Informujemy, że na tej stronie stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Jeśli chcą Państwo zmienić tę opcję, należy zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do plików cookies w Państwa komputerze. Rozumiem komunikat.

Kliknij tu aby zamknąć powiadomienie.

ARCHIWUM DZIAŁU: W Zagłębiu

„Under blue skies” finałem projektu „creARTive feelings”

dodane 23.07.2015
[Będzin] W środę, 22 lipca, zakończył się w Będzinie, odbywający się w ramach europejskiego programu ERASMUS+, projekt wymiany młodzieży „creARTive feelings”. Przez 10 dni mołodzież z pięciu europejskich krajów: Czech, Litwy, Rumunii,Włoch i Polski poznawała naszą kulturę, ale przede wszystkim tworzyła prace plastyczne, fotografowała Będzin oraz przygotowywała się na warsztatach do wykonania chóralnego utworu „Under blue skies”, skomponowanego specjalnie dla niej. Integracja europejskiej młodzieży poprzez warsztaty chóralne i udział w innych artystycznych zajęciach to pomysł Towarzystwa Kultury Szlacheckiej „Sarmatia Ars Bendzinensis”, które zorganizowało pobyt młodych Europejczyków w Będzinie. – Młodzi Europejczycy chcieli się poznać i dzięki projektowi „creARTive feelings” to się udało. Na pewno zostawili część swojego talentu w Będzinie – podkreśla Wincenty Bryński, wiceprezes TKSz „Sarmatia Ars Bendzinensis”. Wykonane przez uczestników projektu obrazy i szkice zostały pokazane na wystawie, towarzyszącej koncertowi, który odbył się we wtorek 21 lipca w Pałacu Mieroszewskich. Jego główna atrakcja, utwór „Under blue skies”, skomponował Marek Piotrowski, prezes Towarzystwa Kultury Szlacheckiej „Sarmatia Ars Bendzinensis”. Słowa do niego napisał Antoni Machoń, lider grupy polskiej uczestniczącej w projekcie. Koncert, rozpoczął się od hymnu zjednoczonej Europy, zaśpiewanego przez chór „Sarmatia Ars Bendzinensis”, który wspomagał europejską młodzież podczas wykonywania utworu „Under blue skies”. Na zakończenie projektu wszyscy uczestnicy otrzymali certyfikaty Youthpass, pamiątkowe dyplomy oraz specjalnie na tę okazję zaprojektowane i odlane w mosiądzu medale.   (s)  

Akcja „Piję wodę z kranu” dobra na upały

dodane 23.07.2015
[Dąbrowa Górnicza] W Dąbrowie Górniczej stanęły trzy stanowiska z dystrybutorami wody i trzy kurtyny wodne. To kontynuacja akcji „Piję wodę z kranu”, realizowanej przez Dąbrowskie Wodociągi. Dystrybutory wody i kurtyny wodne uruchamiane są w każdy ciepły dzień lata, kiedy temperatura powietrza przekroczy 20 stopni Celsjusza. Na stoiskach z dystrybutorami serwowana jest woda gazowana i niegazowana. – Woda pochodzi bezpośrednio z wodociągów. To ta sama woda, która płynie w kranach mieszkańców Dąbrowy Górniczej. Dąbrowską wodą można się nie tylko ochłodzić w upalny dzień, ale także pić ją bezpośrednio z kranu, ponieważ jest bardzo dobrej jakości. Jest zdrowa, pochodzi w ponad 80 procentach z ujęć głębinowych z obszaru jurajskiego, bogatego w składniki mineralne, wśród nich wapń i magnez. Jest też bezpieczna, każdego miesiąca wykonujemy ok. 1300 badań jej jakości – zapewnia Andrzej Malinowski, prezes zarządu Dąbrowskich Wodociągów. Darmową i orzeźwiającą wodę można otrzymać na stoiskach Dąbrowskich Wodociągów zlokalizowanych przy Centrum Sportów Letnich i Wodnych przy zbiorniku Pogoria 3 oraz w centrum miasta: na Placu Wolności przy Pałacu Kultury Zagłębia i przy wejściu do Parku Hallera. Przy dwóch ostatnich lokalizacjach oraz na Placu Bema stoją także kurtyny wodne, swoim wyglądem przypominające bramę, do której można wejść po wodną dawkę orzeźwienia. – Wybrane przez nas lokalizacje to miejsca tłumnie odwiedzane przez dąbrowian. Zarówno stoiska z dystrybutorami z dąbrowską wodą, jak i kurtyny wodne przydadzą się przy przystankach autobusowych, gdzie promienie słońca są szczególnie uciążliwe. Nic więc dziwnego, że cieszą się one ogromnym zainteresowaniem – zaznacza Andrzej Malinowski. Upały mogą okazać się niebezpieczne dla zdrowia, dlatego warto pamiętać o kilku podstawowych sprawach, zwłaszcza w mieście, gdzie duży ruch uliczny i nagrzewające się mury, asfalt i beton potęgują odczucie gorąca. – Podczas wysokich temperatur organizm ludzki ma większe zapotrzebowanie na wodę, dorośli powinni pić 2-2,5 litra wody na dobę. Szczególnie narażone na upały są dzieci oraz osoby starsze. Wychodząc z domu nie zapominajmy o nakryciu głowy, czas spędzony na słońcu ograniczmy do niezbędnego minimum. Dobrze też zaopatrzyć się w okulary przeciwsłoneczne i ograniczyć wysiłek fizyczny. Podczas upałów może nam towarzyszyć gorsze samopoczucie, bóle głowy, obniżona sprawność – mówi Karolina Dziwak, instruktor fitness z jednego z klubów sportowych w Dąbrowie Górniczej. Instalacja dystrybutorów i kurtyn wodnych to kontynuacja akcji „Piję wodę z kranu”, którą w kwietniu rozpoczęły Dąbrowskie Wodociągi. Wówczas po raz pierwszy uczestnicy Dąbrowskiego Półmaratonu zamiast wody butelkowanej otrzymali wodę prosto z kranu. – Chcemy przekonać mieszkańców Dąbrowy Górniczej do wysokiej jakości wody dostarczanej przez naszą firmę – mówi Andrzej Malinowski i dodaje: – Picie wody z kranu jest bezpieczne i zdrowe, to duża oszczędność i ekologia. Jeden metr sześcienny wody w Dąbrowie Górniczej kosztuje 6,56 zł, czyli cena litra to niespełna 1 grosz (0,007 zł), a przy okazji chronimy środowisko nie zużywając plastikowych butelek. (s)

Obozowe wakacje z Funduszem

dodane 22.07.2015
[Region] Harcerski Ośrodek Wodny w Poraju, gdzie wypoczywają dzieci i młodzież z województwa śląskiego, jest jednym z wielu miejsc, w których organizowany jest wakacyjny wypoczynek dofinansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Obozowiczów odwiedzili przedstawiciele Funduszu wraz z lokalnymi władzami. Odwiedzającym harcerski ośrodek w Poraju zaprezentowane zostały warunki, w jakich wypoczywają dzieci i młodzież z województwa śląskiego, goście mieli także okazję zobaczyć, jak prowadzone są podczas obozu programy z zakresu edukacji ekologicznej, które także wspiera finansowo Fundusz. W trakcie obozu podejmowane są działania o charakterze poznawczym i prewencyjnym oraz zadania związane z ochroną  środowiska, takie jak: sortowanie śmieci, składowanie w workach, wywóz śmieci poza obręb lasu, oczyszczanie zbiorników wodnych. Organizowane są konkursy ekologiczne, spotkania z leśnikami, zwiady terenowe. Uczestnicy obozu zapoznają się także ze sposobami utylizacji odpadów, zabezpieczaniem terenów przed skażeniem. Edukację Ekologiczną Fundusz dofinansował kwotą 503 345 zł. Dofinansowanie z zakresu edukacji ekologicznej zostało przeznaczone między innymi na zorganizowanie i przeprowadzenie cyklu warsztatów dla dzieci i młodzieży, przeprowadzenie konkursów ekologicznych, zakup i wręczenie nagród laureatom konkursów, zakup materiałów niezbędnych do przeprowadzenia warsztatów oraz  zakup pomocy dydaktycznych. – Cieszę, że WFOŚiGW w Katowicach współpracuje z takimi partnerami jak ZHP. Jestem przekonany, że także w przyszłości uda nam się zrealizować wiele wspólnych ciekawych działań – powiedział prezes WFOŚiGW Andrzej Pilot.   Fundusz od 1997 roku dofinansował ZHP Chorągiew Śląską kwotą 10 694 095 zł . Środki te były przeznaczone na zadania z zakresu: profilaktyki zdrowotnej dzieci wraz z edukacją ekologiczną realizowaną w okresie wakacji i ferii zimowych, edukacji ekologicznej. W roku 2015 Fundusz wsparł wyjazdy na ferie zimowe kwotą 128 000 zł, a wyjazdy wakacyjne kwotą 660 000 zł.   Z wyjazdów wakacyjnych skorzysta w roku 2015 około 3 840 dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjów specjalnych. Wnioskodawca organizuje  wyjazdy dla dzieci do miejscowości czystych ekologicznie. Zadanie realizowane jest w Harcerskich Ośrodkach Obozowych znajdujących  się na terenie całej Polski, szczególne morze i góry. Organizowane obozy sprzyjają teoretycznemu i  praktycznemu doskonaleniu się w wędrówce, żeglowaniu, pływaniu, w trakcie obozów odbywają się również zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży.   (s)

Zapisz się na Bal u Baby Jagi

dodane 22.07.2015
[Sosnowiec] W ramach projektu Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu pt. „Literackie lato grozy na wesoło" w Filii nr 13 – Maczki przy ul. Krakowskiej 26 odbędzie się kostiumowy „Balu u Baby Jagi". W nocy z 31 lipca na 1 sierpnia najodważniejsi pogromcy strachów, lubiący fantastyczną zabawę, będą balować do białego rana. Właśnie rozpoczął się nabór uczetników na tę niezwykłą imprezę. „Upiorne” kostiumy mile widziane.Wstęp wolny! Bal będzie doskonałą okazją, by poznać szalone i rozrywkowe oblicze wspaniałej wodzirejki, Baby Jagi, która zadba o dobre samopoczucie balowiczów. W programie m.in. Wielki Drużynowy Turniej z nagrodami, Wybory Zmory i Zmorucha Balu, i oczywiście cała noc pełna śmiechu, zabawy i strrrrasznie mocnych wrażeń, jak zapowiadają organizatorzy. Do udziału w imprezie zapraszają dzieci w wieku 9-15 lat, zgłoszone przez rodzica lub opiekuna na podstawie wypełnionej i podpisanej zgody. Formularz zgłoszeniowy jest do pobrania na stronie: www.biblioteka.sosnowiec.pl. Dokument należy zeskanować i przesłać na adres: promocja@biblioteka.sosnowiec.pl lub dostarczyć osobiście do Działu Instruktażu i Promocji MBP przy ul. Kościelnej 11 w Sosnowcu. Liczba miejsc ograniczona!!! Każdy uczestnik powinien przynieść: śpiwór lub koc, małą poduszkę („jasiek"), karimatę lub mały materac, piżamę lub dres do spania, gładki T-shirt, stary lub nowy, który będzie przeznaczony do pomalowania przez dzieci. Organizatorzy jednocześnie proszą, aby dziecko nie zabierało ze sobą produktów spożywczych (jedzenia i napojów), gdyż nie biorą odpowiedzialności za zatrucie pokarmowe dziecka, wynikające ze spożycia posiłków innych, niż przygotowane przez organizatora oraz cennych przedmiotów, gdyż także w tym przypadku nie biorą odpowiedzialności za zagubienie i kradzież rzeczy. „Bal u Baby Jagi" stanowi część projektu Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu „Literackie lato grozy na wesoło", dofinansowanego ze Środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Operacyjnego „Promocja literatury i czytelnictwa". (s)

Trenerzy MKS-u odkrywają karty

dodane 22.07.2015
[Dąbrowa Górnicza] Szkoleniowcy MKS-u Dąbrowa Górnicza, Wojciech Wieczorek i Michał Dukowicz, ostatni tydzień spędzili w Las Vegas śledząc rozgrywki Ligi Letniej NBA i wypatrując wzmocnień dla swojej ekipy. – Stworzyliśmy ranking siedmiu-ośmiu graczy na każdą pozycję, a teraz rozpoczynamy intensywne rozmowy z agentami zawodników – zdradza trener Wieczorek. – Przez osiem dni mieliśmy styczność z koszykówką na bardzo wysokim poziomie, w praktyce po trzynaście-czternaście godzin dziennie. Od dziewiątej do trzynastej byliśmy na różnego rodzaju campach organizowanych wokół Ligi Letniej. Było ich kilkanaście, więc staraliśmy się uczestniczyć w nich w jak największym zakresie, a od trzynastej każdego dnia oglądaliśmy mecze Ligi Letniej, które trwały do dwudziestej drugiej – opisuje pobyt w Las Vegas Wojciech Wieczorek. Oprócz nowych doświadczeń, trenerzy MKS-u Dąbrowa Górnicza przywieźli do Polski mnóstwo materiałów, w tym filmowych, do analizy. – Naszym celem była próba znalezienia zawodników, którzy po Lidze Letniej nie trafią do NBA i będą szukali zatrudnienia w Europie. Na trzech interesujących nas pozycjach stworzyliśmy rankingi po siedmiu-ośmiu graczy i rozpoczynamy intensywne rozmowy z ich agentami. Mamy świadomość, że nie wszyscy koszykarze, którzy nam się spodobali, będą w naszym zasięgu czy realnie do pozyskania, stąd tak rozległe listy. Pierwsze wymiany informacji z menedżerami już za nami – ujawnia szkoleniowiec dąbrowskiej drużyny. Wbrew pojawiającym się w internecie pojedynczym anonimowym głosom krytycznym, dotyczącym pomysłu wyjazdu sztabu szkoleniowego MKS-u do USA, nie miał on nic wspólnego z „wakacjami na koszt klubu”. – Z zarządem uznaliśmy, że lepiej wydać pieniądze na bilet w dwie strony dla dwóch trenerów, niż w trakcie sezonu płacić osiem-dziewięć razy za wyjazdy i przyjazdy zawodników, którzy się nie sprawdzili, bo zostali zaangażowani na podstawie opinii agentów czy zmontowanych materiałów filmowych, co w wielu innych polskich klubach się zdarzało – podkreśla Wieczorek. Damian Juszczyk foto: Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza

Akcja „Przygotuj się na wstrząs” w PKM

dodane 22.07.2015
[Sosnowiec] W pojazdach PKM Sosnowiec od początku lipca trwa akcja pn. „Przygotuj się na wstrząs”. Pasażerowie znajdą w nich materiały edukacyjne dotyczące pierwszej pomocy we wstrząsie anafilaktycznym. Pracownicy natomiast otrzymają przeszkolenie z udzielania pierwszej pomocy we wstrząsie. Akcja jest częścią kampanii „Przygotuj się na wstrząs!”, objętej patronatem Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, i potrwa do końca wakacji.   Wstrząs anafilaktyczny może przytrafić się każdemu i w każdym miejscu. Może go wywołać reakcja alergiczna na pokarm, na leki, po wysiłku fizyczny a także w wyniku użądlenia osy lub pszczoły. Jak zatem zareagować w kryzysowej sytuacji? Chcąc zwrócić uwagę pasażerów transportu miejskiego na problem wstrząsu anafilaktycznego, specjaliści kampanii „Przygotuj się na wstrząs!” już po raz kolejny postanowili przygotować pakiet informacji, który pozwoli odróżnić zasłabnięcie czy zawał od anafilaksji, a także przełamać lęk przy podejmowaniu akcji udzielania pierwszej pomocy. Dzięki praktycznym wskazówkom umożliwi sprawne zapanowanie nad sytuacją kryzysową.   Dla mieszkańców Sosnowca, podróżujących komunikacją miejską, eksperci „Przygotuj się na wstrząs!” opracowali dedykowane informacje na temat pierwszej pomocy we wstrząsie anafilaktycznym. Zostaną one umieszczone w autobusach w postaci plakatów edukacyjnych. Pasażerowie podczas codziennych przejazdów będą mogli przeczytać, czym jest wstrząs anafilaktyczny, jakie są jego objawy i co należy zrobić w sytuacji, kiedy jesteśmy świadkiem lub ofiarą takiego zdarzenia. Ponieważ w tej sytuacji liczy się każda minuta, ważna jest znajomość kilku podstawowych kroków, które mogą uratować czyjeś życie. Jak reagować? Wstrzyknąć sobie adrenalinę domięśniowo (jeśli ją masz), wezwać pogotowie ratunkowe (tel. 999, 112), poprosić o pomoc najbliższą osobę z otoczenia.   „Przygotuj się na wstrząs!” to ogólnopolski program edukacyjno-informacyjny dotyczący problemu anafilaksji. Celem programu jest edukacja społeczeństwa, pacjentów i ich rodzin na temat przyczyn anafilaksji, konsekwencji oraz zasad postępowania w sytuacji wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego. Kampania ma pomóc w szybkim i trafnym rozpoznawaniu objawów, w poprawnym określaniu alergenów oraz w prawidłowym zachowaniu się wobec osoby we wstrząsie anafilaktycznym.   Anafilaksja to ciężka, zagrażająca życiu, systemowa lub uogólniona, natychmiastowa reakcja nadwrażliwości. Nadwrażliwość natomiast określana jest jako obiektywnie występujące, powtarzalne objawy wywołane przez ekspozycję na bodziec o sile (dawce) dobrze tolerowanej przez osoby zdrowe. Inaczej mówiąc, to uogólniona reakcja organizmu na alergen lub inne czynniki (np. wysiłek fizyczny). Charakteryzuje ją nagły początek objawów z upośledzeniem drożności dróg oddechowych i/lub objawami ze strony układu krążenie (wiodący objaw to spadek ciśnienia tętniczego krwi i zasłabnięcie lub utrata przytomności). Zwykle występują także objawy skórne w postaci pokrzywki i świądu skóry. Do reakcji anafilaktycznej dochodzi w ciągu kilku minut, a z reguły nie później niż kilku godzin po kontakcie z alergenem.   Wstrząs anafilaktyczny jest najcięższą postacią anafilaksji. Wstrząs anafilaktyczny to zespół ciężkich zaburzeń czynności organizmu wywołanych nagłym niedotlenieniem, najczęściej w następstwie ostrych zaburzeń w układzie krążenia. W miarę rozwoju reakcji wstrząsowej stopniowo dochodzi do upośledzenia funkcji narządów najbardziej wrażliwych na niedotlenienie. Im szybciej wystąpią objawy tym z reguły gwałtowniejszy jest ich przebieg i tym większe zagrożenie dla zdrowia i życia. Anafilaksja jest nieprzewidywalna – trudno jest przewidzieć jej wystąpienie i przebieg. Najczęściej występuje nagle u dotychczas zdrowej osoby.   Więcej informacji nt. kampanii „Przygotuj się na wstrząs!” można znaleźć na www.odetchnijspokojnie.pl oraz na www.facebook.com/odetchnijspokojnie. (s)    

Brembo Poland wyróżniona nagrodą Gold Standard

dodane 21.07.2015
[Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza] Zakład produkcyjny Brembo w Dąbrowie Górniczej, produkujący tarcze hamulcowe do modeli Range Rover, Range Rover Sport, Discovery i Defender, otrzymał od firmy Jaguar Land Rover prestiżową nagrodę Gold Standard dla międzynarodowego dostawcy w 2015 roku.   Zakład nagrodzono za terminowość i utrzymywanie wysokiej jakości, spełnianie zarówno międzynarodowych norm, jak i standardów firmy Jaguar Land Rover, a także elastyczne podejście do rozwijających się potrzeb firmy. Jaguar Land Rover w tym roku po raz pierwszy uhonorował swoich dostawców tą szczególną nagrodą, której celem jest wzmocnienie współpracy i osiągnięcie najwyższej jakości wykonania samochodów osobowych.   – Jesteśmy zaszczyceni otrzymaniem tej ważnej nagrody przyznanej przez Jaguar Land Rover, renomowanego producenta OEM. Stanowi ona wyraz uznania za zaangażowanie i ciężką pracę każdego pracownika naszego zakładu w Dąbrowie Górniczej. To właśnie oni sprawiają, że nieprzerwanie dostarczamy produkty najwyższej jakości, zapewniając klientom obsługę na poziomie przekraczającym ich oczekiwania – powiedział Guido Rovaro, Brembo Brake Disc Division Director.   Uroczystość, która miała miejsce w zakładzie produkcyjnym, odbyła się z udziałem Iana Harnetta – VP Purchasing & HR i Terry`ego Sampsona – Global STA & Programmes Director z Jaguar Land Rover oraz Guido Rovaro, Brembo Brake Disc Division Director i Enrico Bologna, Country General Manager Brembo Poland.   Firma Brembo posiada w Polsce dwa zakłady produkcyjne. Pierwszy z nich został otwarty w roku 1995 w Częstochowie i produkuje systemy hamulcowe do wyposażenia seryjnego pojazdów. W 2003 roku Brembo uruchomiło drugą fabrykę w Polsce – w Dąbrowie Górniczej, która początkowo specjalizowała się w obróbce tarcz hamulcowych. W 2006 roku do zakładu została dodana odlewnia żeliwa. W 2011 roku Brembo zainaugurowało otwarcie nowego centrum produkcyjnego w Dąbrowie Górniczej, co pozwoliło Grupie lepiej obsługiwać zakłady niemieckich, francuskich, brytyjskich i włoskich kilientów z Europy Środkowo-Wschodniej.   (s)  

Głosu kobiet nie można lekceważyć – z Iloną Kanclerz rozmawia Izabela Kieliś

dodane 20.07.2015
[Region, Sosnowiec] W ostatnich latach coraz częściej i wyraźniej obserwujemy zaangażowanie kobiet w życie publiczne. Myśli Pani, że to tylko moda, czy rzeczywiście przyszedł czas, kiedy rola kobiety się umacnia? Mam nadzieję, że w tym wypadku to nie jest tylko moda. Historycznie wcale nie tak dawno, bo zaledwie sto lat temu, kobiety dostały szansę wypowiedzenia się w przestrzeni publicznej, chociażby przez głosowanie. Dziś, w czwartej fali feminizmu, mężczyzna i kobieta zaczynają być partnerami. Ponadto widzimy z jednej strony tzw. wymieszanie ról  społecznych, a z drugiej wzmocnienie merytoryczne i mentalne kobiet. Robimy to coraz bardziej świadomie, z wiedzą o konsekwencjach. To uzupełnia dialog. Ostatnio swoje własne zdanie wypowiedziały organizatorki Konwentu Kobiet Sukcesu z Centrum Rozwoju Kobiet przy Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu, w którym również brała Pani udział. Czy takie wydarzenia są kobietom potrzebne? Zawsze bardzo mocno wspieram takie inicjatywy. Nie są to zdarzenia  jednostkowe. Mają one coraz większą wartość dla budowania nowoczesnego społeczeństwa. Absolutnie nie można tego głosu już lekceważyć. Takie grupy aktywności to dowód, że kobiety chcą się angażować, chcą poświęcać swój czas, a często nawet pieniądze by nieść zmianę. Konwent Kobiet Sukcesu był pierwszym takim wydarzeniem w skali regionu zagłębiowskiego. Jakby Pani oceniła jego przygotowanie i przebieg? Należy powiedzieć, że było to bardzo merytoryczne wydarzenie. Kobiety z Centrum Rozwoju Kobiet są dobrze przygotowane, wiedzą czego chcą, wyznaczają sobie cele i je osiągają. Udało im się zaangażować wiele ciekawych osobowości oraz przyciągnąć publiczność. Był to przecież środek tygodnia, a sala była pełna podczas wszystkich paneli, wykładów i prezentacji. Można było dowiedzieć się wielu nowych rzeczy, poznać ciekawe punkty widzenia i wziąć udział w dyskusji. Jakie kobiety spotkała pani podczas Konwentu w Humanitas? I co ma z nimi wspólnego sukces? Szczerze mówiąc słowo „sukces” ma często wydźwięk pejoratywny. W inicjatywie, którą sama prowadzę od kilku lat, sukces nie jest rozumiany komercyjnie. W przypadku sosnowieckiego Konwentu, nie odżegnujemy się od niego, doceniając również zaangażowanie w sferze gospodarki czy przedsiębiorczości. Dlatego można tu mówić o dużym i znaczącym przekroju dla całego społeczeństwa. Również propozycje nominowanych do Nagrody „Kobieta Humanitas” były ciekawe i warte uwagi. No właśnie. Zostańmy przez chwilę przy tej nagrodzie. Została ona wręczona po raz pierwszy. Do tej pory to zazwyczaj panowie nagradzali swoje osiągnięcia. Czy to dobrze, że panie również wychodzą z cienia, mówiąc głośno o swoich sukcesach? Mało tego, że dobrze, to szkoda, że tak mało. Do tej pory oczywistym było, że wśród nagradzanych na 10 garniturów była jedna garsonka. Normą jest, że mężczyzn jest więcej tam, gdzie są pieniądze i władza, a kobiet na ogół tam, gdzie ciężka praca i niskie płace. Zaś kobiety, które są bardziej aktywne i bardziej widoczne, często dopracowują się różnych epitetów, niekoniecznie tych, o jakie walczą. To, że są aktywne, uważa się często nadal za wadę. Wszelkie systemy wyróżniania i promocji wspierają przykłady liderek i legitymizują je, jako mające prawo do wypowiadania własnego zdania, prawo do sprzeciwu i do tworzenia trendów. I taka nagroda jak Nagroda „Kobieta Humanitas” może im pomóc w tym dążeniu do celu? Oczywiście, że tak. Uważam, że wszelkie nagradzanie czy wyciąganie na światło dzienne życiorysów postaci społecznie ważnych bardzo pomaga. Ja sama nagradzając kobiety od 20 lat widzę, jakie to robi wrażenie i jak pomaga im często w pracy zawodowej, w działalności społecznej, czy prywatnie. Choć zdarzają się oczywiście skrajne przypadki, że może również przeszkadzać. Znam np. kobietę, która będąc wiceburmistrzem, po otrzymaniu nagrody przestała nim być. I choć nie możemy się tym zrażać, to jednak pokazuje, jak często wielu to przeszkadza. W jakim kierunku powinna się rozwijać Nagroda „Kobieta Humanitas”? Myślę, że kategorie, które panie sobie wyznaczyły i doświadczenie, które wypracowały przez ten rok należy utrzymać. Ponieważ kobiety są nagradzane w różnych plebiscytach, to na pewno wyróżnia tę nagrodę aspekt, który podniosłam w wykładzie inauguracyjnym podczas Konwentu, przywołując jeszcze raz definicję słowa Humanitas. Myślę, że do tego należy się odwoływać, dokładnie do tej krótkiej prostej definicji, która od razu pokazuje, jakiego rodzaju osoby powinny być w przyszłości nagradzane. W wykładzie wspominała Pani także o przeszkodach, które wciąż nie pozwalają kobietom na ostateczne przebicie się w biznesie. Na jakie problemy panie trafiają w naszym województwie, jeżeli chodzi o tę sferę działalności? Na wszystkie możliwe, a grup tych problemów jest kilka. Pierwsza, to problemy związane z kalką kulturową. Aktywna kobieta często jest źle widziana. Bo chce za dużo, za szybko, bo chce się dorobić, a przecież to kobiecie nie przystoi. Kolejna grupa to problemy związane z brakiem odpowiedniego prawa, które pomaga przedsiębiorczyniom. Przepisy dla kobiet zatrudnionych na etatach są bardziej przyjazne, niż dla prowadzących własny biznes. Dopiero niedawno zaczęto dostrzegać, że kobieta jako przedsiębiorca też powinna mieć prawa do odpowiedniej ilości urlopu macierzyńskiego. Więc stanowienie prawa i dostosowanie go do równości na rynku pracy i w działalności gospodarczej jest bardzo ważne. A trzecia grupa to problemy związane przede wszystkim z macierzyństwem. Tego właśnie przedsiębiorcy często się obawiają… Tak. Jeśli jesteśmy zatrudniane, to przedsiębiorca się nas obawia, a jak same jesteśmy przedsiębiorcami, to jest nam trudnej, bo przez pierwszy okres dziecko powinno przecież być z matką. I to wciąż jest poważny problem dla kobiet prowadzących firmy. Ewa Kopacz, Beata Szydło, to niedawne przykłady kobiet, które również w polityce zaszły wysoko. Czy uważa Pani, że te konkretne kariery pomogą zmienić spojrzenie na kobiety w polityce? Rzeczywiście ostatnio partie polityczne zaczynają zauważać, że kobiety inaczej podchodzą do np. polityki, prowadzenia i rozumienia pewnych spraw, że ich głos jest bardzo uzupełniający jeżeli chodzi o dyskurs społeczny. A nawet możemy pokusić się o kolejne hasło „Moda na Kobiety” poprzez obserwowany ostatnio trend powierzania im coraz wyższych, odpowiedzialnych i prominentnych stanowisk. Są to nadania, które trzeba piastować i trzymać twardą ręką, a nie pozycje, które dostaje się po znajomości. Więc warto i można mówić o tym, że te kobiety dotarły na szczyt poprzez swoją pracę i kompetencje oraz dzięki niesprawdzaniu sie mężczyzn. Pani również nie unika polityki. Niedawno ukazał się kontrowersyjny artykuł, dotyczący Pani osoby: „Kto się boi Ilony Kanclerz?” Czy jest to przykład na to, że mężczyźni boją się silnych kobiet w życiu publicznym? Raczej ideowo niezależnych ludzi. Dopiero po tym artykule zrozumiałam co się działo wokół mnie przez ostatnie miesiące. To, że zginęły z mojego domu dokumenty księgowe, wyciągi bankowe, okazało się być tylko wierzchołkiem góry lodowej w przygotowanej dla mnie fali działań. Poukładało mi się to w całość i zrozumiałam, ku mojemu zdziwieniu, że rzeczywiście jest grupa ludzi zainteresowana zniechęceniem i odstraszeniem mnie od działalności politycznej niewybrednymi metodami, rodem z czasów opresyjnych i morderczych. Dziś czuję się wzmocniona, mam za sobą pewne nowe doświadczenie, zobaczyłam jak to jest być osobą, która chce mieć prawo do wypowiadania swojego zdania, ma pomysły na rozwiązanie różnych problemów i nie boi się o tym mówić. Miałam chyba odrobinę szczęścia, że dziennikarzowi chciało sie zweryfikować niektóre oszczerstwa. Podobno niektórzy nadal czekają na te bardziej pikantne materiały, które miały sprawić, że śledczy publicysta zainteresuje sie tym gorącym tematem. Jednak obawiam się, że mogą się nie doczekać (śmiech). Dziś mówi Pani już o tym bardzo spokojnie… W takiej sytuacji należy nabrać odrobinę dystansu. To są tzw. 24 godziny, kiedy trzeba wszystko przemyśleć, rozeznać sytuację, ale i siebie w niej. Dzisiaj, z dystansu, chcę zapewnić, że z tej opresji wyszłam silniejsza. Spotkałam się z dużą empatią, pozytywnym feedbackiem, nigdy tak wielu pozytywnych reakcji, słów wsparcia, telefonów i chęci pomocy od różnych osób nie otrzymałam. Dziękuję za to bardzo. Wiem, że wielu ludzi zrozumiało, że w każdej chwili mogą znaleźć się na moim miejscu. Próbowała Pani „odczarować” wizerunek naszego województwa w kampanii „Modny Śląsk”. Z jakim odzewem spotkał się ten projekt? „Modny Śląsk” i szereg multiplikacji tego pomysłu, to w tej chwili projekt ponadregionalny, co oznacza, że to co zaproponowaliśmy było awangardowe, nowatorskie i szybko wpływało na świadomość i wizerunek. Słyszałam już nawet o ministerialnym programie „Modne Mazowsze”. Zaś sam „Modny Śląsk” jest działaniem, które trwa już 5 lat. To była ciężka praca u podstaw, bo gdy zaczynaliśmy, w naszym regionie praktycznie nie było wydarzeń związanych z modą. Teraz samych pokazów jest mnóstwo, a słowo „modny” odmieniane jest we wszystkich przypadkach. Pani styl wypowiedzi o kobietach nie ma wiele wspólnego ze stylem często skrajnie wojujących feministek. Czy uważa Pani, że te ruchy feministyczne pomagają wizerunkowi kobiet czy wręcz przeciwnie? Agresja w wypowiedzi niczego pozytywnego ze sobą nie niesie. Dialog, tłumaczenie, opisywanie przykładami, to są moim zdaniem nośniki treści, które zdecydowanie lepiej docierają do świadomości ludzkiej i ogólnie społecznej. Feminizm kojarzy się jednak dziś pejoratywnie… Myślę, że to względy historyczne, np. sufrażystki wojowały, paląc staniki jako oręż ciemiężcy. Głośno wykrzyczały swój gniew, ale w dzisiejszych czasach ten krzyk nie robi już wrażenia. To już czas argumentów, merytorycznej dyskusji i wymiany poglądów w pokojowym klimacie. Czy nasze społeczeństwo potrafi  już odcinać „krzykaczki” od tych kobiet, które chcą merytorycznie rozmawiać o swoich prawach? Nie można kogokolwiek odcinać, bo społeczeństwo to różni ludzie. Gdyby kogoś odciąć, to będzie go ewidentnie brakowało. Na tle krzykaczy dobrze wyglądają ludzie posługują się merytoryką. Choć w dzisiejszych czasach, jak widać po grupach zawodowych, związkowych, aktywistach różnych ruchów, ten kto krzyczy głośniej, też wiele zyskuje. Ale myślę, że każdy ma swoje narzędzia perswazyjne. Ten kontrast jest nam potrzebny i dopiero w nim sami możemy dojść do różnych wniosków. Dzięki temu spektrum możemy wybrać coś dla siebie, bez podziału wyłącznie na białe i czarne.
Wróć
Nowsze 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 Starsze

Alert

 

Jesteś świadkiem ważnego wydarzenia?
Urzędnicza bezmyślność dobrowadza Cię do szału?
Wiesz o czymś, co może zainteresować media?

 

Napisz do "Wiadomości Zagłębia": redakcja@wiadomoscizaglebia.pl

KONKURSY

 

 

PRACA

 

 

 

 

Adres redakcji:

"Wiadomości Zagłębia"
ul. Kilińskiego 43

41-200 Sosnowiec

e-mail: redakcja@wiadomoscizaglebia.pl