Na łamach "WZ" cyklicznie ukazuje się
kolumna "Eko-Wiadomości" poświęcona problematyce ekologicznej,
ochronie dziedzictwa przyrodniczego
Zagłębia Dąbrowskiego. Redagując "Eko-wiadmości" przybliżamy
ciekawe przyrodniczo miejsca w Zagłębiu, nagłaśniamy akcje
proekologiczne, propagujemy turystykę. Kolumna "Eko-Wiadomości"
przygotowywana jest we współpracy z Wojewódzkim Funduszem Ochrony
Środowiska
i
Gospodarki Wodnej w Katowicach.
Dziewięćdziesiąt nowych drzew w Sosnowcu
Wyrwałeś? Posadź!
Wraz z nadejściem iście wiosennej aury, w Sosnowcu przybyło kilkadziesiąt
nowych drzew. Nie posadziło ich ani miasto, ani ekolodzy, ale...
prywatne firmy.

Nowo zasadzone drzewa muszą przetrwać conajmniej trzy lata
- Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody z 2004 roku, każda firma,
która w czasie budowy wycięła drzewa, może zwrócić się do miasta
z prośbą o odroczenie rekompensaty pieniężnej za wycinkę – mówi Paweł
Pytel z Wydziału Informacji i Promocji Urzędu Miejskiego w Sosnowcu.
- W zamian za to musi posadzić określoną ilość nowych drzew.
Dzięki ustawie w zeszłym tygodniu miasto wzbogaciło się o 80
nowych drzew wokół „Stawików” oraz na terenie Parku Sieleckiego i
Żeromskiego. Posadziła jedna z prywatnych, sosnowieckich firm. Kolejne
10 drzew znalazło swoje miejsce przy ulicy Mościckiego, gdzie o ich
posadzenie zadbało kino Helios.
- To już drugi raz, kiedy Helios sadzi drzewa w Sosnowcu –
mówi Paweł Pytel. - Poprzednio, w ramach tego samego zobowiązania,
pracownicy firmy posadzili 20 drzew wokół ulicy Urbanowicza.
To jednak nie koniec. Każda z roślin (mogą to być również krzewy)
musi przetrwać co najmniej trzy lata, aby dług został umorzony całkowicie.
W innym wypadku, firma musi po trzech latach oddać całą należność
za wycięte drzewa.
- Oczywiście, zdarzają się przypadki, że posadzone rośliny
obumierają z przyczyn niezależnych – złych warunków pogodowych, czy
chuligaństwa – mówi Bogusława Zaród z Wydziału Ochrony Środowiska
i Rolnictwa. - Ale jeśli firma zaniedba sadzenie, albo nie będzie
się opiekować drzewami, wtedy ściągamy dług. Taki przypadek miał
miejsce przy budowie jednej ze stacji benzynowych. Na terenie budowy
znajdowało się stare drzewo, które firma obiecała przesadzić. Niestety,
drzewo obumarło przed upływem trzech lat i właściciele stacji musieli
wypłacić miastu rekompensatę.
Zeszłotygodniowe sadzonki to przede wszystkim lipy i klony.
Miasto dokładnie określiło rodzaj drzew, ich wielkość, ilość oraz
miejsce, w którym miały zostać posadzone. Czasem jednak firma może
to ustalić sama.
- Jeżeli przedsiębiorstwo, które zobowiązało się do nasadzeń,
ma własny teren, na którym może to zrobić, to tylko od niego zależy,
jakie rośliny tam posadzi – mówi Bogusława Zaród. - Na terenach miejskich
natomiast zawsze określamy, jakie to mają być drzewa – ze względu
na charakter podłoża, zapotrzebowanie, czy estetykę miejsca.
Dzięki zobowiązaniom inwestorów, Sosnowiec cały czas wzbogaca
się o nowe rośliny. W ten sposób udało się zazielenić całą ulicę
Mościckiego, w trakcie obsadzania są też tereny, przylegające do
Całorocznego Centrum Narciarskiego na Środuli.
- Docelowo ma się tam znaleźć kilkaset drzew i kilka tysięcy
krzewów, posadzonych przez wiele firm z Sosnowca – mówi Bogusława
Zaród.
Natalia Dołżycka
Kupując kolektory słoneczne warto pamiętać, że możemy ubiegać
się o dotację lub premię termomodernizacyjną
Ze słońcem za pan brat
Coraz częściej mieszkańcy Zagłębia i Śląska wykorzystują
w swoich domach kolektory słoneczne. Zwykle wybiera się te o płaskiej
powierzchni przypominające okna dachowe. Nowością są jednak znacznie
bardziej wydajne kolektory rurowo – próżniowe.

- Korzystanie z energii ze źródeł odnawialnych
wymusza na ans między innymi prawo unijne. Zainteresowanie taką formą
ogrzewania domów, czy przygotowania ciepłej wody rośnie także ze
względu na coraz wyższe ceny energii pochodzącej ze źródeł tradycyjnych
– tłumaczy doktor Adam Ujma ze Stowarzyszenia Audytorów Energetycznych
w Warszawie.
W Zagłębiu i na Śląsku coraz bardziej popularne stają się kolektory
słoneczne. Tradycyjne, płaskie możemy kupić np. w marketach budowlanych.
Przypominają swoim wyglądem wielkie okna dachowe. Koszt ich zakupu
wynosi ok. 500 zł za kolektor wielkości ok. 2 m kw. Aby jednak załatwić
w budynku całkowicie problem ogrzania ciepłej wody, czy wspomóc ogrzewanie
(pod naszą szerokością geograficzną, niestety ogrzewanie tylko słoneczne
nie sprawdzi się, jest tu zbyt mało światła), potrzebujemy co najmniej
takich ogniw. Znacznie bardziej wydajne (niestety także droższe)
są zestawy solarne z kolektorów rurowo – próżniowych.
- Taka forma kolektorów pozwala na wykorzystanie promieni słonecznych
nawet, gdy jest pochmurno i pada deszcz. Także w czasie jesieni i
zimy, gdy słońca jest naprawdę mało. To ogniwo działa na zasadzie
termosu. Pusta przestrzeń pomiędzy jego ściankami jest doskonałym
izolatorem zatrzymującym ciepło wewnątrz – podkreśla Jacek Kociński,
prezes Zarządu BMK Solar w Chorzowie.
Zestaw solarny dla dwu, trzyosobowej rodziny (pozwala na ogrzanie
blisko 70 proc. wody wykorzystywanej rocznie w gospodarstwie) składa
się z jednego kolektora próżniowego i 30 rurowych, które mają powierzchnię
blisko 5 m kw. Możemy go umieścić na dachu, na pionowej ścianie,
czy płaskim tarasie. Koszt urządzeń zwraca się po 5 latach. Całkowity
zestaw (tworzą go m.in. instalacja i zbiornik na ciepłą wodę) oznacza
wydatek od 7 do 12 tys. zł (zależnie od wielkości ogniw).
Kupując kolektory słoneczne warto pamiętać, że możemy otrzymać
dotację z gminnego lub powiatowego funduszu ochrony środowiska oraz
ubiegać się o premię termomodernizacyjną (zwrot pieniędzy otrzymujemy
za gruntowny remont budynku i jego ogrzewania).
Agnieszka Zielińska
Dziś poznają gatunki roślin, jutro będą chronić przyrodę
W ubiegłą środę odbył się ostatni etap ekologicznego turnieju
dla uczniów sosnowieckich podstawówek. Impreza pod hasłem dla ”Bieg
po zieloną gałązkę” zorganizowana została po raz drugi.
Młodzi ekolodzy na start

I etap obejmował rozwiązania
testu
II Międzyszkolny Turniej Ekologiczny Klas Trzecich Szkół Podstawowych
odbył się w Szkole Podstawowej nr 29 w Sosnowcu. - Poprzez takie
imprezy chcemy przybliżyć uczniom szeroko rozumianą problematykę
ochrony środowiska – mówi Anna Bierzyńska, nauczycielka z SP 29,
jedna z organizatorek konkursu. – Uczestnicy poznają np. gatunki
pospolitych oraz chronionych roślin i uczą się je rozpoznawać.
Wiele uwagi poświęcamy podstawowym zagadnieniom ekologii. Uczniowie
mogą dowiedzieć się, jak sami mogą przyczynić się do ochrony środowiska.
To bardzo ważne, aby zaszczepić troskę o środowisko naturalne w
młodych umysłach. Za kilkanaście lat to będą dorośli ludzie i od
ich postępowania zależeć będzie też stan otaczającej nas przyrody.

W
drugim etapie uczestnicy rywalizowali ze sobą w różnorodnych
konkurencjach sportowych pod hasłem "W zdrowym
ciele zdrowy duch "
Do udziału w turnieju zgłosiło się 11 szkół podstawowych:
SP nr 8, 10, 11, 13, 16, 20, 21, 27, 36, 40 i 45. Każdą szkołę
reprezentowała 3-osobowa drużyna. I etap obejmował rozwiązanie
testu. Uczniowie odpowiadali na pytania związane z gospodarką
odpadami, przepisami regulującymi ochronę środowiska oraz polską
przyrodą.
Do II etapu zakwalifikowało się 6 szkół: SP nr 8, 13, 16,
20, 21 i 40.
- Tym razem uczestnicy rywalizowali ze sobą w różnorodnych
konkurencjach sportowych pod hasłem "W zdrowym ciele zdrowy
duch" – mówi Teresa Bernat, współorganizatorka imprezy. -
Na końcowy wynik turnieju składała się suma punktów uzyskana
przez szkoły w dwóch etapach. Mimo wyrównanej rywalizacji wyłoniono
zwycięzców.
I miejsce zajęła SP nr 8, II miejsce zajęła SP nr 40, III
miejsce zajęła SP nr 20.
Organizatorzy są przekonani, że tego typu imprezy podniosą
poziom świadomości ekologicznej wśród uczniów i zachęcą do
działań na rzecz środowiska w najbliższym otoczeniu. Uczestnicy
turnieju
otrzymali atrakcyjne nagrody ufundowane przez Wydział Ochrony
Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, fundacje ekologiczne
oraz wydawnictwa pedagogiczne.
(TB)