- Przygarnij psa lub kota ze schroniska   w Sosnowcu Milowicach

- Ekowiadomości, 12 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 19 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 26 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 2 lutego 2010

- Ekowiadomości, 9 lutego 2010

- Ekowiadomości, 16 lutego 2010

- Ekowiadomości, 23 lutego 2010

- Ekowiadomości, 2 marca 2010

- Ekowiadomości, 16 marca 2010

- Ekowiadomości, 13 kwietnia 2010

- Ekowiadomości, 20 kwietnia 2010

- Ekowiadomości, 4 maja 2010

- Ekowiadomości, 11 maja 2010

- Ekowiadomości, 18 maja 2010

- Ekowiadomości, 25 maja 2010

- Ekowiadomości, 8 czerwca 2010

- Ekowiadomości, 15 czerwca 2010

- Ekowiadomości, 29 czerwca 2010

- Ekowiadomości, 6 lipca 2010

- Ekowiadomości, 13 lipca 2010

- Ekowiadomości, 20 lipca 2010

- Ekowiadomości, 27 lipca 2010

- Ekowiadomości, 3 sierpnia 2010

- Ekowiadomości, 10 sierpnia 2010


Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

Zadzwoń lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

zadzwoń: 32 265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

przyjdź na dyżur redakcyjny:

  • wtorek 15.00-16.00
    - dyżuruje Arkadiusz Kaczor
  • czwartek 16.00-17.00
    - dyżuruje Izabela Kieliś
  • czwartek, piątek 15.00-16.00
    - dyżuruje Marcin Tulicki

 

 

 

Ulotne piękno bielinka

Z Dorotą Krauze, absolwentką WSH, laureatką jubileuszowej, dziesiątej edycji konkursu fotograficznego firmy Bayer pod nazwą ,,Ekologia w obiektywe 2010", rozmawia Tomasz Krupanek

Udział w tym konkursie nie był przypadkiem, miała Pani z takimi konkursami do czynienia wcześniej?
Udział w konkursie firmy Bayer "Ekologia w obiektywie" to z pewnością nie przypadek. Fotografią interesuję się od wielu lat, zmieniła się jedynie rola jaką odgrywa ona w moim życiu. Początkowo była to fotografia analogowa, a charakter zdjęć czysto dokumentalny, czyli typowe uwiecznianie ważnych wydarzeń rodzinnych. Jednakże z uwagi na amatorski charakter zainteresowań, mój udział w procesie tworzenia kończył się z chwilą oddania kliszy do zakładu fotograficznego. Obecnie jest to wyłącznie fotografia cyfrowa. Brałam udział również w innych konkursach fotograficznych.


Dlaczego akurat bielinek? Zdjęcie to było w pewien sposób planowane, czy zadecydowała chwila?
Zdjęcie "Bielinek" powstało w ubiegłym roku, i jak większość moich zdjęć było zaplanowane. W fotografii stawiam na czystość kadru, prostotę. Nie lubię zdjęć z nadmiarem detali.


Ile czasu zajmuje Pani średnio modernizacja takich fotografi, zwłaszcza tych konkursowych? Chodzi mi tu o wszelkie pomoce związane z obecnym zaawansowanym oprogramowaniem komputerowym...

Nie mam przepisu na obróbkę zdjęcia, za każdym razem wygląda to inaczej. Są zdjęcia, które zadowalają mnie w surowej formie, zaraz po wywołaniu z RAW-u, i tutaj retusz sprowadza się jedynie do zmiany nasycenia, zwiększenia kontrastu i ostrości.


Wracając do Pani ostatniego sukcesu. W jaki sposób dowiedziala się Pani o wygranej, było to dla Pani duże zaskoczenie?

O wygranej w konkursie zostałam powiadomiona telefonicznie i było to dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Śledziłam poprzednie edycje tego konkursu i wiedziałam jakie zdjęcia zwyciężają. Nigdy wcześniej jednak nie zdecydowałam się na udział, bo uważałam, że nie jestem jeszcze gotowa. W tym roku postanowiłam wziąć udział z uwagi na temat przewodni konkursu „Bioróżnorodność”, a także nowe kategorie konkursowe. Od kilku lat interesuję się entomologią, w moim portfolio przeważają zdjęcia owadów, łatwo było mi zatem wpasować się w tematykę konkursu.


Jak minęła Pani sama gala wręczania nagród, tylko i wyłącznie miłe wspomnienia?

Wręczenie nagród odbyło się w restauracji „Belvedere” w Warszawie 28 lipca. Nagrodę wręczały mi pani Elżbieta Dzikowska oraz pani Anna Brzezińska-Skarżyńska. To dla mnie szczególne wyróżnienie. Wśród zaproszonych gości były również Justyna Steczkowska, Ewelina Flinta i Beata Pawlikowska. Z pewnością gala wręczenia nagród to same miłe wspomnienia.


A czy Pani zdaniem hobby tego rodzaju może zmienić się w krótkim czasie w sposób na życie? Chodzi mi tutaj o fakt czerpania z tego ogromnej przyjemności łączącej się czasem z pewnym zastrzykiem mniej lub bardziej spodziewanej gotówki...
W odniesieniu do swojej osoby nigdy nie myślałam o fotografii jak o źródle utrzymania. Fotografowanie traktuję jako hobby, chociaż z pewnością są to działania bardziej świadome niż jeszcze kilka lat wstecz. Fotografia przyrodnicza jest bardzo czasochłonna, tutaj nic nie można zaplanować, bo nigdy nie wiadomo co zastanie się na miejscu. Nie mniej jednak sprawia mi to ogromną przyjemność, a zdobyte nagrody są miłym uzupełnieniem mojej fascynacji.


"Zaraziła" już Pani kogoś z najbliższego otoczenia tą pasją, czy też może stało się odwrotnie i to ktoś z Pani rodziny zaszczepił tego fotograficznego bakcyla?
Towarzyszem wszystkich plenerów jest mój mąż Jacek. Od początku wspierał mnie we wszystkich działaniach, począwszy od wyboru miejsca na sesję fotograficzną i dostarczenie mnie tam wraz ze sprzętem fotograficznym, a skończywszy na wynajdywaniu ciekawych obiektów. Z biegiem czasu sam zaczął próbować swoich sił w fotografii, chociaż mamy zupełnie odmienne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość


Jakieś konkretne plany na przyszłość? Kolejne konkursy, być może na jeszcze większą skalę?
W najbliższej przyszłości planuję tygodniowy wyjazd do Żabnicy, to piękna miejscowość położona u podnóża gór Beskidu Żywieckiego. Zamierzam w pełni wykorzystać ten czas na fotografowanie. Oczywiście nadal będę próbować swoich sił w kolejnych konkursach.

 

Foto: W kategori ,,Dorośli" pani Dorota zdobyła główną nagrodę w wysokości trzech tysięcy złotych za zdjęcie zatytuowane ,,Bielinek". Ukazuje ono w niezwykły sposób ulotne piękno świata motyli.

 

Zbadają lodowiec na Spitsbergenie


Wydział Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego wyrusza 25 sierpnia na kolejną wyprawę glacjologiczną na Spitsbergen. Badania potrwają do 16 września 2010 r. W wyprawie wezmą udział prof. zw. dr hab. Jacek A. Jania z Katedry Geomorfologii, dr inż. Małgorzata Błaszczyk, inż. Krzysztof Góral oraz magistranci. Badacze mają nadzieję na kolejny krok w poznaniu tajemnicy lodowców.

Naukowcy UŚ będą obserwować stan lodowców w końcowej fazie sezonu topnienia oraz przygotowywać aparaturę pomiarową do ciemnego i mroźnego okresu zimowego. Jak podkreśla prof. Jania, studia nad lodowcami kończącymi się w morzu są bardzo trudne i niebezpieczne, więc stosuje się zdalne metody pomiarowe. Nowe, precyzyjniejsze kamery cyfrowe mają wykorzystywać nawet szczątkowe oświetlenie księżyca lub zórz polarnych do rejestracji obrazu czoła Lodowca Hansa ( Hansbreen), który stanowi unikalne, naturalne laboratorium glacjologiczne w Arktyce. Ma 16 km długości i zajmuje powierzchnię 57 km kwadratowych; jęzor lodowca ma 2,5 km szerokości i kończy się cielącym się czołem szerokości 1,5 km. Hansa jest średniej wielkości lodowcem Spitsbergenu. Nazywany bywa także "Lodowcem Hanysa" dla podkreślenia wiodącej roli Uniwersytetu Śląskiego w programach badawczych..
Przedmiotem badań naukowców jest również Lodowiec Werenskiolda, który kończy się na lądzie. Prowadzone są tam badania związku bilansu energetycznego jego powierzchni z intensywnością topnienia. Badania te stanowią istotny element projektu doktorskiego Dariusza Ignatiuka z Katedry Geomorfologii, który przybliży wiedzę na temat reakcji lodowców tego typu na ocieplanie klimatu.

W wyprawie będzie uczestniczyć także dr Martina Schafer z fińskiej uczelni, glacjolog i specjalista od matematycznego modelowania lodowców oraz prof. dr W. Tad Pfeffer z Uniwersytetu Colorado, wybitny specjalista w zakresie studiów nad dynamiką dużych lodowców uchodzących do morza, badający lodowiec Columbia na Alasce. Programy pomiarowe Lodowca Hansa oraz Lodowca Columbia są zbliżone, dlatego też będzie można wykorzystać wieloletnie obserwacje i zwieńczyć tym samym kilkuletnią współpracę, związaną z metodami fotogrametrii w glacjologii.

Michał Tymochowicz

 

Przygarnij psa!

Dziś kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do Schroniska dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają na nowych właścicieli.

W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście - do Schroniska dla Zwierząt, przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie - pod numerem telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo - na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl

MALUTKA: suka, ma ok. 3 lata, znajda z Milowic. Cudowna przylepka, będzie oczkiem w głowie każdego, kto zechce dać jej dom. To przyjazna, ciepła i kontaktowa sunia, garnie się do ludzi, dobrze dogaduje się z innymi psami. Jest malutka, ma ok. 25 cm w kłębie, umaszczenie ma gładkowłose, czarne podpalane, sierść praktycznie nie będzie wymagała pielęgnacji, uszy na wpół stojące. Znajduje się w boksie nr 2 dla małych psów (izolatka 2), nr ewid.158/407/2009.

RUDY: pies, ma ok. 2 lata , znajda z Zagórza. Przyjazny w stosunku do ludzi, choć jest troszkę zaczepny i szczekliwy, jak to bywa u małych psów. Nie jest agresywny. Idealnie nada się dla miłośników małych, odważnych i ruchliwych piesków. Ma ok. 30 cm w kłębie, proporcjonalną budowę, sierść rudą z białym podbrzuszem, krótką, gładkowłosą, która prawie nie będzie wymagała pielęgnacji, uszy ładnie stojące. Znajduje się w boksie nr 3 dla małych psów (izolatka 3), nr ewid. 577/65/2010.
MAX: pies, ok. 3 letni. Kolejny raz trafił do schroniska, posiada właściciela, który nie radzi sobie z psem. Maks notorycznie ucieka z domu, albo jest wypuszczany bez nadzoru i kagańca. Jest posągowo zbudowanym mieszańcem amstaffa, nie ma w sobie agresji, jest miły i przyjazny. Uwielbia zabawy z innymi psami, zna komendy, jest posłuszny. Ma ok. 40 cm w kłębie, umaszczenie ma biszkoptowe, gładkowłose, uszy modelowo stojące i bursztynowe oczy. Znajduje się w boksie nr 6, nr ewid. brak.
BIAŁASKA: suka, ma ok. 1,5 roku. Przywieziona z lasu przy ul. Dmowskiego. Jest przyjazna, garnie się do ludzi, dobrze dogaduje się z innymi psami. Będzie oczkiem w głowie każdego, kto zechce dać jej dom. Jest niewielka, ma ok. 35 cm w kłębie, ma piękną proporcjonalną budowę, umaszczenie szorstkowłose w kolorze brudnej bieli - sierść będzie wymagała podstawowej pielęgnacji - uszy ma na wpół stojące. Znajduje się w boksie nr 8, nr ewid. 767/267/2010.
SZARY SZORSTKOWŁOSY: pies, ma ok 3 lata. Znajda z ul. Ostrogórskiej. Jest mieszańcem teriera. Bardzo kontaktowy i przyjacielski wobec ludzi, dobrze dogaduje się z innymi psami. Ze względu na gabaryty i spokojny charakter nada się praktycznie do każdego domu. Ma ok. 30 cm w kłębie, jest lekkiej budowy, umaszczenie ma szare, szorstkowłose, uszy na wpół klapnięte. Znajduje się w boksie nr 8 dla małych psów (izolatka 8), nr ewid. 733/232/2010.
SZARUSIA: suka, ma ok. roku. Znaleziona na ul. Rodakowskiego. To przekochana, przymilna przylepka, przyjazna i radosna, garnie się do ludzi, prosi o pogłaskanie. Dobrze dogaduje się z innymi psami. Jest niewielka - ma ok. 25 cm w kłębie i już niewiele urośnie, proporcjonalnej budowy, umaszczenie ma kosmate, szorstkowłose, szaro- białe, uszy ma na klapnięte. Znajduje się w boksie nr 8 dla małych psów (izolatka 8), nr ewid. 780/280/2010.