Jesteś
świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować
media?
Zadzwoń
lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na
dyżur redakcyjny dziennikarzy!
zadzwoń: 32
265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl
przyjdź
na dyżur redakcyjny:
- poniedziałek
15.00-16.00
- dyżuruje Ilona Pawłowska
- wtorek
15.00-16.00
- dyżuruje Arkadiusz Kaczor
- czwartek
16.00-17.00
- dyżuruje Magdalena Kłobusek
- czwartek,
piątek 15.00-16.00
- dyżuruje Marcin Tulicki
|
|
Zanieczyszczony
brzeg zbiornika zbadają inspektorzy WIOŚ
Niebezpieczna Pogoria
Do niecodziennego odkrycia doszło w ostatnim czasie na
brzegu dąbrowskiego zbiornika Pogoria IV. Jeden z mieszkańców
na długości przynajmniej kilkuset metrów znalazł minerały,
które najprawdopodobniej są szkodliwe dla człowieka. Sprawę
zbada Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
Student geologii sosnowieckiego Wydziału Nauk o Ziemi
Uniwersytetu Śląskiego nie krył zdziwienia, kiedy na jednym
ze spacerów natknął się na ciekawe, z kolekcjonerskiego
punktu widzenia, minerały. To były ciekawe okazy w postaci
siarczków, przykładowo siarczku ołowiu. Zdziwiłem się,
bo przecież są to substancje szkodliwe dla człowieka i
raczej nie powinny się tam znajdować. Szczerze mówiąc,
nie jestem w stanie powiedzieć na jakiej długości się to
znajduje, ale na pewno nie jest to mniej niż 400 metrów.
Te substancje przedostają się do wody, a na Pogorii IV
ludzie często łowią ryby, więc zjawisko jest niebezpieczne
dla otoczenia twierdzi Rafał Warchulski, który część
minerałów zaniósł na uczelnię.

Sprawą zainteresowała się również dr Aleksandra Gawęda
z sosnowieckiego Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego.
Kiedy zobaczyła okazy mineralogiczne, była pewna, że
pochodzą z jednej z regionalnych kopalń. Z perspektywy
stanu chemicznego
wód w zbiorniku Pogoria, chyba lepiej żeby te minerały
leżały gdzie indziej. Oczywiście musiał je ktoś tam wyrzucić,
bo innego wyjścia nie ma. Siarczek ołowiu bardzo łatwo
przechodzi w siarczan i niebezpieczeństwo jest wówczas
jeszcze większe. Myślę, że sprawę trzeba zgłosić na policję,
bo przecież trzeba ustalić, kto to wyrzucił mówi dr
Aleksandra Gawęda.
W najbliższym czasie sprawą zajmie się Wojewódzki Inspektorat
Ochrony Środowiska w Katowicach. Zdaniem jego przedstawicieli
niezbędne będzie wykonanie analizy chemicznej znalezionych
minerałów. Wyślę tam inspektorów jak najszybciej. Jeśli
potwierdzi się skład chemiczny tych przedmiotów, to oczywiście
one nie powinny się tam znajdować. No i z pewnością należy
odpowiedzieć na pytanie: skąd się tam wzięły? Ustalimy
również właściciela terenu i do niego skierujemy odpowiednie
pismo zapewnia Jerzy Kopyczok, zastępca Wojewódzkiego
Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach.
Ustalenie właściciela może jednak okazać się niełatwym
zadaniem. Zbiornik Pogoria IV w całości należy bowiem
do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach,
jednak
właścicieli reszty terenów jest przynajmniej kilku.
Jedną działkę ma tam miasto i jest na niej parking, część
terenu
należy do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, ale
jest również szereg działek, które mają w posiadaniu
prywatni
właściciele informuje Bartosz Matylewicz z biura prasowego
dąbrowskiego magistratu. MARCIN TULICKI
|
Zimowe dokarmianie
Zimą,
ośnieżony i zmrożony las wygląda wyjątkowo urokliwie.
Ale las to przecież również zwierzyna,
a dla niej to okres
niezwykle trudny do przeżycia. W odruchu serca chciałoby
się więc czworonożnym i skrzydlatym mieszkańcom kniei
pomóc, dostarczając
karmę. Ale...
W
niedalekiej przeszłości toczyły się spory w gronie leśników,
myśliwych i naukowców, o to czy tak czynić
należy, bo jak
twierdzili niektórzy - w ten sposób zwierzyna się przyzwyczaja,
czeka na pomoc człowieka i przez to staje się potem, gdy
tej pomocy braknie, jakby bezradna. Dziś jednak zwycięża
pogląd,
że zwierzynę trzeba dokarmiać. Konieczność tę dyktuje niedobór
pokarmu naturalnego, który może być związany bądź to z
nadmierną liczbą zwierząt bytujących na określonym
areale, bądź też
z brakiem możliwości wykorzystywania tego żeru (np. gdy
jest pokryty grubą lub zmrożoną pokrywą śniegu).
Taki niedobór
naturalnego
żeru, spowodowany dużą liczbą zwierząt na określonej powierzchni,
może występować w ciągu całego roku i zmusza zwierzynę
do przemieszczania się na tereny, gdzie może ona
te niedobory
uzupełnić. Niestety,
najczęściej są to tereny upraw rolnych, gdzie czasami dzikie
zwierzęta wyrządzają dotkliwe szkody. Konieczność ograniczenia
takich szkód obliguje zarządców i dzierżawców obwodów łowieckich
do dostarczania zwierzynie odpowiednich ilości karmy.

Wyznacznikiem prawidłowego dokarmiania zwierzyny grubej
przestaje być już ilość paśników w lesie. Obecnie coraz
częściej preferuje
się tworzenie poletek żerowych, w postaci upraw różnych
zbóż - zagrodzonych, ale otwieranych w czasie niedoboru
żeru naturalnego.
Ostatnio też wprowadza się do jadłospisu zwierzyny tzw.
sianokiszonki. Zachowują one swoją wysoką wartość nawet
przez trzy lata.
Leśne menu musi koniecznie zawierać sół. W lasach bogatych
w urozmaicony żer zwierzyna płowa jest w stanie samodzielnie
uzupełnić zapotrzebowanie organizmu. Gorzej w łowiskach
uboższych w żer. Niewystarczająca ilość soli niekorzystnie
wpływa na
stan zdrowia, masę tuszy a także i jakość poroży. W tym
przypadku ingerencja człowieka: leśnika czy myśliwego
jest niezbędna.
- Tak, sól to bardzo istotny element dokarmiania. Powinna
ona być dostępna dla zwierzyny przez cały rok, a szczególnie
ważne
jest jej dostarczanie w okresie laktacji łań i kóz -
wyjaśnia Adam Albertusiak, główny specjalista ds. Gospodarki
Łowieckiej
i Rybackiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w
Katowicach. - Ostatnio coraz częściej stosuje się nie
samą sól, ale
preparaty solne, zawierające niezbędne mikroelementy
i witaminy, a
nawet środki odrobaczające. Wszystkie te składniki mają
znaczący wpływ na poprawę kondycji zwierząt, zwiększają
odporność
na
choroby i tym samym ułatwiają przetrwanie tego najtrudniejszego
okresu, jakim niewątpliwie jest zima. Jerzy Machura
|
Przygarnij
psa!
Dziś kolejna prezentacja zwierzaków,
które trafiły do Schroniska dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach
i czekają na nowych właścicieli.
W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście do Schroniska dla Zwierząt,
przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie pod numerem
telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl
 |
MIX
ROTTKA - suka, ok. 1,5 roku, znajda. Niezwykle,
jak na tę rasę, radosna i kontaktowa, przejawia
żywe zainteresowanie odwiedzającymi, w stosunku
do innych psów bardzo przyjazna. Jest inteligentna
i uważna, idealna dla miłośników rasy lub osób
szukających psa spełniającego dwie role - stróża
i kanapowca. Umaszczenie ma typowe, gładkowłose,
czarnobrązowe, ogon kopiowany. Jest pięknie, standartowo
zbudowana - ok. 60 cm w kłębie, uszy ma klapnięte.
Znajduje się w boksie nr 8, nr ewid. 470/2009.
|
 |
TRIKOLOR
I - pies, ok. 2 lata, znajda. Łagodny
i ułożony, dogaduje się z innymi psami, w stosunku
do ludzi nieco na dystans - to pewnie reakcja na
pobyt w schronisku. Od przyszłego właściciela będzie
wymagał dużo uczucia i zrozumienia, świetnie nada
się do domu z innymi zwierzętami, może też zamieszkać
w bloku ze względu na swoje usposobienie i niewielkie
gabaryty - ma ok. 30 cm w kłębie. Umaszczenie ma
czarno-brązowo-białe, sierść krótką, gładkowłosą
i śliczne stojące uszy. Znajduje się w boksie nr
6, nr ewid. 416/2009. |
 |
COCKER
SPANIEL - pies, ok. 4 lata, znajda. Jest
w miarę kontaktowy, dobrze dogaduje się z innymi
psami. Modelowy, zadbany Cocker spaniel, nada się
dla miłośników rasy lub każdego, kto zapewni mu
podstawowe potrzeby. To wesoły, ciekawy i śmiały
pies, będzie dobrym towarzyszem dla ludzi lubiących
ruch. Jest standardowej wielkości - ok. 40 cm w
kłębie, umaszczenie ma rude, falujące, z jaśniejszym
wybarwieniem na pyszczku, sierść średniej długości,
uszy klapnięte.Znajduje się w boksie nr 6, nr ewid.
349/2009. |
 |
BRĄZOWY PODPALANY - pies, ok. 1,5
roku, znajda. Jest łagodny, świetnie dogaduje się
z innymi psami, w stosunku do ludzi radosny i towarzyski,
bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem. Dobrze
ułożony, widać że czeka na jakieś dyspozycje, które
z chęcią wykona, czeka też na zabranie do domu, do
czego zachęca nieustannie machając swoim obciętym
ogonkiem. Może zamieszkać w bloku, głównie ze względu
na swoje usposobienie i niewielkie gabaryty ma
ok. 40 cm w kłębie. Umaszczenie ma brązowe, podpalane,
sierść krótką, gładkowłosą, uszy na wpół stojące.
Znajduje się w boksie nr 6, nr ewid. 486/2009. |
 |
OWCZAREK
NIEMIECKI - pies, ok. 9 letni, podrzucony
do schroniska. Mimo swego wieku jest sprawny, piękny,
o modelowej postawie i budowie, ponadto spokojny,
ułożony i inteligentny. Widać w jego oczach rezygnację
i smutek w związku z zaistniałą sytuacją. Pilnie
szuka domu u każdego człowieka o dobrym sercu,
u którego dożyje swych dni. Ma klasyczną wielkość
- ok. 65 cm w kłębie, umaszczenie czarne, podpalane,
włos średniej długości, uszy wzorcowo stojące.
Znajduje się w boksie nr 4, nr ewid. 405/674/2009. |
Archiwalne
wydania elektroniczne "Ekowiadomości" dostępne
są tutaj
|
|