- Przygarnij psa lub kota ze schroniska   w Sosnowcu Milowicach

- Ekowiadomości, 12 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 19 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 26 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 2 lutego 2010

- Ekowiadomości, 9 lutego 2010

- Ekowiadomości, 16 lutego 2010

- Ekowiadomości, 23 lutego 2010

- Ekowiadomości, 2 marca 2010

- Ekowiadomości, 16 marca 2010

- Ekowiadomości, 13 kwietnia 2010

- Ekowiadomości, 20 kwietnia 2010

- Ekowiadomości, 4 maja 2010

- Ekowiadomości, 11 maja 2010

- Ekowiadomości, 18 maja 2010


Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

Zadzwoń lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

zadzwoń: 32 265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

przyjdź na dyżur redakcyjny:

  • wtorek 15.00-16.00
    - dyżuruje Arkadiusz Kaczor
  • czwartek 16.00-17.00
    - dyżuruje Magdalena Kłobusek
  • czwartek, piątek 15.00-16.00
    - dyżuruje Marcin Tulicki

 

 

 

 

Będą pieniądze dla samorządów, strażaków i na profilaktykę zdrowotną

WFOŚiGW pomoże w usuwaniu skutków powodzi

Ponad 9 milionów złotych przeznaczy w 2010 roku Wojewódzki Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach na usuwanie skutków powodzi w województwie śląskim. - Jeśli potrzeby okażą się większe, kwota ta może wzrosnąć - zapewnia Gabriela Lenartowicz, prezes zarządu WFOŚiGW w Katowicach.

W Funduszu opracowywane są właśnie szczegółowe zasady finansowania usuwania skutków szkód powstałych na terenach, na których wystąpiły nadzwyczajne zagrożenia środowiska. - Ich celem jest maksymalne uproszczenie i skrócenie procedur związanych z ubieganiem się
o dotacje na te cele ze środków WFOŚiGW. Mogą o nie występować właściciele lub administratorzy urządzeń hydrotechnicznych i ochrony środowiska oraz samorządy na terenach objętych powodzią. Uzyskane pieniądze będą mogły być wykorzystane na dofinansowanie zadań związanych z usuwaniem szkód w urządzeniach wodnych i służących ochronie środowiska, a także zniszczeń w środowisku przyrodniczym.

Pokrywane będą również koszty Wojewody Śląskiego w ramach Wojewódzkiego Zespołu Reagowania Kryzysowego na doposażenie magazynów przeciwpowodziowych oraz jednostek Państwowej Straży Pożarnej ponoszone przez Wojewódzką Komendę Straży Pożarnej. Ze środków Funduszu pokrywane będą także wydatki na doposażenie służb ratowniczych, np wysokowydajne pompy, pontony, worki itp. oraz usuwanie skutków powodzi poczynione od dnia ogłoszenia alarmu powodziowego, a nie, jak w normalnym trybie, od dnia złożenia wniosku. Podkreślamy, że celem takich rozwiązań jest maksymalne uproszczenie i skrócenie ścieżki pomocy kierownej do służb ratowniczych - informuje Piotr Biernat, rzecznik prasowy WFOSiGW.

Zapewnia ponadto, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach przygotowany jest do nadzwyczajnego dofinansowania akcji letniej dla dzieci i młodzieży z terenów objętych powodzią, które w ramach profilaktyki zdrowotnej będą mogły wyjechać do baz wypoczynkowych w bezpiecznych i czystych ekologicznie miejscowościach. Zainteresowanie współpracą przy organizacji tej akcji, podobnie jak w ubiegłym roku, dla dzieci z zalanych terenów Podkarpacia, wyraziła już Komenda Chorągwi Śląskiej ZHP.

Inwestycje związane z ochroną przeciwpowodziową i usuwaniem skutków powodzi, przy wsparciu finansowym Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, były systematycznie prowadzone także w ostatnich latach. Na realizację 284 inewstycji przeznaczono ponad 115 milionów złotych. - Z możliwości dofinansowania tych zadań korzystał przede wszystkim Śląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, a w mniejszym rozmiarze Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej w Gliwicach i w Krakowie. W 2009 roku przeprowadzono m.in. regulacje koryt rzek i cieków w powiecie cieszyńskim oraz w Wilamowicach, w Czechowicach-Dziedzicach i w Radlinie, odbudowano wały rzeki Biała w Bielsku-Białej, wyremontowano koryto cieku wraz z nadbudową obwałowań rzeki Wapienica w Czechowicach-Dziedzicach, zmodernizowano przepust wałowy na Wiśle, zbudowano zbiorniki retencyjne w powiecie tarnogórskim, Koszęcinie i w Zawierciu-Kromołowie, rozbudowano system pomiarowy w Goczałkowicach, a także zbudowano urządzenia zwiększające bezpieczeństwo przeciwpowodziowe w Rajczy i Radziechowach w powiecie żywieckim - wylicza rzecznik WFOSiGW. - W odpowiedni sprzęt ratowniczy doposażono 11 magazynów przeciwpowodziowych w województwie śląskim będących w dyspozycji Wojewódzkiego Zespołu Reagowania Kryzysowego - dodaje.

Fundusz systematycznie wspiera też wojewódzkie komendy państwowej i ochotniczej straży pożarnej, dofinansowując zakupy specjalistycznego sprzętu niezbędnego podczas akcji ratowniczych na terenach objętych powodziami. - Zakupiono dzięki temu np. pompy szlamowe, motopompy pływające, agregaty prądotwórcze, wyciągarki do samochodów, maszty oświetleniowe, zestawy ratownictwa technicznego, pontony, łodzie ratownicze, urządzenia do dezynfekcji, specjalistyczną strażacką odzież ochronną. Co roku na ten cel przeznaczamy ok. 12 mln zł. W 2009 roku dla PSP wydano 9 mln zł, dla OSP 3 mln zł. Ponadto w ciągu ostatnich ośmiu lat strażacy z województwa śląskiego otrzymali z katowickiego Funduszu na doposażenie sprzętu około 68 mln zł. Także w 2010 roku WFOŚiGW planuje dofinansować Śląską Komendę PSP dotacją w wysokości ponad 7 mln zł - informuje Piotr Bieranat. (ser)

Na złożenie dokumentów GZM ma czas do końca czerwca

Będzie unijna kasa na spalarnię?

Już tylko nieco ponad miesiąc pozostał przedstawicielom Górnośląskiego Związku Metropolitarnego na złożenie kompletnego wniosku, dzięki któremu województwo będzie mogło liczyć na wsparcie finansowe w wysokości około 600 mln zł z funduszy unijnych. Za te pieniądze w regionie wybudowana zostanie przynajmniej jedna spalarnia śmieci.


Na złożenie kompletnego wniosku dotyczącego projektu „System gospodarki odpadami dla miast Górnośląskiego Związku Metropolitarnego wraz z budową zakładów termicznej utylizacji odpadów” GZM ma czas do końca czerwca br. Jeszcze kilka miesięcy temu pojawiały się obawy, iż termin wskazany przez Ministerstwo Środowiska będzie niemożliwy do dotrzymania. Dziś przedstawiciele GZM-u zapewniają, że nie wyobrażają sobie innego scenariusza. - Jesteśmy jeszcze na etapie pracy, ale na pewno zdążymy. Nie bierzemy pod uwagę innej opcji. Na opóźnienia po prostu nas nie stać, bo jest to zbyt poważna sprawa - zapewnia Krzysztof Krzemiński, rzecznik prasowy GZM-u.

Nieco innego zdania jest Piotr Biernat, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To właśnie za pośrednictwem reprezentowanej przez niego instytucji przedstawiciele GZM-u będą składać wniosek do ministerstwa. Jak przyznaje Piotr Biernat, jeszcze całkiem niedawno w przygotowaniach występowały poważne opóźnienia.- Obawialiśmy się wówczas, czy GZM ze wszystkim zdąży i te obawy pozostały. Cały czas spoglądamy na kalendarz i widzimy jak mija dzień po dniu, i tydzień po tygodniu. Co prawda jest nadzieja, że GZM zdąży ze wszystkim, ale ten czas, który pozostał, to naprawdę niewiele. Gdyby nasze województwo zaprzepaściło szansę pozyskania 600 mln zł, to byłaby kompromitacja - uważa Biernat.

Przedstawiciele GZM pracujący nad dokumentacją mają przed sobą wiele pracy. Nie została jeszcze wybrana lokalizacja przyszłej spalarni. Nie wiadomo również, czy powstanie jeden, czy dwa tego typu obiekty. Obecnie w grę wchodzą dwa miasta: Ruda Śląska i Dąbrowa Górnicza. -Pod uwagę trzeba wziąć wszystkie aspekty, również te ekonomiczne. Przy dwóch spalarniach siłą rzeczy ich utrzymanie byłoby większe. Trzeba się również zastanowić, czy będziemy dysponować odpowiednia ilością śmieci, żeby te obiekty były wykorzystywane- tłumaczy Krzysztof Krzemiński.

Raczej trudno o sytuację, aby odpadów fizycznie zabrakło. Województwo śląskie jest bowiem w ścisłej krajowej czołówce pod względem ilości wytwarzanych śmieci, rocznie produkuje ich bowiem około 1,5 mln ton. -Niestety, nie mamy już gdzie ich składować - mówi Biernat.
Krzysztof Krzemiński tłumaczy jednak, iż aby samorządy mogły dysponować odpadami, musi dojść do zmian w prawie. Jego zdaniem dziś nikt nikogo nie jest w stanie zmusić do oddawania śmieci do recyclingu, a nie wyrzucania ich na wysypisko. -Nie jesteśmy dysponentem odpadów i nie możemy przewidzieć, co poszczególni mieszkańcy będą chcieli zrobić ze swoimi śmieciami. Nad ustawą trwają teraz prace w Sejmie, ale one trwają już wiele lat - tłumaczy Krzemiński.

Jeśli GZM uzyska unijne środki i zdecyduje się zlokalizować inwestycję w Dąbrowie Górniczej, to spalarnia powstanie w dzielnicy Strzemieszyce Małe. Jak przyznają władze miasta, mieszkańcy tamtego terenu nie zgłaszają większego sprzeciwu. -Ludzie nie obawiają się takiej inwestycji, ich uwagę bardziej przyciąga okoliczna infrastruktura. Chcieliby, aby przy okazji ewentualnej budowy powstała alternatywna droga i chodniki - informuje Bartosz Matylewicz z biura prasowego dąbrowskiego magistratu.

Jak na razie niewiele wiadomo jeszcze o drugim źródle finansowania budowy spalarni. Poza 600 mln zł z funduszy unijnych prawie drugie tyle będzie trzeba wygospodarować z własnych środków. -Te pieniądze będą mogły wyłożyć gminy, bądź znajdziemy prywatnego inwestora. Być może znajdzie się podmiot, który będzie zainteresowany takim przedsięwzięciem. Wyłoży pieniądze, a za to dostanie wsparcie z UE i spalarnię pod zarządzanie na, przykładowo, 30 lat - informuje rzecznik GZM-u.

MARCIN TULICKI