Groźna niska emisja
Najbardziej szkodzą nam sąsiedzi
Przez pięć lat eksperci z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony
Środowiska w Katowicach badali stan powietrza w województwie
śląskim. Efekt - środowisko najbardziej zatruwają nie dymiące
kominy a ... nasi sąsiedzi, którzy w piecach palą czym popadnie.

Nie jest dobrze, ale z raportu, który przygotowywany był przez
pięć lat wynika, że stereotypy związane z naszym regionem zostały
przełamane. Wbrew pozorom nie szkodzą nam dymiące kominy z
kopalni, hut i innych zakładów przemysłowych. Największych
ekologicznych problemów dostarczają nam zanieczyszczenia, wydostające
się z kominów na domach naszych sąsiadów. - Główną przyczyną
tej złej jakości powietrza jest niska emisja, spowodowana spalaniem
paliw bardzo złej jakości. Niejednokrotnie w paleniskach domowych
spalamy nieodpowiednie i szkodzące środowisku przedmioty. Pamiętajmy,
że mieszkamy w bardzo specyficznym regionie o bardzo gęstym
zaludnieniu. Mamy do czynienia z dużym skupiskiem domów położonych
w bardzo bliskiej odległości od siebie. Głównie podczas okresu
grzewczego produkowane przy spalaniu zanieczyszczenia kumulują
się - mówi Anna Wrześniak, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska
w Katowicach.
Jak się okazuje, w powietrzu najbardziej przekroczone są
stężenia pyłu zawieszonego PM10 oraz benzoapirenu zawieszonego
w pyle.
Wszystko to wynika z nierozwiązanego od lat problemu niskiej
emisji. Więcej szkodzimy jednak sami sobie. -Na szczęście,
jeśli chodzi o transport czy przemysł, problem jest dużo
mniejszy. Tak naprawdę niewielki - mówi Andrzej Szczygieł
z Wojewódzkiego
Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach.
Co ciekawe, wbrew pozorom problem zanieczyszczonego powietrza
występuje głównie w niewielkich miejscowościach, a mniejszy
jest w dużych uprzemysłowionych miastach. Pojawia się głownie
w okresie zimowym. -Bo właśnie głównie w małych miejscowościach
palimy w piecach węglowych czym popadnie. Wrzucamy również
odpady, które po spaleniu emitują niebezpieczne gazy -
informuje Andrzej Szczygieł i dodaje, ze poza paleniem
w piecach występuje
również kilka innych, mniej znaczących problemów do rozwiązania,
takich jak: termomodernizacja budynków czy wyznaczenie
bezpiecznych ciągów komunikacyjnych dla transportu.
Sejmik Województwa Śląskiego uchwalił specjalny program
ochrony, który zakłada, iż stan zanieczyszczenia powietrza
zostanie
poprawiony do 2020 roku. Problemem musi się jednak zająć
każdy na "swoim podwórku".
MARCIN TULICKI
Neandertalczycy na Jurze
Zakończył się kolejny sezon prac archeologicznych w Jaskini
Stajnia na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Prowadzący badania
naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego mogą być zadowoleni,
bo wartość ich odkryć zaliczana jest na skale europejską.

Kolejny już etap badań w jaskini położonej pomiędzy Mirowem
i Bobolicami prowadzili naukowcy i studenci z Uniwersytetu
Szczecińskiego, obecni na miejscu od 2006 roku. Zdecydowanie
największym ich odkryciem okazały się szczątki neandertalczyka
sprzed 50 tysięcy lat. -Dokładnie znaleźliśmy trzy zęby.
Dwa z nich pochodziły od osobników dorosłych, a jeden
od osobnika młodocianego. To jest znalezisko na skalę europejską
- mówi dr Mikołaj Urbanowski, koordynator badań z Uniwersytetu
Szczecińskiego. Dodaje również, że poza szczątkami praczłowieka
jego ekipa odnalazła narzędzia pochodzące z tamtego okresu
oraz substancje służące najprawdopodobniej do malowania
ciała.
-To również bardzo ważne. Dzięki temu być może będziemy
mogli się dowiedzieć więcej o ludziach neandertalskich.
Już teraz wiemy, że byli do nas podobni, ale nie jesteśmy
pewni
jak bardzo. Być może dzięki temu dojdziemy do jakichś
bardziej konkretnych wniosków, jak bardzo rozwinięte mieli
poszczególne
zdolności percepcji - przekonuje dr Mikołaj Urbanowski.
O ogromnym znaczeniu stanowiska badawczego na Jurze przekonany
jest archeolog wojewódzki Jacek Pierzak. Jak zapewnia,
jaskinia w której prowadzone są prace, jest wyjątkowa nie
tylko na
skalę województwa. -Również na skalę ogólnopolską. Gdyby
w naszym regionie zrobić ranking takich miejsc, to bez
wątpienia byłaby to "jedynka". To miejsce kryje w sobie
najprawdopodobniej
jeszcze wiele tajemnic. Każde kolejne odkrycie jest jeszcze
bardziej fantastyczne od poprzedniego - mówi Jacek Pierzak.
Jak dotąd wszelkiego rodzaju prace prowadzone były na koszt
Uniwersytetu Szczecińskiego. W przyszłym roku być może
się to zmieni. W badania najprawdopodobniej zainwestuje
również
Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. -Już teraz trwają
rozmowy i nie jest wykluczone, że nawiążemy bliższą współpracę
inwestując środki finansowe. Nam również zależy, żeby
te badania były tam nadal prowadzone. Tym bardziej, że
ten teren
jest narażony na dewastację. To są naprawdę odkrycia
na dużą skalę i sama chciałabym wiedzieć, co jeszcze odkryje
przed
nami ziemia - mówi Barbara Klajmon, Śląski Wojewódzki
Konserwator Zabytków w Katowicach.
Tymczasem naukowcy ze szczecińskiego Zakładu Archeologii
zapewniają, że do Jaskini Stajnia jeszcze powrócą. -Myślę,
że będziemy tutaj pracować jeszcze przez kilka kolejnych
lat. W ciągu roku obniżamy się w wykopach o 20-30 centymetrów,
więc jeszcze wiele przed nami - zapowiada dr Mikołaj
Urbanowski.
MARCIN TULICKI
Chrońmy Jerzyki
W trakcie remontów bloków w Jaworznie giną będące pod ochroną
jerzyki. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach
zaapelowała do wykonawców robót o zabezpieczanie siedlisk
lęgowych ptaków.

Część budynków jest w trakcie prac termomodernizacyjnych.
Przy takich pracach siedliska lęgowe ptaków, znajdujące się
przede wszystkim w stropodachach, często są zniszczone. Takie
sytuacje dostrzegł Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska
w Katowicach. Zwrócił się do jaworznickich władz miasta z
apelem o należyte zabezpieczanie siedlisk.
Jak chronić populację jerzyków? - Jako kompensacje utraconych
siedlisk podczas prowadzenia prac termomodernizacyjnych wskazuje
się zawieszanie pod nadzorem ornitologa skrzynek lęgowych
dla ptaków na elewacjach budynków, w których zlokalizowane
są zamknięte otwory wentylacyjne i szczeliny w budynkach
- wyjaśnia Halina Larysz z Wydziału Ochrony Środowiska i
Rolnictwa.
Urzędnicy podkreślają także, że Jaworzno jako jedno z nielicznych
miast w kraju, dostrzegło problem niszczenia siedlisk
jerzyków. Już w 2008 roku radni podjęli uchwałę wprowadzającą
w życie
"Program ochrony jerzyka". -Bo wbrew powszechnemu przekonaniu
pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska nigdy nie mieli
kompetencji do kontroli zarządców nieruchomości i egzekucji
wykonywania
przez nich zasad prawidłowego remontu elewacji budynków
- podkreśla Bronisława Chechelska-Paliga, naczelniczka
wydziału
ochrony środowiska i rolnictwa jaworznickiego magistratu.
Chechelska-Paliga zapewnia jednocześnie, iż brak uprawnień
kontrolnych wcale nie oznacza, że wydział jest bezradny.
Gdy jego pracownicy w trakcie kontroli zauważą, że z
jerzykami dzieje się coś niedobrego, informacja natychmiastowo
trafia
do RDOŚ-iu.
Zgodnie z określoną przez ornitologa liczbą gniazdujących
w Jaworznie par jerzyków, za kilka lat powinno ich być około
800. (mn)
Segreguj plastiki
Do tej prostej czynności zachęca kilkadziesiąt plakatów,
wiszących na przystankach autobusowych miast Zagłębia. Billboardową
kampanię ekologiczną organizuje Fundacja PlasticsEurope Polska,
która zachęca do segregowania odpadów z tworzyw sztucznych.
Materiały będą eksponowane przez najbliższy miesiąc.
-
Nasza akcja ma zwrócić uwagę na konieczność segregowania
odpadów z tworzyw sztucznych - mówi dr Grzegorz Rytko, dyrektor
Fundacji PlasticsEurope Polska. - Każdy wyrzucany plastik
ma swoją wartość, to surowiec wtórny i nie powinien trafiać
na wysypiska. Dzięki segregacji każdy z nas może przyczynić
się do pełnego wykorzystania ich potencjału, do ponownego
wykorzystania bądź odzyskania zmagazynowanej w nich energii.
To pozwala na pozytywne oddziaływanie ma środowisko oraz
oszczędzanie surowców naturalnych - dodaje Rytko.
Odpady z plastiku to wartościowy surowiec wtórny, który
można wykorzystać na wiele sposobów. Mało kto zdaje sobie
sprawę, że z 35 zużytych butelek PET (np. po wodzie mineralnej),
można wyprodukować bluzę z polaru. Plastik można również
wykorzystać poprzez odzyskanie zmagazynowanej w nim energii
oraz jako składnik do produkcji paliw alternatywnych. Energia
odzyskana z jednej zużytej torby plastikowej pozwala na oświetlenie
pokoju 60-watową żarówką przez 10 minut. Dodatkowo odpady
z tworzyw mogą służyć w procesach przemysłowych jako substytut
koksu i ropy naftowej, np. przy wytopie stali.
Mimo
że w 2009 roku recyklingowi i odzyskowi energii poddano
w Polsce 20 proc. PET-owych odpadów, to jednak w dalszym
ciągu 80 proc. trafia na wysypiska. W krajach UE proporcje
są odwrotne - mniej niż 15 proc. zużytych tworzyw sztucznych
jest składowana, reszta jest powtórnie przetwarzana.
Władze
fundacji wierzą, że działania informacyjne i edukacyjne
pozwolą na szersze zaznajomieni się z prawidłowym funkcjonowaniem
selektywnej zbiórki odpadów. - Tylko 4 proc. światowej produkcji
ropy naftowej używana jest do produkcji tworzyw sztucznych,
a korzystamy z tej ilości wielokrotnie, w końcowym etapie
odzyskując jej potencjał energetyczny. Dlatego tak ważna
jest powszechna wiedza o tym, że każdy plastikowy odpad ma
wartość, jest cenny z ekologicznego oraz ekonomicznego punktu
widzenia - mówi dr inż. Anna Kozera-Szałkowska, Menedżer
ds. Komunikacji Fundacji PlasticsEurope Polska.
Piotr Celej
|