W Sosnowcu znika coraz więcej drzew?
Drewniany biznes
W Sosnowcu coraz częściej i coraz liczniej wycina się drzewa. W wielu wypadkach mieszkańcy biją na alarm i nie zgadzają się z takim procederem. Pytają też, co dzieje się dalej z wyciętymi drzewami? Czy miasto na nich zarabia? – Moglibyśmy zarabiać, ale wtedy koszty samej wycinki byłyby dużo większe. Wolimy zatem oddać surowiec firmie, która wykonuje dla nas takie usługi – odpowiadają urzędnicy. Skoro zatem miasto nie zarabia, a nawet dokłada, to skąd taka moda na wycinki? – zastanawiają się mieszkańcy.

Na Staropogońskiej, Al. Mireckiego, parku w Klimontowie i w wielu innych miejscach w Sosnowcu mieszkańcy dziwili się, że wycinane są dorodne drzewa. Argumentem urzędników za każdym razem było bezpieczeństwo sosnowiczan. Ci wierzyli w to do czasu. Teraz pytają, skąd taka nagła troska, ponieważ drzew wycina się zdecydowanie za dużo.
W sieci bez trudu można znaleźć ogłoszenia typu: „Oferuję darmową wycinkę drzew wszystkich gatunków, nawet pojedynczych sztuk, w zamian za drewno pochodzące z wycinki. Oferujemy swoje usługi w parkach, sadach oraz lasach. Dokonujemy wycinki częściowej, bądź całkowitej. Posiadamy odpowiedni sprzęt i doświadczenie. Wycinamy na terenie Dąbrowy Górniczej, Będzina, Sosnowca, Katowic, Zawiercia i nie tylko. Stale aktualne”. Czyżby zatem zabranie samego wyciętego drzewa było na tyle opłacalne, że rezygnuje się z kosztów samej usługi?
- Przecież niektóre z wycinanych drzew nadają się prosto do tartaku, żeby robić z nich deski! Drewno opałowe do kominków również kosztuje swoje. Ten, kto staje się jego właścicielem po wycince, nieźle zarabia. A jeszcze w większości przypadków bierze pieniądze za samo wycięcie drzewa. To wszystko jest bardzo dochodowy biznes, dlatego trudno się nie dziwić, że w naszym mieście drzewa wycinane są na potęgę? – mówi pan Jan, jeden z mieszkańców ulicy Staropogońskiej, gdzie pozbyto się ostatnio sporej ilości rosnących przy drodze drzew. –Każdy powód jest dobry. Niestety, rzeczywistość bywa przewrotna, ponieważ tam gdzie wycinanie jest potrzebne, bo drzewa faktycznie zagrażają bezpieczeństwu, decyzje podejmuje się bardzo wolno. Tam gdzie natomiast jest to mało istotne, jak w naszym przypadku, decyzje są podejmowane szybko – dodaje nasz rozmówca.
Co w Sosnowcu dzieje się z wyciętymi drzewami? Czy miasto w jakikolwiek sposób korzysta na uzyskanym w ten sposób surowcu? A może w każdym przypadku wycięte drzewo staje się własnością wykonującego usługę? – Za każdym razem oczekujemy takiej oferty, aby wykonawca wycinki zabrał ze sobą drzewo. Przy czym zanim usługa zostanie wykonana, niezbędny jest kosztorys, ile na tym drzewie można zarobić. O tyle też mniejsza jest oplata za samą usługę – tłumaczy Romuald Śmigielski, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. - Gdyby nie to, każdorazowy koszt usługi byłby dużo wyższy – zapewnia.
Co na to sosnowieccy radni? – Nie zauważyłem, żeby w ostatnim czasie zwiększono znacznie wycinkę drzew, chociaż płynęły do mnie sygnały od mieszkańców, którzy w kilku przypadkach się jej sprzeciwiali. Warto na ten temat porozmawiać na Komisji Gospodarki Komunalnej. Wiem, że większość z wycinanych drzew to topole, które są niebezpieczne. Mieszkańcy oczywiście mają prawo być w tym temacie czujni i dobrze, że tacy są. Warto rozwiązać jakoś kwestię ulicy Staropogońskiej, która po pozbyciu się drzew nie wygląda zbyt dobrze. Miały w tym miejscu być zasadzone mniejsze gatunki. Tyle, że z drugiej strony trzeba to będzie pogodzić z nowymi przepisami ruchu drogowego, które zabraniają sadzić drzew zbyt blisko pasów jezdni – mów Arkadiusz Chęciński, przewodniczący sosnowieckiej Rady Miejskiej.
Arkadiusz Kaczor
Zawiercie pożycza na ekologiczne piece i solary
W trakcie ostatniej sesji Rady Miejskiej w Zawierciu radni podjęli uchwałę o zaciągnięciu pożyczki długoterminowej ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Pieniądze mają być przeznaczone na realizację Programu Ograniczenia Niskiej Emisji.

Ideą programu jest zachęcenie właścicieli domów jednorodzinnych do likwidacji nieefektywnych źródeł ciepła. Poprzez stare piece centralnego ogrzewania do atmosfery przedostaje się wiele szkodliwych substancji, dlatego ideą PONE jest wymiana urządzeń na bardziej ekologiczne. W grę wchodzą energooszczędne kotły CO oraz odnawialne źródła energii w postali kolektorów słonecznych.
Gmina Zawiercie od ubiegłego roku bierze udział w realizacji tego przedsięwzięcia, m.in. dzięki pożyczce z WFOŚiGW. Dzięki niej 50 gospodarstw mogło wymienić urządzenia na nowsze i bardziej przyjazne dla środowiska. Większość z nich zdecydowała się na kotły, część zaś wybrała ekologiczne solary. Miasto dofinansowało także wymianę obu źródeł energii. – W 2010 roku otrzymaliśmy dofinansowanie z Funduszu na kwotę 491 tys. zł. –wyjaśnia Arkadiusz Ilski, skarbnik gminy. - Nasza propozycja cieszyła się dużym zainteresowaniem, dlatego rajcy zdecydowali się ponownie wnioskować o kolejną pożyczkę –dodaje.
Zastępca prezydenta ds. gospodarczych Wojciech Mikuła podkreśla, że kontynuacja programu pozwoli na wymianę kolejnych nieekologicznych urządzeń. – W tym roku planujemy dofinansowanie kolejnych 50 inwestycji. Chętnych na pewno nie zabraknie. Każda osoba chcąca wymienić źródło ciepła na proekologiczne, może liczyć na 60 proc. dopłatę do wymiany, ale nie większą niż 15 tys. zł na kolektory słoneczne oraz 12 tys. na kotły. W najbliższym czasie podejmiemy rozmowy z WFOŚiGW o dofinansowaniu i liczymy, że w połowie bieżącego roku będziemy mogli rozpocząć jego realizację – dodaje Mikuła.
Piotr Biernat, rzecznik prasowy Funduszu podkreśla, że gmina ma duże szanse na otrzymanie dotacji. – To nasz priorytetowy program, który realizujemy od ośmiu lat. W tym czasie przekazaliśmy 50 gminom prawie 270 mln zł. Dzięki nim niemal 20 tys. osób mogło zmienić źródło ogrzewania na proekologiczne. Wśród niż znaleźli się mieszkańcy Zawiercia i myślę że tym razem będzie podobnie – dodaje rzecznik.
Piotr Celej
Zbierają niebezpieczne odpady
Dąbrowski magistrat zachęca mieszkańców do oddawania surowców wtórnych i odpadów niebezpiecznych. Harmonogram zbiórek został zaplanowany na cały bieżący rok. Odbieranie surowców będzie prowadzone tak jak do tej pory, w systemie workowym z podziałem na cztery frakcje: papier, plastik, szkło i bioodpady.

Zbiórka odpadów niebezpiecznych, w tym zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, odbywa się na zasadzie podstawienia specjalnego, oznakowanego samochodu w wybranych punktach miasta i w określonych godzinach. Do auta można oddawać m.in. przeterminowane leki, rozpuszczalniki, farby i detergenty, baterie i akumulatory, żarówki i świetlówki, zużyty sprzęt RTV i AGD. Odbiorem odpadów zajmuje się dąbrowska firma ALBA MPGK.
Ważne jest, aby każdy z mieszkańców zaplanował kiedy oddać zużyty sprzęt. Odpadów niebezpiecznych nie można spalać, zakopywać, wyrzucać do lasu oraz mieszać z innymi odpadami domowymi. Segregacja i recykling odpadów wspomaga ochronę środowiska naturalnego poprze przetworzenie i wykorzystanie surowca na nowe materiały oraz ograniczenie wydobycia i zużycia surowca naturalnego. Działania te wpływają także na oszczędność zużycia energii, ograniczenie emisji zanieczyszczeń oraz oszczędność miejsca na składowanie.
- W ramach prowadzonej działalności ALBA MPGK od 2008 roku zbiera odpady niebezpieczne od mieszkańców Dąbrowy Górniczej – informuje Jolanta Jankowska, prokurent firmy. - Ogółem harmonogram wyznacza 73 miejsca postojowe na terenie całej gminy. Ilość zbieranych selektywnie odpadów niebezpiecznych rokrocznie wzrasta, dzięki czemu coraz mniej trafia ich w niepowołane miejsca lub jest mieszanych ze strumieniem zwykłych odpadów komunalnych.
Jankowska dodaje, że świadomość ekologiczna mieszkańców rośnie, czego dowodem jest zwiększona liczba odpadów trafiających do firmy. - Dla porównania, w ubiegłym roku zebrano prawie 47 ton tego typu odpadów, tj. ponad 50 proc. więcej niż w 2009 roku. Największy udział procentowy w całej masie miał zdecydowanie tzw. elektrosprzęt, czyli stare telewizory, komputery, lodówki itp.
Posegregowane surowce odbierane będą od mieszkańców domków jednorodzinnych Dąbrowy Górniczej raz w miesiącu. Worki z surowcami powinny zostać wystawione do godziny 6.00 rano w dniu odbioru. Każdy zainteresowany mieszkaniec Dąbrowy Górniczej może zgodnie z harmonogramem, który jest dostępny na stronach internetowych dąbrowskiego magistratu, oddawać zużyty sprzęt czy inne odpady niebezpieczne.
Wszelkie pytania na temat zbiórki można kierować pod numer telefonu: 32 262 50 28, wew. 203, 214, lub drogą mailową na adres alba-mpgk@alba.com.pl. Harmonogram zbiórki z podziałem na miesiące i dni, przyporządkowane na danej ulicy, dostępne są na stronie www.dabrowa-gornicza.pl.
(AK)
|