Finiszują
z budową proekologicznej fabryki.
Kolektory słoneczne już jesienią
Jesienią
Sosnowiec stanie się europejskim centrum produkcyjnym
kolektorów słonecznych. Firma WATT z Piekar Śląskich
kończy budować fabrykę przy ul. Mikołajczyka, na terenie
Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Sosnowcu.

Foto:
Zakończono juz budowę hali produkcyjnej w stopniu
umożliwiającym montaż maszyn
WATT z Piekar Śląskich to jeden z największych producentów
kolektorów solarnych w Europie. Sosnowiecka fabryka będzie
miała powierzchnię 25 tys. mkw. To wielkość czterech
boisk piłkarskich, na której znajdą się m.in: część produkcyjna,
przestrzeń magazynowa oraz biura. Koszt inwestycji wynosi
ok. 59 mln złotych, z czego 20 mln zł pochodzi z funduszy
unijnych. Produkty firmy będą sprzedawane na terenie
kilkunastu europejskich państw.
-W
nowo powstałej fabryce będzie pracować ok. 150-200
osób - informuje Sebastian Musioł, specjalista ds.
marketingu
WATT. - Ostateczna liczba zatrudnionych będzie uzależniona
od zapotrzebowania i sprzedaży naszych produktów. Proces
naboru pracowników nadal trwa, ale w większości przypadków
poszukujemy specjalistów do obsługi maszyn, ponieważ
fabryka będzie niemal w 100 procentach zautomatyzowana.
Zakończono już budowę hali produkcyjnej w stopniu umożliwiającym
montaż maszyn. - Nastąpi on prawdopodobnie z końcem przyszłego
miesiąca. We wrześniu planujemy przeprowadzić rozruch
linii produkcyjnej. Oficjalne otwarcie fabryki WATT przewidujemy
w późniejszym terminie-dodaje Musioł.
Zainteresowanie zakupem kolektorów wciąż rośnie. Spowodowane
jest to wzrostem kosztów zakupu tradycyjnych źródeł energii.
Dlatego coraz więcej osób, firm i instytucji inwestuje
w odnawialne źródła energii. Przykładem jest Dom Pomocy
Społecznej nr 2 przy ul. Jagiellońskiej, który dwa lata
temu kosztem 300 tys. zł zamontował na dachu budynku
baterie słoneczne. Przy pomocy kolektorów placówka ogrzewa
wodę oraz pomieszczenia. Jest jednak jeden minus. Na
zwrot nakładów pieniężnych trzeba czekać kilka lat.
Budowa fabryki WATT przyniesie korzyści miastu nie tylko
w postaci nowych miejsc pracy, gdzie będzie się produkować
ekologiczne produkty, ale także nowej drogi łączącej
ulice Mikołajczyka i Wojska Polskiego.-Pozwoli to na
lepsze skomunikowanie centrum miasta z terenami inwestycyjnymi,
zrekultywowanymi po kopalni "Niwka Modrzejów"-wyjaśnia
Krzysztof Polaczkewicz z Wydziału Promocji i Informacji
UM w Sosnowcu.-Wcześniej oddaliśmy do użytku rondo
w ciągu ulicy Mikołajczyka. Po zakończeniu budowy powinien
znacząco zmniejszyć się ruch na skrzyżowaniu ulic: Wojska
Polskiego, Wygoda i Tuwima. Prace mają się zakończyć
późną jesienią. Inwestycja będzie kosztowała 4,5 mln
zł-dodaje Polaczkiewicz.
(PC)
Rośnie
świadomość ekologiczna
O potrzebie działań proekologicznych w regionie i najbliższym
otoczeniu z dr. Jarosławem Baderą z Wydziału Ekologii
i Nauk o Zdrowiu Wyższej Szkoły Humanitas, rozmawia Piotr
Celej

Ochrona
środowiska odgrywa w naszym otoczeniu coraz większą
rolę...
Tak, wynika to w dużej mierze ze wzrostu świadomości
ekologicznej, która jest częścią świadomości społecznej.
Aktualny system edukacji na różnych poziomach umożliwia
dość solidne zaznajomienie się z problematyką ochrony
środowiska wokół nas. Coraz większą rolę w tym procesie
odgrywają inicjatywy rodzące się na poziomie społeczeństwa
obywatelskiego- gdzieś obok nas. I kolejny, bardzo istotny
fakt-przystąpienie Polski do Unii Europejskiej wymusiło
wprowadzenie nowych przepisów prawa w tym zakresie i
ich bardziej restrykcyjne przestrzeganie, jak też umożliwiło
wdrażanie konkretnych projektów ochrony naszego otoczenia.
Niebawem
na terenie Śląska ma powstać spalarnia śmieci, Dąbrowa
Górnicza buduje kanalizację dla niemal całego
miasta. Sosnowiec-składowisko odpadów. Czy jesteśmy
w tych ekologicznych inwestycjach w regionie wyjątkiem?
Duże i małe gminy mają ogromną szansę poprawić środowisko
wokół siebie, bo takich pieniędzy na ten cel Polska nie
miała nigdy. Wspomniane oczyszczalnie, kanalizacja czy
składowiska są tego przykładem. Ważna jest też świadomość
władz, które muszą wykorzystać tę szansę. To na ogół się
dzieje, bo nasz region nie wypada źle pod tym względem.
Problemem
wydaje się to, że ludzie na ogół nie odczuwają korzyści
z działań dotyczących ochrony środowiska. Wymierne
efekty są na ogół odwleczone w czasie...
Mimo wzrostu świadomości ekologicznej, nawet takie inwestycje
jak profesjonalna i w pełni ekologiczna spalarnia śmieci,
mogą natrafić na protesty. Często występuje tzw. efekt
"NIMBY". To angielski akronim od słów "Not In My Back Yard"-nie
na moim podwórku. Wszyscy by chcieli, aby w mieście funkcjonowała
spalarnia śmieci, oczyszczalnia, ale nie
w moim bezpośrednim sąsiedztwie. Powiedzmy szczerze, każdy
z nas miałby z tym problem, pan i ja też.
Faktycznie,
miałbym duże wątpliwości czy taka inwestycja w moim
bezpośrednim otoczeniu jest dla mnie bezpieczna...
Dokładnie, mieszane uczucia mogą się pojawić. Niestety,
niezbyt dobrze funkcjonuje u nas model konsultacji społecznych.
Często jest tak, że o jakiejś inwestycji dowiadujemy się
po jej rozpoczęciu. Niekiedy to nasza wina, bo nie interesujemy
się tym, co dzieje się w naszym mieście czy dzielnicy.
A czasami z kolei winne są instytucje, które taką inwestycję
realizują, nie prowadząc przy tym odpowiedniej kampanii
informacyjno-edukacyjnej. Dlatego tak ważne jest uświadamianie:
w jakim celu dana inwestycja ekologiczna jest realizowana,
jakie przyniesie korzyści oraz jaki w rzeczywistości dyskomfort
dla okolicznych mieszkańców może ewentualnie pojawić się
po jej powstaniu. Moim zdaniem warto z osobami, które będą
zmuszone na co dzień przebywać w otoczeniu spalarni czy
oczyszczalni, uzgodnić formę rekompensaty z tego tytułu
Z drugiej strony o budowę na swoim terenie wcześniej
wspomnianej spalarni walczyły trzy miasta.
Usuwanie
śmieci to taki sam biznes, jak każdy inny. Władze gmin
zdają sobie sprawę z tego, że spalarnia to
nie tylko nowe miejsca pracy, ale także podatki i możliwość
odpowiedniego "sprzedania" wizerunku miasta jako tego,
które jest ekologiczne. Warto wspomnieć o spalarni śmieci
w Wiedniu, która od kilkunastu lat działa w centrum stolicy,
ze wspaniałym wystrojem autorstwa Friedensreicha Hundertwassera.
Spalarnia stała się niemal symbolem tego miasta i jedną
z miejskich atrakcji turystycznych.
Czy w związku z inwestycjami w ochronę środowiska warto
kształcić się na tym kierunku?
Na pewno, rynek potrzebuje specjalistów z tego zakresu.
Ochrona środowiska to nauka o charakterze interdyscyplinarnym,
wymagająca połączenia informacji z zakresu wielu dziedzin.
Przyszli inżynierowie zdobywają wiedzę m.in. z zakresu
ekonomii, prawa, chemii, biologii, czy gospodarki przestrzennej.
Szeroka wiedza powoduje, iż absolwent ma duże szanse na
zatrudnienie-na przykład w organach administracji publicznej,
w komórkach zajmujących się ochroną środowiska w poszczególnych
zakładach przemysłowych, w firmach świadczących usługi
w zakresie monitoringu lub wykonywania raportów oddziaływania
na środowisko itp. Możliwości jest wiele.
Zatem dbanie o nasze otoczenie powinno wejść nam w krew?
I tak się już dzieje, co jest wynikiem wspomnianego na
wstępie wzrostu świadomości społecznej w tym zakresie.
Poza tym ochrona środowiska może się opłacać-dosłownie.
Wiele instytucji oferuje atrakcyjne kredyty na uruchamianie
przydomowych oczyszczalni ścieków czy kolektorów słonecznych.
Niestety, ich wadą są duże koszty, które trzeba ponieść
na początku inwestycji i odległy czas zwrotu poniesionych
nakładów. Myślę jednak, że z czasem, osób i firm inwestujących
w tzw. "małą ekologię", będzie coraz więcej.
Przygarnij
psa!
Dziś kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do
Schroniska dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają
na nowych właścicieli.
W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście
- do Schroniska dla Zwierząt, przy ulicy Baczyńskiego
11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie - pod numerem
telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo - na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl

PUNIA: suka, ma ok. 5 lat. Oddana. Jest
klasyczną przedstawicielką niewielkich kudłatych kundelków,
ma ok. 25 cm w kłębie. Jest spokojna, dobrze ułożona
i świetnie dogaduje się z innymi psami. Umaszczenie
ma charakterystyczne czarne, sierść średniej długości
kręconą i puszystą, uszy klapnięte. Znajduje się w
boksie nr 1 dla małych psów, nr ewid. 685/177/2010.

AMSTAFF: pies, ma ok. 2 lata. Znajda
z Pogoni, z ul. Dąbrowszczaków. Jest przyjazny, nada
się dla rozsądnych miłośników rasy, którzy zapewnią mu
podstawowe potrzeby. Jest standardowej, proporcjonalnej
budowy, ma ok. 45 cm w kłębie, umaszczenie ma brązowo-czarno-szare,
pręgowane, sierść gładkowłosą, uszy na wpół stojące.
Znajduje się w boksie nr 7, nr kartoteki 226.

BENIA: suka, ma 4 lata. Oddana z powodu
wyjazdu właściciela. Jest w typie terrierowatym. Wesoła,
ruchliwa, chętna do zabawy, szuka kontaktu z człowiekiem.
Ze względu na usposobienie nada się dla każdego. Ma ok.
30 cm w kłębie, umaszczenie czarne, szorstkowłose, z
białą krawatką i siwymi włoskami na pyszczku. Znajduje
się w boksie nr 26, nr ewid. 797/298/2010.
|