Czy z Alei Mireckiego zniknie kilkadziesiąt olbrzymich
drzew?
Do wycinki!
Szpaler dwudziestu pięciu drzew zdobiący jedną stronę Alei
Józefa Mireckiego w Sosnowcu-Pogoni został zaznaczony do
wycinki. Powody mogą być dwa. Oba natury inwestycyjnej:
nowa inwestycja na pobliskiej działce budowlanej lub rewitalizacja
Alei. Ale sosnowiecki magistrat zarzeka się, że drzewa
pozostaną. Przynajmniej większość, bo cztery z nich zniknąć
mają już na wiosnę. -To mydlenie oczu, wytną pewnie wszystkie
- martwią się mieszkańcy

-Na Mireckiego oznaczono kilkadziesiąt pięknych drzew
do wycinki! Proszę pomóc, inaczej wszystkie pójdą pod
gilotynę - zadzwonił do mnie przejęty Lechosław Jarzębski,
były
wojewoda śląski i wojewódzki inspektor ochrony środowiska
z piętnastoletnim stażem. Kilka drzew jakiś czas temu
wycięto przy jego ulicy. Tłumaczono, że zagrażają bezpieczeństwu
przechodniów. -Nikomu nie zagrażały, przy Mireckiego
też
będą tak tłumaczyć, a drzewa nawet na pierwszy rzut
oka są zdrowe - mówił zaniepokojony i dodawał, że winna
jest
prawdopodobnie planowana przy pogońskiej Alei budowa
marketu. Kolejnego już w tym miejscu.
Pojechałam na miejsce. Okazało się, że pomarańczową farbą
pomalowano pnie co najmniej dwudziestu pięciu lip. Każda
ma swój numerek. Potwierdziły się też domysły Jarzębskiego.
Kilku zagadniętych przeze mnie mieszkańców wyjaśniało,
że po osiedlu rzeczywiście rozniosła się wieść o budowie
marketu. -A nam do szczęścia nie są potrzebne kolejne sklepy!
Lipy rosną tu tyle lat, że nie wyobrażamy sobie, aby miało
ich zabraknąć. Nie pozwolimy na wycinkę - zarzeka się pani
Maria, jedna z mieszkanek bloku stojącego przy Alei Mireckiego. Wanda
Orlińska, naczelniczka wydziału ochrony środowiska i rolnictwa
w sosnowieckim magistracie przekonuje jednak,
że nie zlecała żadnej wycinki. -Wniosek złożył prawdopodobnie
wydział gospodarki komunalnej - odsyła. Ale Romuald Śmigielski,
naczelnik wskazanego wydziału, w pierwszym momencie nie przypomina
sobie takiego wniosku. Obiecuje jednak sprawdzić. -Być może
domagają się tego zarządcy tamtejszych bloków - domniemuje.
Szarymi kilkupiętrowymi blokami zarządzają po części: Miejski
Zakład Budynków Mieszkalnych i Miejski Zakład Zasobów Lokalowych.
Kierujący nimi: Marek Karnaus i Grzegorz Starkowski twierdzą
jednak, że o wycince nic nie wiedzą. Skarg dotyczących obaw
o bezpieczeństwo swoje lub przechodniów nie zgłosił bowiem
ani jeden mieszkaniec. Nie zrobiły tego też wspólnoty mieszkaniowe.
Kto
w takim bądź razie stoi za wycinką? Być może właściciel
działki po odlewnia stali Baupol, znajdującej się przy Alei
Mireckiego. Po odlewni nie zostało prawie nic. Teren szybko
kupił jednak prywatny inwestor, a do magistratu w Sosnowcu
złożył wniosek o warunki zabudowy (ta część miasta nie ma
jeszcze uchwalonego planu zagospodarowania przestrzennego).
-Rzeczywiście, chciał zbudować tu hipermarket. Miasto krzywi
się na takie plany, dlatego wskazał w dokumencie także budynek
o funkcjach społecznych - mówi Rafał Łysy z biura prasowego
sosnowieckiego urzędu. -Co to znaczy budynek o funkcjach
społecznych? - dopytuję. -O charakterze biurowo-usługowym
z podziemnym parkingiem - wyjaśnia Łysy.
Wciąż nie wiadomo jednak, kto stoi za oznaczeniem lip do
wycinki i czy takie zamiary tworzone są pod inwestora? Raz
jeszcze kontaktuję się z wydziałem gospodarki komunalnej.
Naczelnik Śmigielski sprawę już sobie przypomniał. -Do wycinki
pójdą drzewa, ale dopiero wiosną i póki co, zaledwie cztery.
Są chore - mówi urzędnik. Dodaje, że mogą przeszkadzać w
planach rewitalizacji Alei. Miasto ma zamiar wrócić do przeszłości
i zmodernizować ją na wzór starych fotografii z początku
XX wieku. Po obu stronach drogi będą stylizowane latarnie,
ławeczki, wybrukowane kolorową kostką chodniki. Lipy sadzone
pewnie w momencie, do którego miasto chce powrócić, teraz
są nienowoczesne. - Teraz tereny zielone aranżuje się w inny
sposób. Sadzi się nowoczesne gatunki, wartościowe z estetycznego
i praktycznego punku widzenia - mówi Śmigielski. Dodaje,
że pomarańczowe cyfry na wszystkich drzewach to tylko efekt
inwentaryzacji terenu przez pracowników wydziału ochrony
środowiska.
Nie
wytnie ich też magistrat w Sosnowcu, bo prawo nakazuje
zwracanie się w takich sprawach do Samorządowego Kolegium
Odwoławczego, który wskazuje gminę, która zrobi to w zastępstwie
tej wnioskującej. -Chodzi o uniknięcie podejrzenia, że drzewa
wycina się z konkretnego powodu, np. pod inwestora. W tym
przypadku ich wycinką zajmie się Dąbrowa Górnicza lub Katowice
- mówi Orlińska.
Na Pogonii mało kto wierzy jednak w dobre intencje sosnowieckiego
magistratu. Mieszkańcy podkreślają, że drzewa zostały oznaczone
dzień po wyborach samorządowych, a wszystkie pomalowano w
identyczny sposób. - Skąd wiadomo zatem, które cztery są
wskazane do wycinki? - zastanawiają się sosnowiczanie.
Milena
Nykiel
Województwo śląskie liderem
W najbliższych latach do województwa śląskiego trafi blisko
500 mln zł unijnych środków z przeznaczeniem na projekty z
zakresu gospodarki wodno-ściekowej i gospodarki odpadami, których
łączna wartość przekracza 800 mln zł. -To jeden z najlepszych
wyników w kraju i ogromna szansa dla rozwoju całego regionu
- podkreśliła Gabriela Lenartowicz, prezes zarządu WFOŚiGW,
podczas konferencji.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w
Katowicach pełni rolę Instytucji Wdrażającej i Pośredniczącej
dla projektów z województwa śląskiego w zakresie gospodarki
wodno-ściekowej oraz gospodarki odpadami i ochrony ziemi, o
wartości do 25 mln euro. Fundusz dba nie tylko o ocenę, rozliczenie
i monitorowanie zgłoszonych wniosków, ale stara się też być
doradcą i przewodnikiem dla samorządów i beneficjentów programu
operacyjnego, którzy zechcieli wykorzystać szansę, jaką są
dotacje unijne.
-Miło mi poinformować, że region jakim jest woj. śląskie,
jest zdecydowanym liderem w pozyskiwaniu dotacji dla projektów
w ramach pierwszego priorytetu, czyli gospodarki wodno-ściekowej
- poinformował podczas konferencji Adam Zdziebło, wiceminister
rozwoju regionalnego. - Pozyskujemy na ten cel 37 proc. funduszy.
Dla porównania, województwo mazowieckie, które zajmuje drugie
miejsce, otrzyma ich 18 proc. - zaznaczyła Małgorzata Skucha,
wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej.
WFOŚiGW w Katowicach, jako Instytucja Wdrażająca, do dziś podpisał
13 umów o dofinansowanie. Oznacza to wybudowanie 320 km nowej
sieci kanalizacyjnej i 13 km nowej infrastruktury wodociągowej
oraz trzy nowoczesne zakłady gospodarki odpadami. Liczba osób
korzystających z infrastruktury powstałej w wyniku realizacji
projektów wyniesie ponad 600 tys. osób.
-Często nie zdajemy sobie sprawy, jak ogromne środki płyną
do naszego województwa, bo płyną one dosłownie pod ziemię.
A wszystkie te inwestycje są bezpośrednio związane nie tylko
z podniesieniem jakości życia mieszkańców, ale i wartości inwestycyjnej
terenów województwa śląskiego - podkreśliła Małgorzata Skucha,
a Adam Zdziebło zwrócił się bezpośrednio do beneficjentów obecnych
na konferencji: - Państwo najlepiej wiecie, jaki duży koszt
finansowy ponosi samorząd lub przedsiębiorstwo, które zdecyduje
się na dotację z Unii Europejskiej. Dlatego też szukamy nowych
sposobów, by możliwie jak najbardziej ulżyć samorządom w tej
kwestii, m.in. poprzez wprowadzenie preferencyjnych pożyczek.
Wśród 13 samorządów, które już zdążyły podpisać umowy na dofinansowanie
w ramach pierwszego lub drugiego priorytetu POIiŚ, z regionu
Zagłębia Dąbrowskiego znalazły się Myszków, Wojkowice i Sosnowiec.
Prezentacja realizowanego projektu z zakresu gospodarki odpadami
pn. "Budowa kompleksowego systemu gospodarki odpadami w Sosnowcu",
była jednym z głównych punktów konferencji. Izabela
Kieliś
"Pakosznica"
uhonorowana
Zagłębiowskie Stowarzyszenie Regionalne Pakosznica
zostało wyróżnione w konkursie Nietypowa lekcja różnorodności
biologicznej,
organizowanym przez Ministra Środowiska. Nagrodę otrzymało
za przeprowadzenie spotkania edukacyjnego dla sosnowiczan
na terenie jednej z sosnowieckich dzielnic - Zagórza.

To ciekawy pod względem przyrodniczym, ale także historycznym,
teren Sosnowca. Podczas wycieczki jej uczestnicy poznawali
biologiczną różnorodność dwóch miejsc: pierwsze to bujne
łąki w Dolinie Potoku Zagórskiego, drugie to tajemniczy park
podworski.
Uczestnicy dowiedzieli się także co łączy Zagórze z Syberią,
oraz poznali niezwykłego motyla żyjącego w tym rejonie.
- Otrzymany laur bardzo nas cieszy i jest dowodem na to,
że podejmowane przez nas działania mają sens - mówi Paweł
Kauzal, wiceprezes stowarzyszenia. -Planujemy także kolejne
przedsięwzięcia. W przyszłym roku chcemy się skupić na
dalszej promocji "Zagłębiowskiej kolorowanki". Przypomnę,
że polega
ona na promowaniu legend i historii związanych z naszym
regionem poprzez zabawę z najmłodszymi. Chcemy także zorganizować
kolejne wycieczki po Zagórzu.
Kauzal dodaje, że Pakosznica czeka na nowych członków.
- Obecnie do naszego gremium należy osiemnaście osób, ale
cały czas poszukujemy kolejnych. Wielbiciele historii Sosnowca
i Zagłębia wraz z nami mogą u nas realizować swoje pomysły.
Serdecznie ich zapraszamy.
(PC)
|