Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: Eko - wiadomości

Piknik Ekologiczny „Po stronie natury”

dodane 10.06.2014
[Region] Firma Żywiec Zdrój S.A. we współpracy z Fundacją Nasza Ziemia, Lasami Państwowymi oraz Polskim Towarzystwem Turystyczno-Krajoznawczym zorganizowała w Cięcinie, w gminie Węgierska Górka, Piknik Ekologiczny, podczas ktorego został otwarty pierwszy szlak konny na Żywiecczyźnie, wspólnie z leśnikami sadzono drzewa oraz odbyły się warsztaty ekologiczne. Będzie to świetne miejsce, nie tylko na weekendowe wypady, dla mieszkańców naszego regionu. Słoneczna sobota, 7 czerwca, była idealnym dniem na spędzenie wolnego czasu z rodziną i przyjaciółmi na łonie natury w Cięcinie. Od godziny 14.00 na Pikniku Ekologicznym bawili się nie tylko pracownicy firmy Żywiec Zdrój, ale również mieszkańcy gminy oraz przebywający w Beskidach turyści ze wszytskich stron Polski. Nie zabrakło oczywiście rodowitych górali, którzy tego dnia wystąpili w pięknych, regionalnych strojach. Wszyscy goście stworzyli miłą, rodzinną atmosferę. Organizatorzy przewidzieli wiele atrakcji ekologicznych. Głównym punktem programu było otwarcie pierwszego szlaku konnego w Beskidach oraz tradycyjne już sadzenie drzew. Podczas pikniku każda chętna osoba, dzięki Beskidzkiemu Stowarzyszeniu Turystyki Aktywnej, mogła odbyć przejażdżkę konną. Ponadto wszyscy próbowali regionalnych potraw oraz słuchali góralskich kapel. Organizatorzy nie zapomnieli również o najmłodszych. Dzieci brały udział w konkursach rysunkowych, a także poznawały ciekawostki ekologiczne. Wspólna, wesoła zabawa trwała aż do zachodu słońca. Program „Po stronie natury” realizowany jest od 2009 roku. W tym czasie w lasach Beskidu Żywieckiego posadzono 5 mln drzew, które zajęły powierzchnię ponad 900 ha. Realizowane każdego roku nasadzenia stanowiły ważny element odnowy pradawnej Puszczy Karpackiej. Podczas tegorocznej, VI edycji, odnowionych zostanie ponad 300 kilometrów szlaków turystycznych w Beskidzie Żywieckim, Śląskim i Małym. Dzięki odnowionym szlakom turystycznym każdy będzie mógł cieszyć się pięknem beskidzkiej przyrody oraz w sposób bezpieczny i odpowiedzialny obcować z naturą. Więcej na www.postronienatury.pl.   (s)

Zapłacą podwójnie za pseudo pielęgnację drzew?

dodane 05.06.2014
[Dąbrowa Górnicza] Paradoksów miejskich kolejna odsłona. Za zdewastowane osiedlowe drzewa aż podwójnie mieliby zapłacić lokatorzy. Najpierw płacąc wynajętej firmie za wykonane „odmłodzenie” koron. Następnie ponosząc administracyjną karę, która nakładana jest na właścicieli nieruchomości, na której stoją zniszczone, bo niewłaściwie wypielęgnowane drzewa.   Coroczna pielęgnacja zieleni miejskiej właśnie zbiera swoje żniwa. W założeniu miało być pięknie, świeżo i estetycznie, a jest tak jak zawsze. Po zakończonych pracach wielu firm zajmujących się pielęgnacją zieleni na terenie Zagłębia pojawiają się kolejne, straszące brakiem oznak jakiegokolwiek życia, kikuty drzew. Drzew, u których jeszcze do niedawna podziwiać mogliśmy piękne, gęste, zielone, a przede wszystkim zdrowe korony.   Do tej smutnej miejskiej kolekcji w tym roku dołączyły kolejne świadectwa nieudolnej pseudo pielęgnacji. Mowa o drzewach stojących na jednym z dąbrowskich osiedli, znajdującym się pomiędzy ulicami Skibińskiego 2a, Skibińskiego 2, Królowej Jadwigi 1 i odziałem Politechniki Śląskiej.   – Przepiękne drzewa o pięknych zielonych koronach zostały zwyczajnie zdewastowane. Z ich koron zostało kilka gałęzi. Skandal – żali się mieszkanka osiedla. – Wielka szkoda. Tyle razy zbierałam tam ze swoim wnukiem kasztany. Latem, stojącym pod drzewami ławkom, drzewa dawały cień. Można było sobie tam usiąść i odpocząć od ostrego słońca. Takie cudne, zdrowe drzewa tak bezsensownie zniszczyć – podsumowuje los osiedlowych drzew ze smutkiem jedna z mieszkanek.   Osiedle, na którym stoją oszpecone drzewa, stanowi bardzo oryginalne miejsce jak na centrum miasta. Pomimo takiego położenia, będąc tam, zupełnie nie odczuwa się miejskiego zgiełku. Jest tak dzięki temu, że udało się tam zachować sporego rozmiaru zielony skwer, na którym wydzielono miejsce zarówno na plac zabaw dla dzieci, jaki i kilka miejsc, w których mieszkańcy tego osiedla mogą usiąść na ławkach i zrelaksować się w cieniu tamtejszych drzew. Taki zielony zakątek w ścisłym miejskim centrum. Niestety, ktoś uznał, iż osiedle jest zbyt zielone?   Z rosnących na osiedlu drzew zniknęły korony. Pozostały kikuty z kilkoma gałęziami. – Rozrośnięte gałęzie drzew z gatunku kasztanowców przed ich prześwietleniem ograniczały dopływ światła dziennego do mieszkań usytuowanych na wprost drzew – podaje powód takiej formy rozprawienia się z zielenią dyrekcja Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych: dyrektor naczelny Ireneusz Adamczyk i jego zastępca Kamila Szczerek, czyli administrator nieruchomości, na której stoją drzewa. – Odmłodzenie zostało wykonane za pisemną zgodą zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej budynku przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Dąbrowie Górniczej i na terenie przynależnym do budynku na prośbę mieszkańców budynku – podkreśliła dyrekcja MZBM.   Okoliczni lokatorzy drzew sprowadzonych do postaci kikutów, nie nazywają procesem odmłodzenia, a wręcz dewastacją. Uważają, że powinien w tej sprawie zainterweniować Urząd Miasta. Jednak Małgorzata Wnuk z dąbrowskiego wydziału ekologii i rolnictwa informuje, że wydział opinii na temat prawidłowości wykonania pielęgnacji nie wydaje. – Opinie w sprawie prawidłowości wykonania zabiegów w koronach drzew wydać może dendrolog, arborysta – podkreśla Małgorzata Wnuk. – Rzecz jasna, że zakres stosowanych w arborystyce zabiegów poprawiających stan fitosanitarny danego drzewa i bezpieczeństwa w jego otoczeniu jest znacznie szerszy, a przy obecnym stanie prawnym jest czynem karalnym –  zaznacza, jednocześnie przytaczając ustawę o ochronie przyrody: art. 82 ust. 1a ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku (tj. Dz. U. z 2013 r, poz. 627 ze zmianami), zgodnie z którą „zabiegi w obrębie korony drzewa na terenach zieleni lub zadrzewieniach mogą obejmować wyłącznie: 1. usuwanie gałęzi obumarłych, nadłamanych lub wchodzących w kolizje z obiektami budowlanymi lub urządzeniami 2. kształtowanie korony drzewa, którego wiek nie przekracza 10 lat; 3. utrzymywanie formowanego kształtu korony drzewa.”   Przewodniczący komisji rewizyjnej Federacji Arborystów Polskich, mgr inż. Witosław Grygierczyk, któremu zostały przedstawione do oceny zdjęcia drzew po tzw. „odmłodzeniu”, potwierdza opinie lokatorów. – Takie cięcia nie mają nic wspólnego z pielęgnacją i są niezgodne z przepisami prawa – twierdzi arborysta zawodowo od lat związany z konserwacją zieleni.   Jak zatem doszło do takiego potraktowania dorodnych, zdrowych, kilkudziesięcioletnich drzew? Dyrekcja MZBM, która w imieniu Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej wynajęła firmę mającą się podjąć pielęgnacji osiedlowych drzew, informuje: – Za jakość wykonanego zadania odpowiada wykonawca, który posiada stosowne uprawnienia do wykonywania prac, tj. między innymi przycinania gałęzi drzew w taki sposób, aby odrastanie nowych gałęzi przebiegało prawidłowo – tłumaczy dyrekcja MZBM, tym samym odpowiedzialność za niewątpliwie niewłaściwie wykonane prace zrzucając na będzińską firmę TRANS ZIELEŃ.   Według przepisów administracyjna kara za ewentualne nieprawidłowości zawsze będzie nakładana na właściciela nieruchomości, czyli na Wspólnotę Mieszkaniową Królowej Jadwigi 1. – Zgodnie z obowiązującym prawem, tj. art.88. ust. 1 pkt 3 ustawy o ochronie przyrody, wójt, burmistrz albo prezydent miasta wymierza administracyjną karę pieniężną za zniszczenie drzew, krzewów lub terenów zieleni spowodowane niewłaściwym wykonaniem zabiegów pielęgnacyjnych. Administracyjną karę pieniężną nakłada się zawsze posiadaczowi nieruchomości, na której rosną drzewa lub krzewy – informuje Małgorzata Wnuk.   A zatem to właśnie lokatorzy, oburzeni tym, jak potraktowano ich drzewa, musieliby zapłacić karę za źle wykonaną pielęgnację drzew. Szacunkowa wysokość kary za zniszczenie jednego kasztanowca, w przypadku gdy jego nieprawidłowa pielęgnacja doprowadziłaby do jego obumarcia, to koszt koło, bagatela, 134 tys. zł.   Dlaczego tak jest? – Nadzór nad prawidłowością wykonywanych prac w koronach drzew winna sprawować osoba posiadająca wiedzę dendrologiczną oraz doświadczenie w tej dziedzinie – informuje Małgorzata Wnuk. – Posiadacz nieruchomości (właściciel, użytkownik), który zleca wykonanie tych prac, winien zadbać o to, aby zleceniobiorca posiadał odpowiednie kwalifikacje – dodaje.   Wynika z tego, że tych kwalifikacji nie sprawdził ani Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej, wyrażając zgodę na zatrudnienie firmy podejmującej się redukcji koron ich osiedlowych drzew, również nie zrobił tego MZBM, administrator.     Co w takiej sytuacji mogą zrobić mieszkańcy? Lokatorzy chcący pociągnąć do odpowiedzialności firmę TRANS ZIELEŃ mogą to zrobić w drodze procesu sądowego, z powództwa cywilnego. Oskarżając ją tym samym o zniszczenie ich mienia. Problem tkwi w tym, że najpierw oni sami musieliby zapłacić nałożoną na nich karę administracyjną.   – Ratunkiem dla dewastowanych drzew może być tylko nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, gdyż na tą chwilę nie zapewnia ona ani właściwego nadzoru nad pielęgnowanymi drzewami, ani nie umożliwia ewentualnego skutecznego obciążenia za ich zdewastowanie – podsumowuje tę paradoksalną sytuację Witosław Grygierczyk. Okazuje się bowiem, że jedyną ochronę, jaką ta ustawa zapewnia, to ochrona urzędniczych etatów.   Zbyt drastyczne cięcia drzew to niestety bardzo częsta praktyka na terenie Zagłębia. Niemal na każdym kroku stoją jego przykre dowody. Pnie totalnie ogołocone z gałęzi, często bez żadnego liścia, to krajobraz po corocznej, wiosennej pseudo pielęgnacji. Pielęgnacji odbywającej się bez jakiegokolwiek nadzoru, a której skutki są często dramatyczne. Pielęgnacji, po której pozostaje tylko jedna możliwość –  wyegzekwowanie prawa o ochronie środowiska. To, niestety, jest bardzo trudne, gdyż karę administracyjną można odroczyć nawet do 3 lat. Jeśli zdewastowanemu drzewu uda się w tym czasie puścić choć jeden listek, to kara zostaje umorzona. Tym samym firmy zarabiające na pseudo pielęgnacji, sukcesywnie zubożając krajobraz miejskiej zieleni, pozostają nadal bezkarne.   Maja Żukowska  

Sprzątali ze Stowarzyszeniem Czysty Las

dodane 03.06.2014
[Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza] Ponad 50 worków wypełnionych rozmaitymi odpadami oraz ogromną ilość śmieci, które do worków się nie mieściły, zebrali w mininą sobotę uczestnicy akcji zorganizowanej przez Stowarzyszenie Czysty Las na terenach pomiędzy Dąbrową Górniczą i Sosnowcem. Znaleziono wiele samochodowych opon, ceramiki, szklanych butelek i słoików, odzieży, wykładzin oraz obudowy i kineskopy z telewizorów. - Widać było, że miejsce to przez wiele lat służyło komuś jako wysypisko domowych odpadów - stwierdza Magdalena Kapkowska ze Stowarzyszenia Czysty Las. - Ze względu na dużą ilość krzewów oraz niewyobrażalną wręcz ilość zgromadzonych tam przez lata śmieci (chodząc po terenie można było wyczuć pod butami zakopane dawno śmieci, a niewielka górka była tak naprawdę złożoną z odpadów hałdą) uczestnikom akcji nie udało się usunąć wszystkich zanieczyszczeń. Mamy jednak nadzieję, że przy kolejnej akcji organizowanej w tym miejscu ilość osób chętnych do pomocy będzie większa - zaznacza Magdalena Kapkowska. Najważniejszym znaleziskiem stał się fragment pociętego na kawałki dowodu osobistego z widocznym numerem PESEL. - Dowód ten zostanie przekazany sosnowieckiej policji, która powinna wszcząć śledztwo dotyczące wyrzucania śmieci do lasu. Namierzenie właściciela dowodu nie powinno być dla władz problemem, ponieważ z łatwością udało się zidentyfikować go na portalach społecznościowych. Mamy nadzieję, że osoba odpowiedzialna za zaśmiecenie tak pięknego miejsca nie pozostanie bezkarna, a zdarzenie to stanie się przestrogą dla innych - podkreśla Magdalena Kapkowska, zapowidając kolejną akcję i zapraszając zainteresowanych do zapoznania się z profilem stowarzyszenia na portalu Facebook: https://www.facebook.com/czystylas oraz galerią zdjęć z akcji sprzątania: http://tnij.org/album31052014.   (s)  

Wyegzekwują uprzątnięcie zaśmieconych terenów?

dodane 21.05.2014
[Sosnowiec] Właściciele nieruchomości leżących w okolicy ulicy Plażowej w Sosnowcu mają czas do końca maja, aby uprzątnąć teren, na którym pojawiły się dzikie wysypiska śmieci. Zbigniew Krupa, komendant sosnowieckiej Straży Miejskiej zapewnia, że porządek w tym miejscu na pewno zostanie wyegzekwowany. – Od roku w tym rejonie leżą śmieci, butelki, sedes, zderzak, opony, rozebrane lodówki – skarży się Jolanta Mielczarek, podkreślając jednocześnie, że tereny w pobliżu ulicy Plażowej są wyjątkowo piękne, bogate w roślinność, lasy, idealne na spacery z dziećmi czy przejażdżki rowerowe. Ich wadą są  powstające tam wysypiska śmieci, dlatego też mieszkanka Sosnowca pod koniec kwietnia wystosowała pismo do Urzędu Miasta oraz Straży Miejskiej, prosząc w nich o uprzątnięcie terenu. Po prawie dwóch tygodniach bezefektywnego oczekiwania na odpowiedź, zdeterminowana sosnowiczanka poprosiła o pomoc redakcję „WZ”. – Bezczynność urzędnicza związana z dbaniem o środowisko na obrzeżach Sosnowca doprowadza mnie do przysłowiowej „szewskiej pasji” – twierdzi Jolanta Mielczarek. – Nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o gromadzenie śmieci w lesie i dookoła niego. Nikt nie zareagował. Zaraz obok mostu kolejowego przy ulicy Plażowej ktoś porzucił kolejne worki ze śmieciami z przeprowadzonego remontu, razem z plastikowymi pojemnikami po farbach. Zgroza! –  podkreśla Jolanta Mielczarek. – W ramach regulaminu gminy, usuwaniem odpadów komunalnych ma zajmować się właściciel danej nieruchomości. Miasto ze swojej strony może przekazać sprawę Straży Miejskiej. Teraz straż musi ustalić do kogo należy ten teren i zobowiązać właścicieli do jego uprzątnięcia. Jeżeli właściciel nie wywiąże się z zobowiązań, zostanie nałożona na niego kara – wyjaśnia zasadę postępowania w takich sytuacjach Barbara Smołucha, kierownik referatu z sosnowieckiego wydziału ochrony środowiska i rolnictwa. Straż Miejska faktycznie sprawdziła, do kogo należy zaśmiecony rejon ulicy Plażowej.  –  Ustaliliśmy, że zanieczyszczony teren składa się z czterech działek. Trzy z nich są w posiadaniu instytucji: jedna z nich należy do Lasów Państwowych, kolejna do gminy, następna do dyrekcji wód, a ostatnia jest w rękach prywatnych – poinformował Wojciech Wojciechowski z sosnowickiej Straży Miejskiej, przesyłając naszej redakcji pismo z datą 14 maja, w którym zawarta jest odpowiedź na zarzuty Jolanty Mielczarek, utrzymując jednocześnie, że problem nie został przez  straż zbagatelizowany, choć wszystko o takim własnie podejściu świadczy.   Jej komendant Zbigniew Krupa zapewnia, iż właściciele terenu zostali zobowiązani do jego uporządkowania. Do końca maja teren w okolicy ulicy Plażowej ma być uprzątnięty. Redakcja „WZ” oraz mieszkańcy nie omieszkają tego sprawdzić. Maja Żukowska

SKO w sprawie sosnowieckiej spalarni

dodane 19.05.2014
[Sosnowiec] 15 maja Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach potwierdziło, że złożone przez prezydenta Sosnowca Kazimierza Górskiego odwołanie od decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach w sprawie Zakładu Utylizacji Termicznej Osadów Ściekowych i Odpadów Komunalnych jest słuszne. Tym samym SKO uchyliło w całości decyzję Prezydenta Siemianowic Śląskich! - To wiadomość na którą czekaliśmy. Jeszcze nie mamy uzasadnienia tej decyzji. W piśmie do SKO zwracaliśmy uwagę, że zdaniem zarówno mieszkańców jak i naszym postępowanie zostało przeprowadzone niezgodnie z przepisami. Przede wszystkim pominięto mieszkańców na etapie konsultacji – tłumaczy Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca. Prezydent Sosnowca odwołał się od decyzji Prezydenta Siemianowic Śląskich z kilku powodów. – Zwróciliśmy uwagę na fakt, że naszym zdaniem postępowanie nie zostało przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Dotyczy to w szczególności procedury oceny oddziaływania planowanego przedsięwzięcia na środowisko z udziałem społeczeństwa. Dodatkowo pełna wersja raportu była dostępna dopiero 2 sierpnia 2013r., natomiast mieszkańcy mogli zapoznać się z dokumentacją w terminie 21 dni od dnia 12 lutego 2013r. Stąd też nie było możliwości zapoznania się z pełną dokumentacją sprawy. Wskazaliśmy również, że naszym zdaniem procedura powinna zostać powtórzona z udziałem społeczeństwa – podkreśla Ryszard Łukawski, zastępca prezydenta Sosnowca. Samorządowe Kolegium Odwoławcze po przeanalizowaniu sprawy przychyliło się do wniosku władz Sosnowca, nakazując sprawę do ponownego rozpatrzenia. – To znaczy, że cała procedura musi zostać powtórzona. Tak jak obiecaliśmy, ta sprawa nie będzie rozstrzygana bez mieszkańców. To nasz wspólny sukces! Żałuję tylko, że część radnych opozycji zamiast nas wspierać w staraniach aby całość postępowania została powtórzona, wprowadzała w błąd mieszkańców i opinię publiczną – zaznacza Prezydent Górski. Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach nie jest zgodą na lokalizację danej inwestycji, a jedynie określa warunki jakie muszą być spełnione, aby planowane przedsięwzięcie mogło być zrealizowane i funkcjonować w określonym terenie. Kolejnym etapem jest wydanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowaniu terenu, a następnie pozwolenia na budowę. W tej chwili w Urzędzie Miejskim nie toczy się żadne postępowanie w tej sprawie.   (s)    

Ruszył eko - konkurs w Jaworznie

dodane 06.05.2014
[Region, Jaworzno] Każdy kto czuje się osobą kreatywną może jeszcze do 12 maja spróbować swoich sił aby powalczyć w konkursie ekologicznym. Trzeba wymyśleć hasło zachęcające do kompostowania odpadów. Do wygrania są kompostowniki. Organizatorem ekologicznej rywalizacji jest Miejski Zarząd Nieruchomości Komunalnych w Jaworznie. Kompostowanie to jedna z najlepszych metod służąca do ekologicznego pozbywania się odpadów. W tym wypadku chodzi przede wszystkim o śmieci pochodzące z ogródków czy działek. Na liście takich odpadów śmiało można znaleźć skoszoną trawę, gałęzie i drobne odpady drzewne, liście, oraz całą gamę śmieci pochodzących na przykład z porządkowanych terenów „zielonych”. Kompostowanie pomaga na przywrócenie takim śmieciom „drugiego życia”. Po zastosowaniu odpowiedniego procesu tego typu odpady stają się pełnowartościowym i naturalnym środkiem służącym do użyźnienia gleby. Takie zastosowanie ma sens jeśli na kompostowanie zdecyduje się duża ilość osób. Dlatego Miejski Zarząd Nieruchomości Komunalnych podejmuje działania zachęcające do proekologicznej postawy mieszkańców Jaworzna.   Konkurs jest prosty. Wystarczy wymyśleć slogan – hasło zachęcające do ekologicznego sposobu przetwarzania odpadów. W konkursie mogą uczestniczyć osoby, które ukończyły osiemnaście lat i są zameldowane na terenie Jaworzna. Każdy kto spełni powyższe warunki do 12 maja może swoją propozycję przesłać do siedziby Miejskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych pocztą tradycyjną lub na specjalnym formularzu elektronicznym.   (rip)

Zielono-niebieskie patrole na leśnych duktach

dodane 05.05.2014
[Region, Powiaty] Ruszyły patrole funkcjonariuszy policji i służby leśnej na terenie Nadleśnictwa Siewierz. W miniony weekend wspólnie z policjantami siewierscy leśnicy patrolowali wytypowane rejony, uczęszczane przez quadowców. Wspólne działania mają na celu ograniczenie procederu nielegalnego korzystania z terenów leśnych. Wiosna jest okresem wzmożonej aktywności amatorów jazdy po leśnych drogach na quadach i motorach. Taka rozrywka jest nie tylko szkodliwa dla środowiska ale może być groźna dla osób korzystających z lasu w zgodzie z prawem. Stąd wzmożone patrole terenów leśnych w dni wolne od pracy i o niestandardowych godzinach. Ponadto wspólne patrole są skuteczniejsze. - Znajomość terenu i synergia kompetencji obu służb pomaga ścigać łamiących przepisy, którzy czasem próbują wykorzystać luki w prawie, aby uniknąć kary - stwierdza komisarz Sławomir Zagrobelny, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Dąbrowie Górniczej. - Ustawa o lasach, poza nielicznymi wyjątkami, zakazuje poruszania się pojazdami silnikowymi, zaprzęgowymi i motorowerami po lesie - przypomina Jan Burkiet, komendant Straży Leśnej w Nadleśnictwie Siewierz. - Łamanie tego zakazu zagrożone jest karą grzywny. W postępowaniu mandatowym wynosi ona do 500 zł, natomiast przy zbiegu wykroczeń do 1000 zł. W razie skierowania sprawy do rozstrzygnięcia przez sąd, sędzia może wymierzyć grzywnę w wysokości do 5000 zł - wyjaśnia komendant Burkiet. Mimo to nielegalne jeżdżenie po lasach cieszy się niesłabnącą popularnością. - Według naszego rozpoznania na terenie Dąbrowy Górniczej quadowcy szczególnie upodobali sobie okolice jezior Pogoria – informuje Mariusz Kowalski, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Siewierz i zapowiada, że podobne patrole, jak te w miniony weekend, zostaną powtórzone już wkrótce. (s)

Maczki posprzątane

dodane 05.05.2014
[Sosnowiec] Miejski Klub „Maczki” i Jacek Dudek, radny dzielnicy Maczki, byli organizatorami akcji społecznej „Posprzątajmy Maczki”. W akcję, organizowaną po raz czwarty,  włączyli się również członkowie Towarzystwa Miłośników Maczek „Granica” oraz radni Rady Dzielnicy. - Trzy lata temu, gdy po raz pierwszy postanowiliśmy posprzątać naszą dzielnicę, na akcję zgłosiło się zaledwie kilka osób. Jednak systematyczna promocja naszych działań, stałe podkreślanie potrzeby dbania o nasze otoczenie i wymiar ekologiczny akcji sprawiły, że z roku na rok przybywa uczestników. Cieszy nas szczególnie liczny udział młodzieży, która uczestniczy w sprzątaniu dzielnicy. Jeszcze rok temu było ich kilkoro, namówionych przez rodziców i dziadków, dziś to oni namówił swoich kolegów i aktywnie uczestniczyli w akcji - mówi Jacek Dudek, radny dzielnicy Maczki. Mimo funkcjonującej od 2013 roku tzw. ustawy śmieciowej nadal częste są przypadki nielegalnego pozbywania się śmieci. W Maczkach problemem nadal są liczne nielegalne wysypiska śmieci, często tych wielkogabarytowych, których mieszkańcy sami nie są w stanie usunąć. - Na miejsce ich nielegalnej utylizacji wybiera się właśnie dzielnice peryferyjne, gdzie łatwiej jest podjechać samochodem i w sposób niezauważony pozbyć się uciążliwych odpadków - uważają organizatorzy akcji. W tym roku ponownie zebrano kilkadziesiąt worków śmieci. Ich odbiorem zajęli się  przedstawicie Urzędu Miasta. - Sami mieszkańcy nie są w stanie usunąć wszystkich nieczystości, ale dla nas ważny jest przede wszystkim wymiar edukacyjny akcji „Posprzątajmy Maczki”. Szczególnie zależy nam na wypracowaniu pewnych dobrych praktyk i nawyków. Proste i oczywiste z pozoru rzeczy nie dla wszystkich są takie oczywiste. Może ktoś widząc wysiłek innych, zastanowi się dwa razy zanim wyrzuci na ziemię butelkę lub puste opakowanie - podkreśla Jacek Dudek.   (s)

Posprzątali tereny wzdłuż Białej Przemszy

dodane 30.04.2014
[Region, Dąbrowa Górnicza] Z okazji Światowego Dnia Ziemi członkowie Stowarzyszenia Czysty Las oraz Stowarzyszenia Przyjaciół Białej Przemszy wspólnymi siłami uprzątnęli  tereny wzdłuż brzegów Białej Przemszy. Akcja, w której wzięło udział ponad 30 osób, odbyła się na terenie Dąbrowy Górniczej oraz Sławkowa. Łącznie sprzątnięto ponad 7 kilometrów linii brzegowej rzeki. Uczestnicy akcji zostali podzieleni na dwie grupy idące ku sobie z dwóch krańców wyznaczonego na Białej Przemszy odcinka „No Kill”. W Sławkowie do akcji włączyli się uczniowie z Zespołu Szkół im. Jana Pawła II. - Znaleziono wiele szklanych butelek, opakowań z tworzyw sztucznych, ubrań i przedmiotów codziennego użytku w gospodarstwach domowych oraz dodatkowo samochodowe tablice rejestracyjne z Łodzi, długi neon i szczątki roweru. Niestety, wiele śmieci musiało zostać na swoich miejscach, gdyż do ich wydobycia z wody niezbędny byłby profesjonalny sprzęt. Jednym z takich odpadów była stara lodówka wrzucona w odmęty rzeki. Przerażające jest, jak bezmyślni i okrutni dla natury potrafią być ludzie, którzy wyrzucają swoje śmieci na jej łono - podkreśla Magdalena Kapkowska ze Stowarzyszenia Czysty Las. Akcja sprzątania zakończona została pod Miejskim Ośrodkiem Kultury w Sławkowie ciepłym poczęstunkiem dla wszystkich jej uczestników. W trakcie sprzątania młodzież szkolna wysłuchała także prelekcji na temat działań mających na celu zwiększanie populacji pstrąga oraz wędkowania bez zabijania ryb.   (s)

Zielone czeki wręczone

dodane 23.04.2014
[Region] W katowickim kinoteatrze Rialto wręczono „Zielone czeki 2014”. To już 21 edycja tego konkursu. Odbywająca się gala, organizowana corocznie przy okazji światowego Dnia Ziemi, to przede wszystkim czas uhonorowania osób szczególnie zasłużonych w dbaniu o środowisko w naszym regionie.   Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach już od 1994 roku nagradza ludzi za działalność proekologiczną na terenie województwa śląskiego. Zielone Czeki, bo tak nazwane zostały ekologiczne nagrody, wręczane są ludziom, którzy poza swoimi obowiązkami zawodowymi, aktywnie działają zarówno na rzecz ekologii, jaki i w celu poprawy samego środowiska w regionie. W tym roku kapituła przyznała 8 Zielonych Czeków.   Otrzymane nagrody, oprócz walorów czysto prestiżowych dla samego laureata, to również nagroda finansowa. Indywidualni laureaci „Zielonych Czeków” otrzymali po 7,5 tys. zł, natomiast członkowie zespołów po 5 tys. zł każdy. Kapituła przyznała też nagrodę specjalną, również w wysokości 7,5 tys. zł oraz dyplom uznania, nagrodę niefinansową.   W tym roku do biura funduszu wpłynęło aż 37 wniosków. Kapituła „Zielonych czeków”, po dwukrotnych obradach, wyłoniła laureatów tegorocznego ekologicznego podsumowania roku. – Oczywiście, że jest trudno wybrać laureatów. Gdyby się tylko dało pomnożyć tę pulę, to nagrody należały by się wielu innym ludziom – mówi Bernard Błaszczyk, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach, pełniący funkcję przewodniczącego kapituły. – Po dwukrotnych obradach udało się rozstrzygnąć, kim będą tegoroczni laureaci – informuje Błaszczyk. Nagrody były przyznawane w różnych kategoriach.   Jedną z kategorii była edukacja naukowa dzieci i młodzieży, w której laureatem został Jacek Bożek. Człowiek wybitnie zasłużony za budowanie pokolenia EkoXXI wieku. Uhonorowany został za realizacje długofalowych programów takich jak „zaadoptuj rzekę” czy „święto drzewa”. - Edukujemy młodzież od 25 lat. Robimy to, ponieważ wiemy, że musimy zmieniać świadomość ludzi, po to aby zmieniać ten świat. Musimy uświadamiać ludzi, że obecnie znajdujemy się w niezwykłym momencie dziejowym. Zmniejszają się zasoby światowe i to właśnie od młodych ludzi zależy, jak ten świat będzie wyglądać. Wspieramy ekologię, ponieważ kochamy tę planetę. Tego uczymy dzieci – mówi Bożek. Po czym, zachęcając do przyłączenia się do wspólnej ekologicznej walki, apeluje:  – Do boju! Ratujmy, to co jeszcze da się uratować.   W kategorii innowacje i technologie zwyciężył Adrian Pason, który stworzył innowacyjny kolektor hybrydowy E-PVT 2,0, czyli urządzenie łączące moduł fotowoltaiczny ze standardowym kolektorem słonecznym. Urządzenie służyć ma konwersji promieniowania słonecznego na energię cieplną oraz zamienienie energii słonecznej na energię elektryczną.   Jacek Wąsiński oraz Róża Maria Ćwięk otrzymali nagrody w kategorii programy i akcje dotyczące ochrony przyrody. Wąsiński został wyróżniony za założenie i prowadzenie ośrodka rehabilitacji dla dzikich zwierząt oraz za szeroko pojęte zaangażowanie w ochronę środowiska. Natomiast za trzyletnie starania o powstanie projektu zagospodarowania terenów wokół torów kolejowych w Katowicach-Brynowie nagrodzona została Róża Maria Ćwiek.   Prace naukowo-badawcze to kolejna kategoria w konkursie, tu nagrodzony został Jacka Betleja. Uhonorowany zielonym czekiem za swój dorobek naukowy w zakresie publikacji związanych z ochroną ornitofauny, jak również za długoletnią pracę na rzecz ochrony przyrody. – Jesteśmy bardzo dumni ze stworzenia obszarów ochrony ptaków w naszym regionie, dzięki temu możemy się pochwalić gatunkami ptaków występującymi tylko na Śląsku – mówił podczas gali Betlej, członek Górnośląskiego Koła Ornitologicznego.   Autorzy programu telewizyjnego „Ekoagent”, Zofia Skrok oraz Marcin Jałowy, to laureaci w kategorii publicystyki ekologicznej. Program od ponad roku służy krzewieniu myśli ekologicznej, wskazuje praktyczne i ekologiczne rozwiązania problemów, jak również sami prowadzący interweniują w kwestiach zagrażających środowisku. Dziennikarze, promujący ekologiczne postawy, rozszerzyli swój projekt tworząc portal ekologiczny. – To dla nas sytuacja bardzo szczególna, gdyż stoimy tu, na scenie, wśród tych wszystkich ekologicznych bohaterów – mówiła podczas gali nagrodzona dziennikarka.   Kapituła nie wyłoniła laureatów w kategorii „działania popularyzatorskie” i „promocja postaw proekologicznych”.   Nagroda specjalna Funduszu została przyznana profesorowi Pawłowi Migule. Został on wyróżniony w związku z faktem, że współtworzył i koordynował projekt badawczy „Zintegrowany system wspomagający zarządzaniem i ochroną zbiornika zaporowego – ZiZOZap”. Projekt polegający na wdrożeniu systemu wspomagającego zarządzanie zbiornikami zaporowymi oparty jest na kompleksowym monitoringu stanu zbiornika, jak również scalaniu wyników monitoringu oraz modelowaniu i prognozowaniu zmian stanu zbiornika. A to wszystko w celu doboru właściwego scenariusza zarządzania.   Eugeniusz Włochownia za prowadzenie ośrodka rehabilitacji oraz fundacji „Włochotka” decyzją kapituły otrzymał dyplom uznania. – Jestem ornitologiem pasjonatom. Do tej pory zaobrączkowałem już 35 tysięcy ptaków. Nasz ośrodek to coś na kształt ptasiego szpitala. Wszyscy z okolic przywożą mi chore ptaki, a ja się nimi opiekuję. Później je obrączkuję i jak tylko jest taka możliwość, to staram się, aby wróciły do swojego naturalnego środowiska – mówi Włochownia. – Nie ma nic przyjemniejszego, niż oglądanie jak taki malutki, kilku centymetrowy pisklak, rośnie i dochodzi do siebie. Świadomość, że mu się pomaga i to skutecznie, daje wielką moc. Ptaki to całe moje życie – mówi dumny z otrzymanego dyplomu Włochownia.     Maja Żukowska
Wróć

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl