- Przygarnij psa lub kota ze schroniska   w Sosnowcu Milowicach

- Ekowiadomości, 12 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 19 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 26 stycznia 2010


Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

Zadzwoń lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

zadzwoń: 32 265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

przyjdź na dyżur redakcyjny:

  • poniedziałek 15.00-16.00
    - dyżuruje Ilona Pawłowska
  • wtorek 15.00-16.00
    - dyżuruje Arkadiusz Kaczor
  • czwartek 16.00-17.00
    - dyżuruje Magdalena Kłobusek
  • czwartek, piątek 15.00-16.00
    - dyżuruje Marcin Tulicki

 

 

 

 

Wycinają drzewa w parku

Od ponad dwóch tygodni w klimontowskim parku przy ulicy Hubala-Dobrzańskiego w Sosnowcu przeprowadzana jest wycinka drzew. Sprawa budzi emocje i kontrowersje wśród mieszkańców dzielnicy. - Widział pan kiedyś park bez drzew?! Bo ja nie. Nikt nas nie poinformował o tym, co tu będzie robione. Wtedy na pewno byśmy się na to nie zgodzili - mówi jeden z mieszkańców pobliskiego osiedla. Jego zdaniem nikt też nie przedstawił mieszkającym tu ludziom przyczyn takiej, a nie innej decyzji. -Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe - dodaje.


Co zadecydowało o tym, że trzeba pozbyć się drzew? -Przede wszystkim względy bezpieczeństwa - odpowiada Urszula Kulińska, zajmująca się miejską zielenią w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej sosnowieckiego magistratu: - Park w Klimontowie powstał bardzo dawno temu, przy okazji - jak miało to miejsce nie raz - czynu społecznego. Odmiany drzew, jakich używano, były ograniczone. Tak się składa, że większość z nich w tym konkretnym przypadku to topole, które wyrosły na olbrzymie drzewa i przez to zaczynały stanowić zagrożenia dla mieszkańców.

Czy faktycznie, nie jest przekonany Adrian Kołodziejczyk z organizacji "Zieloni 2004" - Istnieje przecież coś takiego, jak system konsultacji społecznych. Tymczasem to już nie pierwszy raz, kiedy organizacje ekologiczne dowiadują się o wycinaniu drzew w Sosnowcu od dziennikarzy. Takie postępowanie należy uznać za karygodne nadużycie - twierdzi Kołodziejczyk. Według niego wcześniejsze poinformowanie ekologów dałoby możliwość reakcji i wypowiedzenia się w kwestii, jak taka wycinka wpłynie na przyrodę i cały ekosystem znajdujący się w tym miejscu. -Powinno się informować o celach takich przedsięwzięć. Będę zawsze stał na stanowisku przeciwnym bezsensownej wycince drzew - podkreśla.



Zdziwiony taką opinią jest Romuald Śmigielski, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. - Mamy przygotowane plany utrzymania zieleni w mieście i to one są konsultowane z wszelkimi organizacjami. Bieżąca pielęgnacja i wycinka tego nie wymagają. Opinii w tej kwestii nie wydają nawet specjaliści z rodzimego Wydziału Ochrony Środowiska, tylko przedstawiciele takich samych komórek z innych miast - tłumaczy.
Zdania samych mieszkańców są w tej sprawie podzielone, bo o znalezienie zwolenników pomysłu wycięcia drzew w parku również nietrudno. - Bardzo dobrze, że wzięli się w końcu za te drzewa i robią z nimi porządek. Ten, kto krytykuje takie działania zupełnie nie rozumie w czym rzecz. Teraz, kiedy spadło tyle śniegu, te topole aż trzeszczały pod jego naciskiem. To było zwyczajnie niebezpieczne. W dodatku kiedy jest ciepło, drzewa te strasznie pylą a pamiętajmy, że tuż obok znajduje się szpital dziecięcy. Nikt nie byłby zadowolony, kiedy przy wysokiej temperaturze nie mógłby otworzyć okna, bo pełno białego puchu naleci do środka - przekonuje Irena Mróz, jedna z mieszkanek. Podobne zdanie ma towarzysząca jej pani Celina. Obie mieszkanki mają nadzieję, że w miejscu wyciętych drzew pojawią się nowe sadzonki. -Oczywiście oczekujemy czegoś w zamian. Ten park to nasza perełka. Jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc dzielnicy, gdzie w spokoju można spędzić wolny czas. Zawsze, gdy jest ciepło, tętni on życiem, bo spotkać tu można mnóstwo rodziców z dziećmi. Same chętnie tutaj przesiadujemy - dodają.

- O to mieszkańcy mogą być spokojni. To, że wycinamy tam teraz drzewa obliguje nas do zasadzenia w tym miejscu nowych. Będą to bardziej szlachetne gatunki, przez co park zyska na atrakcyjności i będzie parkiem z prawdziwego zdarzenia, a nie dzikim terenem - zapewnia Urszula Kulińska.

Arkadiusz Kaczor


Jak uniknąć zamrożenia wody?

Długo utrzymujące się niskie temperatury spowodowały w ostatnich dniach zamarznięcie kilkunastu przyłączy oraz kilku wodomierzy w budynkach prywatnych na ternie Jaworzna. - W okresie zaledwie pięciu dni, tj. od 23 do 27 stycznia, do naszego przedsiębiorstwa wpłynęło blisko 33 tego typu zgłoszeń - wyjaśnia Sławomir Grucel z Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

W jego opinii, co często okazuje się na miejscu po przybyciu praciników MPWiK, wielu awarii można było uniknąć, chociażby poprzez zabezpieczenie przyłączy i wodomierzy ciepłymi tkaninami, materiałami izolacyjnymi oraz poprzez uszczelnienie pomieszczeń, w których się znajdują. - Właśnie wodomierze oraz odkryte części instalacji wodociągowej są najbardziej narażone na zamrożenie. Znajdują się one często w nieogrzewanych piwnicach lub garażach, w których temperatura w okresie zimowym nie powinna spadać poniżej czterech stopni Celsjusza - wyjaśnia Grucel.

1 Niestety, w momencie zamarznięcia przyłącza należy liczyć się z chwilową utratą dostaw wody. Jeśli jest ono wykonane ze stali, istnieje możliwość jego szybkiego przywrócenia. Bardziej skomplikowana może okazać się sytuacja w przypadku przyłączy wykonanych z tworzych sztucznych, których nie należy ogrzewać. Kosztowne w skutkach może się także okazać zamarznięcie wody w wodomierzu. Tak zwane rozmrożenie wodomierza powoduje utratę jego szczelności i wyciek wody. - Technicznie jesteśmy przygotowani na wystąpienie tego typu sytuacji. Już teraz na każdej ze zmian jedna brygada wyposażona w sprzęt do odmrażania jest oddelegowana do usuwania tego typu usterek. Obecnie, na dzień 27 stycznia, pozostało nam do usunięcia zaledwie 5 awarii - zapewnia Grucel. (s)


Przygarnij psa!

Dziś kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do Schroniska dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają na nowych właścicieli.

W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście - do Schroniska dla Zwierząt, przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie - pod numerem telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo - na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl

HARRY COCKER SPANIEL: pies, ma 2 lata. Oddany przez właścicieli. To przepiękny, modelowy i zadbany spaniel. Jest w miarę kontaktowy, dogaduje się z innymi psami. Każdy przedstawiciel tej rasy jest wesoły, ciekawy świata i śmiały, będzie dobrym towarzyszem dla ludzi lubiących ruch, nada się także na psa rodzinnego. Jest standardowej wielkości – ok. 40 cm w kłębie, umaszczenie ma rude, falujące, z jaśniejszym wybarwieniem na pyszczku, sierść średniej długości, uszy na klapnięte. Znajduje się w boksie nr 6, nr ewid. 454/729/2009.

 


OWCZARKOWATY: pies, ma ok. 1 roku. Znajda. Jest bardzo ładny, przemiły i kontaktowy. Z dużym zaciekawieniem na odwiedzających swoimi bursztynowymi oczami, jakby tylko czekał na jakiś znak. Dobrze dogaduje się z innymi psami. To ułożony piesek, choć młodziutki, nada się praktycznie do każdego domu. Umaszczenie ma brązowe, podpalane, sierść gładkowłosą, uszy na wpół stojące. Jest proporcjonalnie zbudowany - ma ok. 40 cm w kłębie. Znajduje się w boksie nr 3, nr ewid. 461/735/2009.
CZARNA PLAMKA: suczka, ok. 5 letnia. Znajda. W schronisku przebywa już 3 lata. Nie jest konfliktowa, ma dobre stosunki z innymi psami, wobec ludzi w miarę towarzyska, choć już prawie straciła nadzieję na dom. Jest niesamowicie ładna i żywotna. Ze względu na budowę i usposobienie nada się dla każdego. Ma średni wzrost – ok. 45 cm w kłębie, umaszczenie biało-beżowe z czarną plamką na oku, gładkowłose, uszy stojące, ogonek długi. Znajduje się w boksie nr 22, nr ewid. 669/634/2006.

SZORSTEK:
pies, ma ok. 1 roku. Podrzucony do schroniska. Bardzo kontaktowy w stosunku do odwiedzających, do wszystkich „robi słodkie oczka” w nadziei, że ktoś go weźmie. Bardzo dobrze dogaduje się z innymi psami. Nada się do każdego domu ze względu na swój miły charakter, inteligencję i nieduże gabaryty - ok. 30 cm w kłębie. Jest w typie terrierowatym, umaszczenie ma brązowe, podpalane z białą krawatką, sierść szorstkowłosą, uszy na wpół stojące. Znajduje się w boksie nr 9, nr ewid. 474/-/2009.
SZNAUCERKOWATY: pies, ma ok. 11 lat. Błąkał się przy ul. Wiosennej, z przyjściem mrozów mieszkańcy postanowili oddać go do schroniska. Pomimo swojego wieku jest bardzo kontaktowy, przyjaźnie znastawiony do ludzi, posłuszny i niezwykle urokliwy. Widać po nim, jak bardzo czeka na „swojego człowieka”. Toleruje inne psy. Umaszczenie ma czarne z białą krawatką, sierść kosmatą, uszy klapnięte. Nie jest duży - ok. 25 cm w kłębie. Znajduje się w boksie nr 9, nr ewid. 483/-/2009.
MIX AMSTAFFA i BOXERA: pies, ma ok. 1 roku. Znajda, został przywiązany do ogrodzenia schroniska. Jest w miarę kontaktowy, tylko jakby trochę zasmucony faktem pozostawania w schronisku. Nie jest agresywny, a jako że jest młody, dużo może się jeszcze nauczyć. Toleruje inne psy. Umaszczenie ma brązowe, pręgowane z białą krawatką, sierść gładkowłosą, lśniącą, uszy ma na wpół stojące, ogon niekopiowany. Obecnie ma ok. 40 cm w kłębie. Znajduje się w boksie nr 5, nr ewid. 458/708/2009.
HARRY POSOKOWIEC: pies, ma ok. 1 roku. Oddany przez właściciela. Posiada książeczkę zdrowia i wszelkie szczepienia. Jest pieskiem prześlicznym, niesamowicie reprezentacyjnym, porusza się z gracją.W stosunku do odwiedzających, pracowników obsługi i innych psów zachowuje dystans, ale jest przy tym kontaktowy. Umaszczenie ma brązowe, podpalane, sierść gładkowłosą, lśniącą, uszy klapnięte. Jest proporcjonalnie zbudowany - ok. 50 cm w kłębie. Znajduje się w boksie nr 4, nr ewid. 431/702/2009.

Archiwalne wydania elektroniczne "Ekowiadomości" dostępne są tutaj