Jesteś
świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować
media?
Zadzwoń
lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na
dyżur redakcyjny dziennikarzy!
zadzwoń: 32
265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl
przyjdź
na dyżur redakcyjny:
- poniedziałek
15.00-16.00
- dyżuruje Ilona Pawłowska
- wtorek
15.00-16.00
- dyżuruje Arkadiusz Kaczor
- czwartek
16.00-17.00
- dyżuruje Magdalena Kłobusek
- czwartek,
piątek 15.00-16.00
- dyżuruje Marcin Tulicki
|
|
Zdążą
z unijnym projektem czy...
Zasypią nas śmieci, jak w Neapolu?
Niewiele brakowało, aby Górnośląski Związek Metropolitarny
stracił blisko 600 mln zł unijnej dotacji na budowę zakładów
termicznej utylizacji odpadów. Pojawiła się bowiem informacja,
iż władze GZM-u nie zdążą złożyć na czas odpowiednich wniosków
o dofinansowanie. Mogło to skutkować wykreśleniem budowy
spalarni śmieci z listy unijnych projektów.
Preumowa
na realizację projektu "System gospodarki odpadami dla
miast Górnośląskiego Związku Metropolitarnego wraz z
budową zakładów termicznej utylizacji odpadów" podpisana
została w październiku 2008 roku. Jego szacunkowa wartość
to ponad miliard złotych, z czego blisko 600 mln zł ma pochodzić
z dofinansowania z Europejskiego Funduszu Spójności. Ponieważ
zakończenie całej inwestycji zaplanowano na koniec 2015 roku,
najpóźniejszą datą złożenia wniosków przez beneficjentów
jest koniec czerwca br. We wrześniu ubiegłego roku przedstawiciele
GZM-u poinformowali Ministerstwo Środowiska, iż złożenie
wniosku w tym terminie nie będzie możliwe. Zdaniem przedstawicieli
Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
w Katowicach, opóźnienie i co za tym idzie możliwość utracenia
dotacji, wynika z nieudolności władz GZM-u.
-Głównym
problemem był brak determinacji i chęci załatwienia tek
sprawy. Ze
strony GZM-u nie było odpowiedniego zainteresowania -
mówi Piotr Biernat, rzecznik prasowy WFOŚiGW i dodaje,
iż inne
podmioty biorące udział w projekcie radzą sobie dużo
lepiej. -Spójrzmy na Kraków, Poznań czy Warszawę. Te miasta
są
na dużo bardziej zaawansowanym etapie niż nasz region.
Im zależy
na pozyskaniu tych funduszy i załatwieniu problemu narastającej
ilości śmieci - dodaje Biernat.
Władze
GZM-u bronią się jednak, iż na pozyskaniu środków na realizację
projektu im zależy, a opóźnienie jest skutkiem
błędu popełnionego przez Urząd Zamówień
Publicznych. -Rzeczywiście mieliśmy wówczas pewne problemy, ale nie wynikały
one z naszej winy. Jeden z przetargów, który odbył się przy okazji przygotowywania
dokumentacji związanej z projektem, został zaskarżony. Państwowa instytucja
dokumenty dotyczące skargi zamiast do Katowic omyłkowo wysłała do Koszalina.
Tym samym wyrok zapadł dopiero w październiku ubiegłego roku, co spowodowało
kilkumiesięczne opóźnienie. Później kilka spraw udało nam się załatwić
szybciej i obecnie jesteśmy gotowi do złożenia dokumentów
w odpowiednim terminie - zapewnia
Krzysztof Krzemiński, rzecznik prasowy Górnośląskiego Związku
Metropolitarnego.
-Jeśli jakieś dokumenty giną lub jest z nimi jakiś problem, to władze
GZM-u powinny się tym zainteresować, a nie trzy miesiące
bezczynnie czekać - kontruje
Piotr Biernat.
O
konieczności wybudowania w regionie przynajmniej jednej
spalarni śmieci zapewnia Gabriela Lenartowicz, prezes
WFOŚiGW. -Jesteśmy w przededniu
wybuchu bomby
ekologicznej i zasypania regionu przez śmieci jak w Neapolu, gdzie zwrócili
uwagę na ten problem zbyt późno. Nasz region jest najbliżej katastrofy,
bo produkujemy rocznie około 1,5 mln ton śmieci - twierdzi Gabriela Lenartowicz.
Jeśli
mimo problemów Górnośląskiego Związkowi Metropolitarnemu
uda się na czas złożyć wniosek i otrzymać dofinansowanie,
na ternie województwa
powstanie
przynajmniej
jedna spalarnia śmieci. Najbardziej prawdopodobną lokalizacją jest
Ruda Śląska. Jeśli jednak okaże się, że wybudowane
zostaną dwa takie zakłady,
w grę wchodzą
również tereny w regionie Zagłębia Dąbrowskiego, na pograniczu Sosnowca,
Dąbrowy Górniczej i Mysłowic. MARCIN TULICKI
|
Sport, Ochrona Przyrody, Edukacja i Ludzie... czyli "Sopel"
O
edukacji ekologicznej dzieci i młodzieży, sukcesach i
planach na przyszłość z Anną Gałuszką i Barbarą Mastaj ze
Stowarzyszenia "Sopel" z Będzina rozmawia Piotr Celej
 Skąd pomysł na założenie stowarzyszenia o takim profilu?
Barbara
Mastaj: Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej
pojawiły się nowe możliwości pozyskiwania funduszy przez
organizacje pozarządowe. Obecnie w naszym stowarzyszeniu,
założonym w 2007 roku, działa piętnaście osób. Pracujemy
tutaj z osobistej pasji i za naszą pracę nie otrzymujemy
wynagrodzenia. W naszej działalności skupiamy się głównie
na edukacji ekologicznej dzieci i młodzieży z całego województwa
śląskiego. Ale to nie wszystko, ponieważ zgodnie z naszym
statutem działamy na rzecz ochrony przyrody, krajobrazu i
dóbr kultury. Organizujemy m.in. warsztaty ekologiczne dla
uczniów szkół wszystkich szczebli, w miejscowości Smoleń
pod nazwą "Bliskie spotkania z przyrodą i kulturą - oko w
oko z Jurą". Od 2007 roku realizujemy też konkurs "Parki
Narodowe Polski i Parki Krajobrazowe Województwa Śląskiego".
Stowarzyszenie
"Sopel" z samej nazwy nie ma raczej wiele wspólnego w
ekologią..
Anna Gałuszka: Nasza nazwa to akronim Sportu, Ochrony Przyrody,
Edukacji i Ludzi. Te słowa najlepiej charakteryzują zakres
naszej aktywności.
A propos aktywności, uhonorowano państwa w grudniu
2009 r. statuetką "EkoAktywni 2009". To dowód na to, że "Sopel"
został
doceniony za realizację w krótkim czasie wielu ciekawych
przedsięwzięć ekologicznych...
BM: Przykładem naszej aktywności są wcześniej
wspomniane warsztaty "Bliskie spotkania z przyrodą i kulturą
- oko w
oko z Jurą". Rokrocznie bierze w nich udział ok. 35 grup
uczniowskich, co daje liczbę ok. 1300 osób. W konkursie "Parki
Narodowe Polski i Parki Krajobrazowe Województwa Śląskiego"
bierze udział rokrocznie kilkanaście szkół z Będzina i powiatu
będzińskiego. Na te przedsięwzięcia otrzymujemy co rok dofinansowanie
z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej w Katowicach. To dowód na to, że staramy się w jak
najszerszy sposób edukować dzieci i młodzież. Poza tym w
ubiegły piątek otrzymaliśmy kolejną nagrodę.
Co to za nagroda?
AG: Startujemy w konkursie "Przyjaźni
środowisku" pod patronatem Prezydenta RP, w którym bierze
udział kilkadziesiąt
stowarzyszeń
z całego kraju. W ubiegłym roku w związku z tym konkursem
otrzymaliśmy tytuł "Promotora ekologii". W ubiegły piątek
ponownie zostaliśmy uhonorowani tym tytułem.
Edukacja
młodzieży to nie wszystko, ponieważ dwa lata temu szkoliliście
państwo z zakresu ochrony przyrody... policjantów!
BM: Nasza współpraca z policją na pierwszy
rzut oka może wydawać się dziwna, ale wynika ona m.in. z
niszczenia w ostatnim
czasie parków krajobrazowych przez quadowców. Park "Orlich
Gniazd" jest regularnie "rozjeżdżany" przez amatorów wszędołazów,
którzy nie zwracają uwagi na otaczającą ich przyrodę. Dlatego
na Jurze Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego
(ZPKWŚ) uruchomił wspólne patrole: policjantów i pracowników
parków, którzy starają się karać osoby odpowiedzialne za
szkody. Aby współpraca była pełniejsza, ZPKWŚ we współpracy
ze Stowarzyszeniem przeszkolili ok. 30 policjantów z gmin
jurajskich z zakresu ochrony przyrody. Funkcjonariusze zaś
przeszkolili nas z zakresu bezpieczeństwa pracy w parkach.
Obie strony zadeklarowały chęć podtrzymania współpracy w
przyszłości.
Jakie cele planujecie państwo zrealizować w tym roku?
AG: Staramy się podjąć działania zmierzające do realizacji
czynnej ochrony przyrody oraz z zakresu profilaktyki zdrowotnej.
Postaramy się też o włączenie rekreacji i sportu w realizację
naszych działań. Planujemy także zorganizować warsztaty
na terenie parku Orlich Gniazd skupione na rolnictwie ekologicznym
oraz agroturystyce.
Tworzeń będzie skanalizowany
Za trzy miesiące mieszkańcy dzielnicy Tworzeń będą obserwowali
wielkie wykopki za oknami. Od maja rusza budowa tłoczni wraz
z rurociągiem i infrastrukturą wodociągową i kanalizacyjną.
Prace potrwają do połowy przyszłego roku.

W
ramach projektu "Uporządkowanie gospodarki wodno-kanalizacyjnej
w gminie Dąbrowa Górnicza" w dzielnicy ruszą pracę przy wymianie
wodociągu oraz modernizacji kanalizacji deszczowej. Dzięki
tej inwestycji mieszkańcy Tworznia będą mogli się podpiąć
do miejskiego systemu kanalizacji, rezygnując zarazem z przydomowych
nieszczelnych zbiorników bezodpływowych.
Projekt zakłada też odbudowę całkowitą drogi wraz z chodnikami
i zjazdami. Zostanie utrzymana istniejąca geometria drogi
i skrzyżowania z al. Piłsudskiego. Nowa nawierzchnia chodników
i zjazdów wykonana będzie z kostki betonowej. Szacunkowa
wartość tej inwestycji wyniesie 31 mln zł.
-Budowa
kanalizacji da mieszkańcom dwojakie korzyści: ekologiczne
i społeczne - uważa Beata Pisarczyk z Urzędu Miejskiego w
Dąbrowie Górniczej. -Z punktu widzenia ekologicznego poprawi
się jakość wody pitnej i zredukujemy zanieczyszczenia rzeki
Pogorii. Społeczne korzyści będą odczuwalne w postaci zwiększonej
dostępności do sieci kanalizacyjnej oraz będą impulsem do
dalszego rozwoju miasta.
Mimo
że inwestycja rozpocznie się dopiero w maju, dąbrowski
magistrat już rozpoczął akcję informacyjną, skierowaną
do
mieszkańców i przedsiębiorców dzielnicy. -W związku z planowanym
remontem wysłaliśmy pismo do około stu firm znajdujących
się przy ulicach: Tworzeń, Zaplecze, Roździeńskiego i Piłsudskiego,
informujące o rozpoczęciu budowy. Podobna wiadomość w formie
komunikatów dla mieszkańców zostanie również zamieszczona
na przystankach autobusowych i w centralnych miejscach dzielnicy
- informuje Pisarczyk.
W
związku z realizacją projektu "Uporządkowanie gospodarki
wodno-kanalizacyjnej w gminie Dąbrowa Górnicza" w przeciągi
sześciu lat aż dwieście dąbrowskich ulic zostanie rozkopanych.
- Chcemy się do tego zadania dobrze przygotować, aby nieuniknione
utrudnienia w ruchu aby zminimalizować niedogodności podczas
realizacji inwestycji. Liczymy na cierpliwość i zrozumienie
dąbrowian. Zdajemy sobie sprawę z utrudnień w komunikacji
oraz ograniczeń w dojazdach do posesji i zakładów pracy.
Dlatego na stronie: www.kanalizacja.idabrowa.pl można zapoznać
się z tymczasowymi zmianami w organizacji ruchu, w szczególności
z przyszłymi pracami w dzielnicy Tworzeń - dodaje Beata Pisarczyk.
Piotr Celej
|
Przygarnij
psa!
Dziś
kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do Schroniska
dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają na nowych
właścicieli.
W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście - do Schroniska dla Zwierząt,
przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie - pod numerem
telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo - na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl
|
PYSIA: kotka,
ma ok. 11 miesięcy. Jest niekonfliktowa, świetnie
dogaduje się z innymi kotami, z którymi mieszka pod
jednym dachem. Zdrowa, odrobaczona, odpchlona i wysterylizowana.
Uwielbia bawić się myszką i piłeczką, jest też przemiłą
towarzyszką dla człowieka, lubi głaskanie i leżenie
na kolanach.Obecnie przebywa u wolontariusza. Kontakt
w sprawie adopcji kotki - Marta, tel.: 694 168 129
lub nadziejanadom.koty@gmail.com
|
|
BARI: pies, 10 letni. Oddany z powodu
utraty przez właściciela mieszkania. Jest bardzo smutny
i zdruzgotany,
potrzebuje
jak najszybszej adopcji. Mimo to zachowuje rozsądek - podchodzi
do odwiedzających i prezentuje się z jak najlepszej strony.
Nada się praktycznie do każdego domu, ma doświadczenie w
mieszkaniu w bloku. Jest średniej wielkości - ok. 35 cm w
kłębie, umaszczenie ma czarne z delikatnymi białymi "nitkami",
sierść krótką. Znajduje się w boksie nr 9, nr ewid. 591/78/2010. |
|
BURASEK: pies,
ok. 6 letni. Znajda. Dobrze dogaduje się z innymi psami,
w stosunku do ludzi raczej ostrożny- niechętnie
podchodzi do krat boksu, nie jest też towarzyski. Ma
zdecydowany "charakterek" - jest bardzo samodzielny
i przejawia inicjatywę. Świetnie nada się na stróża:
domu, ogrodu, działki. Jest zdrowy i silny, średniej
wielkości - ok. 35 cm w kłębie, umaszczenie ma szaro-brązowe,
sierść średniej długości. Znajduje się w boksie nr
9, nr ewid. 526/13/2010.
|
|
MAX: pies,
ma ok. 5 lat. Pozostawiony sam na posesji. Przebywa
w schronisku niedługo, a już widać jego "terytorialne"
predyspozycje: głośno szczeka, broni terenu, nie daje
podejść do krat boksu w zamian za miskę jedzenia. Świetnie
nada się do pilnowania domu, garażu, działki itp. Toleruje
inne psy. Jest bardzo ładny, ubarwienie ma czarno-brązowe,
podpalane, sierść dłuższą, puszystą, budowę proporcjonalną
- ok. 60 cm w kłębie. Znajduje się w boksie nr 3, nr
ewid. 443/716/2009. |
|
CZARNO-BIAŁY: pies, ma ok. 7 miesięcy. Znajda z Niwki. Przemiły i
bardzo kontaktowy w stosunku do odwiedzających, dobrze
dogaduje się z innymi psami. Nada się do każdego domu
ze względu na swój miły charakter, inteligencję i nieduże
gabaryty. Jest w typie sarenkowatym, zdrowy i silny,
średniej wielkości - obecnie ma ok. 30 cm w kłębie,
umaszczenie czarno-białe, sierść gładkowłosą. Znajduje
się w izolatce, nr ewid. 545/33/2010. |
|
BRĄZOWA: suka, ma ok. 7 miesięcy. Oddana z powodu niszczenia
w domu, choć to jeszcze szczeniak, co jest zupełnie
naturalne. Prześliczna i kontaktowa, świetnie się bawi
w towarzystwie innych szczeniaków. Zdrowa i silna,
jest teraz w typie owczarkowatym, ale nie wiadomo jak
będzie wyglądać, gdy dorośnie - ma obecnie ok. 25 cm
w kłębie. Umaszczenie ma brązowe z czarnymi znaczeniami,
sierść puszystą. Znajduje się w izolatce, nr ewid.
544/32/2010. |
|
COCKER
SPANIELKA: suczka, ma ok. roku. Znajda. Modelowa,
bardzo zadbana, prawdopodobnie się zgubiła. Bardzo
kontaktowa
ale troszkę spłoszona przez inne psy. Jest suczką wesołą,
żywą, ciekawą i śmiałą, będzie najlelpszą towarzyszką
dla ludzi lubiących ruch lub też dla każdego, kto zapewni
jej podstawowe potrzeby. Jest standardowej wielkości
- ok. 30 cm w kłębie, umaszczenie ma czarne, falujące,
sierść średniej długości, uszy na klapnięte. Znajduje
się w izolatce, nr ewid. 546/34/2010. |
Archiwalne
wydania elektroniczne "Ekowiadomości" dostępne
są tutaj
|
|