Jesteś
świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować
media?
Zadzwoń
lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na
dyżur redakcyjny dziennikarzy!
zadzwoń: 32
265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl
przyjdź
na dyżur redakcyjny:
- poniedziałek
15.00-16.00
- dyżuruje Ilona Pawłowska
- wtorek
15.00-16.00
- dyżuruje Arkadiusz Kaczor
- czwartek
16.00-17.00
- dyżuruje Magdalena Kłobusek
- czwartek,
piątek 15.00-16.00
- dyżuruje Marcin Tulicki
|
|
Zmiany na lepsze dopiero w
połowie marca
Ta woda śmierdzi!
-
Może i ta woda nadaje się do picia, ale na pewno nie
nadaje się do życia!- żalą się mieszkańcy z ul. Mickiewicza
w Dąbrowie
Górniczej. W kranach ich mieszkań, w styczniu br., popłynęła
bowiem woda z nowego źródła zasilania, z której, ich zdaniem,
wydzielają się opary o, delikatnie mówiąc, nieprzyjemnej
woni.

-Ta
woda po prostu śmierdzi, jakby więcej w niej było jakiegoś
wybielacza. Unoszą się z niej jakieś dziwne opary. Moja żona
prawie zasłabła. Miała takie objawy, jak przy ulatnianiu
tlenku węgla: słodkość w ustach i zawroty głowy - mówi jedne
z lokatorów bloku przy ul. Mickiewicza w Dąbrowie Górniczej.
-Najpierw myśleliśmy, że te opary wynikają z jakiejś niesprawności
piecyka, więc wezwaliśmy gazownika. Ten jednak nie znalazł
żadnej usterki, więc poszedł zapytać naszych sąsiadów, czy
u nich również występuje jakiś problem. Okazało się, że także
zauważyli niepokojące zmiany. Zgłosiłem tę sprawę do Centrum
Zarządzania Kryzysowego oraz do wodociągów - dodaje lokator.
Jak się okazuje, podobnych interwencji było więcej. -Do
nas zgłosiło się z takim problemem 25 osób, głównie z okolic
ul. Mickiewicza - informuje Mirosław Janicki, dyrektor ds.
handlowych w dąbrowskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji.
-Był jeden telefon do Straży Miejskiej i jeden do Urzędu
Miasta. Ogólnie można powiedzieć, że odnotowano kilka interwencji
- mówi Lucyna Stępniewska, z biura prasowego dąbrowskiego
magistratu.
Powodem licznych interwencji była zmiana źródła zasilania
wody, dokonana przez Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów
w Katowicach. Do połowy stycznia do dąbrowskich mieszkań
dostarczano wodę głębinową z ujęcia w Łazach Błędowskich.
Później dokonano zmiany i w mieszkaniach pojawiła się woda
z ujęcia w Będzinie. -Wynikało to z pewnych problemów eksploatacyjnych.
Zresztą mieszkańcy narzekali wcześniej, że mają twardą wodę.
Ta płynąca obecnie jest miękka, ale wiąże się to z wyczuwalnym
zapachem chloru - wyjaśnia Mirosław Janicki.
Dodaje również, iż woda płynąca w dąbrowskich kranach spełnia
wszelkie wymogi, określone w rozporządzeniu Ministra Zdrowia
z 13 marca 2007 roku w sprawie jakości wody przeznaczonej
do spożycia przez ludzi. - Działając zgodnie z umową, GPW
Katowice dostarcza wodę spełniającą wymagania dla jakości
wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, co potwierdzają
badania wykonane przez akredytowane laboratorium oraz Państwowy
Powiatowy Inspektorat Sanitarny - zapewnia Janicki. - W związku
z faktem, że mieszkańcy Dąbrowy Górniczej przywykli do dostawy
wody o wysokich walorach smakowych, praktycznie bez zapachu,
wprowadzenie wody powierzchniowej o wyczuwalnym zapachu chloru
spowodowało liczne interwencje - dodaje dyrektor.
Te wyjaśnienia nie uspokajają jednak mieszkańców, którzy
twierdzą, iż mimo informacji o pozytywnych wynikach badań,
czują się zagrożeni. - Może i ta woda nadaje się do picia,
ale na pewno nie nadaje się do życia! Jeśli wcześniej nie
było problemów, to po co zmieniać źródło zasilania na gorsze?
Może i ta, której używamy teraz, nie jest szkodliwa. Tylko
co z tego? W dzisiejszych czasach za wodę płaci się tyle,
że chyba możemy wymagać jakiegoś dobrego gatunku - uważa
lokator z ul. Mickiewicza.
Przedstawiciele dąbrowskich wodociągów rozumieją, że dabrowianie
chcą korzystać z wody lepszej jakości, toteż zwrócili się
do Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów z prośbą o
ponowną zmianę źródła zasilania. W wyniku negocjacji katowickie
GPW rozpoczęło już prace, które powinny się zakończyć do
połowy marca br. -Zgodzili się to zrobić na naszą prośbę,
bo nie mają takiego obowiązku. Musi to jednak trochę potrwać,
bo to nie jest taka prosta sprawa z technicznego punktu widzenia.
Monitorujemy tę kwestię na bieżąco - zapewnia Janicki.
MARCIN TULICKI
|
Śladem naszych publikacji
Zawiniła poczta
Zamieszaniem
z dokumentami przedstawiciele Górnośląskiego Związku
Metropolitarnego tłumaczyli możliwości utraty blisko
600 mln zł dotacji z funduszy unijnych, jakie GZM może uzyskać
na budowę spalarni śmieci w województwie. Broniły się twierdząc,
iż opóźnienie było skutkiem błędu popełnionego przez Urząd
Zamówień Publicznych. Okazało się jednak, że dokumenty adresowane
do Sądu Okręgowego w Katowicach zostały dostarczone do Przedsiębiorstwa
Gospodarki Komunalnej w Koszalinie przez Pocztę Polską.

Informacja
o możliwości utraty przez GZM dotacji na realizację projektu
"System gospodarki odpadami dla miast Górnośląskiego
Związku Metropolitarnego wraz z budową zakładów termicznej
utylizacji odpadów" związana była z faktem, iż we wrześniu
ubiegłego roku przedstawiciele GZM-u poinformowali Ministerstwo
Środowiska, że złożenie wniosku o dofinansowanie w odpowiednim
terminie nie będzie możliwe.
-Rzeczywiście mieliśmy wówczas
pewne problemy, ale nie wynikały one z naszej winy. Jeden
z przetargów, który odbył się przy okazji przygotowywania
dokumentacji związanej z projektem, został zaskarżony. Państwowa
instytucja dokumenty dotyczące skargi zamiast do Katowic
omyłkowo wysłała do Koszalina. Tym samym wyrok zapadł dopiero
w październiku ubiegłego roku, co spowodowało kilkumiesięczne
opóźnienie. Później kilka spraw udało nam się załatwić szybciej
i obecnie jesteśmy gotowi do złożenia dokumentów w odpowiednim
terminie - mówił nam dwa tygodnie temu Krzysztof Krzemiński,
rzecznik prasowy Górnośląskiego Związku Metropolitarnego.
I rzeczywiście, wina za omyłkowe wysłanie dokumentów
nie leżała po stronie GZM-u, jednak nie była również
pomyłką
Urzędu Zamówień Publicznych. -Skarga złożona przez Górnośląski
Związek Metropolitarny z Katowic wobec postępowania w Krajowej
Izbie Odwoławczej została przekazana przez Urząd Zamówień
Publicznych za pośrednictwem Poczty Polskiej do Sądu Okręgowego
w Katowicach. Dokumenty zostały jednak dostarczone do niewłaściwego
adresata, za co Urząd nie ponosi odpowiedzialności - wyjaśnia
Anita Wichniak-Olczak, dyrektor Departamentu Informacji,
Edukacji i Analiz Systemowych w Urzędzie Zamówień Publicznych,
którego przedstawiciele złożyli reklamację do Urzędu Pocztowego.
W związku z pomyłką poczty akta postępowania odwoławczego
po raz kolejny UZP przekazał do Sądu Okręgowego w Katowicach.
(MT)
Przygarnij
psa!
Dziś
kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do Schroniska
dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają na nowych
właścicieli.
W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście - do Schroniska dla Zwierząt,
przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie - pod numerem
telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo - na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl
|
|
BRĄZOWA
GŁADKOWŁOSA: suka, ma ok. 1,5
roku. Znajda. Jest kontaktowa, tylko jakby trochę zasmucona
faktem pozostawania w schronisku, widać że czeka na
swój nowy dom. Toleruje inne psy, nie jest agresywna
ani zaczepna, z racji młodego wieku może się jeszcze
dużo nauczyć, teraz lubi pozować do zdjęć. To sunia
średniej wielkości - ma ok. 40 cm w kłębie, o umaszczeniu
jasnobrązowym, sierść ma gładkowłosą, lśniącą, uszy
na wpół stojące i długi ogonek. Znajduje się w boksie
nr 7, nr ewid. 579/67/2010.
|
|
|
KUBA: pies, ma 4 lata. Oddany do schroniska. Jest nieco przygaszony,
widać że potrzebuje ruchu, a najbardziej swojego domu.
Spokojny i tolerancyjny w stosunku do innych psów,
w stosunku do ludzi łagodny a nawet towarzyski. Jest
w typie Border Collie, średniej wielkości - ma ok.
35 cm w kłębie, umaszczenie ma charakterystyczne czarno-białe,
sierść krótką ale nie do końca gładkowłosą, uszy ma
na wpół stojące. Znajduje się w boksie nr 2, nr ewid.
545/33/2010.
|
|
|
DOGOWATY: pies, ok. 3 letni. Znajda z ul. Kołłątaja. Jest bardzo
smutny, zdruzgotany i zdezorientowany, ale przy odpowiednio
długim przejawie zainteresowania poznaje człowieka
i macha radośnie ogonem na przywitanie. Potrzebuje
szybkiej adopcji ze względu na swój stan psychiczny.
Odwdzięczy się uczuciem, jest bowiem miły i kontaktowy.
Ma dosyć spore gabaryty - ok. 55 cm w kłębie, umaszczenie
rudobrązowe, bardzo delikatnie podpalane, z białą krawatką,
gładkowłose. Znajduje się w boksie nr 9, nr ewid. 584/71/2010.
|
|
|
CZARNY
OWCZARKOWATY: pies, ma ok. 2 lata. Znajda. Jest
przemiły ale bardzo płochliwy, widać że trochę mu doskwiera
sytuacja schroniskowa. Dobrze dogaduje się z innymi psami.
Nada się do każdego domu ze względu na swój miły charakter
i inteligencję. Jest średniej wielkości - ma obecnie
ok. 45 cm w kłębie, umaszczenie ma kruczoczarne z małą
białą plamką na krawatce, sierść gładkowłosą i piękne
stojące uszy. Znajduje się w boksie nr 8, nr ewid. 528/15/2010. |
|
|
MIX
AMSTAFFA I BOXERA: pies, ma ok. roku. Znajda, został
przywiązany do ogrodzenia schroniska. Jest młody, w miarę
kontaktowy, choć trochę zasmucony pobytem w nowym miejscu,
widać że czeka na swojego człowieka. Nie jest agresywny,toleruje
inne psy. Umaszczenie brązowe, pręgowane z białą krawatką,
sierść gładkowłosą, lśniącą, uszy na wpół stojące, ogon
nie kopiowany. Obecnie ma ok. 40 cm w kłębie, jeszcze
urośnie. Znajduje się w boksie nr 5, nr ewid. 458/708/2009. |
|
|
BRUTUS: pies, 5 letni. Oddany z powodu utraty stanowiska
pracy, przez lata pilnował firmy, która została zlikwidowana,
a nikt z pracownikow nie zdecydował się na zabranie go
do domu. Ze względu swoje predyspozycje Brutus nada się
więc do innego zakładu pracy, hurtowni itp. lub po prostu
na stróża działki, domu, ogrodu, składu. Jest masywnej,
zwartej budowy, bardzo uważny i czujny. Ma ok. 45 cm
w kłębie, umaszczenie czarne, podpalane, sierść gładkowłosą.
Znajduje się w boksie nr 5, nr ewid. 521/8/2010. |
|
|
ATOS: pies, ma 4 lata. Oddany przez właścicieli z powodu
ciężkich warunków materialnych. Jest w typie owczarkowatym,
kudłaty i bardzo ruchliwy. Będzie się nadawał dla osób
lubiących spacery czy ruch na świeżym powietrzu. Jest
towarzyski i inteligentny. Ma średnią wielkość - ok.
35 cm w kłębie, umaszczenie brązowo-czarne, sierść dłuższą
- będzie wymagała podstawowej pielęgnacji, uszy na wpół
stojące. Znajduje się w boksie nr 4, nr ewid. brak. |
|
|