Jesteś
świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować
media?
Zadzwoń
lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na
dyżur redakcyjny dziennikarzy!
zadzwoń: 32
265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl
przyjdź
na dyżur redakcyjny:
- poniedziałek
15.00-16.00
- dyżuruje Ilona Pawłowska
- wtorek
15.00-16.00
- dyżuruje Arkadiusz Kaczor
- czwartek
16.00-17.00
- dyżuruje Magdalena Kłobusek
- czwartek,
piątek 15.00-16.00
- dyżuruje Marcin Tulicki
|
|
Bezpieczeństwo
główną przyczyną wycinki
Dlaczego znikają drzewa?
Do znikania drzew z osiedlowych skwerów czy pasów zieleni przy
drogach wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić, choć nie do końca
pogodzić z takimi praktykami. Zwłaszcza, gdy nie jest znany
powód wycinania bujnych i zdrowych drzew. Jak się jednak okazuje,
często o wycinkę drzew, w obawie o swoje bezpieczeństwo, wnioskują
sami mieszkańcy.

Pod
koniec ubiegłego roku kilka drzew zostało wyciętych z terenu
ul. Zamenhoffa w Sosnowcu. Już w tym roku zniknęły
stamtąd kolejne. Część mieszkańców czuje się tym faktem zaniepokojona,
bo nie wiedzieli żadnego konkretnego powodu, aby wycinać
drzewostan. -Gdzieś dwa tygodnie temu wycięli trzy piękne,
duże drzewa. Do dziś jedno z nich leży jak kłoda na trawniku.
Ja już nie wiem co tutaj się dzieje, przecież nie można wszystkiego
ot tak sobie powycinać. Ja nie jestem jakimś fanatykiem przyrody,
ale uważam, że ci, którzy wydają decyzję o wycinaniu, powinny
się bardziej nad tym zastanawiać - mówi Jerzy Sika, mieszkaniec
Sosnowca.
Decyzję o wycince drzew, jeśli rosną one na terenie prywatnym,
podejmuje prezydent miasta. W roku ubiegłym w Sosnowcu wydano
blisko 400 takich pozwoleń. Jeśli drzewostan rośnie na terenach
gminnych, tego typu sprawę załatwia organ wyższego stopnia,
czyli w tym przypadku Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach.
Decyzję w sprawie drzew na ul. Zamenhoffa wydało na prośbę...
samych mieszkańców. Nie wszyscy bowiem są podobnego zdania
co Jerzy
Sika. Wniosek najpierw trafił do Urzędu Miasta. -Po otrzymaniu
sygnałów od mieszkańców miasta pracownicy Wydziału Gospodarki
Komunalnej rozpoczęli standardową w takich przypadkach procedurę.
Ostateczną decyzję co do słuszności wycięcia drzew podejmuje
się w oparciu o stanowisko przedstawicieli wydziałów ochrony
środowiska ościennych miast, po wizji lokalnej. Drzewostan
ten zagrażał mieszkańcom okolicznych bloków, dlatego podjęto
decyzję o jego wycince. Niestety, ale takich przypadków jest
wiele, kiedy część osób postuluje o likwidację drzew, a inni
są temu przeciwni - tłumaczy Krzysztof Polaczkiewicz z biura
prasowego sosnowieckiego Urzędu Miasta.
Mimo że większość kompetencji związanych z zagadnieniem wycinki
drzew leży po stronie samorządów, to mieszkańcy chętniej
z ewentualnymi skargami zwracają się do organów wojewódzkich.
-Otrzymujemy interwencje, mimo że nie jesteśmy kompetentni
by się nimi zajmować. Przekazujemy wówczas wszystkie tego
typu sprawy do władz gminnych - mówi Tomasz Kordas z Wojewódzkiego
Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. Dodaje również,
iż najczęstszymi sytuacjami, w związku z którymi podejmuje
się decyzje o wycince drzewostanu, jest zagrażające bezpieczeństwo.
-Jeśli na przykład rosną zbyt blisko jezdni i utrudniają
ruch samochodom, szczególnie tym dużym. Drzewa są również
wycinane w związku z nagłymi załamaniami pogody. W ostatnim
czasie mamy tego przykład na północy naszego województwa
- dodaje Tomasz Kardas.
Znamienitą większość drzew zagrażających bezpieczeństwu stanowią
topole, których kilkadziesiąt lat temu sadzono bardzo wiele.
-Niestety, one często stoją w miejscach nieodpowiednich,
bo przy ich sadzeniu nie używano rozsądku. Do tego te drzewa
szybko rosną i łatwo się łamią. Stąd decyzje o ich wycince
- tłumaczy Zygmunt Fron ze Stowarzyszenia "Zielony Śląsk".
Biorąc pod uwagę kilkaset wyciętych drzew w Sosnowcu w roku
ubiegłym, bez względu na to czy zagrażały one bezpieczeństwu
czy nie, jeśli ta tendencja się utrzyma, co stanie się z
terenami zielonym w mieście za kilka lat? -Terenów zielonych
w mieście powinno przybywać, a nie odwrotnie. Jeśli jakieś
drzewa są wycinane, to w innym miejscu powinna zostać zasadzona
przynajmniej taka sama ich ilość. Tak powinna z założenia
wyglądać polityka gminy w tym zakresie - wyjaśnia Jerzy Kopyczok,
zastępca Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach.
MARCIN TULICKI
|
"Inżynier" wybrany, prace ruszają
Dąbrowa
Górnicza podpisała pierwszą umowę na usługę pełnienia roli
"inżyniera kontraktu" dla projektu "Uporządkowanie
gospodarki wodno-ściekowej w gminie Dąbrowa Górnicza"-etap
I.
Przypomnijmy, że porządkowanie gospodarki wodno-ściekowej
w Dąbrowie Górniczej to jedna z największych inwestycji
w naszym
regionie. Realizacja tego przedsięwzięcia ma stworzyć spójny
system gminnej gospodarki ściekowej, dzięki której niemal
całe miasto będzie skanalizowane. Całkowite koszty inwestycji
I
etapu szacowane są na prawie 640 mln zł, z czego 384 mln
zł gmina będzie próbować pozyskać z unijnych dotacji.
Pozostała
suma, 130 mln zł, zostanie pozyskana z obligacji.

Rolą
"inżyniera kontraktu" jest nadzór nad każdym kontraktem
zawartym pomiędzy inwestorem, a wykonawcą robót budowlanych.
"Inżynier" analizuje również prace pod kątem zgodności
z wymaganiami technicznymi, jakościowymi i terminowymi.
Podpisana
umowa,
ma charakter usługowy i dotyczy nadzoru podczas realizacji
zadań związanych z prowadzonymi inwestycjami.
W imieniu Dąbrowy Górniczej umowę podpisali prezydent miasta
Zbigniew Podraza, pierwszy zastępca prezydenta Henryk
Zaguła, pełniący zarazem funkcję pełnomocnika ds. realizacji
projektu
oraz skarbnik miasta Janina Bronikowska-Radosz. Rolę
"inżyniera kontraktu" będzie pełnić konsorcjum firm z liderem,
firmą
"Inwestor" s.c. W realizacji zadań powierzonych przez
Dąbrowę Górniczą
będą mu pomagać trzy podmioty: Zakład Robót i Usług Specjalistycznych
"Zrus" z Dąbrowy Górniczej, Spółdzielnia Projektowania
i Usług Inwestycyjnych "Inwestprojekt-Śląsk" oraz Dom
Inżynierski "Promis"
S.A. ze Szczecina. Nadzór firmy"Inwestor" wraz z kooperantami
będzie trwać sześć lat, a jej koszt wyniesie prawie 4,4
mln
zł.
Projekt wodno-ściekowy to także trudne przedsięwzięcie
organizacyjne. - W najbliższym czasie czekają nas kilometry
rozkopanych
ulic. Mamy świadomość, że będą wiązać się z tym utrudnienia
w organizacji
ruchu czy ograniczenia w dojazdach do posesji. Liczymy
na zrozumienie i cierpliwość mieszkańców, a z naszej
strony dołożymy wszelkich
starań, aby terminy na placu budowy zostały dotrzymane
-
zapowiedział dyrektor "Inwestora" Wiesław Strzałkowski.
-Trzeba pamiętać, że końcowy efekt inwestycji będzie zakopany
pod ziemią, pozornie niewidoczny dla mieszkańców. Dlatego
tak ważne jest aby informować mieszkańców
o prowadzonych pracach i postępach robót - wyjaśnia Henryk
Zaguła pełniący funkcję pełnomocnika ds. realizacji projektu.
Dlatego jeszcze w grudniu rozpoczęły się spotkania z mieszkańcami
dzielnic, w których zostanie przeprowadzona modernizacja.
Ich celem było uzgodnienie lokalizacji projektowanych
przyłączy wodociągowych i kanalizacyjnych do poszczególnych
nieruchomości.
Mieszkańcy zapoznali się z zakresem inwestycji, korzyściami
płynącymi z realizacji zadania, mogli też bezpośrednio
zwrócić się z pytaniami do projektantów oraz do innych
osób odpowiedzialnych
za projekt. - Mieszkańcy najczęściej pytali o podział
kosztów przy wykonywaniu połączeń wodno-kanalizacyjnych,
a także
o
terminy realizacji projektu w poszczególnych dzielnicach.
Interesowało ich także to, czy podłączenie do kanalizacji
miejskiej jest
obowiązkowe - mówi Beata Pisarczyk, zajmująca się realizacją
projektu.
Prace związane z realizacją I etapu potrwają do końca 2015
roku. Piotr Celej, (wh-s.)
|
Poprawili gospodarkę wodno-ściekową
Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Jaworznie
wyremontowało ponad 6 km sieci wodociągowej oraz ponad 13
km sieci kanalizacyjnej. To bilans jedenastu inwestycji zrealizowanych
na terenie miasta w roku 2009. Ich wartość wyniosła ponad
20 mln zł.
-Za prawie osiem milionów złotych zrealizowano budowę kanalizacji
sanitarnej, deszczowej oraz przebudowę wodociągu na ul. Reja
oraz ul. Tetmajera w os. Bory. Działania te uporządkowały
teren wokół potoku Wąwolnica, zmodernizowały układ sieci
wodno-kanalizacyjnej dla jej lepszej ekonomiczniejszej eksploatacji
oraz stworzyły możliwość rozbudowy kanalizacji w północnych
dzielnicach miasta - informuje Józef Natonek, prezes zarządu
MPWiK.

Aktualnie realizowane jest kolejne przedsięwzięcie pod
nazwą "Budowa kanalizacji sanitarnej wzdłuż Obwodnicy
Północnej
Miasta". Prace przy jej budowie mają zakończyć się w
2010. Ich efektem będzie 3-kilometrowa kanalizacja, połączona
z kolektorami osadzonymi w ulicy Nowoniemcewicza. -
Czyli
z
tymi, które stanowiły etap końcowy inwestycji na Borach.
Następnie ulicą Krakowską poprowadzona zostanie w kierunku
zajezdni PKM, poprzez ulicę Pstrowskiego do skrzyżowania
z ulicą Insurekcji Kościuszkowskiej. W końcowym etapie
budowa prowadzona będzie wzdłuż ulicy Kołłątaja, aż
do ulicy Obrońców
Poczty Gdańskiej - dodaje prezes Natonek.
Dla rozbudowy systemu kanalizacyjnego w północnej części
miasta zrealizowano jeszcze jedno olbrzymie przedsięwzięcie,
wybudowano przepompownię ścieków na ul. Batorego. - Takie
rozwiązanie odciąża w sposób znaczący płynącą nieopodal
rzekę Białą Przemszę, która do tej pory była odbiorcą nieczystości
- podkreśla Natonek.
Wśród prac kanalizacyjnych, rozpoczętych w roku 2009, jest
także modernizacja kanalizacji sanitarnej na ul. Towarowej.
Cała inwestycja do końcowego odbioru będzie gotowa w roku
2010.
Jaworznicka spółka zajmowała się także w minionym roku
modernizacją i konserwacją rurociągów dostarczających wodę
pitną. Prace
związane z wymianą oraz budową nowych odcinków prowadzone
były m. in. na ulicy Kasztanowej, gdzie mocno zniszczony
przez szkody górnicze rurociąg zastąpiono na odcinku 1700
metrów nowoczesnym wodociągiem ulicznym. Wraz z nim wymianie
poddano prywatne przyłącza wodociągowe. Na podobnym odcinku
rozpoczęła się wymiana wodociągu ulicznego wraz z przyłączami
na ul. Gwardzistów, ktora kontynuowana jest obecnie.
Jaworznickie przedsiębiorstwo liczy, że w latach 2010-2013
z pieniędzy unijnych zostanie dofinansowana budowa kanalizacji
w północnych osiedlach miasta. Narodowy Fundusz Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie wstępnie ocenił
pozytywnie
złożony w grudniu 2008 wniosek o dofinansowanie z Funduszu
Spójności przedsięwzięcia pod nazwą "Modernizacja i rozbudowa
systemu kanalizacyjnego - Faza I". Obecnie projekt przechodzi
kolejny etap weryfikacji, prowadzonej przez ekspertów
z
Inicjatywy Jaspers. Jego wartość ma opiewać na kwotę
171 mln zł. Planowane
dofinansowane unijne, o które miasto się stara, to 101
mln zł. (ser)
Archiwalne
wydania elektroniczne "Ekowiadomości" dostępne
są tutaj
|
|