi w zakresie odbierania odpadów
komunalnych oraz opróżniania zbiorników bezodpływowych.
Każdy mieszkaniec powinien mieć podpisaną - z firmą posiadającą zezwolenie
na odbiór odpadów - stosowną umowę na wywóz śmieci. Na osoby, które
nie będą jej posiadały, zostanie nałożona kara. Będzie to kwota, jaką
gmina zapłaci za wywóz śmieci, a którą to mieszkaniec będzie musiał
zwrócić. Jeśli po roku umowa nie zostanie podpisana, gmina ponownie
wyliczy górną stawkę za wywóz śmieci na kolejny rok. I tak, aż do podpisania
umowy. Czy mieszkańcy Zawiercia przekonają się do selektywnej zbiórki
odpadów? Czy zmniejszy się liczba dzikich wysypisk w okolicznych lasach?
Taki cel mają mieć m.in. podpisywane umowy z mieszkańcami.
Iwona Wiklik
Wywóz odpadów:
Wywóz nieczystości stałych z segregacją 25,00 zł/m sześć.
Wywóz nieczystości stałych bez segregacji 35,00 zł/m sześć.
Wywóz nieczystości płynnych 15,51 zł/m sześć.
Wywóz na zgłoszenie z pojemników 12,50 zł/szt/110 L jednorazowy
Regularny wywóz bez pojemnika 12,00 zł/m-c /2 x w miesiącu
Regularny wywóz z pojemnikiem 16,32 zł/m-c/240 L/2 x w miesiącu
Opróżnianie koszy ulicznych 16,37 zł/szt./m-c/2 x w tygodniu
Ceny będą obowiązywały do 1 lipca br.
Stawki opłat za odbiór odpadów komunalnych:
segregowanych - 14,40 zł brutto za miesiąc i posesję
niesegregowanych - 16,80 zł brutto za miesiąc i posesję
odbiór i transport nieczystości ciekłych - 15,50 zł brutto za 1m sześć.
Uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia opublikowania w Dzienniku
Urzędowym Województwa Śląskiego.