Jesteś
świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować
media?
Zadzwoń
lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na
dyżur redakcyjny dziennikarzy!
zadzwoń: 32
265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl
przyjdź
na dyżur redakcyjny:
- poniedziałek
15.00-16.00
- dyżuruje Ilona Pawłowska
- wtorek
15.00-16.00
- dyżuruje Arkadiusz Kaczor
- czwartek
16.00-17.00
- dyżuruje Magdalena Kłobusek
- czwartek,
piątek 15.00-16.00
- dyżuruje Marcin Tulicki
|
|
Wycinają
drzewa w parku
Od ponad dwóch tygodni w klimontowskim parku przy ulicy Hubala-Dobrzańskiego
w Sosnowcu przeprowadzana jest wycinka drzew. Sprawa budzi
emocje i kontrowersje wśród mieszkańców dzielnicy. - Widział
pan kiedyś park bez drzew?! Bo ja nie. Nikt nas nie poinformował
o tym, co tu będzie robione. Wtedy na pewno byśmy
się na to nie zgodzili - mówi jeden z mieszkańców pobliskiego
osiedla. Jego zdaniem nikt też nie przedstawił mieszkającym
tu ludziom przyczyn takiej, a nie innej decyzji. -Jest to
dla mnie zupełnie niezrozumiałe - dodaje.

Co zadecydowało o
tym, że trzeba pozbyć się drzew? -Przede wszystkim względy
bezpieczeństwa - odpowiada Urszula Kulińska,
zajmująca się miejską zielenią w Wydziale Gospodarki Komunalnej
i Mieszkaniowej sosnowieckiego magistratu: - Park w Klimontowie
powstał bardzo dawno temu, przy okazji - jak miało to miejsce
nie raz - czynu społecznego. Odmiany drzew, jakich używano,
były ograniczone. Tak się składa, że większość z nich w
tym konkretnym przypadku to topole, które wyrosły na olbrzymie
drzewa i przez to zaczynały stanowić zagrożenia dla mieszkańców.
Czy faktycznie, nie jest przekonany Adrian Kołodziejczyk
z organizacji "Zieloni 2004" - Istnieje przecież coś takiego,
jak system konsultacji społecznych. Tymczasem to już nie
pierwszy
raz, kiedy organizacje ekologiczne dowiadują się o wycinaniu
drzew w Sosnowcu od dziennikarzy. Takie postępowanie należy
uznać za karygodne nadużycie - twierdzi Kołodziejczyk.
Według niego wcześniejsze poinformowanie ekologów dałoby
możliwość
reakcji i wypowiedzenia się w kwestii, jak taka wycinka
wpłynie na przyrodę i cały ekosystem znajdujący się w tym
miejscu.
-Powinno się informować o celach takich przedsięwzięć.
Będę zawsze stał na stanowisku przeciwnym bezsensownej
wycince drzew
- podkreśla.

Zdziwiony taką opinią jest Romuald Śmigielski, naczelnik
Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu
Miejskiego w Sosnowcu.
- Mamy przygotowane plany utrzymania zieleni w mieście
i to one są konsultowane z wszelkimi organizacjami.
Bieżąca pielęgnacja
i wycinka tego nie wymagają. Opinii w tej kwestii nie
wydają nawet specjaliści z rodzimego Wydziału Ochrony
Środowiska,
tylko przedstawiciele takich samych komórek z innych
miast - tłumaczy.
Zdania samych mieszkańców są w tej sprawie podzielone,
bo o znalezienie zwolenników pomysłu wycięcia drzew
w parku również
nietrudno. - Bardzo dobrze, że wzięli się w końcu za
te drzewa i robią z nimi porządek. Ten, kto krytykuje
takie działania
zupełnie nie rozumie w czym rzecz. Teraz, kiedy spadło
tyle śniegu, te topole aż trzeszczały pod jego naciskiem.
To było
zwyczajnie niebezpieczne. W dodatku kiedy jest ciepło,
drzewa te strasznie pylą a pamiętajmy, że tuż obok
znajduje się szpital
dziecięcy. Nikt nie byłby zadowolony, kiedy przy wysokiej
temperaturze nie mógłby otworzyć okna, bo pełno białego
puchu naleci do
środka - przekonuje Irena Mróz, jedna z mieszkanek.
Podobne zdanie ma towarzysząca jej pani Celina. Obie mieszkanki
mają nadzieję, że w miejscu wyciętych drzew pojawią
się
nowe sadzonki.
-Oczywiście oczekujemy czegoś w zamian. Ten park to
nasza perełka. Jedno z najbardziej charakterystycznych
miejsc dzielnicy,
gdzie w spokoju można spędzić wolny czas. Zawsze, gdy
jest ciepło, tętni on życiem, bo spotkać tu można mnóstwo
rodziców
z dziećmi. Same chętnie tutaj przesiadujemy - dodają.
- O to mieszkańcy mogą być spokojni. To, że wycinamy
tam teraz drzewa obliguje nas do zasadzenia w tym miejscu
nowych. Będą
to bardziej szlachetne gatunki, przez co park zyska
na atrakcyjności i będzie parkiem z prawdziwego zdarzenia,
a nie dzikim terenem
- zapewnia Urszula Kulińska.
Arkadiusz Kaczor
|
Jak uniknąć zamrożenia wody?
Długo utrzymujące się niskie temperatury spowodowały w ostatnich
dniach zamarznięcie kilkunastu przyłączy oraz kilku wodomierzy
w budynkach prywatnych na ternie Jaworzna. - W okresie zaledwie
pięciu dni, tj. od 23 do 27 stycznia, do naszego przedsiębiorstwa
wpłynęło blisko 33 tego typu zgłoszeń - wyjaśnia Sławomir
Grucel z Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
W jego opinii, co często okazuje się na miejscu po przybyciu
praciników MPWiK, wielu awarii można było uniknąć, chociażby
poprzez zabezpieczenie przyłączy i wodomierzy ciepłymi tkaninami,
materiałami izolacyjnymi oraz poprzez uszczelnienie pomieszczeń,
w których się znajdują. - Właśnie wodomierze oraz odkryte
części instalacji wodociągowej są najbardziej narażone na
zamrożenie. Znajdują się one często w nieogrzewanych piwnicach
lub garażach, w których temperatura w okresie zimowym nie
powinna spadać poniżej czterech stopni Celsjusza - wyjaśnia
Grucel.
1 Niestety, w momencie zamarznięcia przyłącza należy liczyć
się z chwilową utratą dostaw wody. Jeśli jest ono wykonane
ze stali, istnieje możliwość jego szybkiego przywrócenia.
Bardziej skomplikowana może okazać się sytuacja w przypadku
przyłączy wykonanych z tworzych sztucznych, których nie należy
ogrzewać. Kosztowne w skutkach może się także okazać zamarznięcie
wody w wodomierzu. Tak zwane rozmrożenie wodomierza powoduje
utratę jego szczelności i wyciek wody. - Technicznie jesteśmy
przygotowani na wystąpienie tego typu sytuacji. Już teraz
na każdej ze zmian jedna brygada wyposażona w sprzęt do odmrażania
jest oddelegowana do usuwania tego typu usterek. Obecnie,
na dzień 27 stycznia, pozostało nam do usunięcia zaledwie
5 awarii - zapewnia Grucel. (s)
|
Przygarnij
psa!
Dziś
kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do Schroniska
dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają na nowych
właścicieli.
W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście - do Schroniska dla Zwierząt,
przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie - pod numerem
telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo - na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl
|
HARRY
COCKER SPANIEL: pies, ma 2 lata. Oddany
przez właścicieli. To przepiękny, modelowy i zadbany
spaniel. Jest w miarę kontaktowy, dogaduje się
z innymi psami. Każdy przedstawiciel tej rasy jest
wesoły, ciekawy świata i śmiały, będzie dobrym
towarzyszem dla ludzi lubiących ruch, nada się
także na psa rodzinnego. Jest standardowej wielkości
ok. 40 cm w kłębie, umaszczenie ma rude, falujące,
z jaśniejszym wybarwieniem na pyszczku, sierść
średniej długości, uszy na klapnięte. Znajduje
się w boksie nr 6, nr ewid. 454/729/2009.
|
|
OWCZARKOWATY: pies, ma ok. 1 roku.
Znajda. Jest bardzo ładny, przemiły i kontaktowy. Z
dużym zaciekawieniem na odwiedzających swoimi bursztynowymi
oczami, jakby tylko czekał na jakiś znak. Dobrze dogaduje
się z innymi psami. To ułożony piesek, choć młodziutki,
nada się praktycznie do każdego domu. Umaszczenie ma
brązowe, podpalane, sierść gładkowłosą, uszy na wpół
stojące. Jest proporcjonalnie zbudowany - ma ok. 40
cm w kłębie. Znajduje się w boksie nr 3, nr ewid. 461/735/2009. |
|
CZARNA
PLAMKA: suczka, ok. 5 letnia. Znajda. W
schronisku przebywa już 3 lata. Nie jest konfliktowa,
ma dobre stosunki z innymi psami, wobec ludzi w miarę
towarzyska, choć już prawie straciła nadzieję na
dom. Jest niesamowicie ładna i żywotna. Ze względu
na budowę i usposobienie nada się dla każdego. Ma
średni wzrost ok. 45 cm w kłębie, umaszczenie biało-beżowe
z czarną plamką na oku, gładkowłose, uszy stojące,
ogonek długi. Znajduje się w boksie nr 22, nr ewid.
669/634/2006.
|
|
SZORSTEK: pies, ma ok. 1 roku. Podrzucony do schroniska. Bardzo kontaktowy
w stosunku do odwiedzających, do wszystkich robi słodkie oczka w nadziei, że
ktoś go weźmie. Bardzo dobrze dogaduje się z innymi psami. Nada się do każdego
domu ze względu na swój miły charakter, inteligencję i nieduże gabaryty - ok.
30 cm w kłębie. Jest w typie terrierowatym, umaszczenie ma brązowe, podpalane
z białą krawatką, sierść szorstkowłosą, uszy na wpół stojące. Znajduje się w
boksie nr 9, nr ewid. 474/-/2009. |
|
SZNAUCERKOWATY: pies,
ma ok. 11 lat. Błąkał się przy ul. Wiosennej, z przyjściem
mrozów mieszkańcy postanowili oddać go do schroniska.
Pomimo swojego wieku jest bardzo kontaktowy, przyjaźnie
znastawiony do ludzi, posłuszny i niezwykle urokliwy.
Widać po nim, jak bardzo czeka na swojego człowieka.
Toleruje inne psy. Umaszczenie ma czarne z białą krawatką,
sierść kosmatą, uszy klapnięte. Nie jest duży - ok.
25 cm w kłębie. Znajduje się w boksie nr 9, nr ewid.
483/-/2009. |
|
MIX
AMSTAFFA i BOXERA: pies, ma ok. 1 roku.
Znajda, został przywiązany do ogrodzenia schroniska.
Jest w miarę kontaktowy, tylko jakby trochę zasmucony
faktem pozostawania w schronisku. Nie jest agresywny,
a jako że jest młody, dużo może się jeszcze nauczyć.
Toleruje inne psy. Umaszczenie ma brązowe, pręgowane
z białą krawatką, sierść gładkowłosą, lśniącą, uszy
ma na wpół stojące, ogon niekopiowany. Obecnie ma
ok. 40 cm w kłębie. Znajduje się w boksie nr 5, nr
ewid. 458/708/2009. |
|
HARRY
POSOKOWIEC: pies, ma ok. 1 roku. Oddany
przez właściciela. Posiada książeczkę zdrowia i wszelkie
szczepienia. Jest pieskiem prześlicznym, niesamowicie
reprezentacyjnym, porusza się z gracją.W stosunku
do odwiedzających, pracowników obsługi i innych psów
zachowuje dystans, ale jest przy tym kontaktowy.
Umaszczenie ma brązowe, podpalane, sierść gładkowłosą,
lśniącą, uszy klapnięte. Jest proporcjonalnie zbudowany
- ok. 50 cm w kłębie. Znajduje się w boksie nr 4,
nr ewid. 431/702/2009. |
Archiwalne
wydania elektroniczne "Ekowiadomości" dostępne
są tutaj
|
|