- Przygarnij psa lub kota ze schroniska   w Sosnowcu Milowicach

- Ekowiadomości, 12 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 19 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 26 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 2 lutego 2010

- Ekowiadomości, 9 lutego 2010

- Ekowiadomości, 16 lutego 2010

- Ekowiadomości, 23 lutego 2010

- Ekowiadomości, 2 marca 2010

- Ekowiadomości, 16 marca 2010


Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

Zadzwoń lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

zadzwoń: 32 265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

przyjdź na dyżur redakcyjny:

  • poniedziałek 15.00-16.00
    - dyżuruje Ilona Pawłowska
  • wtorek 15.00-16.00
    - dyżuruje Arkadiusz Kaczor
  • czwartek 16.00-17.00
    - dyżuruje Magdalena Kłobusek
  • czwartek, piątek 15.00-16.00
    - dyżuruje Marcin Tulicki

 

 

 

 

Ekologiczne laury dla "Bema"

Urząd Marszałkowski ogłosił listę laureatów w konkursie pt. "Usuwamy azbest!". Wśród nagrodzonych znalazł się m.in. Zespół Szkół im. Józefa Bema w Zawierciu.

Ogólnopolski konkurs "Usuwamy azbest!" jest jednym z elementów działań podejmowanych w ramach programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających szkodliwe minerały. Przedsięwzięcie kierowane jest do uczniów placówek oświatowych: szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich w celu popularyzacji problematyki azbestowej. Konkurs ma propagować wiedzę o zagrożeniach powodowanych kontaktem z azbestem oraz łagodzeniu skutków jego szkodliwości.

Wśród laureatów znalazł się m.in. Zespół Szkół im. Józefa Bema w Zawierciu. Zajął pierwsze miejsce wśród szkół średnich naszego województwa. Trzynastu uczniów przez cztery miesiące organizowało lekcje i sesje ekologiczne oraz dystrybuowali wraz z rodzicami ulotki i plakaty w 70 miejscach na terenie powiatu. -Jestem dumny ze swoich podopiecznych, którzy wraz z nauczycielami włożyli wiele pracy w uświadamianie lokalnego środowiska o szkodliwości azbestu - powiedział Roman Kot, dyrektor ZS. -Uczniowie przez kilka miesięcy organizowali spotkania z władzami miasta, powiatu i komórkami administracyjnymi, odpowiedzialnymi za ochronę środowiska w mieście. Nasza inicjatywa spotkała się z dużym odzewem i cieszy mnie to, że zostaliśmy docenieni - dodaje dyrektor.

Organizatorzy szacują, że w trakcie realizacji programu "Usuwamy Azbest!" dotarli aż do 15 procent mieszkańców powiatu. Ich praca została doceniona przez Urząd Marszałkowski. Z rąk wicemarszałka Adama Stacha uczniowie otrzymali nagrody rzeczowe, a zawierciańska placówka ma szansę na zwycięstwo w konkursie na szczeblu krajowym.

Piotr Celej


Kontrola widmo?

Władze miasta postanowiły skontrolować, czy będzinianie mieszkający w prywatnych domach mają podpisane umowy na wywóz odpadów komunalnych. Od czwartku właściciele posesji mogą spodziewać się wizyty pracowników magistratu.

Zdaniem będzińskich urzędników administracje mieszkaniowe mają podpisane stosowne umowy. Problemem są natomiast niektórzy prywatni właściciele, którzy próbują oszczędzać na wywózce śmieci. Dowodem na to mają być czarne dymy unoszące się nad posesjami i śmieci pozostawiane w miejscach ogólnie dostępnych.

Urzędnicy mają kontrolować, czy właściciele domów podpisali umowy. Jeżeli ich nie zastaną, kontrolowanego czekać będzie wizyta w urzędzie. Jeżeli umowa nie została podpisana, właściciel domu otrzyma listę przedsiębiorstw, spośród których trzeba wybrać jedno. Wobec mieszkańców, którzy nie podpiszą umowy, wyciągnięte zostaną konsekwencje - zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminie.

W będzińskim magistracie chcieliśmy otrzymać informacje dotyczące liczby urzędników zaangażowanych w akcję oraz czasu jej trwania. Interesowało nas również, w jakich dniach i godzinach urzędnicy będą kontrolować posesje. Niestety, rzeczniczka prasowa UM Marzena Karolczyk przebywała na urlopie. Zastępujący ją Krzysztof Dulko był dla nas nieuchwytny i nie raczył odpowiedzieć na przekazane pytania, a Zuzanna Kurczek, naczelniczka Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska nie odbierała telefonu. Jeżeli urzędnicy są dla mieszkańców tak samo "dostępni" jak dla nas, a polityka informacyjna wobec będzinian przypomina tę w stosunku do dziennikarzy, to mieszkańcom wypada tylko współczuć. Można przypuszczać, że o kontrolach wiedzieć będzie znikoma liczba właścicieli budynków. I trudno się później dziwić, że miasto jest zaśmiecone. Choć z drugiej strony do urzędniczej ignorancji w Będzinie zdążyliśmy się już przyzwyczaić. (PC)

Postępowania administracyjne w sprawie wysypisk w toku

Wysypiska uprzątną mieszkańcy

Do finału zmierza sprawa dzikich wysypisk, które jeszcze pod koniec 2008 roku pojawiły się na terenach Będzina. Zalegające śmieci zostaną najprawdopodobniej w niedługim czasie posprzątane, tyle tylko, że w niektórych przypadkach będą je musieli usunąć właściciele tych działek, na których pojawiły się zwały asfaltu czy krawężników, choć to nie oni je tam ulokowali.

Sprawą nielegalnych wysypisk zajmowały się jeszcze w ubiegłym roku będzińskie organy ścigania, tak Komeda Powiatowa Policji, jak i Prokuratura Rejonowa. Przedstawiciele tej pierwszej instytucji wysłali jednak dokumenty do prokuratury z wnioskiem o umorzenie postępowania. -W tym przypadku został powołany biegły, który stwierdził, że zalegające na miejskich terenach odpady nie noszą znamion przestępstwa - tłumaczy Monika Francikowska, rzecznik prasowy KPP w Będzinie.

Będzińska Prokuratura Rejonowa również badała sprawę nielegalnych wysypisk, jednak w głównej mierze także pod kątem ich zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi. -To było dla nas sedno tej sprawy i okazało się, że bez wątpienia te odpady nie stanowią zagrożenia dla ludzkiego życia i zdrowia. Przy okazji równolegle przesłuchiwaliśmy również świadków, gdyby jednak okazało się później, że odpady mogą być niebezpieczne - mówi Monika Jankowska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Będzinie. Kto w takim razie powinien się zająć szukaniem ewentualnych sprawców, którzy wywozili odpady w miejsca niedozwolone? -To już nie leży w naszej kompetencji. Trzeba sprawdzić wszystkie przetargi i umowy, więc zająć się sprawą w trybie administracyjnym. My żadnych robót w Będzinie nie wykonywaliśmy, ani nikomu ich nie zlecaliśmy - odpowiada Monika Jankowska.


Sprawą będzińskich wysypisk zajęła się również katowicka delegatura Najwyższej Izby Kontroli, która skontrolowała będziński magistrat w zakresie gospodarki odpadami powstałymi w wyniku realizacji inwestycji infrastrukturalnych w Będzinie w latach 2006-2009. Kontrolerzy NIK pozytywnie ocenili działalność będzińskiego magistratu w zakresie objętym kontrolą oraz zlokalizowali dzikie wysypiska, o których mieszkańcom wiadomo było przynajmniej od ponad roku. Sprawą zajmowała się nawet w roku ubiegłym Komisja Rewizyjna będzińskiej Rady Miasta. W wystąpieniu pokontrolnym przedstawiciele NIK-u wymieniają m.in. istniejące dzikie wysypiska przy ul. Krakowskiej, Wyzwolenia, Sieleckiej oraz w rejonie ul. Reja. "Prezydent miasta (...) podjął działania i wystosował do właścicieli pisma o niezwłoczne uporządkowanie zanieczyszczonych terenów" - czytamy w protokole pokontrolnym. Co to oznacza?

Informacji na ten temat próbowaliśmy zasięgnąć w będzińskim magistracie, jednak mimo iż osoba kompetentna postanowiła się z nami podzielić swoją wiedzą, kilka godzin później dostała zakaz od swojego przełożonego na autoryzację udzielonych informacji. Jak się bowiem okazuje, jedyną osobą upoważnioną do udzielania jakichkolwiek informacji dziennikarzom jest rzecznik prasowy, który przebywał na zwolnieniu. Panią Marzenę Karolczyk zastępował co prawda Krzysztof Dulko, który profilaktycznie w skuteczny sposób uniemożliwił nam kontakt ze sobą. Z nieoficjalnych ustaleń wynika natomiast, iż każde zidentyfikowane dzikie wysypisko w Będzinie zostało objęte odrębnym postępowaniem administracyjnym, które są obecnie na różnych etapach. Niektóre sprawy są jeszcze wyjaśniane, a inne zakończyły się wydaniem decyzji administracyjnej o nakazie usunięcia odpadów.

Decyzja taka jest równoznaczna z tym, iż odpady będą musieli usunąć właściciele tych działek, na terenie których odpady się znalazły. -Wielka szkoda, że tak to działa. Jako radny spróbuję jakoś tym ludziom pomóc, ale nie wiem na ile mi się to uda, skoro tak stanowi prawo - ubolewa radny Grzegorz Miarka.

Postępowanie administracyjne prowadzone jest jednak również w stosunku do wszystkich firm, które wykonywały w Będzinie projekt gospodarki wodno-ściekowej. W stosunku do przedsiębiorstwa "Energopol- Południe" S. A. wydany został nawet nakaz usunięcia odpadów, które firma składowała w rejonie ulicy Lipowej, czyli miejscu niedozwolonym. Jak na razie postępowanie wróciło jednak do punktu wyjścia, gdyż przedsiębiorstwo zaskarżyło decyzję magistratu w Samorządowym Kolegium Odwoławczym, które urzędniczą decyzję uchyliło. Wynikało to najprawdopodobniej z błędów proceduralnych, więc postępowanie zostanie przez będzińskich urzędników przeprowadzone raz jeszcze.

Jak widać, już niedługo w Będzinie znikną dzikie wysypiska, bo większość terenów zostanie zgodnie z nakazem administracyjnym posprzątana. Szkoda tylko, że odpady będą musieli wywieźć ci, którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z ich nagromadzeniem. No może poza tym, że wbrew swojej woli stali się ich posiadaczami, skoro już podrzucono je na należące do nich tereny.

MARCIN TULICKI

Przygarnij psa!

Dziś kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do Schroniska dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają na nowych właścicieli.

W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście - do Schroniska dla Zwierząt, przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie - pod numerem telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo - na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl

SHIH TZU: pies, ma ok. 3 lata. Oddany przez właścicieli. Jest psem niezależnym, inteligentnym, towarzyskim i wesołym, nie przejawia skłonności do włóczęgostwa, nadaje się do hodowania w rodzinie z dziećmi, toleruje inne zwierzęta domowe. Przemiły i bardzo kontaktowy w stosunku do odwiedzających. Niesamowita okazja dla miłośników tych niewielkich charakterystycznych piesków. Ma ok. 25 cm w kłębie, umaszczenie ma biało-brązowe, sierść mocno puszystą - wymaga codziennej pielęgnacji. Znajduje się w boksie nr 1 dla małych psów, brak nr ewid.

RUDY DUŻY: pies, ma ok. 2 lata. Znajda. Jest w typie owczarkowatym. Dogaduje się z innymi psami, w stosunku do ludzi przejawia ciekawość, podchodzi, aby "ocenić" odwiedzających. Spokojnie czeka na nowy dom, najlepiej z ogrodem, swoją posturą będzie wzbudzał respekt. Jest dosyć duży - ok. 70 cm w kłębie, umaszczenie ma gładkowłose, rude, z białą krawatką i białymi znaczeniami na pyszczku, ogonie i łapach, uszy na wpół klapnięte. Znajduje się w boksie nr 8, nr ewid. 679/2010.
BRĄZOWY: pies, ma ok. 3 lata. Znajda. Jest w typie Retrievera z Nowej Szkocji (Toller). To psy wrażliwe i rodzinne, inteligentne, czujne i radosne, łatwo się uczą. Są tolerancyjne wobec dzieci, także w stosunku do innych zwierząt. Jest towarzyski, dobrze dogaduje się z innymi psami, nada się praktycznie do każdego domu. Ma średnią wielkość - ok. 45 cm w kłębie, umaszczenie ma brązowe z białą krawatką, sierść krótką ale puszystą, uszy klapnięte i ujmujący brązowy nosek. Znajduje się w boksie nr 8, nr ewid. 671/2010.
KUDŁATY: pies, ma ok. 5 lat. Znajda. Jest nieco w typie długowłosego owczarka niemieckiego, chociaż znacznie mniejszej postury. Jest łagodny, zachowuje się bardzo spokojnie, nie zaczepia innych psów, z odwiedzającymi przychodzi się "przywitać", widać że cierpliwie czeka na dom. Nada się praktycznie do każdego domu i ze względu na gabaryty, i ze względu na przyjemny spokojny charakter. Ma ok. 35 cm w kłębie, umaszczenie czarno-brązowe mocno kudłate. Znajduje się w boksie nr 8, nr ewid. brak.