- Przygarnij psa lub kota ze schroniska   w Sosnowcu Milowicach

- Ekowiadomości, 12 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 19 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 26 stycznia 2010

- Ekowiadomości, 2 lutego 2010

- Ekowiadomości, 9 lutego 2010

- Ekowiadomości, 16 lutego 2010

- Ekowiadomości, 23 lutego 2010


Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność
dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

Zadzwoń lub napisz
do "Wiadomości Zagłębia"
lub przyjdź na dyżur redakcyjny dziennikarzy!

zadzwoń: 32 265 00 05
napisz: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

przyjdź na dyżur redakcyjny:

  • poniedziałek 15.00-16.00
    - dyżuruje Ilona Pawłowska
  • wtorek 15.00-16.00
    - dyżuruje Arkadiusz Kaczor
  • czwartek 16.00-17.00
    - dyżuruje Magdalena Kłobusek
  • czwartek, piątek 15.00-16.00
    - dyżuruje Marcin Tulicki

 

 

 

 

Zmiany na lepsze dopiero w połowie marca

Ta woda śmierdzi!

- Może i ta woda nadaje się do picia, ale na pewno nie nadaje się do życia!- żalą się mieszkańcy z ul. Mickiewicza w Dąbrowie Górniczej. W kranach ich mieszkań, w styczniu br., popłynęła bowiem woda z nowego źródła zasilania, z której, ich zdaniem, wydzielają się opary o, delikatnie mówiąc, nieprzyjemnej woni.

-Ta woda po prostu śmierdzi, jakby więcej w niej było jakiegoś wybielacza. Unoszą się z niej jakieś dziwne opary. Moja żona prawie zasłabła. Miała takie objawy, jak przy ulatnianiu tlenku węgla: słodkość w ustach i zawroty głowy - mówi jedne z lokatorów bloku przy ul. Mickiewicza w Dąbrowie Górniczej. -Najpierw myśleliśmy, że te opary wynikają z jakiejś niesprawności piecyka, więc wezwaliśmy gazownika. Ten jednak nie znalazł żadnej usterki, więc poszedł zapytać naszych sąsiadów, czy u nich również występuje jakiś problem. Okazało się, że także zauważyli niepokojące zmiany. Zgłosiłem tę sprawę do Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz do wodociągów - dodaje lokator.

Jak się okazuje, podobnych interwencji było więcej. -Do nas zgłosiło się z takim problemem 25 osób, głównie z okolic ul. Mickiewicza - informuje Mirosław Janicki, dyrektor ds. handlowych w dąbrowskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. -Był jeden telefon do Straży Miejskiej i jeden do Urzędu Miasta. Ogólnie można powiedzieć, że odnotowano kilka interwencji - mówi Lucyna Stępniewska, z biura prasowego dąbrowskiego magistratu.

Powodem licznych interwencji była zmiana źródła zasilania wody, dokonana przez Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów w Katowicach. Do połowy stycznia do dąbrowskich mieszkań dostarczano wodę głębinową z ujęcia w Łazach Błędowskich. Później dokonano zmiany i w mieszkaniach pojawiła się woda z ujęcia w Będzinie. -Wynikało to z pewnych problemów eksploatacyjnych. Zresztą mieszkańcy narzekali wcześniej, że mają twardą wodę. Ta płynąca obecnie jest miękka, ale wiąże się to z wyczuwalnym zapachem chloru - wyjaśnia Mirosław Janicki.

Dodaje również, iż woda płynąca w dąbrowskich kranach spełnia wszelkie wymogi, określone w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 13 marca 2007 roku w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. - Działając zgodnie z umową, GPW Katowice dostarcza wodę spełniającą wymagania dla jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, co potwierdzają badania wykonane przez akredytowane laboratorium oraz Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny - zapewnia Janicki. - W związku z faktem, że mieszkańcy Dąbrowy Górniczej przywykli do dostawy wody o wysokich walorach smakowych, praktycznie bez zapachu, wprowadzenie wody powierzchniowej o wyczuwalnym zapachu chloru spowodowało liczne interwencje - dodaje dyrektor.

Te wyjaśnienia nie uspokajają jednak mieszkańców, którzy twierdzą, iż mimo informacji o pozytywnych wynikach badań, czują się zagrożeni. - Może i ta woda nadaje się do picia, ale na pewno nie nadaje się do życia! Jeśli wcześniej nie było problemów, to po co zmieniać źródło zasilania na gorsze? Może i ta, której używamy teraz, nie jest szkodliwa. Tylko co z tego? W dzisiejszych czasach za wodę płaci się tyle, że chyba możemy wymagać jakiegoś dobrego gatunku - uważa lokator z ul. Mickiewicza.

Przedstawiciele dąbrowskich wodociągów rozumieją, że dabrowianie chcą korzystać z wody lepszej jakości, toteż zwrócili się do Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów z prośbą o ponowną zmianę źródła zasilania. W wyniku negocjacji katowickie GPW rozpoczęło już prace, które powinny się zakończyć do połowy marca br. -Zgodzili się to zrobić na naszą prośbę, bo nie mają takiego obowiązku. Musi to jednak trochę potrwać, bo to nie jest taka prosta sprawa z technicznego punktu widzenia. Monitorujemy tę kwestię na bieżąco - zapewnia Janicki.

MARCIN TULICKI

 

Śladem naszych publikacji

Zawiniła poczta

Zamieszaniem z dokumentami przedstawiciele Górnośląskiego Związku Metropolitarnego tłumaczyli możliwości utraty blisko 600 mln zł dotacji z funduszy unijnych, jakie GZM może uzyskać na budowę spalarni śmieci w województwie. Broniły się twierdząc, iż opóźnienie było skutkiem błędu popełnionego przez Urząd Zamówień Publicznych. Okazało się jednak, że dokumenty adresowane do Sądu Okręgowego w Katowicach zostały dostarczone do Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Koszalinie przez Pocztę Polską.

Informacja o możliwości utraty przez GZM dotacji na realizację projektu "System gospodarki odpadami dla miast Górnośląskiego Związku Metropolitarnego wraz z budową zakładów termicznej utylizacji odpadów" związana była z faktem, iż we wrześniu ubiegłego roku przedstawiciele GZM-u poinformowali Ministerstwo Środowiska, że złożenie wniosku o dofinansowanie w odpowiednim terminie nie będzie możliwe.

-Rzeczywiście mieliśmy wówczas pewne problemy, ale nie wynikały one z naszej winy. Jeden z przetargów, który odbył się przy okazji przygotowywania dokumentacji związanej z projektem, został zaskarżony. Państwowa instytucja dokumenty dotyczące skargi zamiast do Katowic omyłkowo wysłała do Koszalina. Tym samym wyrok zapadł dopiero w październiku ubiegłego roku, co spowodowało kilkumiesięczne opóźnienie. Później kilka spraw udało nam się załatwić szybciej i obecnie jesteśmy gotowi do złożenia dokumentów w odpowiednim terminie - mówił nam dwa tygodnie temu Krzysztof Krzemiński, rzecznik prasowy Górnośląskiego Związku Metropolitarnego.

I rzeczywiście, wina za omyłkowe wysłanie dokumentów nie leżała po stronie GZM-u, jednak nie była również pomyłką Urzędu Zamówień Publicznych. -Skarga złożona przez Górnośląski Związek Metropolitarny z Katowic wobec postępowania w Krajowej Izbie Odwoławczej została przekazana przez Urząd Zamówień Publicznych za pośrednictwem Poczty Polskiej do Sądu Okręgowego w Katowicach. Dokumenty zostały jednak dostarczone do niewłaściwego adresata, za co Urząd nie ponosi odpowiedzialności - wyjaśnia Anita Wichniak-Olczak, dyrektor Departamentu Informacji, Edukacji i Analiz Systemowych w Urzędzie Zamówień Publicznych, którego przedstawiciele złożyli reklamację do Urzędu Pocztowego. W związku z pomyłką poczty akta postępowania odwoławczego po raz kolejny UZP przekazał do Sądu Okręgowego w Katowicach.

(MT)

Przygarnij psa!

Dziś kolejna prezentacja zwierzaków, które trafiły do Schroniska dla Zwierząt w Sosnowcu-Milowicach i czekają na nowych właścicieli.

W sprawach adopcyjnych należy zgłaszać się: osobiście - do Schroniska dla Zwierząt, przy ulicy Baczyńskiego 11a, w godzinach od 8 do 17; telefonicznie - pod numerem telefonu (0-32) 293-75-56 lub mailowo - na adres schronisko_sosnowiec@tlen.pl

BRĄZOWA GŁADKOWŁOSA: suka, ma ok. 1,5 roku. Znajda. Jest kontaktowa, tylko jakby trochę zasmucona faktem pozostawania w schronisku, widać że czeka na swój nowy dom. Toleruje inne psy, nie jest agresywna ani zaczepna, z racji młodego wieku może się jeszcze dużo nauczyć, teraz lubi pozować do zdjęć. To sunia średniej wielkości - ma ok. 40 cm w kłębie, o umaszczeniu jasnobrązowym, sierść ma gładkowłosą, lśniącą, uszy na wpół stojące i długi ogonek. Znajduje się w boksie nr 7, nr ewid. 579/67/2010.

 

KUBA: pies, ma 4 lata. Oddany do schroniska. Jest nieco przygaszony, widać że potrzebuje ruchu, a najbardziej swojego domu. Spokojny i tolerancyjny w stosunku do innych psów, w stosunku do ludzi łagodny a nawet towarzyski. Jest w typie Border Collie, średniej wielkości - ma ok. 35 cm w kłębie, umaszczenie ma charakterystyczne czarno-białe, sierść krótką ale nie do końca gładkowłosą, uszy ma na wpół stojące. Znajduje się w boksie nr 2, nr ewid. 545/33/2010.
DOGOWATY: pies, ok. 3 letni. Znajda z ul. Kołłątaja. Jest bardzo smutny, zdruzgotany i zdezorientowany, ale przy odpowiednio długim przejawie zainteresowania poznaje człowieka i macha radośnie ogonem na przywitanie. Potrzebuje szybkiej adopcji ze względu na swój stan psychiczny. Odwdzięczy się uczuciem, jest bowiem miły i kontaktowy. Ma dosyć spore gabaryty - ok. 55 cm w kłębie, umaszczenie rudobrązowe, bardzo delikatnie podpalane, z białą krawatką, gładkowłose. Znajduje się w boksie nr 9, nr ewid. 584/71/2010.
CZARNY OWCZARKOWATY: pies, ma ok. 2 lata. Znajda. Jest przemiły ale bardzo płochliwy, widać że trochę mu doskwiera sytuacja schroniskowa. Dobrze dogaduje się z innymi psami. Nada się do każdego domu ze względu na swój miły charakter i inteligencję. Jest średniej wielkości - ma obecnie ok. 45 cm w kłębie, umaszczenie ma kruczoczarne z małą białą plamką na krawatce, sierść gładkowłosą i piękne stojące uszy. Znajduje się w boksie nr 8, nr ewid. 528/15/2010.
MIX AMSTAFFA I BOXERA: pies, ma ok. roku. Znajda, został przywiązany do ogrodzenia schroniska. Jest młody, w miarę kontaktowy, choć trochę zasmucony pobytem w nowym miejscu, widać że czeka na „swojego człowieka”. Nie jest agresywny,toleruje inne psy. Umaszczenie brązowe, pręgowane z białą krawatką, sierść gładkowłosą, lśniącą, uszy na wpół stojące, ogon nie kopiowany. Obecnie ma ok. 40 cm w kłębie, jeszcze urośnie. Znajduje się w boksie nr 5, nr ewid. 458/708/2009.
BRUTUS: pies, 5 letni. Oddany z powodu utraty stanowiska pracy, przez lata pilnował firmy, która została zlikwidowana, a nikt z pracownikow nie zdecydował się na zabranie go do domu. Ze względu swoje predyspozycje Brutus nada się więc do innego zakładu pracy, hurtowni itp. lub po prostu na stróża działki, domu, ogrodu, składu. Jest masywnej, zwartej budowy, bardzo uważny i czujny. Ma ok. 45 cm w kłębie, umaszczenie czarne, podpalane, sierść gładkowłosą. Znajduje się w boksie nr 5, nr ewid. 521/8/2010.
ATOS: pies, ma 4 lata. Oddany przez właścicieli z powodu ciężkich warunków materialnych. Jest w typie owczarkowatym, kudłaty i bardzo ruchliwy. Będzie się nadawał dla osób lubiących spacery czy ruch na świeżym powietrzu. Jest towarzyski i inteligentny. Ma średnią wielkość - ok. 35 cm w kłębie, umaszczenie brązowo-czarne, sierść dłuższą - będzie wymagała podstawowej pielęgnacji, uszy na wpół stojące. Znajduje się w boksie nr 4, nr ewid. brak.